Łorety! OFE znowu zajumali!

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Gospodarka

Subtelna zmiana narracji, jaką stosują „niezależne” media (i której wtórują poniektórzy niezależni posłowie) ma tylko jeden cel – jesienną zmianę rządów.

Prym wiedzie gazeta wyborcza. Non stop zamiast określenia „środki zgromadzone w OFE” używa słowa „oszczędności”.

Co z oszczędnościami z OFE? Pieniądze, które zgromadziliśmy w OFE, trafią do IKE - teoretycznie w całości, ale praktycznie państwo pobierze 15-proc. opłatę przekształceniową.

 

http://wyborcza.biz/biznes/7,147880,24666090,co-z-oszczednosciami-z-ofe-jak-podjac-decyzje-gdy-koszty-sa.html#S.srodkowaNajwieksza-K.C-P.-B.8-L.1.duzy

 

Tak więc nagle okazuje się, że zdaniem czerskich redaktorów OFE to jakiś bank, gdzie Polacy dobrowolnie zanosili swoje złotówki, a chciwy Morawiecki chce im to teraz odebrać.

Wicemarszałek Sejmu, niejaki Stanisław Tyszka, w niezależnym i również obiektywnym radiu TOK FM walił bez ogródek:

 

To jest projekt lichwiarski. To żadna sprawiedliwość dla ludzi. W zakresie tych 15 procent to jest nacjonalizacja.

http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,24663592,tyszka-o-oplacie-przeksztalceniowej-przy-przejsciu-z-ofe-do.html

 

Tyszka robi to, co zwyczajowo przywykliśmy nazywać „zawracanie Wisły kijem”.

Tak samo zresztą i niezależne media.

Problem OFE, przynajmniej w takiej formie, jaką przedstawiają obecnie czerscy i Tyszka, nie istnieje.

Tuż po październikowych wyborach 2015 roku Trybunał Konstytucyjny w składzie pozbawionym jakichkolwiek dublerów itp., pod przewodnictwem samego profesora Andrzeja Rzeplińskiego, wydał wyrok. (K1/14).

Co bardziej sarkastyczni mówili wtedy, że śpieszono się tak bardzo, aby uniemożliwić wycofanie wniosków byłego już Prezydenta B. Komorowskiego, co mogłoby w najbliższej przyszłości zaowocować postawieniem Tuska i Rostowskiego przed Trybunałem Stanu.

8 dni przed pierwszym posiedzeniem Sejmu VIII kadencji TK w składzie:

Andrzej Rzepliński – przewodniczący, Stanisław Biernat, Zbigniew Cieślak, Maria Gintowt-Jankowicz, Mirosław Granat, Wojciech Hermeliński, Leon Kieres, Marek Kotlinowski, Teresa Liszcz - I sprawozdawca, Małgorzata Pyziak-Szafnicka, Stanisław Rymar, Piotr Tuleja, Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, Andrzej Wróbel i Marek Zubik - II sprawozdawca

orzekł co do istoty sprawy.

Jak łatwo policzyć 4 listopada 2015 roku TK wystąpił w pełnym składzie.

Najkrócej – okazało się, że wszelkie zmiany w ustawach o OFE są zgodne z Konstytucją prócz jednego – otóż TK uznał za niekonstytucyjny zakaz reklamowania funduszy.

I że rację miał Sejm VII kadencji (zdominowany przez PO, PSL i SLD), który twierdził, że:

1. zgodność kwestionowanych przepisów z zasadą zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa wynika przede wszystkim stąd, że regulują one zasady gromadzenia środków na przyszłe emerytury ubezpieczonych w sposób pewniejszy, stabilniejszy, bezpieczniejszy i bardziej przewidywalny niż miało to miejsce pod rządami przepisów dotychczasowych. Zakwestionowane przepisy zwiększają a nie naruszają zaufanie do państwa i stanowionego przez nie prawa do zabezpieczenia społecznego; optymalizują też realizację prawa do zabezpieczenia społecznego wyrażonego w art. 67 ust. 1 Konstytucji.

2. dotychczasowy system emerytalny generował proces zadłużania się Skarbu Państwa, a jego koszty, z perspektywy państwa będącego gwarantem wypłaty emerytur, wzrastały. Obejmowały koszt wykupu przez Skarb Państwa obligacji skarbowych i innych instrumentów nabywanych przez OFE oraz wiązały się z koniecznością wypłaty odsetek od tych obligacji. Te transfery środków pieniężnych Skarbu Państwa na rzecz OFE w dotychczasowej skali były zatem nieracjonalne ekonomicznie i zagrażały stabilności finansów publicznych. Ustawowe regulacje dotyczące podziału składki na ubezpieczenie emerytalne powodują, że w ZUS-ie powstaje niedobór środków na wypłatę bieżących emerytur, który musi być pokrywany rosnącą dotacją budżetową.

3.  istniejące dotychczas instytucje prawne minimalnej stopy zwrotu i pokrycia niedoboru nie dawały członkom OFE nic realnego, tworząc jedynie iluzję ich bezpieczeństwa ekonomicznego.

4. środki przekazywane OFE są środkami publicznymi. Zgromadzone w tych funduszach środki służą celowi publicznemu, tzn. wywiązaniu się przez państwo z konstytucyjnego obowiązku zapewnienia obywatelom świadczeń w ramach zabezpieczenia społecznego. Służą zatem realizacji konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego oraz tworzą zasób majątkowy, który ma zapewniać ekonomiczne możliwości urzeczywistniania tego prawa. Dlatego środków gromadzonych na rachunkach członków OFE nie sposób porównać ze środkami gromadzonymi na rachunkach członków prywatnych instytucji finansowych, którym ich klienci dobrowolnie powierzają swoje środki w celach inwestycyjnych.

Trybunał Konstytucyjny podsumowując wyjątkowo rozwlekłe wywody rozwiał wszelkie mrzonki o własnych pieniądzach pomnażanych w OFE.

Po prostu stwierdził,że

składka emerytalna (w części opłacanej przez ubezpieczonego) – chociaż stanowi część prawa majątkowego pracownika do wynagrodzenia brutto, a w sensie ekonomicznym zalicza się do jego przychodu – jest, podobnie jak podatek dochodowy, ciężarem publicznym w rozumieniu art. 84 Konstytucji, a jednocześnie daniną publiczną w rozumieniu art. 217 Konstytucji. Ma ona charakter przymusowego, generalnie bezzwrotnego i powszechnego świadczenia pieniężnego, stanowiącego dochód państwowego funduszu celowego, jakim jest FUS. Jest nakładana jednostronnie (władczo) przez organ wykonujący zadania publiczne i służy wypełnianiu zadań publicznych wynikających z Konstytucji i ustaw – w tym wypadku urzeczywistniania konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego, o którym mowa w art. 67 ust. 1 Konstytucji (zob. na tle składki rentowej wyrok TK z 15 lipca 2013 r., sygn. K 7/12, OTK ZU nr 6/A/2012, poz. 76, cz. III, pkt 6).

Uiszczanie daniny publicznej w postaci składki emerytalnej jest obowiązkiem każdego ubezpieczonego (art. 84 Konstytucji). Ubezpieczony nie ma wszakże wpływu na wysokość ani na zasady jej opłacania. Środki pochodzące ze składki emerytalnej nie mogą być zatem rozumiane – w sensie konstytucyjnym – jako własność prywatna ubezpieczonych. Stanowią publiczne środki finansowe przeznaczone na pokrycie publicznych zobowiązań wynikających z ubezpieczenia społecznego.

 

Tak to wygląda.

Trybunał Konstytucyjny przemówił, sprawa skończona.

 

Naindyczony poseł Tyszka mówiący o nacjonalizacji albo nie wie, co mówi, albo…

Albo, co gorsze, wie, ale liczy na krótką pamięć oraz ignorancję prawną swoich przyszłych wyborców.

Ot, taka zagrywka pijarowa.

Nic więcej.

Trzeba patrzeć na całą tę  hucpę związaną z OFE wyłącznie jako na kolejną cyniczną próbę manipulowania społeczeństwem.

Jedyny pozytyw – faktyczna likwidacja OFE oznacza zwolnienie sporej grupy pieczeniarzy, tuczących się na naszych składkach.

Pardon, nie na „naszych”, ale ściąganych od nas, bowiem „stanowią publiczne środki finansowe przeznaczone na pokrycie publicznych zobowiązań wynikających z ubezpieczenia społecznego”.

Nie da się zatem znacjonalizować czegoś, co znacjonalizowane jest od samego początku.

I wszystko na ten temat.

 

16.04 2019

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:7)

Komentarze

Hm, tamci jak zawsze obłudnie próbują nie zauważać wyroku ich własnego reżimowego TK - Ty zaś robisz to samo tylko w drugą stronę. Wyroki reżimowego TK uważasz za drańskie, a ten akurat pokazujesz jako wykładnię prawa, bo w tym momencie akurat pasuje do potrzeby chwili.

Wg mnie cały poprzedni TK to skorumpowane ścierwa i takie były ich wyroki. Środki z OFE były naszymi pieniędzmi, które Partia Oszustów nam ukradła, a teraz najwyraźniej ich "dzieła" zniszczenia chce dokończyć PiS okradajac nas z kolejnych 15% naszych środków (PiS dobrodusznie zajuma nam mniej niż PO ale jednak zajuma) - tak to wygląda na dzień dzisiejszy, jednak póki co to na razie projekt ustawy - zobaczymy jaki będzie końcowy.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Dziękuję za uwagę,
Twój komentarz wezmę pod rozwagę ;)

#1586702