Mord na „najeźdźcach” – zabójstwo Polaka w Anglii

Obrazek użytkownika Jarosław Gryń
Świat

W Wielkiej Brytanii wzrasta liczba ataków motywowanych nienawiścią etniczną. Główną grupą narodowościową padającą ofiarą napaści na tym tle są niestety Polacy. W minioną sobotę, w miejscowości Harlow w hrabstwie Essex, brutalnie pobito dwóch obywateli Polski. Doznali ciężkich obrażeń, a jeden z nich zmarł w szpitalu. Sprawcami miała być kilkunastoosobowa grupa nastolatków. Polacy w wieku 40 i 43 lat doświadczyli tej specyficznej odmiany „angielskiej gościnności” w trakcie spożywania posiłku w pizzerii. Obaj wyjechali do Anglii do pracy. Jeden z nich, niestety, nigdy już nie wróci do kraju.

Winą Arka Jóżwika, bo tak brzmi nazwisko zamordowanego, było pochodzenie. W Anglii mieszkał od 4 lat. Pracował w fabryce. Fakt mówienia po polsku sprowokował bandytów, dla których pobicie obcokrajowców było świetną okazją do rozładowania frustracji. Szczyle w wielu 15-16 lat musiały mieć nie lada radochę, tłukąc ludzi do nieprzytomności i pozostawiając na pewną śmierć. Z pewnością przyszło im to łatwiej, niż taki sam czyn w stosunku do Anglika. Atmosfera w Wielkiej Brytanii już od dawna nie jest sprzyjająca dla Polaków. Szowinistyczna propaganda niektórych środowisk zrobiła swoje. Nienawiść zbiera żniwo.

 

Czy fakt, że Polacy pracują w Wielkiej Brytanii, sam w sobie jest powodem do nienawiści? W większości wykonują przecież pracę, której nie chcą wykonywać rodowici Brytyjczycy. Z tego co wiem, Polakom z wykształceniem ciężko znaleźć pracę na ich poziomie. Częstokroć pomijają w CV dane na temat ukończonych studiów, aby nie mieć trudności ze zdobyciem gorszego zajęcia. Lepsza praca to przywilej, w kolejce do którego Polacy znajdują się zdecydowanie dalej niż Brytyjczycy.

 

Tak to już jest, że wbrew temu, co chcieliby nam wpoić zwolennicy idei społeczeństwa wielokulturowego, każdy premiuje swoich, a przynależność etniczna ma znaczenie. Za granicą zawsze jesteś obcym. Nie zmienią tego pobożne życzenia, gdyż taka już jest ludzka natura. Oczywiście przypadki takie jak ten z Harlow to margines, jednak niechęć w stosunku do obcych wzrasta wraz z ich liczbą, ponieważ to właśnie liczebność wpływa na ich zachowanie. Im obcych więcej, tym czują się swobodniej. Im czują się swobodniej, tym bardziej działają na nerwy tubylcom, ponieważ, mimo wszystkich podobieństw, są jednak pod wieloma względami inni.

 

Tak rodzi się prawdziwy rasizm. Poprzez poznanie, a nie niewiedzę. Poznając ludzi innych nacji czy ras, konfrontując się z nimi na równych zasadach, ludzie wyraźniej widzą różnice. Rodzi to irytację. W krajach takich jak Polska, nienawiść rasowa to margines, z racji niewielkiej liczby ludzi innego pochodzenia obecnych w naszym środowisku. Jednak ci, którzy wyjechali na zachód i tam żyją, często w „tajemniczy” sposób nabierają niechęci np. do czarnoskórych. Dzieje się tak dlatego, że jest ich tam zbyt dużo. Do niewielkiej ich liczby, jak np. w Polsce, podchodzi się z sympatią lub obojętnością. Im jednak jest ich więcej, tym śmielej zaczynają sobie poczynać. Rodzi to problemy. Tak właśnie jest w przypadku Polaków w Wielkiej Brytanii, których jest tam zbyt wielu. W grę wchodzi tu również, rodząca frustracje Brytyjczyków, większa zaradność, by nie powiedzieć inteligencja, przeciętnego Polaka. Wynika ona z wykształcenia i warunków życia w Polsce, stawiających zwykłym ludziom wyższe wymagania niż na zachodzie.

 

Poglądy mam narodowe i nie odmawiam żadnemu narodowi prawa do życia według własnych zasad i we własnym, nienajeżdżanym przez hordy obcych, kraju. Tak samo jak ja nie życzę sobie chmar imigrantów, tak samo nie życzą sobie ich inni, a wewnętrzna tolerancja zależy już tylko od liczby i natężenia napływu. Jedni przybywają za pracą, inni za lepszym życiem na koszt danego państwa. Nieważne. Ważne by nie było ich zbyt wielu, ponieważ wtedy zaczynają się problemy. Im obcy są bardziej widoczni i bardziej różni od nas, tym szybciej rodzą się kłopoty. Pamiętajmy o tym przyjmując do nas „gości”, czy to z krajów arabskich, czy z Ukrainy, czy skądkolwiek indziej.

 

Źródło: lospolski.pl

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:11)

Komentarze

Według Sobczaka przypadki ataków na polskich obywateli będą przedmiotem rozmów szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego z ministrem spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem podczas jego wizyty w sobotę w Warszawie. "W związku z przypadkami ataków na polskich obywateli w Wielkiej Brytanii minister Witold Waszczykowski podejmie tę sprawę na płaszczyźnie politycznej przy okazji najbliższych spotkań międzynarodowych oraz podczas sobotniej wizyty ministra Borisa Johnsona w Warszawie" - powiedział PAP dyrektor biura prasowego MSZ.

40-letni Polak został zamordowany, a jego 43-letni towarzysz ciężko ranny w ataku grupy nastolatków w miejscowości Harlow na południowym wschodzie Anglii. Do ataku doszło w sobotę wieczorem; miał on prawdopodobnie charakter ksenofobiczny.

40-letni Polak zmarł w poniedziałek wieczorem w szpitalu Addenbrooke Hospital w Cambridge; jego 43-letni kolega został wypisany ze szpitala.

 

http://v.iplsc.com/brutalne-zabojstwo-polaka-w-angielskim-harlow/0005V4S...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1519280

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika wilk na kacapy nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

to zaraz im jakis bus wyleci w powietrze,albo spadne glowa z karku.
Polacy w Angli sie nie szanuja,daja sie ponizac nie sa solidarni miedzy soba .
Przezciez po takim zabojstwie powinny byc poslkie wiece,manifestacje protesty.
A polaczki -rasa zmywakowa ale i nie tylko skulily ogony pod siebie i do szafy za wzorm Kopaczowej.
Niech by tak czarnego czy Zyda jakiegs zabili to by bylo na caly swiat AJ WAJ.
Ale angole wiedza kogo mozna poniewierac bezkarnie.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1519360

Joint Polish-British prayers are underway at St Paul's church in central Harlow

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1519491

Rozpoczęły się uroczystości i marsz pamięci Polaka zamordowanego w Harlow w Wielkiej Brytanii. Marsz zorganizowała polska, lokalna społeczność.


 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1519489