Geneza tej bezprzykładnej nagonki światowego syjonizmu na Polskę

Obrazek użytkownika Janusz 40
Świat

Poza oficjalną "narracją" uprawianą przez premiera i rząd Izraela a także przez niektóre gremia polityczne US (żydowskiej proweniencji) - zasadniczo mieszczącej sie w sferze ideologii - jest jednak inna przyczyna - o wiele z punktu widzenia Izraela ważniejsza. Oczywiście za agresję powinna Polska uznać słowa premiera Netanjahu, że "Ustawa o IPN MUSI być zmieniona". Chyba, że źle to przetłumaczono, bo jeżeli dobrze, to powinno nastąpić zawieszenie jakichkolwiek stosunków dyplomatycznych z Izraelem dopóki te napastliwe słowa nie zostaną odwołane i premier Izraela za nie nie przeprosi.

Otóż przyczyną tego wściekłego ataku na polską niezawisłość jest troska Kongresu Żydów Amerykańskich i rządu w Tell Awiwie o wielkie pieniądze, które rzekomo należą sie Żydom za "mienie bezspadkowe" pozostawione przez nich w Polsce.

Zgodnie z podpisaną przez Polskę w 2009 r. Deklaracją Teresińską wyroki w sprawach cywilnych wydane przez obce sądy podlegają automatycznemu uznaniu przez państwa będące sygnatariuszami umowy, chyba że.. stoją w sprzeczności z ich wewnętrznym prawem. Geneza zastanawiająco wysokiej temperatury sporu?

Wszystko się dokładnie układa; senat US przyjął złowieszcza ustawę 447 na mocy której owe mienie "pozostawione" w Polsce należy się Żydom - wg nieoficjalnych doniesień owe ich roszczenia to suma 67, później 65 mld. dolarów. Ostatnio przeciekły informacje, ze już do naszego MSZ wpłynęły pisma żądające 250 mld dolarów; to ok. BILIONA zł. Taka suma oznacza pracę na rzecz innych przynajmniej trzech pokoleń Polaków, żyjących w tym czasie na granicy zaspokojenia tylko podstawowych potrzeb biologicznych - to sprawa niewyobrażalna i oczywiście nierealna.

A przecież Polska zapłaciła już w ramach tzw. umów indemnizacyjnych ogromne kwoty państwom, których obywatele utracili mienie w Polsce w wyniku II WW.
Prezydent Komorowski i premier Tusk podczas wizyt w US zapewniali jednak, że Polska zwróci Żydom te żądane wówczas 67 mld. dolarów, tylko później, gdyż obecnie jest "na dorobku". O umowach indemnizacyjnych n ie wspominali (nie wiedzieli, a może nie chcieli wspominać). Nawet minister SZ w rządzie PO R. Sikorski mówił o posiadanych dokumentach w tej mierze, ale premier i prezydent wiedzieli swoje (raczej udawali, że nie wiedzą).

Umowy odszkodowawcze (indemnizacyjne) dotyczące przejętego przez władze polskie mienia cudzoziemców. Rząd polski, odwołując się do ówczesnej praktyki państw, przyjął na siebie ciężar zapłaty
odszkodowań za przejęte po drugiej wojnie światowej mienie cudzoziemców. Polska zawarła stosowne umowy międzynarodowe z państwami, których majątek został przejęty.Postanowienia tych porozumień odnosiły się do mienia osób fizycznych, będących
obywatelami państw obcych jak i osób prawnych, w których majątku mieli oni udział.

Odszkodowania obejmowały mienie, prawa i interesy majątkowe osób posiadających obywatelstwo kraju będącego stroną umowy w dniu jej wejścia w życie, utracone na rzecz polskiego Skarbu Państwa. Rząd polski przekazał globalnie określoną kwotę pieniężną na
zaspokojenie roszczeń omawianych podmiotów rządom państw obcych. Przejęły one na siebie całkowitą odpowiedzialność za wypłatę stosownych odszkodowań.

Należy podkreślić, iż z chwilą realizacji poszczególnych umów, Polska stała się zwolniona z jakichkolwiek obowiązków wynikających z przejęcia mienia cudzoziemców. Jedynymi adresatami ewentualnych roszczeń podmiotów zainteresowanych zostały państwa, z którymi Polska zawarła układy indemnizacyjne. Warto dodać, że dla wywarcia skutku
prawnego w postaci zwolnienia Polski od odpowiedzialności odszkodowawczej bez znaczenia pozostawał fakt, czy zainteresowane osoby faktycznie wystąpiły ze stosownymroszczeniem, czy też nie.
Strony zawierające układy były świadome, iż wypłata odszkodowań o wysokości odpowiadającej pełnej wartości przejętego mienia przez państwo wyniszczone wojną jest z ekonomicznego punktu widzenia niemożliwa. Dążono wówczas do znalezienia właściwego stosunku pomiędzy rzeczywistą wartością przejętego mienia a możliwościami
ekonomicznymi państwa. Ich zawarcie oznaczało, że obce rządy zgodziły się na przyjęcie wynegocjowanych kwot, które miały stanowić źródło finansowania odszkodowań związanych z roszczeniami ich obywateli.

Polska zawarła umowy odszkodowawcze z następującymi państwami: Francją, Danią, Szwajcarią (skuteczna również wobec Lichtensteinu), Szwecją, Wielką. Brytanią, Norwegią, Stanami Zjednoczonymi, Belgią i Luksemburgiem (układ trójstronny), Grecją, Holandią, Austrią oraz Kanadą. Odszkodowania przyznane na podstawie tych układów były płacone z reguły w gotówce i w ratach. Danii wypłacono 5,7 mln koron duńskich w ciągu 15 lat; Szwajcarii i Lichtensteinowi - 53,5 mln franków szwajcarskich rozłożone na 13 rat, Szwecji - 116 mln koron szwedzkich w 17 ratach, USA - 40 mln dolarów amerykańskich w 20 ratach,
Austrii - 71,5 mln szylingów austriackich w 12 ratach, Kanadzie - 1,225 mln dolarów kanadyjskich w 7 ratach, Wielkiej Brytanii - 5,465 mln funtów, Grecji - 230 tys. dolarów amerykańskich, Holandii - 9,05 mln florenów holenderskich, Belgii i Księstwu Luksemburga - 600 mln franków belgijskich. Odmienną zasadę przyjęto tylko w umowie z Francją, na podstawie której to umowy odszkodowanie w wysokości 65 mln
dolarów amerykańskich wypłacono w formie dostaw węgla kamiennego, oraz z Norwegią, zgodnie z którą wierzytelności polskie w Norwegii i norweskie w Polsce zostały wzajemnie potrącone. Umowy odszkodowawcze nie zostały zawarte ani z Niemcami, ani z byłymi państwami sojuszniczymi III Rzeszy. Ze względu na ogromne roszczenia reparacyjne
Polski wobec państw agresorów z tytułu strat majątku polskiego, znajdujące się w Polsce wszelkie składniki mienia niemieckiego traktowano jako należne prawnie reparacje.

Zawarcie i faktyczna realizacja umów zakończyły w aspekcie prawnomiędzynarodowym problematykę rekompensat za mienie cudzoziemców, przejęte przez władze polskie po drugiej wojnie światowej. Należy podkreślić, że Polska wywiązała się z podjętych zobowiązań i przekazała w całości uzgodnione kwoty odpowiednim państwom.

16 lipca 1960 r., rząd Polski podpisał ze Stanami Zjednoczonymi umowę, zgodnie z którą zobowiązał się zapłacić 40 mln. ówczesnych dolarów amerykańskich za całkowite uregulowanie i zaspokojenie wszystkich roszczeń obywateli USA, zarówno osób fizycznych jak i prawnych z tytułu nacjonalizacji i innego rodzaju przejęcia przez Polskę mienia, które nastąpiło w Polsce przed dniem podpisania i wejścia tego układu w życie. Spłata tego zobowiązania przez Polskę następowała w rocznych ratach i została w całości spłacona i 10 stycznia 1981 r.

Jednakże przebiegli prawnicy wymyślili obejście tych umów i właśnie (wg wyżej wspomnianej) podpisanej przez Polskę w 2009 r. (rząd PO-PSL) Deklaracją Teresińską wyroki w sprawach cywilnych wydane przez obce sądy podlegają automatycznemu uznaniu przez państwa będące sygnatariuszami umowy, chyba że.. stoją w sprzeczności z ich wewnętrznym prawem. Geneza zastanawiająco wysokiej temperatury sporu?

Próba zatrzymania procesu legislacyjnego noweli ustawy o IPN ma na celu umożliwienie uzyskania od Polski gigantycznych pieniędzy przez organizacje syjonistyczne w USA.

Polski kodeks postępowania cywilnego w art. 1145 zawiera ważną z punktu widzenia ww. zasadę:

Orzeczenia sądów państw obcych wydane w sprawach cywilnych podlegają uznaniu z mocy prawa, chyba że istnieją przeszkody określone w art. 1146.

Uznaniu z mocy prawa oraz procedurze ustalenia w trybie art. 1148 KPC podlegają jedynie orzeczenia sądów państw obcych wydane po 1.7.2009 r.

Orzeczenia sądów państw obcych mają na obszarze Polski skuteczność z mocy samego prawa, chyba że zachodzą okoliczności nazywane przeszkodami uznania, o których mowa w art. 1146 KPC. Uznanie tych orzeczeń następuje ipso iure, niejako automatycznie (uznanie de plano, uznanie ex lege albo uznanie automatyczne). Orzeczenia określone w przepisie art. 1145 KPC nie wymagają dla swego uznania przeprowadzenia jakiegokolwiek postępowania oraz wydania przez sąd polski jakiegokolwiek władczego aktu w przedmiocie uznania.

Cechą charakterystyczną uznania automatycznego jest to, że orzeczenie sądu państwa obcego staje się skuteczne na terenie państwa uznającego w tym samym momencie, w którym nabywa skuteczność w państwie pochodzenia, o ile jednak nie zachodzą określone w ustawie przeszkody uznania. Z reguły momentem tym jest chwila uprawomocnienia się orzeczenia w państwie jego pochodzenia. Orzeczenie wywiera skutki jednocześnie w państwie uznania i państwie jego wydania. Skuteczność orzeczenia sądu państwa obcego uznanego ex lege trwa tak długo, jak długo jest ono skuteczne w świetle prawa państwa jego pochodzenia (K. Weitz, Pojęcie uznania, s. 51).

Jakie to są przeszkody?

Art. 1146

par. 1. Orzeczenie nie podlega uznaniu, jeżeli:

(…)

7) uznanie byłoby sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej (klauzula porządku publicznego).

No i jesteśmy w domu.

Przyjęta przez Kongres USA ustawa nr 447 daje możliwość zasądzenia od Polski odszkodowania.

Ustawa oparta jest na domniemanym współuczestnictwie Państwa Polskiego i Polaków w Holocauście.

Taki amerykański wyrok ipso iure (z mocy prawa) byłby wykonalny w Polsce.

Natomiast nowela ustawy o IPN powyższe komplikuje, a nawet uniemożliwia.

Popatrzcie:

Art. 55a. 1. Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie określone w art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego załączonej do Porozumienia międzynarodowego w przedmiocie ścigania i karania głównych przestępców wojennych Osi Europejskiej, podpisanego w Londynie dnia 8 sierpnia 1945 r. (Dz. U. z 1947 r. poz. 367), lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat trzech. Wyrok jest podawany do publicznej wiadomości.

Przepis jest jasny. Naród nie mordował. Owszem, bywały jednostki, które trudniły się szmalcownictwem. I mogło być ich bardzo dużo, jednak wobec 25.000.000 Polaków stanowili niewielki margines.

Ale to nie Naród!

To nie Państwo Polskie, które w tym czasie było okupowane przez Niemcy.

Ustawa zatem jest wyraźnie sprzeczna z polskim porządkiem prawnym, a to z kolei powoduje, że wyrok wydany na jej podstawie nie będzie w Polsce wykonalny.

Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, by występować przeciwko indywidualnym sprawcom.

Podpisanie ustawy o IPN przez prezydenta Polski ostatecznie wybił marzenia międzynarodowego obozu żydowskiego o prawnej możliwości nękania Polski w sprawie rzekomo pozostawionego ich mienia w Polsce.

Wszyscy uczciwi ludzie na świecie wiedzą, że Polska na II WW nic nie zyskała, tylko straciła dorobek wielu pokoleń a po zakończeniu wojny zaczął sie następny rozdział Holokaustu polskiego - kilkanaście lat krwawej okupacji i grabieży resztek majątku narodowego przez Związek sowiecki...

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)

Komentarze

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

casium

#1557672