Andrzej Duda i jego cuda

Obrazek użytkownika Jacek Trzaska
Kraj

 

 

 

Wielu podkreśla, że zmiana premiera i rekonstrukcja rządu ma ocieplić stosunki z Unią. Takie podejście rozpala tych, którzy już mają za sobą ocieplenie stosunków z Rosją – zaraz po smoleńskiej tragedii. Jak się ocieplają stosunki, to zapala się u niektórych czerwona lampka. W wyniku ociepleń cierpi asertywność polityczna naszego państwa i cierpi na tym prawda, ta która miała nas wyzwolić, i tak zamiast wyzwolenia – mamy ocieplenie.

 

Zaraz po rekonstrukcji rządu posypały się oburzone głosy, z prawej strony elektoratu, obwiniające prezydenta o to, że to on stoi za usunięciem Macierewicza z rządu. Podobnie wylewa się łzy za ministrem Szyszko.

 

Zupełnie jakby się tego nie można było spodziewać. Nie tak dawno pisałem o tym, jak to prezydent zawetował własne ustawy i jakoś nie specjalnie się to podobało.

http://niepoprawni.pl/blog/jacek-trzaska/jak-sie-pisze-bajki-w-trzeciej-rp-czyli-weto-prezydenta-i-co-dalej

 

W moim wpisie jest jeden link, który miał cudownie uwiarygodnić w oczach Polaków pana prezydenta, ale najwidoczniej trzeba powtórzyć i objaśnić.

 

Cud pierwszy – prezydent ratuje hostię:

https://www.youtube.com/watch?v=vm4eNLiexKU

 

Cud drugi – prezydent ratuje obraz Matki Boskiej:

https://www.youtube.com/watch?v=Bwf6LKpLYsc

 

Inne daruję, bo szkoda czasu.

 

Polacy to naród wierzący, i tak się robi u nas politykę. Koniec objaśnień.

 

Mamy nowego premiera, którego uwiarygadnia to, że kiedyś go chciano zakopać, ale nie zakopano.

Co jest obficie powtarzane w telewizji, przy okazji różnych wspomnień.

Premier, jak jeszcze premierem nie był, robił pieniądze, co prawda z PiS-em też nie miał nic wspólnego, ale teraz ma.

Niedawno zapowiedział, że Polacy za 15 lat będą zarabiać jak na Zachodzie, ale nie powiedział dlaczego. Być może tutaj zarobki wcale nie wzrosną, tylko te na Zachodzie się nieco zrównoważą, żeby tak uczenie rzec.

 

Nie tak dawno doszło do przewrotu, który został zignorowany. I nie po to to zrobiono, aby dobra zmiana trwała w nieskończoność, ale by dobra zmiana była jeszcze lepsza.

 

Teraz będziemy segregować śmieci znacznie lepiej niż poprzednio, jeździć elektrycznymi samochodami – sztuk milion – płacić za torebki w sklepie – na razie 20 groszy za sztukę – i chwalić, podziwiać kolejne sukcesy Polski. A w przyszłości, kto wie – szklane domy, jak ktoś czytał „Przedwiośnie”... Oczywiście gospodarka poszybuje w górę, bo niby gdzie ma szybować.

 

Tak ma marginesie:

Pamiętam epokę Gierka, fajne dzienniki wtedy były, te wieczorne. W piątki i czwartki byliśmy czwartym państwem na świecie, a w inne dni szóstym – albo na odwrót. Ile siarki produkowaliśmy? ile buraków cukrowych? A to że wiązanie końca z końcem było związane z wyrabianiem charakteru wojownika z SAS, z czasów kiedy tę formację założono i jej żołnierze musieli się nauczyć okradać własne jednostki wojskowe... Widocznie to taka tradycja jest i inaczej się nie da. Tak wtedy jak i teraz występuje pewna różnica między tym, ile się zarabia a ile wydaje, no i może nadchodzi czas, aby z tym skończyć. Telewizja mocarstwowa ma to do siebie, że niewielu ma z tego, co w niej pokazują, jakiś pożytek, bo nawet dobre drogi są dla tych, którzy mają fajne samochody.

 

Wracając do tematu:

Znowu trzeba objaśnić: Otóż Polacy nie potrzebują nagłego wzrostu dobrobytu, to mógłby być niepotrzebny szok, trzeba pewne zjawiska stopniować. Można było wprowadzić szybki internet w latach dziewięćdziesiątych, ale można było to zrobić znacznie później – i też jest fajnie. Można było wybudować porządne drogi wiele lat temu, ale można dopiero teraz – a i tak wszyscy się cieszą. Można by podnieść zarobki, ale wszyscy rozumieją, że jeszcze nie czas – no to po co się spieszyć. Spowalnianie pewnych udogodnień cywilizacyjnych jest faktem od wielu lat, za to dość szybko przychodzą do nas dziwactwa, nierzadko uprzykrzające życie.

 

Jest wielce prawdopodobne, że ktoś chce szybko wprowadzić jakieś ustawy, które lepiej zrozumieją nowi ministrowie. Ci starzy, którzy odchodzą, mogliby nie rozumieć. AWS wprowadził cztery reformy, które bokiem wszystkim wyszły, ale zrobił to pod szyldem sporego mandatu społecznego, i teraz może być podobnie.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Program_czterech_reform

 

 

Na świecie są zakusy, aby zlikwidować gotówkę i zastąpić ją elektronicznymi pieniędzmi, a przecież niektórzy boją się wprowadzenia euro; tymczasem u nas walczy się z oszustami watowskimi i aż się prosi o jakieś nowoczesne rozwiązanie. Skoro z kas fiskalnych wszyscy są zadowoleni (nawet lekarze, bo ich nie mają), to dlaczego nie mieliby być zadowoleni z wprowadzenia elektronicznych pieniędzy i wycofania gotówki? Nie będzie euro, bo nic nie będzie, a cokolwiek będzie, będzie wirtualne.

Ależ oczywiście, że nie od razu. Najpierw nas zaczipują. http://wsensie.pl/swiat/24509-w-usa-zaczipuja-ludzi-dobrowolnie

 

 

To tylko taki przykład, co nas może spotkać. Symptomem tego, czego się można spodziewać po prezydencie, było podpisanie, na samym początku sprawowania przez niego urzędu, ustawy o przymusowych szczepieniach, i jak czas pokazuje, kontynuacja pewnego kierunku, który obrała swego czasu Unia Wolności – której był członkiem – choćby w sprawie wymiany oficerów i przebudowy armii, a dawniej lustracji. Czyli, w sprawach strategicznych dla państwa, nic nie zmieniać albo przynajmniej spowolnić.

 

Macierewicz najwyraźniej nie pasuje do takich planów, Szyszko z tą archaiczną strzelbą też. Potrzebni są ludzie bardziej otwarci na innowacyjność.

 

Im większe ma rząd poparcie, tym łatwiej usprawiedliwić zmiany, które liberałowie chcą i będą wprowadzać, trzeba tylko ten rząd przejąć.

 

Proces tumanienia Polaków jest o tyle wdzięczny, że ci niczego nie żądają. Weźmy takie związki zawodowe. Czy ktoś słyszał, żeby te związki żądały podwyżki płac o 100 procent? Nieważne czy to jest możliwe, zawsze można przecież negocjować, ważne, że nigdy takiego postulatu lub jemu podobnego nie było i nie będzie; 100 złotych na rok i wolne niedziele to co innego, za to niektórzy związkowcy daliby się pokroić. A dlaczego te związki nie żądają parytetu w sejmie? Przecież takie rozwiązanie jest dość naturalne i nie trzeba by było jeździć pod parlament z petardami? Jak związki zawodowe się o nic nie upominają, to kto powinien to robić? Jakiś diler, bo klienci zbyt biedni? Może jakiś złomiarz? Dwa miliony wyjechało i co opowiadają swoim rodzinom, tym w Polsce, że Zachód się dorobił na koloniach? Nic nie widzą?

 

Polska to kraj cudów: hostie podczas mszy św. latają tak daleko jak nigdzie na świecie.

 

W tym roku grożą nam poważne zawirowania w polityce, również tej wewnętrznej w Zjednoczonej Prawicy. Po owocach ich poznacie.

 

Mimo wszystko wypada jednak poczekać kilka miesięcy na skutki obecnych zmian, a czekając, wyostrzyć zmysły i uważnie się przyglądać.

 

A swoją drogą, ile to już razy ludzie z Unii Wolności, jak również Kongresu Liberalno-demokratycznego, potrafili przejmować władzę pomimo, że byli w mniejszości? Wystarczy sobie przypomnieć AWS, gdzie Unia była mniejszością a zawiadywała wszystkim. https://pl.wikipedia.org/wiki/Koalicja_AWS-UW

 

Zupełnie jak w tych horrorach, gdzie bohater chce się pozbyć jakiegoś przedmiotu, a ten ciągle do niego wraca – tak samo nie można się pozbyć Unii Wolności, (wcześniej Unia demokratyczna). Nawet jak nikt na nią nie głosuje, to i tak jej macki się odnajdują w sposób – równie podejrzany co tajemniczy.

 

Sam krytykowałem Szyszkę, ale nie dlatego, żeby go dymisjonować. Zarówno on jak i inni, którzy odchodzą, reprezentowali twarz PiS-u, a teraz rząd ma inną minę, chociaż dość jeszcze podobną.

 

Jak była kampania wyborcza, lansowano fachowców, autorytety akademickie, a teraz okazało się, że potrzebna jest korekta tych autorytetów.

 

Tak naprawdę ludzie spoza PiS zaczynają grać najważniejsze skrzypce.

 

 

Swoją drogą takie zdanie mi się przypomniało z filmu „Poszukiwany, poszukiwana”: Chodziło o zawartość cukru w cukrze. A ile jest zawartości PiS-u w PiS-ie? No i w rządzie?

 

?????????/???/

 

Teraz coś o obawach nieuzasadnionych. Czy Andrzej Duda nie przepada za Macierewiczem tylko z powodu jakiejś różnicy zdań?

 

Warto rzucić okiem na zarzuty w poniższym linku:

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/rzeczpospolita-gen-kraszewski-odzyska-certyfikaty-bezpieczenstwa/kfcjgpk

 

Andrzej Duda – w latach 2008 –2010 podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Duda

 

 

Jacek Sasin – w latach 2009 – 2010 zastępca szefa Kancelarii Prezydenta.

Obecnie nowo mianowany sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Sasin

 

Ten Sasin, który zrezygnował z lotu do Smoleńska i oddał miejsce swojej współpracownicy:

 

https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/sasin-mialem-leciec-do-smolenska-ale-oddalem-swoje-miejsce-w-samolocie,317606.html

 

 

Warszawa, 5 marca 2010

Pan Bronisław Komorowski
Marszałek Sejmu RP

Z upoważnienia Pana Prezydenta RP pragnę poinformować, że na uroczystości 70 rocznicy zbrodni katyńskiej w dniu 10.04.2010 w Katyniu Kancelaria Prezydenta RP organizuje przelot samolotu specjalnego. Obok Pana Prezydenta, w skład wchodzą przedstawiciele rodzin katyńskich, wojska, duchowieństwo, osoby zaproszone przez Pana Prezydenta. Liczba miejsc w samolocie jest ograniczona. Odpowiadając jednak na prośbę Pana Marszałka proponuje udostępnienie miejsc w samolocie dla 12 przedstawicieli parlamentu, po trzech z każdego klubu. W związku z koniecznością prowadzenia dalszych prac organizacyjnych proszę o przekazanie listy osób zgłoszonych na uroczystości.
Władysław Stasiak”

 

I przyszedł marzec 2010r, I w TVP pojawił się prezydent RP z wystąpieniem.
Do sprawdzenia w archiwach TVP.
Oto co powiedział:
Ja i moja kancelaria przygotujemy wizytę w Smoleńsku. Tusk i rząd mają się do tej wizyty nie wtrącać.
Lech Kaczyński.

 

Te słowa zamieścił raczej nieprzychylny prawicy komentator z Onetu, może je nawet zmyślił, ale zasiał niepokój. Na ile ludzie z Kancelarii Prezydenta Kaczyńskiego angażowali się w przygotowanie wylotu i co o tym wiedzieli? Czy ktoś dał komuś cynk, będąc na przykład na papierosie – „nie leć, bo oni nie wrócą”.

 

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/katastrofa-smolenska-nowe-ustalenia-podkomisji/ykrnclw

 

Strach się bać

 

http://m.niezalezna.pl/211238-prezydent-duda-byl-na-gali-polsatu-a-tam-zarty-ze-smolenska-internauci-zbulwersowani

 

Może by tak Wołoszański w ramach tajemnic XXI wieku nakręcił coś na temat: jak doszło do wylotu do Smoleńska, bo brzoza się już nudzi. Ciekawe ile samolotów zamawiała kancelaria prezydenta, bo powinny być trzy, – choćby dla wygody – skoro wiedziano, że oprócz prezydenta lecą dowódcy wojskowi, a jeśli dwa, to kto wsadził dziennikarzy do Jaka – tam powinni lecieć dowódcy.

A raczej trudno ich na lotnisku pomylić. Znaczy się tych dziennikarzy z dowódcami.

 

7 kwietnia 2010 roku delegacja z premierem leciała czterema samolotami, chociaż to było tylko 77 osób.

http://niezalezna.pl/38798-dlaczego-generalowie-wsiedli-do-tupolewa

 

 

 

Andrzej Duda jest zdolny do zdrady. Sam opowiada z dumą, jak rzucił palenie.

Wierny palacz nie rzuca, pali do końca… swojego lub... papierosa.

https://www.youtube.com/watch?v=AA79ryYwc9Q

 

 

 

Koniec dyrdymałów, bo to takie dyrdymały były i oszołomstwo.

 

 

 

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)

Komentarze

Mamiąc tym naiwnych że białe jest szare

Czy dziwić to może, tak czynią pasterze

Którzy winni być zakotwiczeni w Wierze

Armagedon wszystko niedługo odmieni

Zstąpią do piekieł słudzy zła nawiedzeni

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1555894

Rząd ma inną minę”… obserwując „żelazny elektorat”, który dostał po rogach (jak mawia pan Jacek Mruk)!

I nie wydaje się by ta mina była smutna… wręcz odwrotnie!

Zawartość PiSu w PiSie wynosi tyle ile jest wolności. A to dlatego, że po 2 latach PiS przekształcił się w Partię Wolności.

Naczelnikowi ktoś musiał podpowiedzieć (może Bielan?), że redefinicja spodoba się młodym, bo oni wszyscy są za „wolnością” dla siebie.

Z tą wolnością to nie całkiem prosta sprawa… Kto ma wzrok dobry to zamiast wolności zauważa…. kameleony z Unii Wolności.

Połowa stycznia, potem luty, wkrótce marzec i 17 mgnień wiosny… „byłoby dobrze, gdyby kanclerz Angela Merkel pozostała u władzy”?

Seniorów nauczymy (niskim kosztem - złotówka za semestr!) angielskiego i puścimy kłusem na Wyspy Kanaryjskie, tfu… Brytyjskie.

Frankowiczom obiecamy, że projekt sPADł z półki w przechowalni sejmowej i poszedł szukać słowa honoru, które okazało się  niespotykanie spokojnym, tfu jurnym i nieprzerwanie się chędoży!

Wołoszański szkolony przez ten tego i owego z praktyką zacząłby od wykopalisk. Tam, gdzie zaczyna się zatarty ślad czyli od garażu przedwojennej gilzy do papierosów!

Cezar benedyktyński w realizacji postawionych zadań bynajmniej nie przez geniusza ds. personalnych zakreśla starania w terminowym wyprowadzeniu makrelowych zaskórniaków w dolinę za Hermonem.

I to chwilowo na tyle w uzupełnieniu  „dyrdymałów, bo to takie dyrdymały były i oszołomstwo.”

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

casium

#1555909