Generale "Nilu"...

Obrazek użytkownika jan patmo
Kraj

 

 

 

Generale "Nilu"...

 

Pseudonim przybrałeś

życiodajnej wiekami rzeki

która się z brzegów wylewa

krwią przelaną za Polskę

która użyźnia wolnością

wyschnięte serca nasze

Na wieki...

 

Cześć i Chwała Niezłomnym Bohaterom!

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

Generała Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, twórcę i Komendanta legendarnej komórki dywersyjnej AK, tj. Kierownictwa Dywersji (Kedywu), a także twórcę organizacji Niepodległość oraz ostatniego zastępcę Komendanta Głównego AK, wojska NKWD aresztowały jeszcze przed końcem wojny w Milanówku pod Warszawą. Stamtąd przewieziono go do podwarszawskich Błoni. Nierozpoznanego, występował wówczas jako kolejarz Walenty Gdanicki, przetransportowano do obozu w Rembertowie, a później, dokładnie w niedzielę palmową – 25 marca 1945 r., wraz z kilkoma tysiącami ludzi, wywieziono na przeszło dwa i pół roku do uralskich łagrów. Próba uratowania Fieldorfa zarządzona przez płk. Jana Mazurkiewicza „Radosława” nie przyniosła zamierzonych efektów. Jednak tuż przed odjazdem pociągu generała odnalazło dwóch jego towarzyszy walki z okresu II wojny światowej, którzy przekazali mu niewielki woreczek żywności i lekarstw.
Na Uralu Fieldorf pracował katorżniczo w okrutnych warunkach klimatyczno-pogodowych, m.in. w mrozie sięgającym -50 stopni Celsjusza. Jednak nigdy dał się złamać. Wedle relacji współwięźniów na duchu podtrzymywał też innych. Tam gdzie się załamywano, szedł z dobrym słowem, a gdzie padano, podtrzymywał i dosłownie dźwigał – pisał w swoich wspomnieniach o Fieldorfie Jan Hoppe – działacz Stronnictwa Pracy, który łączył z generałem uralskie zesłanie. Podobne chwile, zapamiętali inni zesłańcy.
Współwięzień Tadeusz Bobrowski, wówczas dwudziestoparoletni mężczyzna, wspominał „Gdanickiego” niemal z synowską miłością. Fieldorf uratował mu życie podczas transportu do ZSRS, gdy Bobrowski zachorował na czerwonkę. Generał oddał młodzieńcowi leki, które otrzymał przed odjazdem pociągu z Rembertowa. Był pierwszym człowiekiem, którego osobowość tak mnie zafascynowała […] W tych warunkach człowiek stawał się nagi. Żadne otoczki nie kryły cech osobowościowych. Ujawniały się słabostki, podłostki, a z równą wyrazistością, może nawet dominującą wszystkie dodatnie strony charakteru. Wyraźnie widziało się tych, którzy zasługiwali na miano człowieka. Takimi wspaniałymi pozostali w mojej pamięci Walenty Gdanicki, Jan Hoppe (wówczas Chmielewski) i im podobni – pisał po latach Bobrowski. Obaj mężczyźni spędzili wiele godzin na rozmowach. Gdanicki tłumaczył młodzieńcowi realia ówczesnego świata i zapewniał, że wszystko co wtenczas się działo, miało być przejściowe.

Generał August Emil Fieldorf „Nil” został powieszony na terenie więzienia mokotowskiego, 24 lutego 1953 r., kilka minut po godzinie 15.00. Jego szczątków do tej chwili nie udało się odnaleźć.

http://histmag.org/August-Emil-Fieldorf-Nil-AK-UB-NKWD-Mokotow-9108;5

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1467055

Tym wszystkim, o zgrozo, którzy dali się omamić jawnie antypolskiej Idzie, proponuję w ramach wielkopostnej epspiacji  wsparcie większym datkim filmu "Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać". Histora powstawania tego filmu (wciąż w zawieszeniu), którego reżyserem jest Jerzy Zalewski, to jakby dalszy ciag walki potomków Niezłomnych z resortowymi ścierwami, pociotkami takiej właśnie żydobolszewickiej ludojadki jak Fajda Mingla Danielak vel Helena Wolińska!   

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1467077

serdecznie panu dziekuje za pamiec o Tym wielkim Polaku - szkoda tylko ze na innych portalach takie Postacie sa mieszane z blotem a nawet pisza o nich "zolnierze przekleci"

dziekuje raz jeszcze

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1468778