Wybór Tuska, czyli nic nowego

Obrazek użytkownika Jacek Trzaska
Ogłoszenie

Wśród różnych komentarzy dotyczących wyboru Tuska na drugą kadencję przewodniczącego Rady Europy, jakoś mi brakuje lekcji z historii. Cóż takiego się stało 9 marca? Ano stało się to samo, co w roku 19 i 39, żeby się tak zbytnio nie cofać w czasie, w którym wcale nie było lepiej, bo sprawę zaborów powinno się również wpisać w naszą wielką przyjaźń z państwami europy… 123 lata to przecież wiele pokoleń i wystarczająco dużo czasu na refleksję na temat Polski i jakoś nie bardzo Europie chciało się coś na temat naszej sytuacji powiedzieć w trakcie trwania tego stanu rzeczy. Dopiero wojna światowa musiała nadejść, ale i to nie wszystkich przekonało. Po prostu łaskawie zgodzili się wobec zaistniałych faktów i tyle.

 

W roku 1919, kiedy to Polska zaczęła się zmagać z komunistycznym państwem sowieckim i toczyła bój tak naprawdę o przyszłość Europy, wiele państw europejskich zachowało obojętność lub postawę wyczekiwania, żeby nie wspominać wręcz o wrogości wobec Polski (Czechosłowacja – krwawe zabranie Zaolzia, Litwa…)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_polsko-czechos%C5%82owacka

https://pl.wikipedia.org/wiki/Konflikt_polsko-litewski

 

 

Wtedy jednak Węgrzy zachowali się inaczej i ich pomoc wojskowa znacząco wpłynęła na losy wojny polsko-bolszewickiej. Tyle, że nie było to całkiem bezinteresowne, ale dobre i to. https://dobroni.pl/n/wegierska-pomoc/14551

 

Niewiele lat później w 39 roku znowu mogliśmy się przekonać o wspaniałej solidarności europejskiej, czyli zostaliśmy zaatakowani przez trzy państwa (Słowacja była tym trzecim, jakby ktoś nie pamiętał, a Węgry, co prawda odmówiły ataku na Polskę, ale były w nieformalnym sojuszu z Hitlerem, który podpisano rok później).

http://natemat.pl/149417,hitler-chcial-wspolnie-uderzyc-na-polske-ale-pr...

 

 

Pomocy doczekaliśmy dopiero po 50 latach… jakże fałszywej pomocy. Wygląda na to, ze ta „pomoc” jest do dzisiaj nam serwowana, czy nam się to podoba czy nie.

 

Najwyższy już czas, aby Polakom łuski spadły z oczu na temat: czym jest polityka i jak jest ważny interes polityczny wobec jakichś tam sentymentów. Wiara w to, że nam ktoś bezinteresownie pomaga i wszystko dzieje się z powodu przyjaźni międzynarodowej powinna zostać wreszcie zweryfikowana.

Pomimo wyboru Tuska, a właściwie dzięki temu, wreszcie będzie można Polakom powiedzieć, że jak chcą na kogoś liczyć, to najlepiej niech liczą na siebie i tym samym podchodzą do wyborów z nieco większą odpowiedzialnością, niż to miało miejsce w ostatnich latach.

 

Jakoś tak przez 25 lat wybory w tym katolickim kraju ciągle wygrywali reprezentanci dawnej komuny lub ich sojusznicy z wyborczej i jeśli już byli jacyś tam katolicy, to tylko w sprawie aborcji , bo już w innych sprawach, to ich nie było.

 

 

Chcieliby Polacy zarabiać, ale jak to zrobić, skoro ciągle przy władzy z woli Polaków ci, którzy z zasady – wolą ukraść i mieć swoje, niż się prosić? To po co im dążenie do większych zarobków wśród ludu?

 

Chcieliby mieć pracę, ale przecież nie idą do wyborów - bo im się nie chce – to może i do roboty im się też nie chce – w czym problem. Poprzednia władza właśnie tak to widziała – im większe bezrobocie, tym większy bat na uczciwych. I rządzący, i nieroby zadowoleni.

 

Chcieliby Polacy żyć jak w bogatych krajach, ale nie chcą Polski bogatej, czyż to nie jest absurd – no to jak już koniecznie chcą żyć na poziomie, to niech wyjeżdżają – no i jadą, poprzednio głosując na Platformę, żeby tym co zostaną, nie było za dobrze.

 

 

 

To w jaki sposób Tusk został koronowany nie pozostawia żadnych wątpliwości, co do dalszego losu naszego kraju i jego obywateli. Jeśli mieszkańcy nadal będą nieodpowiedzialni, to nikt nie będzie się z nimi cackał. Widzieliśmy w ostatnich latach wiele tak zwanych reform platformy z ograniczeniem zasiłku pogrzebowego włącznie. To taki symbol i przekonanie, ile znaczy dla nich Polak.

 

Manifestacje KOD i inne będą się nasilać, a podżegacze, co to niby uczciwi obywatele siedzą na fajnych stołkach będą teraz aktywni bardziej niż zwykle, ale czy to zwalnia innych od myślenia? Przez wiele lat zwalniało i co z tego wyszło? Wśród moich znajomych, którzy gotowi byli bronić tej III RP, Wałęsy i innych takich mitów, wszystkie dzieci pracują poza granicami naszego kraju.

 

W ciągu całego trwania niby wolnej Polski udało się komuchom wmówić ludziom, że Polska tak naprawdę im się nie należy, chociaż do nich i owszem. Zagarnęli wszystkie stołki, pieniądze, ziemię, a innym zostawili siatkę płac, którą uznali za stosowną oraz łaskę, że w ogóle pracują. Ale zrobili to za zgodą narodu, który biernie się temu przyglądał i na to pozwolił. W dużej mierze naród myślał z nadzieją o Unii Europejskiej, jakoby rzekomo miała zrobić w Polsce porządek. Doczekaliśmy jednak czasu, kiedy wszystkie mity upadają: mit Wałęsy, okrągłego stołu, zbawczej roli Unii Europejskiej… ile jeszcze upadnie? Wraz z tymi upadkami rodzi się nadzieja. W najbliższym okresie wielu ludzi przejrzy na oczy, tak w Polsce jak i na świecie, i trzeba to wykorzystać

 

Wybór Tuska jest znakiem. Mit Unii właśnie upadł. Jeśli ktoś miał jeszcze nadzieję, że Unia coś dla niego zrobi, to powinien się zastanowić: Ile będzie musiał zapłacić za kolejne fanaberie unijne i gdzie szukać ratunku? Polacy właśnie zobaczyli, kim są dla tej całej Unii i dlaczego pomimo upływu wielu lat ich los nie tylko nie uległ poprawie, ale w znacznym stopniu się pogorszył.

 

Czas również jest wartością: jak czekasz na kogoś, a ten cię zwodzi, że już, już idzie, jak ten dobrobyt z Unii. Starzejesz się, a dobrobytu jak nie było, tak nie ma. Pracować każą dłużej, żeby ci było lepiej. I teraz wszystko jasne – nie przychodzi, bo nie było nigdy takiego planu, żeby przyszedł. Po co ma przychodzić, skoro cwaniaki już od dawna mają, co chcą – a o to tylko chodziło.

 

 

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:5)