Rozpłochowski z wyrzutem do liderów "dobrej zmiany"

Obrazek użytkownika insurekcjapl
Kraj

Andrzej Rozpłochowski, po powrocie z wymuszonej w stanie wojennym emigracji, napisał kilka historycznych książek, a ostatnio często zabiera głos w sprawach tzw. Pierwszej Solidarności, za czasów której dał się PRL-owi nieźle we znaki na Śląsku... do czasu, aż bezpieka w końcu zdołala go skutecznie zneutralizować. Określany był przez ówczesne władze jako "zoologiczny antykomunista" i uchodził za najtwardszego rewolucjonistę w strukturach związku. Wiem o czym piszę, bo byłem wtedy blisko Niezłomnego Andrzeja.

"Dziś" (parę dni temu dostałem mejla) zabrał głos w sprawie – "zabieramy ubekom, ratujemy budżet!" A biedacy z tzw. twardej flanki, których wykolegowano przy "Okrągłym stole"...? No właśnie, Andrzej jest po wylewie... Ale myśleć i pisać jeszcze prawdziwie i wzruszająco potrafi!!!

Do listu Andrzeja Rozpłochowskiego dołączam wyznanie opozycjonisty z Poznania, dra inż. Krzysztofa Borowiaka (prywatnie dobrego znajomego Wojciecha Sumlińskiego, zdaje się "korepetytora" jego śledczych książek), opowiadający konkretnie na własnym przykładzie, co robi ekipa "Dobrej Zmiany" w tym temacie (czyli jak wygląda sprawa zadośćuczynień za krzywdy wyrządzone przez bezpiekę, która wobec osób nieprawomyślnych dla tamtego ustroju ma wciąż narzędzia represjonowania...). A takich tragicznych losów sam znam kilkadziesiąt, z tym że niektórych bohaterów, tych prawdziwych, nie malowanych, już między nami nie ma [np. Tadeusza Buranowskiego, bojownika (w sensie dosłownym) na Śląsku, przybocznego Andrzeja Rozpłochowskiego].

Politycy dobrej zmiany, dlaczego i wam jesteśmy tak obojętni?

Dość owijania spraw w bawełnę i czekania na święty nigdy. Rozumieliśmy, że było inaczej za najczęściej złodziejskich i antynarodowych rządów dzisiejszej tzw. totalnej opozycji, ale wy też macie nas gdzieś? Czy jest tak z powodu kompleksu, że wszystko, co i wy macie, nam zawdzięczacie? Swoje dzisiejsze kariery i stołki, posady państwowe i inne, świetne apanaże i dostatnie życie was i waszych rodzin. Wszystko to zawdzięczacie uczciwym weteranom pierwszej „Solidarności” i pozostałej antykomunistycznej opozycji lat 80. ubiegłego wieku. Kiedy my i nasze rodziny w nierównej walce z komunistyczną dyktaturą byliśmy przez nią opluwani i bezwzględnie prześladowani, was w większości między nami nie było! Byliście dopiero w planach swoich rodziców, albo dzieciakami. My traciliśmy swoje dobre imię, możliwości normalnej drogi życia i pracy, byliśmy dręczeni w więzieniach, bici, ranieni i czasem zabijani, a większości tych z was, którzy byli naszymi rówieśnikami, wśród nas też nie było. A ci co byli, to były naprawdę jednostki. Kto z was w czczej gadaninie uważa inaczej, proszę - karty na stół. Czas pustych słów się skończył. Ilu z was ma dzisiaj na piersi Krzyż Wolności i Solidarności oraz status działacza opozycji antykomunistycznej i/lub osoby represjonowanej z powodów politycznych? Ci, którzy mają, pokażcie to w telewizji.

Natomiast olbrzymia większość z nas z takimi krzyżami i statusami cierpi jednocześnie niezawinioną nędzę i mieszka czasem w domach opieki społecznej oraz przytułkach. Wszyscy najczęściej mamy bardzo zaniżone emerytury lub renty. Wielu z nas przedwcześnie i bardziej niż inni, bo w wyniku doznanych prześladowań - również od lat ciężko choruje. A część już umarła i stale umierają następni, ze łzą w poczuciu gorzkiej prawdy bycia zapomnianym i pozostawionym samemu sobie przez podobno Wolną Polskę. Aż trudno wierzyć, że to taka już jest Polska, bo nasi dziadowie i ojcowie znali inną Wolną Polskę. Tę, która po odrodzeniu się z rozbiorów po 123 latach i mimo straszliwej wojny z bolszewikami, potrzebowała tylko jednego roku, aby swoich bohaterów o swoją wolność otoczyć ze wszech miar godną opieką państwową. A co wy oferujecie dzisiaj bohaterom walki o zrzucenie komunistycznej niewoli? Trochę odznaczeń, akademie, poklepywanie po plecach i pozowanie do wspólnych z nami zdjęć? To wszystko jest bardzo miłe, ale w odmienności od was - ciężkiego losu i naszej biedy nie poprawi. Nie dla orderów walczyliśmy z komunistami, ale o wolną i niepodległą Ojczyznę. Tylko, że póki co, ta Ojczyzna nie o nasze, ale o wasze dobro bardziej zabiega.

Robicie wiele dobrych i potrzebnych zmian, którym zawsze deklarujemy nasze poparcie. Ale dlaczego i wam jesteśmy tak obojętni? Wbrew obietnicom, nie podejmiecie się potrzebnej nowelizacji dotyczącej nas ustawy również przez co najmniej pierwsze tegoroczne półrocze. Zaczynacie już mówić jak kiedyś Platforma, że - nie wiadomo, czy budżet państwa udźwignie przyznanie kilku tysiącom weteranów opozycji za ich walkę 400 zł miesięcznego świadczenia... Jak tak można! Czy wiecie, że wielu z nas nawet jeżeli dostanie te 400 zł, to i tak będzie miało dochód poniżej 2 tys. zł na miesiąc? A taki dochód 2 tysiące miesięcznie zapewniacie w dalszym ciągu nie kilku, a kilkudziesięciu tysiącom esbeków, wyrodnym katom naszego narodu, którzy krzyczą, że wyrządza to im rzekomo krzywdę. A kto wreszcie zadba po 27 latach o naprawienie rzeczywistej krzywdy najlepszym córkom i synom Ojczyzny w Wolnej Polsce? Czy wy wszyscy tam, na szczytach władzy, wstydu nie macie i nie boicie się Boga?

Katowice, 04.02.2017
Andrzej Rozpłochowski

W pełni tekst - niestety! - popieram.

Sam posiadam status działacza opozycji antykomunistycznej (legitymacja nr 46), otrzymałem też odznakę honorową „Działacza opozycji antykomunistycznej / osoby represjonowanej z powodów politycznych” (nr legitymacji 73), zaś w połowie grudnia 2016 został mi wręczony „Krzyż Wolności i Solidarności” przyznany decyzją Prezydenta RP 29 marca 2016 - notabene sporo się na ową dekorację naczekałem… (nr legitymacji 127-2016-1).

I cóż z tego, że te zaszczytne wyróżnienia otrzymałem? Nie dla nich wszakże walczyłem z komuną, nie dla nich - oprócz wielu innych represji - usunięto mnie z pracy na uczelni w styczniu 1988 roku, 23 dni przed obroną doktoratu! Nie dla nich, znacznie później, jako pierwszy (i cywilny) dyrektor Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wojskowego MON walczyłem z przekrętami słynnej fundacji „Pro Civili” (stworzonej rękoma WSI) w obszarze wyższych uczelni wojskowych, czym naraziłem się ówczesnemu ministrowi ON (Komorowskiemu), który - jak dowodził tego w procesie Sumlińskiego świadek Winiarski - był „obrońcą” tych przestępczych interesów. Zostałem dyscyplinarnie za swą postawę usunięty ze stanowiska, mój przełożony, Komorowski, w oczywisty sposób złamał prawo, co potwierdziły sądy dwóch instancji (z Sądem Najwyższym włącznie).

Gdy nadchodziły wybory prezydenckie i parlamentarne w 2015 roku i czuło się już, że nasza opcja postrzegania dobra Polski wygra, spotkałem się ze znanym mi osobiście od 1991 roku (należałem do ZChN, współtworzyłem „Akcję Polską”) Antonim Macierewiczem. Zapewnił mnie podczas spotkania w jego biurze poselskim 25 czerwca 2015 roku, że wrócę do zapoczątkowanej przeze mnie reformy szkolnictwa wojskowego na utraconym stanowisku w MON. Znał dobrze historię wymierzonych we mnie represji ze strony Komorowskiego, gdyż osobiście - jako przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej ds. Likwidacji WSI - przesłuchiwał mnie m.in. na tę okoliczność 27 października 2007 roku.

Macierewicz został ministrem ON w rządzie „dobrej zmiany”, ale o swych zapewnieniach co do mej osoby najwyraźniej zapomniał! O ironio, stanowisko dyrektora „mego” departamentu pozostaje od początku 2016 roku (zmiana w ustawie o służbie cywilnej) NIEOBSADZONE! Tak „dobra zmiana” zasila swoje szeregi uczciwymi i kompetentnymi ludźmi.

Czy mam może niewystarczające wykształcenie czy doświadczenie? Dwa fakultety, doktorat, ponad 20 lat na wysokich kierowniczych stanowiskach? Nie mnie to oceniać, jednak warto wspomnieć o pozytywnych ocenach mego projektu reform wyższego szkolnictwa wojskowego, które pojawiały się nie tylko w dokumentach Sztabu Generalnego WP, ale także w jednym z periodyków NATO! Zaś opór ze strony środowisk WSI jest - przynajmniej dla mnie - dobrą rekomendacją mej uczciwości i patriotyzmu, widocznym znakiem, że byłem na dobrej drodze!

Swą przeszłość polityczną opisałem powyżej, dodam nadto, że - jako dopuszczony do konkursu na stanowisko prezesa IPN w 2005 roku - byłem prześwietlany chyba w najbardziej możliwy sposób! Nie powinno być zatem przeciwskazań natury niejasnej przeszłości politycznej. Jakieś powody chyba jednak istnieją, że osoby takie jak ja (a nie należę do wyjątków) pozostają przez „dobrą zmianę” niewykorzystane. Może należę do tych, co myślą zbyt samodzielnie i nie lubią odruchów stadnych, może komuś niemiła była krytyka niektórych postaw realizatorów „dobrej zmiany”, czemu dawałem publiczny wyraz w Internecie? Cóż, jeśli w życiu o czymś publicznie mówiłem, to - bez względu na możliwe konsekwencje - zawsze było to w zgodzie z mymi myślami, z moim sumieniem.

W kontekście „dobrej zmiany” wspomnę jeszcze, że nie mogłem się doprosić niezależnego śledztwa w sprawie okoliczności usunięcia mnie ze stanowiska członka zarządu w Grupie ENEA po tym, jak wiosną 2011 roku zawiadomiłem ABW o moich - popartych dokumentami - podejrzeniami „ustawiania” przetargu publicznego na zakup liczników energii elektrycznej (szczegóły na mej stronie internetowej). Pisma słane po zmianie opcji politycznej (bo przecież nie oczekiwałem sprawiedliwości ze strony tandemu PO/PSL!) do m.in. ministrów Ziobry i Kamińskiego pozostały bez odpowiedzi… Sprawa skutecznie „zamieciona pod dywan”, już przez poprzednią ekipę.

Wracając do wyjściowego tekstu Pana Andrzeja Rozpłochowskiego: gdybym nie żył oszczędnie, odkładając na „czarną godzinę”, to pozostając od blisko 5 lat bez pracy (wysłałem w tym czasie blisko 2 tysiące aplikacji o pracę!), musiałbym - z pozostającymi na moim utrzymaniu: żoną i dwójką najmłodszych dzieci - chyba ściany gryźć… „Dobra zmiana”? - wolne żarty…

dr inż. Krzysztof Borowiak

Poznań, 5-02-2017

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:13)

Komentarze

że po tym liście i Twoim jego nagłośnieniu coś pozytywnego zacznie się dziać i w tej sprawie. Mnie też denerwuje fakt, że ci, którzy zniszczyli życie tak wielu patriotom Polakom dostają 2 tys. emerytury. ZA CO? POWINNI BYĆ W WIĘZIENIACH I SPAĆ NA DESKACH.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1532398

Sytuacja praktycznie dojrzała już do powołania RS-P I Solidarnaść, i to nie jako klijenta, a jednego z głownych rozgrywających na polskiej scenie politycznej. To my, swego czasu gnijący po więzieniach, internatach, zwalniani z pracy, szykanowani na wszystkie możliwe sposoby. My jedyni mamy prawo do nadanie kierunkowi rozwoju Polski, a kierunek ten w naszym przypadku może być tylko jeden. Zmiana systemu politycznego Polski na system Prezydencki, zmiana Konsyytucji Polski na Konstytucję Prezydencką, zmiana podziału admistracyjnego kraju(zmniejszenie liczby województw oraz wprowadzeni metropolii) oraz związane z tym JOW-y. Tylko to posunięcie ograniczyłoby liczbęadministracji samorządowej i państwowej do jednej trzeciej obecnego stanu. Należy poważnie zastanowić się nad dalszym utrzymaniem Senatu, jeżeli zas Senat pozostanie, to w innej  formie i z innymi zadaniami, okrojony do ok 100 senatorów lub nawet mniej. Sejm natomiast pwinien być zmnieszony do liczby między 250 a 300 posłów maksymalnie.

Natemat podziału administracyjnego, opieki nad rodziną polską, armią, siłą ochrony konstytucji itp wypowiem się kiedy indziej.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#1532576

Mój Boże jak to możliwe, że w tej katolickiej Polsce, w której tak wielu się obnosi ze swoją wiarą, takie rzczy się dzieją pod słońcem, ale z kolei jak może być inaczej skoro, tym którzy wywalczyli nam wszystkim wolność, zgotowano taki straszny, niewdzięczny los! List Pana Andrzeja jest mądry i b. potrzebny, a zarazem tak polski niestety, tak wstrząsający! Nie mogę też pojąć jakim trzeba być człowiekiem, by świadomie obniżać rangę tego wpisu, to może być wyłącznie nieszczęśliwy przypadek. inaczej nie umiem sobie tego wyobrazić i wytłumaczyć, lecz czy nie jest to już naiwność. Niech Pan ma nas w swojej opiece i nasz naród! Dzięki insurekcjapl za ten tak ważny i cenny wpis!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1532761

mój tekst znalazl się na froncie. Dziękuję. Pozdrawiam komentatorów i Sz. Czytelnikow. Jest na razie GORZKO. W tym aspekcie Dobra Zmiana zawodzi z kretesem. Dlaczego? - oto jest pytanie...!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

insurekcjapl

#1533051

...walentynki im w głowie,misiewiczami się zajmują, grafolgami się podpierają.....zamiast port lotniczy zmienić natychmiast na im. Anny Walentynowicz. Ordery i odznaczenia przyznają po śmierci...albo przed 30 rokiem życia. To ci dopiero dobra (sobie) zmiana. Nic się nie da zrobić bo mamy "demokrację" a Polaków w Polsce jest tyle....co kot(Kaczyńskiego) napłakał. W dodatku śpiewają .....wolną pobłogosław Panie . Im wystarcza taka wolność. Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1533052

to racja. Wola polityczna tylko w gębie...

Ślę ukłony.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

insurekcjapl

#1533067