Ks. Adam Skwarczyński: Rodacy! Uwaga na wszelkie próby zwodzenia czyli słów kilka o Antychryście

Obrazek użytkownika Jacek Mruk
Świat

Ks. Adam Skwarczyński: Rodacy! Uwaga na wszelkie próby zwodzenia czyli słów kilka o Antychryście

https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2019/02/19/ks-a-skwarczynsk...
Ks. Adam Skwarczyński: Rodacy! Uwaga na wszelkie próby zwodzenia czyli słów kilka o Antychryście
Opublikowano 19 lutego 2019 by wobroniewiary

Nie bez powodu książę piekieł właśnie teraz rozpalił w Izraelu ogień pod kotłem nienawiści do Polski i Polaków. On wie, że Żydzi czekają w napięciu na swojego mesjasza, oczywiście fałszywego – Prawdziwego wkrótce poznają, ale o tym raczej nie myślą – i nimi chce się posłużyć, by ukazać światu tego „dobroczyńcę ludzkości”. Wie on jednak także, że Pan Jezus nałożył na Polskę obowiązek przygotowania świata na Jego Ostateczne Przyjście, i to niezmiernie bliskie, więc Polska jest dla Lucyfera wyjątkowo niebezpieczna. W naszym kraju nie tylko będzie najmniej przez niego zwiedzionych, lecz właśnie Polska jako pierwsza zdemaskuje Antychrysta i nie podda się jego władzy, przez co pozbawi Lucyfera satysfakcji z zapanowania nad wszystkimi ludźmi.

RODACY! UWAGA NA WSZELKIE PRÓBY ZWODZENIA!

Antychryst – wróg Chrystusa – występuje w Biblii jako „osoba zbiorowa”, zwodziciel wierzących w Chrystusa oraz ich prześladowca na przestrzeni całej historii Kościoła. Już święty Jan Apostoł w swoim liście pisze, że za jego czasów pojawiło się wielu antychrystów (1 J 2,18), a w Apokalipsie, że za naszych czasów ma on wystąpić jako Fałszywy Prorok. Można też wiązać jego działanie z końcówką istnienia Kościoła i ziemi, kiedy to szatan wznieci prześladowanie wiernych Bogu, do czego posłuży się przecież swoimi ludźmi (Ap 20, 8-9).

Tak więc cała historia ludzkości, od Raju aż do końca świata, to okres szatańskich ataków i zwodzenia. Teraz jednak, za naszych dni, z dnia na dzień przybiera ono na sile i ma stanowić dla piekła fundament dla założenia wreszcie na ziemi tak upragnionego królestwa Lucyfera. Już dwa tysiące lat temu był bliski osiągnięcia celu, gdy dopadł na pustyni samotnego Mesjasza i błagał go, by przez jeden tylko moment sprawił mu najwyższą radość i zaspokoił palące go od wieków pragnienie: by oddał mu pokłon. Za to on gotów był ustąpić z ziemi i oddać Mu ją całą, wycofując się do piekła. Bóg-Człowiek nie dał mu tej satysfakcji i upokorzył go, więc wściekły odszedł, ale tylko do czasu. Nie mogąc wywyższyć się nad Chrystusa-Głowę, podjął próbę poniżenia Jego Mistycznego Ciała czyli Kościoła, i teraz szykuje się do swojej intronizacji. W tym wielu członków Kościoła mu pomaga, czy to świadomie, czy nieświadomie, m.in. podważając wiarę w wieczne potępienie (piekło) i głosząc „Miłosierdzie dla wszystkich” bez konieczności nawrócenia.

Gdyby książę piekieł pokazał swoje prawdziwe oblicze, ludzie zamarliby ze zgrozy i nikt ani by mu pomnika nie postawił, ani ofiar nie składał, ani pokłonu nie oddał, ani własnej duszy. „Małpa Boga” musi więc ukryć się pod taką postacią, by do złudzenia przypominała wielkiego świętego, cudotwórcę, dobroczyńcę ludzkości, geniusza wszystkich czasów itp. Wybiera na swoje przyjście czas dla siebie najlepszy, a więc w pobliżu Paruzji Chrystusa, by sparaliżować przygotowanie do niej świata i Kościoła, a zarazem w nadchodzącym już momencie największej ludzkiej bezradności. Wyniszczeni kryzysem pozbawiającym ich majątków, dóbr ziemskich i środków utrzymania, wojną i głodem, pogrążeni w chaosie bez widoków na przyszłość – jak stado owiec bez pasterza – ludzie będą tak bardzo otwarci na przyjęcie „zbawcy”, że wystarczy im kilka diabelskich sztuczek-cudów, by zaufać mu bezgranicznie. A jeśli do tego ukaże im twarz uśmiechniętą, jaśniejącą niczym twarz Mojżesza wychodzącego z Przybytku, wpadną w euforię, nawet liczni zwiedzeni przez niego Boży wybrańcy (zob. Mt 24, 24). Może nawet próbować przyjść np. jako „kosmita” i wysłannik „obcej cywilizacji”, która jest od dawna podawana przez piekło za prawdziwą…

Nie bez powodu książę piekieł właśnie teraz rozpalił w Izraelu ogień pod kotłem nienawiści do Polski i Polaków. On wie, że Żydzi czekają w napięciu na swojego mesjasza, oczywiście fałszywego – Prawdziwego wkrótce poznają, ale o tym raczej nie myślą – i nimi chce się posłużyć, by ukazać światu tego „dobroczyńcę ludzkości”. Wie on jednak także, że Pan Jezus nałożył na Polskę obowiązek przygotowania świata na Jego Ostateczne Przyjście, i to niezmiernie bliskie, więc Polska jest dla Lucyfera wyjątkowo niebezpieczna. W naszym kraju nie tylko będzie najmniej przez niego zwiedzionych, lecz właśnie Polska jako pierwsza zdemaskuje Antychrysta i nie podda się jego władzy, przez co pozbawi Lucyfera satysfakcji z zapanowania nad wszystkimi ludźmi. Polska będzie przez to krajem męczenników, którzy będą woleli dla Boga wszystko wycierpieć, a nawet krew przelać, niż uznać nad sobą władzę piekła. Za to już teraz musi tak wiele cierpieć, niszczona przez masonerię (wytwór Żydów) na różne sposoby i na wszystkich poziomach życia.

Zwracam się z gorącym i naglącym apelem do moich Rodaków wiernych Chrystusowi i najwyższym wartościom: miejcie oczy szeroko otwarte! Nie ulegajcie czczym obietnicom, nawet gdyby były kuszące! Nie wpadajcie w przerażenie na widok podziałów w Państwie, w Kościele (nie opuszczajcie go, choćby nie wiem co się w nim działo!) i w Waszych rodzinach, gdyż ziarno musi być teraz oddzielone od plew. Uwierzcie, że plewy będą wkrótce spalone w ogniu nieugaszonym, ale Wy – Boże ziarenka – zostaniecie na życie w niezwykłym Nowym Świecie, jeśli tylko nie będziecie się obawiać obumrzeć z miłości do Boga w glebie otaczającego Was świata. Ludzie z końca Drugiego Adwentu – nie lękajcie się, gdyż Pan jest blisko, z mocą wołajcie: Marana Tha – Przyjdź Panie Jezu!

Na nadchodzące wydarzenia, na drogę do Nowego Świata niech Was błogosławi Bóg Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

ks. Adam Skwarczyński, R., 19 lutego 2019

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)