Czarni, biali i zielone czyli lasy RPA

Obrazek użytkownika jasieńko
KawiarNIA

Traf chciał, że odwiedzając wczoraj przyjaciela spotkałem będącą u niego z niespodzianą wizytą, mieszkającą już ponad 20 lat w Republice Południowej Afryki, kuzynkę. Po serdecznym przywitaniu usiedliśmy do kawy. I przyznam się: od razu zapaliło mi się światełko – lasy!

Po dłuższym czasie rozmowę skierowałem na lasy...

Jasieńko: Mario, nie wiem czy słyszałaś tam daleko, że nasz rząd zamierza sprzedawać lasy państwowe. Chciałem zapytać cię o lasy w RPA.

Maria: Ooo, a co chcesz wiedzieć?

J: Jakoś nigdy nie interesowałem się tą częścią świata i może to głupio zabrzmieć – macie tam lasy?

M: Oczywiście i bardzo piękne.

J: Są prywatne czy państwowe?

M: Tak, są takie i takie.

J: Powiedz coś więcej o nich. Jaki procent jest prywatnych? Jak wygląda ich status prawny, czy wiesz coś na ten temat?

M: Mamy lasy państwowe i prywatne. Prywatnych jest około 60%, reszta jest państwowa. Prywatne są często ogrodzone, jak nie ogrodzone to spotykasz często tablice „zakaz wstępu las prywatny”. Właściciel może zrobić z tobą co chce, bo to jego las. Nie wolno ci tam wejść, nie możesz zbierać grzybów, nic nie możesz.

J: To macie tam grzyby?

M: Sama parę razy weszłam do lasu, ale nikt mnie tam nie zaczepiał , bo nikogo nie było, ale nie wchodzę tam, bo są lasy państwowe, a tam można wejść.

J: Właśnie, a jak to jest z państwowymi?

M: Państwowe nie są ogrodzone. Możesz tam wejść, zbierać grzyby, nocować – jak się nie boisz, możesz robić to co w Polsce. Grzyby są ogromne, naprawdę, o takie prawdziwki (mówiąc to pokazała rękoma wielkość kapelusza jak sporej wielkości główka kapusty). Raz pojechaliśmy z Heńkiem do lasu i przywieźliśmy 100 kilo grzybów!

J: Żartujesz?!

M: Cały Hunday był zawalony po sufit grzybami. Do dzisiaj mam jeszcze parę słoików z marynowanymi.

J: A jak prawo i czy prowadzi się jakąś gospodarkę leśną? Wycina się lasy?

M: Lasy państwowe są nietykalne, są własnością wspólną. Jest to zapisane w konstytucji. Lasów państwowych nie można sprzedać. Prywatne – tak. O lasy się dba, są piękne. Naprawdę. Jeśli gdzieś wycinaja kawałek lasu, to na drugi dzień sadzi się w tym miejscu nowy. Naprawdę dbają o nie. Prywatny właściciel też może swój las wycinać, ale musi uzyskać pozwolenie na wycięcie, a po wycięciu też zaraz zasadzić las. Te zasady dbania o las obowiązują wszystkich.

J: Macie tam lasy w charakterze parków narodowych?

M: Tak, to są państwowe lasy. Tam nie wycina się niczego. Tam jest tez zwierzyna, której nikt nie rusza. Mamy też parki prywatne, ale to raczej nie są same lasy, a taka przestrzeń ogólna. Do parków narodowych i prywatnych jest wstęp za opłatą. Można tam tez wjechać samochodem, oglądać zwierzęta, chodzić, nawet biwakować w wyznaczonych miejscach. Ale to raczej dotyczy tylko tych obszarów otwartych.

J: Lasy prywatne sprzedają obcokrajowcom?

M: Tak. I co ciekawe (tu ściszyła głos, pokazując palcem na odwróconego plecami przyjaciela, wiedząc, że zaraz się wkurzy), właściwie 80% lasów, tych prywatnych, jest własnością Niemców.

J: Co?

M: Tak , Niemców. Nawet właścicielką jednego z parków prywatnych jest najbogatsza Niemka – już nie pamiętam jej nazwiska – i prowadzi go razem z mężem. Trzymają tam dużo zwierząt, dbają o nie, prowadzą badania, tylko tym się zajmują.

J: Czy wiesz co to za Niemcy? Sprzed Drugiej WS czy po niej? Ponoć wielu wyjechało ze zrabowanym europejskim złotem, właśnie tu, do Argentyny i innych krajów Ameryki Południowej. Wiesz coś o tym?

M: Nie, akurat tego nie wiem. A jak chcesz zobaczyć jak piękne są te lasy RPA, zobacz sobie w internecie.

J: Znasz jakąś stronę?

M: Hmmm, spróbuj na government forest, może tam coś będzie. Ja często jeżdżę koło lasu i do lasu, to mam go w naturze i nie muszę oglądać w internecie.

 

Tyle naszej krótkiej rozmowy o lasach w dalekim zakątku Afryki. Nie pytałem o wielkość lasów i lesistość kraju – to może w całej sprawie jest mało istotne. 

Stosunek rządu – jak mi powiedziała – obojętne jaki był (biały) i jaki jest (czarny) – jest pro państwowy. Nie ma mowy o sprzedaży lasów, lasy są własnością wspólną, własnością państwa i nie można ich sprzedawać. „Tylko złodzieje mogą pozbyć się takiej wartości – u nas jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś chciał to zrobić” - powiedziała.

Aha, pytałem jeszcze o ziemię i jej sprzedaż.

W 80% jest państwowa!

To murzyn w Afryce może chronić swój las i ziemię przed złodziejami i nie nażartymi bankierami, a mieszkańcy Polski przed bandą białasów nie?

Jak to kiedyś mówiono, że coś tam jest - sto lat za murzynami, ale w tej materii chyba będzie odwrotnie. Mamy rządy białych kretynów.

 

PS. Co prawda na zdjęciu nie widać piękna tamtejszych lasów, ale dziki są niezłe.  Zdjęcie ze strony www.saforestrymag.co.za

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:18)

Komentarze

Już za Piasta Kołodzieja szumiała nam polska knieja. Polskie lasy są własnością Narodu,a nie jełopów z {nie}rządu.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1464962

Czy opozycja zapowiedziała, że w razie dojścia do władzy, wszyscy ci co odpowiedzą tak do sprzedaży lasów państwowych będą pociągnięci do odpowiedzialności karnej, bez względu na to czy są posłami czy nie.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1464993

Witaj

Kiedyś w stanie wojennym, bodajże w 1982, wronia władza bardzo chciała się pozbyć niepewnych ludzi. Ułatwiali takim, jak tylko się dało wyjazd za granicę. Gdy już w końcu odzyskałem pozwolenie na pływanie, to zamustrowano mnie na rejs do USA, konkretnie do Teksasu. Zostało w Stanach siedmiu członków załogi, ale ja władzę rozczarowałem i wróciłem.

Myślałem jednak o tym, gdzie by tu się ewentualnie można wyprowadzić z kraju. Oczywiście myślałem o tym, co znałem i wybrałem Brazylię albo RPA. A RPA głównie oczarowany Kapsztadem i parkiem narodowym Góry Stołowej. Tam autentycznie jest cudownie.

Teraz bym pewnie żałował, bo przestępczość tam jest niesamowita.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1465037

prababka.
Czy wina wilka jest ze morduje inne zwierzeta zeby sie rzywic ? - nie.
Mysliwi moga tylko odstzalem pomoc bezbronnej zwierzynie zeby przetrwala.

Czy wina zlodzieja jest ze kradnie, kiedy tak sie nauczyl zyc i mu nikt nie przeszkadza zyc z cudzej biedy, gdyz uwaza to za naturalne?- no bo nikt niepilnuje,nie osadza i nie karze.

Do tej pory za przyzwoleniem Polakow, okradziono cala Polske, ta banda zlodziejska uwaza ze jak do tej pory moze robic z Polska co chce no bo co im zrobicie jak do tej pory nic nikt im nie zrobil.

Zeby zmienic mentalnosc zlodzieja trzeba zmienic mentalnosc narodu ,ktor zrozumie ze to on jest okeradany, a nie tam jakis inny Kowalski.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1465069