Śmierć i Sprawiedliwość (1) (Edward I. Koch)

Obrazek użytkownika Henryk Dąbrowski
Świat

 

W grudniu ubiegłego roku [1] zabójca Robert Lee Willie został skazany za zgwałcenie i zamordowanie osiemnastoletniej kobiety. Wyrok wykonano w więzieniu stanowym w Luizjanie. W oświadczeniu wydanym na kilka minut przed śmiercią, pan Willie powiedział: „Zabijanie ludzi jest złe... Nie ma znaczenia, czy czynią to obywatele, państwa lub rządy. Zabijanie jest złe.” Dwa tygodnie później, w Południowej Karolinie, mężczyzna o nazwisku Joseph Carl Shaw, który sam przyznał się do zabójstwa, został skazany na śmierć za zamordowanie dwóch nastolatków. W apelu do gubernatora o ułaskawienie, pan Shaw napisał: „Zabijanie było złe, gdy to zrobiłem. Zabijanie jest złe, kiedy Pan to robi. Mam nadzieję, że ma Pan odwagę i siłę moralną, aby powstrzymać zabijanie.”

 

Osobliwością współczesnego życia jest fakt, że dostajemy pouczenia moralne od zimnokrwistych zabójców. Pan Willie był skazany za zamordowanie zastępcy szeryfa z Luizjany i mężczyzny z Missouri oraz za gwałt i porwanie.[2] Pan Shaw popełnił jeszcze jedno morderstwo tydzień przed tymi dwoma, za które został stracony i przyznał się do okaleczenia ciała 14-letniej dziewczyny, którą zabił.[3] Nie mogę przestać się dziwić co skłoniło tych morderców do wypowiadania się przeciwko zabijaniu, gdy stanęli na progu śmierci. Czy ich nowo odkryty szacunek dla życia pochodził ze świadomości, że właśnie mieli stracić własne?

 

Życie jest naprawdę cenne i uważam, że kara śmierci pomaga potwierdzić ten fakt. Gdyby kara śmierci była realną możliwością w umysłach tych morderców, może zatrzymałoby to ich rękę. Mogli przecież wykazać moralną świadomość przed śmiercią ich ofiar, a nie po. Rozważmy tragiczną śmierć Rosy Velez, której przytrafiło się być w domu, kiedy to niejaki Luis Vera włamał się do jej mieszkania na Brooklynie. „Tak, zastrzeliłem ją” przyznał Vera. „Ona mnie znała, a ja wiedziałem, że nie pójdę na krzesło”.

 

Podczas moich dwudziestu dwóch lat w służbie publicznej, słyszałem opinie za i przeciw na temat kary śmierci wyrażane ze szczególnym natężeniem. Jako lider okręgu, radny, kongresmen i burmistrz reprezentowałem okręgi wyborcze uważane ogólnie za liberalne. Ponieważ popieram karę śmierci w przypadku potwornych zbrodni morderstwa, byłem czasami przedmiotem emocjonalnych ataków oburzonych wyborców, którzy odbierali moje stanowisko nagannie lub gorzej. Wsłuchiwałem się w ich głosy. Rozpatrywałem ich obiekcje z uwagą i nadal wspieram karę śmierci. Powody dla których nie zmieniłem mojego stanowiska, można najlepiej zrozumieć analizując najczęściej używane argumenty jej przeciwników.

 

1. Kara śmierci jest „barbarzyńska”. Czasami przeciwników kary śmierci przerażają historie o przewlekłej śmierci na szubienicy, wadliwych krzesłach elektrycznych lub o cierpieniu w komorze gazowej. Częściowo w odpowiedzi na te protesty kilka stanów, takich jak Karolina Północna i Teksas, przeszło do wykonywania egzekucji przy użyciu śmiertelnego zastrzyku. Skazaniec jest uśmiercany bezboleśnie, bez sznura, bez elektrycznego napięcia, bez kul lub gazu. Czy przeciwnikom kary śmierci odpowiada takie rozwiązanie? Oczywiście, że nie. W dniu 22 czerwca 1984 roku New York Times opublikował artykuł, który ironicznie zaatakował nową „higieniczną” metodę uśmiercania przez zastrzyk i stwierdził, że „egzekucja nigdy nie będzie humanitarna dzięki nauce”. Więc to nie metoda jest prawdziwym problemem przeciwników. Oni samą śmierć uważają za barbarzyńską.

 

Trzeba przyznać, że kara śmierci nie jest przyjemnym tematem. Jednak, aby móc wspierać karę śmierci nie musimy jej lubić bardziej niż lubimy radykalną operację, radioterapię lub chemioterapię, aby zrozumieć ich niezbędność w leczeniu raka. Może w końcu nauczymy się, jak leczyć raka za pomocą prostej pigułki. Niestety, ten dzień jeszcze nie nadszedł. Dzisiaj możemy pozwolić, aby nowotwór się rozprzestrzeniał lub leczyć go przy pomocy dostępnych metod, które pewnego dnia niemal z pewnością będą uznane za barbarzyńskie. Ale poddać się i nie robić nic byłoby bardziej barbarzyńskie i na pewno opóźniłoby wykrycie ewentualnego lekarstwa. Analogia między rakiem i morderstwem jest niedoskonała, ponieważ morderstwo nie jest „chorobą”, którą próbujemy leczyć. Chorobą tą jest niesprawiedliwość. Możemy nie lubić kary śmierci, ale kara ta musi być dostępna do karania zbrodni zabójstwa z zimną krwią, przypadków w których inne formy kary byłyby niewystarczające, a zatem niesprawiedliwe. Jeśli stworzymy społeczeństwo, które nie akceptuje niesprawiedliwości, to przypadki morderstw – te najbardziej rażące formy niesprawiedliwości – będą coraz rzadsze.

 

2. Żaden poważny kraj demokratyczny nie stosuje kary śmierci. Żadna inne poważna demokracja nie jest nękana taką ilością morderstw jak Stany Zjednoczone. Coraz mniej Amerykanów pamięta czasy, gdy niezamknięte drzwi były normą, a morderstwo było rzadkim i strasznym przestępstwem. Między rokiem 1963 a 1980 wskaźnik morderstw wzrósł w Ameryce o 122%. W tym samym okresie wskaźnik morderstw w Nowym Jorku wzrósł prawie o 400%, a w wielu innych miastach statystyki są jeszcze gorsze. Badania przeprowadzone w Massachusetts Institute of Technology w oparciu o wskaźniki morderstw z 1970 roku wykazały, że ryzyko, iż mieszkaniec dużego amerykańskiego miasta zostanie zamordowany, było większe od ryzyka, że amerykański żołnierz w czasie II Wojny Światowej zginie w walce. Nie jest zaskakujące, że prawa każdego kraju różnią się w zależności od różnych warunków i tradycji. Gdyby inne kraje miały nasze problemy z mordercami, głosy o karę śmierci byłyby równie mocne, tak samo jak to jest u nas. I śmiem twierdzić, że każda inna poważna demokracja, w której 75% procent ludzi popierałoby karę śmierci, wkrótce wprowadziłaby ją do kodeksu karnego.

 

3. Niewinna osoba może zostać skazana i uśmiercona przez pomyłkę. Należy rozważyć pracę Hugona Adama Bedau, jednego z najbardziej nieprzejednanych przeciwników kary śmierci w tym kraju. Według pana Bedau „twierdzenie, że kara śmierci powinna być zniesiona ze względu na abstrakcyjną możliwość uśmiercenia niewinnego człowieka, jest obłudną uczuciowością”. Przytacza badania z siedmiu tysięcy egzekucji w tym kraju od 1892 do 1971 roku i stwierdza na podstawie dokumentów, że takie przypadki się nie zdarzają. Głównym punktem jest jednak to, że jeśli rząd miałby funkcjonować tylko wtedy, gdyby nie było możliwości błędu, to taki rząd nie funkcjonowałby w ogóle. Ludzkie życie zasługuje na szczególną ochronę, a jednym z najlepszych sposobów, aby zagwarantować tę ochronę jest zapewnienie, że skazani mordercy nie zabiją ponownie. Tylko kara śmierci może zrealizować ten cel. W niedawnym przypadku, w New Jersey, zabójca Richard Biegenwald został zwolniony po odbyciu kary osiemnastu lat więzienia za morderstwo. Po uwolnieniu skazano go za popełnienie czterech kolejnych morderstw.[4] Więzień Lemuel Smith, podczas odbywania czterech wyroków dożywocia za morderstwo (plus dwa wyroki dożywocia za porwanie i rabunek) w nowojorskim więzieniu Green Haven, zwabił kobietę, wychowawcę więziennego, do biura kapelana i udusił ją. Następnie okaleczył i poćwiartował zwłoki.[5] Kolejny wyrok dożywotniego więzienia dla Smitha nie ma sensu. Ponieważ w stanie Nowy Jork zniesiono karę śmierci, to Smith faktycznie otrzymał licencję na zabijanie.

 

 

Edward I. Koch

 

 

 

1.   Artykuł ukazał się po raz pierwszy w The New Republic 15 kwietnia 1985 roku. Autorem artykułu jest Edward Irving Koch (ur. 12 grudnia 1924 w Nowym Jorku, zm. 1 lutego 2013 tamże) − amerykański polityk, prawnik, komentator polityczny, krytyk filmowy, burmistrz Nowego Jorku od 1 stycznia 1978 do 31 grudnia 1989. W latach 1969-1977 zasiadał w Izbie Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Był Amerykaninem pochodzenia żydowskiego, którego rodzice Louis (Leib) i Joyce (Yetta) Koch byli emigrantami z Austro-Węgier (dawniej Polski, obecnie Ukrainy) i przybyli do Stanów Zjednoczonych około 1910 roku.[6]

 

Tekst oryginalny w języku angielskim ma tytuł Death and Justice: How Capital Punishment Affirms Life i jest w domenie publicznej.

 

Tłumaczenie tekstu oraz wszystkie przypisy: Henryk Dąbrowski.

 

 

2.   Robert Lee Willie – ofiary (LINK1, LINK2, LINK3, LINK4)

            Dennis Buford Hemby z Missouri (zamordowany w 1978)

            Louis Henry Wagner, sierżant, zastępca szeryfa w gminie St. Tammany w Luizjanie (zamordowany 03.06.1978)

            Faith Colleen Hathaway (lat 18, zamordowana 28.05.1980)

            Debbie Cuevas (lat 16, zgwałcona 31.05.1980)

            Mark Brewster (lat 20, chłopak Debbie, torturowany i postrzelony w głowę)

 

3.   Joseph Carl Shaw – ofiary (LINK1, LINK2, LINK3)

            Betty Swank (lat 22, zgwałcona i zamordowana 17.10.1977)

            Thomas Scofield Taylor (lat 17, zamordowany 29.10.1977)

            Carlotta Hartness (lat 14, wielokrotnie zgwałcona i zamordowana 29.10.1977)

 

4.   Richard Biegenwald – ofiary (LINK1, LINK2, LINK3)

            Stephen Sladowski (lat 47, zamordowany 18.12.1958)

            Maria Ciallella (lat 17, zamordowana 01.11.1981, poćwiartowana i spalona)

            Deborah Osborne (lat 17, zamordowana 08.04.1982)

            Anna Olesiewicz (lat 18, zamordowana 28.08.1982 czterema strzałami w głowę)

            William J. Ward (lat 34, zamordowany we wrześniu 1982)

            Betsy Bacon (lat 17, zaginęła 20.11.1982)

 

5.   Lemuel Smith – ofiary (LINK1, LINK2, LINK3)

            Dorothy Waterstreet (lat 48, zamordowana 21.01.1958)

            Robert Hederman (lat 48, zamordowany 24.11.1976)

            Margaret Byron (lat 59, sekretarka Hedermana, zamordowana 24.11.1976)

            Joan Richburg (lat 24, zgwałcona i zamordowana 23.12.1976)

            Maralie Wilson (lat 30, porwana, zgwałcona i zamordowana 21.07.1976)

            Donna Payant (lat 31, wychowawca więzienny, zgwałcona i zamordowana 15.05.1981)

 

6.   Kurt F. Stone, The Jews of Capitol Hill: A Compendium of Jewish Congressional Members (LINK1), (LINK2), strona 259

 

 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.1 (głosów:12)

Komentarze

W Polsce ostatnio dzięki liberalizacji prawa mieliśmy kilka głośnych przypadków, gdy zwolnieni więzniowie (także warunkowo) dokonywali gwałtów a nawet zabijali. Po nagłośnieniu tych spraw powstał nawet oddział zamknięty dla nierokujących poprawy "byłych?" morderców i gwałcicieli. Ale jak to w Polsce, prawo nie nadążyło za ceremonią otwarcia, nawiedzoną przez samego Tuska.

Jako obywatel jestem za KS, bo jest "tańsza", w przeciwieństwie do utrzymywania w  ośrodkach dożywotnio pensjonariuszy i daje pewność wyeliminowania zagrożenia . Oczywiście KS ma być gwarantem nieuchronności kary i jest straszakiem.

Jako chrześcijanin jestem PRZECIW. I to jest dopiero dylemat.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1468880

nie ma dylematów.

 

Księga Ksiąg, 

w Starym Testamnencie powiada :

 

oko za oko

ząb za ząb.

życie za życie, śmierć za śmierć.

 

A później, po wiekach w Testamencie Nowym, 

w jednym ze swych Listów Apostoł Paweł chyba,

Napisał:

....Władza nie na darmo nosi długi miecz.....

 

Koniec kropka.

 

Ludzie zaczęli kombinować, wymyślać swoje,

za i przeciw.

Tworzyć cuda niewidy legislacyjne a mordercy śmieją się w kułak i zabijają. Bo tak lubią.

Bo ich to kręci.

itd. itp.

 

Tak dokładnie jest jak w końcówce artykułu powyżej.

 

Dożywocie licencją na zabijanie. I kompletnie bezsensowną niby karą.

Bo jak nazwać wikt i opierunek za frico ?

Wczasy w ZK ?

 

Bandyta po wczasach z dożywociem wychodzi wcześniej i zabija !

Gdyby miał KSa żyłaby

OFIARA dalej.

OFIARY ŻYŁYBY DALEJ !

 

On jest na musiku,

morderca,

a winnym jest wymiar sprawiedliwości, który wypuścił mordercę z licencją na zabijanie.

Był kiedyś w Polsce przypadek, nie pamiętam gdzie dokładnie, ale chyba to była Polska południowa.

Może Tarnów.

 

Kobieta, morderczyni.

Odsiadywała wyrok.

Dostała w więzieniu kataru czy innej grypy...

 

"łaskawca" sędzia, nie pamiętam, kobieta czyt mężczyzna zwolnił warunkowo niedomagającą morderczynię.

Ze względu na stan zdrowia.

Zwolnił.

Za parę dni.....

 

W windzie w jakimś bloku zwolniona morderczyni zamordowała znów !

Małą kilkuletnią dziewczynkę....

 

Wiozła zwłoki ulicą i wystawała z wózka rączka albo nóżka ofiary.

Nie pamiętam dokładnie.

Ktoś zauważył.

Poinformowano milicję i zatrzymano morderczynię z ofiarą.

 

Gdyby wykonano KSa nie byłoby śmierci małego dziecka.

Bezpośrednią przyczyną było w tym przypadku  zwolnienie warunkowe.

 

LICENCJA NA ZABIJANIE.

i kółko się kręci.

 

Cały świat jest w mocy Złego.

 

Panowie i panie w togach również.

 

choć niby wyglądają nobliwie.

 

 

...szatan często przybiera postać anioła światłości, a jego słudzy postać sług sprawiedliwości....

Mówią Słowa Księgi Ksiąg...

 

 

 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1468892

Polecam. Można znaleźć wiele odpowiedzi.

 

 LINK

Pobierz wszystkie artykuły dotyczące kary śmierci - luty 2015

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1468899

artykuły dotyczące można pisać do u......śmierci

 

a mordercy dalej będą zabijać bezkarnie !

bo lubią.

 

Artykuł ma być w Kodeksie Karnym

KS !

dla morderców.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1468940

Wnoszę, że ma Pan lepszy plan działania. Chętnie go poznam. Gdyby jednak takowy nie istniał, to proszę poczytać komentarze pod moimi artykułami (dotyczącymi kary śmierci) na Niepoprawnych. Zderzenie ze ścianą pozwoli Panu zrozumieć w jakim punkcie jesteśmy.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1469017

ŻADNYCH PLANÓW DZIAŁANIA.

 

ja jestem za mały żeby zadziałać.

 

Ja ledwo łażę i nie skorzystam z sugestii żeby jeszcze dodatkowo zderzać się ze ścianą.

 

Przedstawiłem swój punkt widzenia na temat.

KSa  i morderców i ofiar.

 

Tak to widzę, a komenty nie sądzę, żeby jakiekolwiek, zmieniły moje widzenie i

moje postrzeganie.

 

Znam siebie lepiej niż łaskawy Pan.

 

Oglądałem kilka ładnych lat temu, jak jeszcze miałem TV w domu reportarz z ZK.

 

Kamera byla u wielokrotnych morderców.

I ci bandyci wypowiadali się na temat swoich zbrodni, zabijania i na temat wymiaru sprawiedliwości.

 

Każdy z nich wiedział, że zasłużył na KSa i mówił o tym otwartym tekstem.

 

i każdy z nich nie miał nic naprzeciw !

 

I nic oprócz pogardy dla systemu sprawiedliwości, który im wczasy zafundował

nie mieli.

Pogarda i drwina w bardzo wulgarnych słowach, ktorych cytował nie będę tutaj.

 

Na pytanie czy gdyby wyszedł......każdy z tych

su.......ów

miał jedną odpowiedź:

 

TAK,

BĘDĘ ZABIJAŁ !!!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1469023

Skoro nie ma Pan planu działania, to dlaczego krytykuje Pan pisanie o karze śmierci? Trzeba pisać, aby uświadomić ludziom, jak bardzo zostali oszukani, jak bardzo wykorzystano ich naiwność.

.

Pozwolę sobie powtórzyć pewien link i niech będzie on odpowiedzią na Pana ostatni komentarz

[they] decided (...) "to see if we could find a girl to rape"

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1469034

promując tak nachalnie przywrócenie kary śmierci w Polsce, może ma pan w tym jakis okreslony cel.

np.etat ...........kata :-))))))))))))

ciekawa i fascynująca fucha

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1469036

Myślę, że czynię to logicznie. I to bardzo boli niektóre osoby, może nawet środowiska, bowiem okazało się, że "stare chwyty" nie działają.

.

Co do etatu, to myślę, że są osoby zdecydowanie lepsze ode mnie na to stanowisko. Ale gdyby Postęp ogłosił, że z braku chętnych do wykonywania obowiązku kata trzeba znieść karę śmierci, to może być Pan pewien, że się zgłoszę i nie zadrży mi ręka.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1469039

Kaci nie zajmowali się wyłącznie torturami i egzekucjami. W Polsce oraz Europie zakres ich obowiązków był o wiele większy. Chociaż zawód był haniebny, chętnych nie brakowało.

Podwieszanie, miażdżenie, przypalanie czy chociażby nakłuwanie. Nie brzmi najlepiej, ale jest jednoznacznie kojarzone z jedną jedyną profesją na świecie. Kat, oprawca, człowiek, który zadaje innym mękę. To najpopularniejsze określenia. Ale są jeszcze inne - katowskich uczniów nazywano czasem hyclami. I wcale nie działo się tak bez przyczyny. W każdym razie nawet społeczna infamia nie była w stanie zniechęcić adeptów katowskiego fachu. Świadczy o tym chociażby to, że posada oprawcy cieszyła się na ziemiach Rzeczypospolitej całkiem sporym zainteresowaniem. Pretendenci do urzędu potrafili podkładać sobie świnie, najczęściej oczerniając kontrkandydata przed potencjalnym pracodawcą. A trzeba wiedzieć, że bycie katem to od wieków ciężki kawałek chleba. Co prawda obyczaje, a niekiedy metody używane w różnych stronach nieznacznie się różniły. Na przykład jedni bardziej lubili miażdżyć palce delikwentów, kiedy inni woleli szarpać członki rozgrzanymi do białości obcęgami. Tak czy siak, jak wieść gminna niesie, wielopokoleniowe familie i najlepsi mistrzowie katowscy wywodzili się ze zniemczonego Śląska. Ale to, że najlepsi pochodzili z ziem pogranicznych, wcale nie oznacza, że w Polsce brakowało katów. A jeśli już - zawsze można było jakiegoś wypożyczyć od koleżeńskiego sąsiada. Wszak wszyscy doskonale rozumieli swoje potrzeby. W końcu kilkaset lat temu gmin musiał wiedzieć, co grozi za kradzież worka zboża albo - o zgrozo - kontakty z diabłem. "Deus impios punit" - głosi cytat z XVI-wiecznego pręgierza w Bystrzycy Kłodzkiej. I nie sposób się z nim nie zgodzić. Bóg karał bezbożników. Jego ręką byli zawodowi oprawcy. 

Abecadło kata Na próżno szukać dokładnych początków rzemiosła katowskiego. Ale, jak powszechnie wiadomo, okrucieństwo jest wpisane w ludzką naturę. Mamy je w genach co najmniej od czasów starożytności. Ówcześni wojownicy - choćby ci z Mezopotamii czy Egiptu - słynęli z tego, jak traktowali swoich więźniów i niewolników. Z drugiej strony, w prawdziwej profesji oprawcy nie chodzi wyłącznie o umiejętne zadawanie bólu. Bo kat to także reprezentant wymiaru sprawiedliwości, urzędnik. Przecież ktoś musiał przeciwdziałać krwawym odwetom branym za śmierć najbliższych. Częściowo padło na kata. Ze średniowiecznych dokumentów wynika, że początkowo na ziemiach polskich wykonywaniem kar i egzekucji zajmowali się zwykli pachołkowie. To oni mieli delikwenta pochwycić, a później na przykład urżnąć mu język czy nos. Przy tej konkretnej karze chodziło o to, żeby ściągnąć na nieszczęśnika jak najwięcej wstydu. W każdym razie z czasem przyszła konieczność zatrudnienia kogoś, kto lepiej zna się na tym fachu. Takiego, co - jak trzeba - to więźnia nie zabije, tylko zmusi do zeznań. Albo wręcz przeciwnie - wykończy winowajcę jednym celnym ciosem miecza czy topora. Jak w czasach nowożytnych i średniowiecznych wyglądał kat? W żadnym wypadku nie przypominał osobnika znanego z kaptura i dwóch dziur wyciętych w worku na twarzy. Zazwyczaj wyglądał mniej ekscentrycznie, a nawet nie nosił specjalnego ubioru. Ale były wyjątki. Choćby Kraków, gdzie oprawca musiał nosić ubranie z naszytymi na rękawie trzema kawałkami sukna: białym, czerwonym i zielonym. Niekiedy przybrane barwy pełniły rolę wizytówki i charakteryzowały danego mistrza. Prawda jest jednak taka, że obowiązujące normy były luźne. W Rzeczypospolitej kat nie był zobligowany do noszenia hańbiących, żółtych szat jak chociażby Żyd. Pole do popisu było, bo zgodnie z przyjętym - nie tylko w Polsce - starym zwyczajem oprawca mógł zachować rzeczy osobiste skazańca. 

Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/artykul/3409367,niechlubna-profesja-dzieje-zawodu-kata-w-polsce,id,t.html

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1469043

Może idzie pan tropem profesora Lasocika? Szerzej może pan poczytać tutaj:

Brak kary śmierci w kodeksie karnym jest pogardą dla ofiar (5d)

.

Gdyby jednak zainteresowały pana czasy bardziej współczesne, w szczególności historie prawie niewinnych morderców, to polecam linki pod tym artykułem, a w szczególności ten, który pokazuje, że należy odróżniać ludzi od zwierząt...

[they] decided (...) "to see if we could find a girl to rape" (link is external)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1469047

Pomyłki sądowe: nie policja, nie prokuratura, ale sędziowie są najczęstszymi sprawcami

Z badań amerykańskich wynika, że od 3 do 5 proc. wyroków skazujących zapada w wyniku pomyłek sądowych.

A najgłośniejsze pomyłki u nas? Osiem lat po morderstwie, które w 2001 r. wstrząsnęło Polską, sąd uniewinnił Barbarę S., matkę czteroletniego Michałka, od zarzutu, że poleciła syna utopić w Wiśle. Wcześniej kobietę skazano na 25 lat, a politycy na tle jej sprawy domagali się przywrócenia w Polsce kary śmierci. Skazujący wyrok skasował (nakazał jeszcze raz rozpatrzyć) Sąd Najwyższy. W powtarzanych dwa razy procesach kobietę dwa razy uniewinniano.

Finał sprawy? W grudniu 2011 r. państwo zapłaciło jej 110 tys. zł odszkodowania za miesiące, które spędziła za kratkami.

Trzy lata w więzieniu przesiedział niepełnosprawny intelektualnie Tomek K. skazany na 15 lat za zabójstwo dziecka w rodzinnym Lisewie Malborskim. Nie był w stanie zrelacjonować zbrodni, ale przyznał się do winy, bo policja obiecała mu wojskowe moro, a potem leczenie. W więzieniu jako zabójca dziecka był dręczony. W 2006 r. zatrzymano zabójcę innego dziecka, który przyznał się też do zbrodni w Lisewie. Sąd Najwyższy na wniosek prokuratury wznowił sprawę Tomka i nakazał zwolnić go z więzienia.

Właśnie na podstawie analizy takich przypadków powstał raport Chojniaka i Wiśniewskiego.

Wielkie odszkodowania

Za pomyłki sądowe autorzy raportu uznali niesłuszne skazania. Aby zrozumieć ich metodę badawczą, zobaczmy, jakie jest prawo.

W kodeksie jest artykuł, który daje najpierw oskarżonym, a następnie uniewinnionym lub skazanym na łagodniejszą karę prawo do odszkodowania lub zadośćuczynienia. Takie przypadki powstają na dwóch ścieżkach sądowej procedury. Od prawomocnego wyroku przysługuje kasacja do Sądu Najwyższego. SN nie zajmuje się oceną faktów, ale baczy na błędy w procedowaniu - w I lub II instancji czy też w prokuraturze. Jeśli je dostrzeże, może skazanego uniewinnić albo nakazać powtórzenie procesu.

Podobny efekt można osiągnąć inną - rzadszą - drogą. Po latach może się w jakiejś sprawie pojawić nowy dowód (świadek, ślad zbrodni odkryty dzięki postępom kryminalistyki). Albo wyjdzie na jaw, że do skazania doszło z powodu przestępstwa (np. gdy ktoś zeznawał fałszywie). Jeśli miało to wpływ na treść pierwszego wyroku, sprawa może zostać wznowiona i mówimy wówczas o niesłusznie skazanym.

Ile jest takich przypadków rocznie? Niestety, niespodzianka - Ministerstwo Sprawiedliwości nie ma takiej statystyki. Odnotowuje tylko tych, którzy z powodu niesłusznego skazania dostali od państwa odszkodowanie albo zadośćuczynienie. To od kilkunastu do czterdziestu paru osób rocznie. Precyzyjnie liczona jest za to zapłacona przez podatników kwota. W 2011 r. pomyłki sądowe kosztowały nas blisko milion złotych, rok wcześniej - 1,8 mln zł.

Ale - zauważają autorzy raportu - nie każdy występuje o odszkodowanie (przedawnienie to rok od prawomocnego uniewinnienia). Nie wobec każdego również wykonano karę. I dlatego Chojniak oraz Wiśniewski nie badali akt odszkodowawczych, ale powtarzane procesy - po decyzji Sądu Najwyższego - których są setki.

Raport odnosi się do spraw z lat 2007-09 w apelacji poznańskiej (w Polsce mamy 11 apelacji). Teraz przeglądają sprawy z apelacji łódzkiej i warszawskiej. Ocenili, że ze zbadanych 119 spraw w 68 doszło do pomyłki sądowej i zapadały niesłuszne wyroki.

Sędzia - najsłabsze ogniwo

Przykłady? Do sądu rejonowego w Ś. pod Poznaniem (w raporcie są anonimowe dane) wpłynął wniosek prokuratora o skazanie pijanego rowerzysty na półtora roku więzienia z zawieszeniem. Rzekomo uzgodniony z oskarżonym. Sędzia zgodził się na tzw. dobrowolne poddanie się karze (tak się załatwia dziesiątki tysięcy tego typu spraw). Sędzia ''klepnął'' wniosek prokuratora, a od siebie dodał ''zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów''.

Wyrok odkrył inny sędzia. Co się okazało? Oskarżony godził się, ale na sześć miesięcy odsiadki. Za jazdę po pijanemu grozi maksimum rok, a zakazać prowadzenia ''wszystkiego'' sąd po prostu nie może.

Z kolei sąd w T. w 1999 r. orzekł wobec sprawcy gwałtu dwa lata pozbawienia wolności, ale z powodu niepełnosprawności umysłowej ten czas mężczyzna miał spędzić w zakładzie psychiatrycznym. Siedział do grudnia 2007 r., gdy po kasacji pierwszy wyrok został uchylony. Czemu tak długo? Sędzia zastosował przepisy surowsze dla skazanego (prawo tymczasem nakazuje stosować względniejsze, czyli korzystniejsze dla skazanego). Rodzina interweniowała, gdzie mogła. Kasację napisał prokurator generalny. Jednak sześć i pół roku ktoś odsiedział w psychiatryku - jak mówią skazani - ''za darmo''.

Dotąd, analizując przyczyny niesłusznych skazań, zwracano głównie uwagę na nadmierne zaufanie sądów do świadków koronnych (pisał o tym m.in. adwokat prof. Jan Widacki) i na błędne rozpoznania podczas okazań wytypowanych przez policję osób.

Tak uważa trzy czwarte policjantów i prokuratorów pytanych przez Olgę Mazur (wyniki publikuje wiosenna ''Palestra''). To wnioski wynikające z badań opinii praktyków.

Z analiz akt - a nie opinii - Chojniak i Wiśniewski wyciągają inne wnioski.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,12093442,Pomylki_sadowe__nie_policja__nie_pro...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1469048

Pan nie czyta moich artykułów. Stanowią one całość i ciężko te same argumenty pod każdym artykułem powtarzać. Polecam wcześniejszy artykuł

Brak kary śmierci w kodeksie karnym jest pogardą dla ofiar (5c)

Generalnie polecam

LINK

Pobierz wszystkie artykuły dotyczące kary śmierci - luty 2015

Myślę, że ułatwi to znakomicie dyskusję.

 

 

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1469050

To nie powinien być dylemat.KKK dopuszcza przecież karę śmierci.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1469110

Kościół broni każdego życia ludzkiego i zawsze uważa je za święte i nienaruszalne, dlatego ujmuje się także za skazanymi na karę śmierci. Szczególnie zaangażowanym orędownikiem zniesienia kary śmierci był Jan Paweł II.

Zwolennicy kary śmierci argumentują, że „nie jest ona aktem zemsty, ale sprawiedliwości”. Przeciwnicy kary śmierci swoje argumenty budują na głębokim przekonaniu, że każde życie ludzkie jest święte, choćby człowiek zgoła świętym nie był. Innym motywem jest nieodwracalność tej kary oraz brak dostatecznej ilości czasu do nawrócenia i pokuty. Nie bez znaczenia dla przeciwników kary pozostaje możliwość popełnienia błędu w orzeczeniu sądu.

http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x48643/kara-smierci-w-nauczaniu-kos...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1469420

Prezes Sądu Najwyższego Chin Zhou Qiang publicznie przeprosił za pomyłki sądów i zaapelował o większą przejrzystość wymiaru sprawiedliwości w kraju.

Jeśli chodzi o popełnione pomyłki sądowe, to ostro ganimy samych siebie i żądamy, by sądy wszystkich instancji wyciągnęły wnioski i zapobiegały niesprawiedliwym lub sfabrykowanym procesom (...) - podkreślił Zhou w dorocznym raporcie przedstawianym parlamentowi Chin.

W 2014 roku sądy ponownie przyjrzały się wyrokom orzeczonym w 1317 sprawach i zrewidowały "pewną (ich) liczbę" - dodał szef Sądu Najwyższego.

Głośnym echem odbiła się w Chinach sprawa nastolatka z Mongolii Wewnętrznej, którego sąd uniewinnił w grudniu ubiegłego roku 18 lat po tym, jak chłopak został stracony za rzekome zgwałcenie i zamordowanie kobiety.

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/pekin-przeprasza-za-pomylki-s...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1469419

Pomyłki sądowe, niesłuszne wyroki zdarzają się w każdym kraju. Niestety znane są też przypadki, kiedy w majestacie prawa dochodziło do skazań ludzi niewinnych na karę śmierci za cudze, makabryczne zbrodnie. Niesłusznie wykonany wyrok Tak było m. in. w sprawie londyńczyka Timothy'ego Evansa, który w 1950 r. został oskarżony o morderstwo żony i córki, potem został skazany na karę śmierci przez powieszenie. Trzy lata po egzekucji Evansa wykryto prawdziwego zabójcę - był nim sąsiad straconego. W 1966 r. Timothy Evans został pośmiertnie oczyszczony z zarzutów. Sprawa egzekucji niewinnego człowieka zbulwersowała brytyjską opinię publiczną i stała się jednym z czynników, które doprowadziły do zniesienia kary śmierci w Wielkiej Brytanii. Obecnie coraz częściej do uwolnienia z więzienia niesłusznie skazanych dochodzi za sprawą badań DNA. Stosowane od 1987 r. w sprawach karnych badania próbek DNA nie tylko służą identyfikacji sprawców przestępstw, ale także pomagają dowieść niewinności osób, które niesłusznie zostały skazane za cudze zbrodnie. Od 1989 r. tylko w Stanach Zjednoczonych 273 osoby, wcześniej skazane za poważne przestępstwa, zostały uniewinnione na podstawie testów DNA wykluczających ich związek z zarzucanymi im przestępstwami. Jedną z takich spraw, w których analizy DNA doprowadziły do ujawnienia ciemnych stron amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości był przypadek Nicholasa Yarrisa. Przyznał się, że zna zabójcę Chester, stan Pennsylvania. 16 grudnia 1981 r. Linda May Craig, 32-letnia sprzedawczyni w centrum handlowym Tri-State, zaraz po skończeniu zmiany została uprowadzona przez nieznanego sprawcę. Mężczyzna wciągnął kobietę do samochodu. Do porwania doszło na parkingu przed supermarketem. Wkrótce policja zlokalizowała pojazd na szosie w Chichester. W aucie pozostawione były rękawiczki, które na pewno nie należały do porwanej. Na drugi dzień ciało kobiety zostało znalezione na parkingu nieopodal kościoła. Przed śmiercią Craig była bita i gwałcona; zadano jej nożem wiele ran w klatkę piersiową. Kobieta zmarła w wyniku wykrwawienia się. Na ciele ofiary śledczy znaleźli m. in. ślady spermy. Ten dowód oraz rękawiczki pozostawione w samochodzie Craig odegrały zasadniczą rolę w sprawie, jednak dopiero dwadzieścia lat później... Cztery dni po tym, jak funkcjonariusze znaleźli ciało Craig, policja drogowa na jednej z ulic w Chester zatrzymała 20-letniego Nicholas Yarrisa , który prowadził samochód z niedozwoloną prędkością. Yarris był pod wpływem narkotyków, pomiędzy nim a policjantem doszło do gwałtownej kłótni i rękoczynów, w efekcie czego Yarris został aresztowany pod zarzutem usiłowania zabójstwa funkcjonariusza. W areszcie Yarris dostał napadu paniki; pomimo, że był na głodzie narkotykowym nie skierowano go na odwyk, nie miał żadnej pomocy lekarskiej. Aby się uspokoić zaczął czytać dostarczane mu gazety. Stamtąd dowiedział się o morderstwie sprzedawczyni z centrum handlowego. Jego głowę zaprzątała wówczas jedynie myśl aby jak najszybciej wydostać się z tego miejsca i zacząć znowu się narkotyzować. Yarris wpadł na pomysł, że opowie policji zmyśloną historię o tym, kto zabił Craig, kierując podejrzenie na kolegę, który zmarł z przedawkowania narkotyków niedługo po morderstwie kobiety. W zamian za ujawnienie mordercy, Yarris liczył, że policja daruje mu ataku na policjanta i wypuści z aresztu. Stało się zupełnie inaczej niż przewidywał. Kłamliwy informator więzienny Wskazany policjantom kolega Yarrisa, który miał dopuścić się makabrycznego morderstwa, w rzeczywistości żył i miał żelazne alibi na dzień, w którym doszło do zabójstwa sprzedawczyni. Policja uznała, że skoro aresztowany opowiada takie historie, to musi być zamieszany w zbrodnie. Zaczęto szukać przeciwko niemu dowodów. W sprawę zostali zaangażowani współwięźniowie z celi, w której przebywał Yarris. Aby uzyskać od niego przyznanie się do winy zaczęli go bić, torturować, poniżać. Yarris przez cały czas utrzymywał, że jest niewinny. W końcu jeden z więźniów w zamian za możliwość uzyskania "małżeńskich wizyt" i skrócenie kary, fałszywie zeznał prokuratorom, że Yarris przyznał mu się do popełniania zbrodni. Później powtórzył to przed sądem rozpatrującym sprawę Nicholasa Yarrisa oskarżonego o zabójstwo Lindy May Craig. W trakcie procesu obciążające oskarżonego zeznanie złożyła także kobieta, która pracowała z zamordowaną i która twierdziła, że widziała Yarrisa, jak śledził Lindę. Ława przysięgłych zupełnie zignorowała zeznania świadków, którzy w dzień zabójstwa Craig widzieli oskarżonego w Filadelfii, 25 mil od miejsca zbrodni. 1 lipca 1982 r., po trzech dniach procesu, wówczas 21-letni Nicholas Yarris został uznany winnym morderstwa, gwałtu i porwania Lindy May Craig i został skazany na karę śmierci. Spędził w celi śmierci 22 lata Przebywając w więzieniu i czekając na egzekucje Yarris podejmował wszystkie możliwe działania, aby doprowadzić do uchylenia skazującego wyroku. Kiedy dowiedział się o istnieniu badań DNA, jako pierwszy więzień w historii USA zwrócił się w apelacji o wykonanie takich testów w jego sprawie. Był rok 1988. Przez kolejne lata wykonywano serie badań na dowodach zgromadzonych w śledztwie ws. zabójstwa Lindy Craig. Niestety nie dawały one kategorycznych wyników, które można by przedstawić w sądzie. Przełom nastąpił w 2003 r. Wówczas dr Edward Blake dokonał m. in. analizy DNA z materiału biologicznego znajdującego się na rękawiczkach znalezionych w samochodzie ofiary. To badanie całkowicie wykluczyło Yarrisa jako mordercę i gwałciciela Linda May Craig. 3 sierpnia 2003 r. sąd uniewinnił Yarrisa - tym samym stał się on 140. skazaną osobą w USA, którą uwolniono od zarzutów na podstawie badań DNA i 13. więźniem, który na podstawie testów DNA uniknął kary śmierci. 16 stycznia 2004 r. Nicholas Yarris wyszedł na wolność po 22 latach spędzonych w celi śmierci, odbywając karę za zbrodnię, której nie popełnił. Sprawcy zabójstwa Lindy May Craig do dzisiaj nie ustalono. Zabójstwo na wrzosowiskach W tej sprawie uważa się, do doszło do jednej z największych pomyłek sądowych w historii brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości. 5 października 1975 r. Rochdale. Około południa 11-letnia Lesley Molseed wyszła z domu, aby kupić chleb. Nigdy nie wróciła. Trzy dni później ciało dziecka zostało znalezione na wrzosowiskach w Rishworth. Dziewczynka została zamordowana - sprawca zadał jej 12 ciosów w ramię i plecy, a także w serce. Na bieliźnie Molseed znaleziono ślady spermy. Wkrótce na posterunek policji w Rochdale zgłosiły się cztery nastolatki, które twierdziły, że tuż przed morderstwem małej Lesley niejaki Stefan Kiszko obnażał się przed nimi, a potem jedną z nich miał jeszcze śledzić przez jakiś czas. Policja szybko ustaliła, że 23-letni Stefan Kiszko był urzędnikiem podatkowym, synem pary emigrantów - Niemki i Ukraińca. Kiszko nie prowadził życia towarzyskiego, dotąd nie miał problemów z prawem. Uwagę śledczych zwróciło jego dziwne hobby: notowanie numerów rejestracyjnych irytujących go samochodów. Opierając się na informacjach uzyskanych od dziewczyn o rzekomym ekshibicjonizmie urzędnika, wkrótce policjanci zaliczyli do grona osób, które mogły popełnić tę straszną zbrodnię. Potem policja miała znaleźć w samochodzie Kiszki magazyny pornograficzne. Tuż przed świętami, 21 grudnia 1975 r. Kiszko został aresztowany. Podczas przesłuchania nie towarzyszył mu adwokat; ponadto policjanci nie pouczyli go przysługującym mu prawie do obecności adwokata w trakcie składania zeznań. Odmówili obecności matki w trakcie przesłuchania, o którą prosił Stefan. Ponadto Kiszko nie został on też uprzedzony przez funkcjonariuszy, że jest jedynym podejrzanym w sprawie o morderstwo. Po trzech dniach intensywnych przesłuchań Kiszko przyznał się do zabójstwa Lesley Molseed. W wigilię przeciwko niemu został wniesiony akt oskarżenia. Później występując z adwokatem Kiszko wycofał swoje wcześniejsze zeznania. Dowody zatajone przed sądem W trakcie procesu obrona popełniła szereg rażących błędów. Między innymi zostały pominięte takie fakty w sprawie, takie jak alibi Kiszki, które posiadał oraz to, że jego organizm nie produkował spermy (na ciele ofiary znaleziono ślady nasienia sprawcy, co zostało zatajone przed sądem). Poza tym kilka miesięcy przed zabójstwem Lesley Molseed, Kiszko złamał kostkę, dodatkowo cierpiał na dużą nadwagę - biorąc pod uwagę te okoliczności Kiszko miałby duże problemy z dotarciem na stok położony pośród wrzosowisk w Rishworth - miejsca, w którym zostawiono ciało ofiary. W trakcie procesu Kiszko nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, twierdził, że nigdy nie spotkał dziewczynki i był w innym miejscu w czasie gdy doszło do popełnienia zbrodni. Na pytanie dlaczego przyznał się do morderstwa w trakcie przesłuchania policyjnego Kiszko odpowiedział "Kiedy zacząłem mówić te wszystkie kłamstwa, oni (policjanci - red.) zdawali się być zadowoleni i presja z ich strony ustąpiła. Myślałem, że jeśli się przyznam, to oni sprawdzą moje zeznania, stwierdzą, że są nieprawdziwe i mnie wypuszczą". Ława przysięgłych nie dała wiary wyjaśnieniom oskarżonego i opierając wyrok na wcześniejszym jego przyznaniu się do dokonania zbrodni uznała go winnym zabójstwa Lesley Molseed. 21 lipca 1976 r. Stefan Kiszko został skazany na dożywocie. Po ogłoszeniu wyroku sędzia Sir Hugh Park, pochwalił funkcjonariuszy prowadzących śledztwo, a także trzy dziewczyny, które przed sądem złożyły obciążające oskarżonego zeznania, za ich "odwagę i szczerość". Wkrótce adwokaci skazanego złożyli apelację, ale została ona odrzucona przez sąd drugiej instancji. Stefan Kiszko, uznany prawomocnym wyrokiem sądu winnym morderstwa dziecka, w więzieniu w Wakefield Prison przeżyje wieloletni koszmar, zostając zepchnięty na same dno w hierarchii osadzonych tam więźniów. Więzienne piekło Przebywając w Wakefield Prison Kiszko był wielokrotnie upokarzany, atakowany psychicznie i fizycznie przez współwięźniów. Grożono mu śmiercią. Z powodu zbrodni, za którą odsiadywał karę dożywotniego więzienia, nikt mu nie współczuł - nawet gdy Kiszko przekonywał, że jest niewinny. Dla więźniów jak i strażników pozostawał mordercą małej Lesley. W 1979 r. zaczął doświadczać objawów schizofrenii, miał złudzenia, jednak dopiero w 1991 r. trafił do szpitala skierowany na specjalistyczne leczenie. Kłamstwa ujawnione po latach Od momentu osadzenia Stefana, jego matka - Charlotte nie ustawała w zabiegach o uwolnienie syna. Po wyczerpaniu wszystkich przysługujących środków prawnych, zwracała się o pomoc do polityków ( m.in. do Margaret Thatcher), skontaktowała się z organizacją Justice, zajmującą się badaniem spraw, w których mogło dojść do rażących pomyłek sądowych. W 1987 r. adwokat Campbell Malone postanowił zająć się sprawą Kiszki. Po czterech latach starań, w lutym 1991 r. Malone z pomocą prywatnego detektywa Petera Jacksona doprowadził do wznowienia sprawy zabójstwa Lesley Molseed. Jackson znalazł świadków, którzy widzieli Kiszkę w Rochdale w czasie, w którym miało dojść do zabójstwa 11-latki na wrzosowiskach w Rishworth. Z kolei detektyw Trevor Wilkinson z West Yorkshire Police, który został powołany do prowadzenia wznowionej sprawy, zwrócił uwagę na inne ważne kwestie pominięte wcześniej przez śledczych - m. in. chorobę Kiszki - hipogonadyzm powodujący u niego niepłodność. Najważniejsze było jednak teraz oświadczenia trzech kobiet, których zeznania złożone na policji w 1975 r. doprowadziły do aresztowania i oskarżenia Kiszki. W 1991 r. kobiety przyznały, że wszystko w sprawie Stefana Kiszki wymyśliły "dla żartu". Jedna z nich stwierdziła, że w momencie składania fałszywych zeznań na policji w Rochdale dot. rzekomego obnażania się Kiszki, nie sądziła, że sprawy zajdą tak daleko. Z kolei druga powiedziała, że to, co zrobiły było "głupie, ale byłyśmy wtedy młode". Kiszko nie rozbierał się nigdy przed nimi, żadnej z nich nie śledził - jedynym "nagim" mężczyzną jakiego widziały był taksówkarz sikający w krzakach w dniu zabójstwa Lesley. Ostateczny wyrok 17 lutego 1992 r. doszło do wznowienia procesu w sprawie zabójstwa Lesley Molseed. Po rozpatrzeniu nowych dowodów przedstawionych w sprawie sędzia lord Lane stwierdził, że Kiszko nie mógł zamordować dziewczynki i tym samym oczyścił go ze wszystkich zarzutów i zarządził natychmiastowe uwolnienie. Orzekający 1976 r. w sprawie Stefana Kiszki sędzia sir Hugh Park, który zachwalał efekty pracy śledczych i 13-latki "za ich odwagę i szczerość" wyraził obecnie żal za to, co spotkało niewinnego Kiszkę, ale uważał, że od strony proceduralnej proces prowadzony był przez niego prawidłowo. Rodzina zamordowanej dziewczynki przeprosiła publicznie za wszystkie wypowiedziane słowa wobec Kiszki po jego skazaniu w 1976 r. łącznie z żądaniem jego publicznego powieszenia. Przeproszenia Kiszki odmówiła policja West Yorkshire, która prowadziła śledztwo z pominięciem wielu dowodów przemawiających na korzyść podejrzanego, prokurator, a także cztery kobiety, których złożone na policji zeznania "dla żartu" doprowadziły do skazania niewinnego człowieka na 16 lat więzienia. O wyroku stwierdzającym niewinność Kiszko dowiedział się w szpitalu w Prestwich, gdzie kontynuował leczenie psychicznych zaburzeń. Wieloletnie przebywanie w więziennych warunkach doprowadziło do wyniszczenia jego zdrowia. Stał się wrakiem człowieka, unikał kontaktu z ludźmi. Mimo zasądzenia mu 500 tys. funtów odszkodowania za wszystkie lata spędzone w więzieniu, nie doczekał całkowitej wypłaty rekompensaty od państwa. 23 grudnia 1993 r. zmarł w wieku 41 lat w wyniku rozległego zawału serca. Cztery miesiące później zmarła jego matka, Charlotte. Kim był prawdziwy zabójca? 5 listopada 2006 r. brytyjskie media doniosły, że policja zatrzymała 53-letniego mężczyznę, którego podejrzewano o zamordowania Lesley Molseed. Był nim Ronald Castre. Później okazało się, że profil genetyczny podejrzanego zgadza się z DNA wyodrębnionego ze spermy znalezionej na bieliźnie Lesley Molseed. W toku śledztwa ustalono też, że 3 lipca 1976 r. Ronald Castre był podejrzany o seksualne wykorzystywanie 9-letniej dziewczynki. Przestępstwa miał się dopuścić w miejscu odległym o jedną milę od miejsca, w którym niecały rok wcześniej doszło do uprowadzenia Lesley Molseed. 12 listopada 2007 r. sąd w Bradford uznał Castree winnym morderstwa dziecka, do którego doszło ponad 30 lat temu. Castree został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności. W dniu wydania orzeczenia skazującego prawdziwego zabójcę Lesley Molseed., policja West Yorkshire przeprosiła rodzinę Kiszki za niesłuszny areszt i uwięzienie niewinnego człowieka.

 

http://wiadomosci.onet.pl/na-tropie/wyrok-smierci-przez-pomylke/14zcr

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1469049

Bardzo łatwo podawać "pomyłki" sądowe i mówić, że oto osoby te ZOSTAŁYBY zabite w wyniku skazania na krę śmierci i egzekucji. Zatem pytam pana: dlaczego te osoby NIE ZOSTAŁY zabite w wyniku egzekucji?

.

Proszę podać przypadki osób, które zostaly skazane na karę śmierci, a wyrok wykonano.

.

Proszę porównać ten rezultat z ilością osób skazanych przez sądy na karę śmierci w wyniku pobłażliwego traktowania morderców i zbrodniarzy. Może poprosi pan Onet lub Gazetę Wyborczą o przygotowanie odpowiedniego zestawienia.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1469051

Szokujące błędy ekspertów pracujących dla FBI

Błędy popełnione przez sądy były wynikiem pomyłek popełnionych przez ekspertów od medycyny sądowej pracujących dla FBI. To oni błędnie łączyli oskarżonych ze zbrodniami, których ci w ogóle nie popełnili. Wynikało to m.in. z błędnych wyników ekspertyz sporządzonych przez pracowników laboratoriów Biura. Jak na razie nie wiadomo jeszcze, ile ostatecznie tak poważnych błędów zostało popełnionych, ponieważ przegląd cały czas trwa.

Ujawnione już teraz szokujące przykłady pomyłek obrazują jednak skalę problemu, co może stać się punktem zwrotnym w dyskusji na temat stosowania kary śmierci w Stanach Zjednoczonych. Jej przeciwnicy już od dawna wskazują, że na karę tę skazywane są także osoby, które eksperci, bazując na błędnych przesłankach, połączyli z najcięższymi przestępstwami.

"Historyczny krok" amerykańskich władz

Przegląd, który ma dotyczyć docelowo 120 najbardziej problematycznych spraw, trwa w FBI już od roku. Wcześniej dziennik "The Washington Post" ujawnił, że FBI zdawało sobie sprawę, iż, w niektórych przypadkach, na karę śmierci mogły zostać skazane niewinne osoby.

Według dziennikarzy, eksperci od medycyny sądowej pracujący dla Biura "wyolbrzymiali" wyniki badań naukowych, zwłaszcza te dotyczące badań DNA. Kierownictwo Biura podkreśla teraz, że tylko wyjaśnienie takich szokujących przypadków pomoże zwiększyć profesjonalizm pracy badaczy i zaostrzyć kryteria jej wyników.

Z prowadzonego przeglądu zadowolone są organizacje działające na rzecz praw człowieka, walczące o zniesienie kary śmierci. Peter J. Neufeld z organizacji o nazwie Projekt Niewinność" podkreśla, że jest to "historyczny krok", który poprawi funkcjonowanie całego wymiaru sprawiedliwości w USA, wprowadzając m.in. rygor niezbędny badaniom naukowym.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1469053

Proszę podać przypadki osób, które zostaly skazane na karę śmierci, a wyrok wykonano.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1469054

Dwóch Amerykanów ze stanu Missisipi odsiedziało w więzieniu 30 lat. Zostali skazani za gwałt i zabójstwo popełnione w 1981 roku. Po trzech dziesięcioleciach dowiedziono jednak, że ich słowa o niewinności są prawdziwe. Potwierdzeniem tego były badania DNA, które wykazały niezgodność materiału genetycznego. "Pomyłki się zdarzają" - powiedział policjant, gdy dowiedział się, że skazany za zabójstwo Cmeron Todd Willingham z Teksasu jest niewinny. Jak się mają jednak te słowa wobec osoby niesłusznie oskarżonej o morderstwo swoich trzech córek, która otrzymała wyrok śmierci i egzekucja już się odbyła? Amnesty International podaje, że od 1976 roku aż 130 osób w Stanach zostało zwolnionych z cel śmierci wskutek ich uniewinnienia. Ile razy słowa "jestem niewinny" okazały się prawdą, ale dopiero po wykonaniu kary?

                                                      

 

http://nasygnale.pl/gid,13837297,img,13837591,title,Smiertelne-pomylki-e...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1469055

A teraz proszę podać listę osób skazanych przez sądy na karę śmierci (wyrok wykonali bandyci) w wyniku pobłażliwego traktowania morderców i zbrodniarzy. Może poprosić pan Onet lub Gazetę Wyborczą o przygotowanie odpowiedniego zestawienia.
Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1469057

jedna osoba w tą jedna wewtą co za róznica to tylko statystyka, powiesza, łeb utną, rozstrzelają, a pomyłka ????

nie ma sprawy , człowiek to omylna istota jest

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1469058

Jednak listy zamordowanych przez sądy rękami bandytów pan nie zna. Ciekawe. Czyżby wiedza jednostronna?

.

.

Zapewne przeczytanie nie sprawi panu trudności

.

Defendant was convicted of capital murder by murdering more than one person during same criminal transaction after jury trial in the 13th Judicial District Court, Navarro County, Kenneth A. Douglas, J. Defendant appealed, and the Court of Criminal Appeals, White, J., held that: (1) jury could find that defendant would commit criminal acts of violence that would constitute continuing threat to society; (2) trial court properly denied defendant's motion for change of venue; (3) trial court properly refused to admit evidence offered by defense to impeach testimony of witness for state; and (4) trial court properly refused to charge jury on effect of parole in punishment phase. Affirmed. Clinton, J., filed opinion concurring in the result in which Maloney, J., joined and Baird, J., joined in part.

WHITE, Judge.

Appellant Cameron Todd Willingham was convicted on August 21, 1992 of capital murder by murdering more than one person during the same criminal transaction. Tex. Penal Code Ann. § 19.03(a)(6)(A). Two special issues were submitted to the jury under Tex.Code Crim. Proc. Ann. art. 37.071 § 2(b)(1) and § 2(e) and following the jury's verdict of guilty, the trial court sentenced appellant to death. Direct appeal to this Court is automatic. Tex.Code Crim.Proc.Ann. art. 37.071 § 2(h). We will affirm.

Appellant brings four points of error for this Court to review. In point of error number one, appellant contends the trial court erred in refusing to grant his Motion for Change of Venue, in light of inflammatory statements made by the Navarro County District Attorney. Appellant asserts in his second point of error that the trial court erred in refusing to admit evidence offered by the defense to impeach the testimony of a witness for the State. In his third point of error, appellant maintains the trial court erred in its charge to the jury during the punishment phase of the trial by failing to instruct the jury on the effect of parole, as parole would qualify as a "mitigating circumstance" under the facts of this case.

Appellant contends, in point of error number four, that the evidence is insufficient to support the jury's answers to the special issues submitted in the punishment phase of the trial, particularly: (a) that the evidence is insufficient to support the finding that appellant is a continuing threat to society, and (b) that the evidence is insufficient to support a finding that mitigating circumstances would not warrant a life sentence. Appellant does not challenge the sufficiency of the evidence to support his conviction; therefore, the facts of the offense will be discussed only in reference to the error alleged in point of error number four.

Appellant contends in his fourth point of error that the evidence is insufficient to support the jury's answers to the special issues submitted in the punishment phase of the trial. Although appellant does not argue that the evidence was insufficient to support his conviction for capital murder, a review of the facts and other evidence underlying his conviction is necessary, as this is the information which the jury considered when answering the special issues in the punishment phase of the trial. James v. State, 772 S.W.2d 84, 88 (Tex.Cr.App.1989), 493 U.S. 885, 110 S.Ct. 225, 107 L.Ed.2d 178 (vacated and remanded on other issue); James v. State, 805 S.W.2d 415 (Tex.Cr.App.1990) (on remand); cert. denied, 501 U.S. 1259, 111 S.Ct. 2915, 115 L.Ed.2d 1078 (1991).

The evidence adduced at trial was that on December 23, 1991, appellant poured a combustible liquid on the floor throughout his home and intentionally set the house on fire, resulting in the death of his three children. Amber, age two, and twins Karmon and Kameron, age 1, died of acute carbon monoxide poisoning as a result of smoke inhalation, according to autopsy reports. Neighbors of appellant testified that as the house began smouldering, appellant was "crouched down" in the front yard, and despite the neighbors' pleas, refused to go into the house in any attempt to rescue the children.

An expert witness for the State testified that the floors, front threshold, and front concrete porch were burned, which only occurs when an accelerant has been used to purposely burn these areas. This witness further testified that this igniting of the floors and thresholds is typically employed to impede firemen in their rescue attempts.

The testimony at trial demonstrates that appellant neither showed remorse for his actions nor grieved the loss of his three children. Appellant's neighbors testified that when the fire "blew out" the windows, appellant "hollered about his car" and ran to move it away from the fire to avoid its being damaged. A fire fighter also testified that appellant was upset that his dart board was burned. One of appellant's neighbors testified that the morning following the house *355 fire, Christmas Eve, appellant and his wife were at the burned house going through the debris while playing music and laughing. At the punishment phase of trial, testimony was presented that appellant has a history of violence. He has been convicted of numerous felonies and misdemeanors, both as an adult and as a juvenile, and attempts at various forms of rehabilitation have proven unsuccessful.

Maria Tassie Malowney, an Assistant District Attorney for Carter County, Oklahoma, listed the felonies and misdemeanors with which appellant has been charged and/or convicted. She explained that the synopsis of the juvenile offenses cannot be released, but that appellant has been involved in criminal activity since he was fifteen or sixteen years of age. Malowney testified that the felonies of which appellant was convicted are as follows:

1) May 1986: Second Degree Burglary Punishment: probation, placed in a Nonviolent Intermediate Offender Act

2) April 1987: Grand Larceny Punishment: two years probation and 60 days in the county jail

Additionally, misdemeanors for which appellant was convicted are as follows:

1) April 1986: Carrying a Concealed Weapon and Public Intoxication Punishment: 4 days in the county jail and ordered to pay fine and costs

2) May 1986: Entering a Building with Unlawful Intent and Contributing to the Delinquency of a Minor (supplying paint for sniffing to a twelve-year- old child) Punishment: ordered to pay restitution, 15 days in the county jail and six months probation, running concurrently

3) November 1986: Two counts of Contributing to the Delinquency of a Minor (supplying paint to a twelve-year-old child and an eleven-year-old child) Punishment: 60 days in the county jail

4) November 1988: Driving Under the Influence of Liquor and/or Drugs (substance was paint) Punishment: One year probation on the condition he check himself into an in-patient rehabilitation program for paint abuse.

5) February 1989: Shoplifting Punishment: Probation orders from April 1987 Grand Larceny conviction and November 1988 DUI conviction vacated, sent to a special boot camp program, then given a two year sentence with all but 74 days suspended on the condition he 1) complete a substance abuse treatment program, 2) attend at least one AA or NA meeting per week, and 3) take part in a urinalysis every week and a half.

The jury also heard evidence of appellant's character. Witnesses testified that appellant was verbally and physically abusive toward his family, and that at one time he beat his pregnant wife in an effort to cause a miscarriage. A friend of appellant's testified that appellant once bragged about brutally killing a dog. In fact, appellant openly admitted to a fellow inmate that he purposely started this fire to conceal evidence that the children had recently been abused.

Dr. James Grigson testified for the State at punishment. According to his testimony, appellant fits the profile of an extremely severe sociopath whose conduct becomes more violent over time, and who lacks a conscience as to his behavior. Grigson explained that a person with this degree of sociopathy commonly has no regard for other people's property or for other human beings. He expressed his opinion that an individual demonstrating this type of behavior can not be rehabilitated in any manner, and that such a person certainly poses a continuing threat to society.

* * *

The judgment and sentence of the trial court are affirmed.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#1469059

Problem należy rozpatrywac co do skandali sądowych a nie do opisu zbrodni czy tez nie, jednego psychopaty

ten tekst wkleił Pan kolejny juz raz

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1469061

 choć dodam też ,że wiele zależy od tego co jest alternatywą. Moim zdaniem kara dożywotniego więzenienia jest racjonalnie najlepszym rozwiązaniem.Kara surowa , dla niektórych bardziej dolegliwa niż śmierć, oczywiście póki więzienie jest więzieniem . Z różnych praktycznych względów pod wieloma względami lepsze rozwiązanie choć oczywisćie to nie jest tak zawsze. 

Z perspektywy Europy istotnym i chyba najwazniejszym argumentem przeciw karze śmierci jest pamięć o wiekowej tradycji prześladowań politycznych. Abstrahując od teoretycznych rozważań , historia dostarczyła dosyć przesłanek przeciw karze śmierci. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1469062

W latach 1944 - 58 też i w naszym kraju zgodnie z prawem pozbawiono życia kilkanascie tysiecy niewinnych ludzi

Wszystko odbywało sie zgodnie z ówczesnym kodeksem karnym i zapewne z punktu widzenia prawa nie możemy im nic zarzucić - ciekawe

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1469064

W latach 1939 - 1956 to BEZPRAWIE, a nie PRAWO mordowało ludzi.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1469065

I tu się mamy, a w dzisiejszych czasach USA,Chiny,Arabia Saudyjska, Indonezja,Malezja to co to jest. Proponuje wziąć sobie 1g (słownie jeden gram) narkotyku i jechać do np.Malezji wtedy to zobaczymy jak tam jest z tą demokracją.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1469070

Wiem, że są kraje gdzie za handel narkotykami można otrzymać karę śmierci. Nie sądzę, aby wystrczył 1g i jeden raz. Dlaczego odmawia pan tym krajom surowego karania ludzi którzy przywożą truciznę, aby zabijać nią innych ludzi? Skąd w panu ta pewność, że należy pobłażać handlarzom narkotyków?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1469073

Goni Pan własny ogon - szkoda dyskusji - pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1469075

Tak właśnie kończą się dyskusje z przeciwnikami kary śmierci. Zawsze tak samo.

 

Jak nie uda się dyskusji zepchnąć na boczny tor, to należy ją zakończyć.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1469077

To też sformułowanie jakim Pan sie posługuje od lat ,wiedząc że nie znajdzie Pan zbyt wielu takich którzy podzielaja ten punkt widzenia.

do zobaczenia w kolejnym Pana wpisie

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1469079

Doczekam się listy osób skazanych przez sądy na karę śmierci (wyrok wykonali bandyci) w wyniku pobłażliwego traktowania morderców i zbrodniarzy? Może poprosić pan Onet lub Gazetę Wyborczą o przygotowanie odpowiedniego zestawienia.
Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1469066

Dożywotnie więzienie nie zabezpiecza mordercy.Przyjdzie łaskawy,lewicowy prezydent lub "miłosierny" , ułaskawi albo skróci karę i po sprawie.Wojna też otwiera więzienia.Perspektywa Europy nie jest właściwą perspektywą..

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1469132

No to czym będziemy się różnić od mordercy jeśli będziemy zabijać ludzi w majestacie prawa?

Kara śmierci jest taką samą zbrodnią jak pospolite morderstwo.  Dla zabijania nie ma żadnego uzasadnienia, ani moralnego ani prewencyjnego... jakiegokolwiek.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ula

 

#1469103

Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie.

 

 

 

Piszesz: NIE WOLNO ZABIJAĆ. Rozumiem, że tak uważasz, czyli słowa te są TWOJĄ opinią. Niestety niektórzy ludzie nie podzielają twojego zdania - to mordercy. Czy pozwolisz się zabić mordercy, aby stało się zadość twojej opinii, że NIE WOLNO ZABIJAĆ?

 

Możesz tak uczynić, ale wtedy morderca zabije ciebie, a twoje hasło okaże się jedynie pustym hasłem, bowiem zostaniesz ZABITA.

 

Możesz jednak się bronić i zabić mordercę, jednak twoje hasło ponownie okaże się jedynie pustym hasłem, bowiem napastnik zostanie ZABITY.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1469109

tu nie powinno być wątpliwości,gdyż KK dopuszcza karę śmierci.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1469111

Pani Verito, skoro uważa się pani katoliczką, i wyznaje pani nauki Pana Jezusa, to nie może pani być za karą śmierci, bo to by przeczyło czego nauczał nas Pan Jezus, a pani wiara polegała by co pani wygodne, a nie co nauczał Pan Jezus.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1469117

właśnie w oparciu o naukę kościoła katolickiego, który dopuszcza karę śmierci mówię to co znajduje się w KKK.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1469123

Zadałam proste pytanie  -  i co "śledzia łyknął" ?

Doczekam sie odpowiedzi czy dalej bedziesz kolego bzdecił ?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ula

 

#1469136

jestem zdecydowanym przeciwnikiem kary śmierci

zbinie

----------------------------------------------------------------

Durni najróżniejszej proweniencji i różnych "Józiów" czy inszych "zbinie" nigdy na tym świecie nie brakowało.

- "zbinie" uderza gromko w wysokie "C": - "jestem zdecydowanym przeciwnikiem kary śmierci" (w języku polskim /i nie tylko polskim/, KAŻDE zdanie, jak też imiona, nazwy własne - etc. - pisze się WIELKĄ LITERĄ).

Pewnie to dziwne, ale JA TEŻ! - Ja też "jestem zdecydowanym przeciwnikiem kary śmierci"!
- Jestem zadeklarowanym przeciwnikiem kary śmierci wykonywanej CODZIENNIE przez morderców na przypadkowych i niewinnych ofiarach.

- Więc jeśli "zbinie" i podobne zbiniom półgłówki wywalczą, iż skończy się wykonywanie wyroków śmierci PRZEZ MORDERCÓW na ich ofiarach, to ja zaakceptuję żądania "Józków" i "zbinie"-wów, "Ulów" (et consortes) by tych, którzy POZBAWIAJĄ ŻYCIA innych, nie karać tym samym - czyli... śmiercią - a więc pozbawieniem życia!

Nikt zdrowy na umyśle nie zaprzeczy, iż nasza cywilizacja - zwana tez "europejską", "Białego Człowieka" czy "chrześcijańską" - BYŁA zawsze cywilizacją ŻYCIA (gdzie życie było wartością nadrzędną), zaś dziś.. Dziś jest CYWILIZACJĄ ŚMIERCI - gdzie życie stało się mało wartościowe lub wręcz nic nie warte (oprócz życia morderców ofcourse)..

- Cywilizacją, gdzie życie mordercy pozbawiającego życia innych, jest (dzięki m.in. "Józiom" i "zbynie"-om) ŚWIĘTE - nietykalne - i cenniejsze od życia tych, na których wyroki śmierci owi mordercy wykonują..

Różnica między mną a "zbynie"ami i "Józkami" jest taka, że ja bronię życia OFIAR morderców - zaś oni i im podobni - jak własnego życia,bronią życia tych, którzy innych właśnie życia pozbawiają!

Reszta jest tylko wrzaskliwym biciem piany przydatnym właśnie "Józiom" i "zbynie"om czy "Ulom"  i inszym "barciom", a podobnym "biciem piany" do dysput o tym, ile diabłów mieści się na końcu szpilki..

- Najłatwiej być miłosiernym cudzym kosztem - proszę "obrońców" życia mordercy. - A spróbujcie może cwaniacy powalczyć o życie tych, na których mordercy WYKONUJĄ wyroki śmierci - każdego dnia zresztą!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4

cornik Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#1469127

Twoja argumentacja jest zwyczajnie logiczna.Czemu tak wielu Polaków przestało logicznie myśleć?Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5

Verita

#1469131

a kto to ten kornik ? co to za prowinencja

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#1469133

Cały twój wywód, to tanie bzdecenie, typowe dla korwinowskiego wsiowego filozofa, chowanego na "wiejskich cepach"  :)

Spróbuj cwaniaczku powalczyć o normalne społeczeństwo, bez patologii, zanim się zaczniesz na temat patologii wymądrzać :)

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Ula

 

#1469134

Dla czego obrażasz ludzi, którzy postępują jak Pan Jezus nauczał.

Chcesz zastępować Boga, i decydować o życiu i śmierci, tylko Pan Bóg ma takie prawo.

Twoja wiara polega na tym, co tobie jest wygodne, a nie co Bóg uczy i nakazuje.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1469148

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1469159

Co ludzi do grzechu namawiają, i przeciw prawom Boskim postępują.

 

 

Zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1469160

 

 

Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome.

Łk 12:2

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1469168

Chce pan zastępować Pana Boga, i decydować komu życie a komu śmierć.

Zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1469189

to właśnie ty wybierasz z nauki wiary to co tobie pasuje.Dlaczego odrzucasz karę śmierci skoro nauka społeczna kościoła katolickiego ją dopuszcza?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1469192

Mam 64 lata, i często i gęsto jestem w kościele, ale nigdy nie słyszałem z ust kapłanów, by popierali karę śmierci, nawet dla najbardziej zwyrodniałych psychopatycznych morderców.

A nauki Pana Jezusa wyrażnie mówią o nie zabijaniu, chyba że pani chodzi do innego kościoła, nie katolickiego.

Więc jestem posłuszny woli Pana Jezusa, i jak On, jestem przeciw zabijaniu, to pani przeciwstawia się woli Pana Jezusa, i dopuszcza zabijanie jako karę.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1469196

Weź do ręki KKK i poczytaj albo poszperaj w internecie.

W Katechizmie Kościoła katolickiego czytamy: "Uprawniona obrona może być nie tylko prawem, ale poważnym obowiązkiem tego, kto jest odpowiedzialny za życie drugiej osoby. Obrona dobra wspólnego wymaga, aby niesprawiedliwy napastnik został pozbawiony możliwości wyrządzania szkody. Z tej racji prawowita władza ma obowiązek uciec się nawet do broni, aby odeprzeć napadających na wspólnotę cywilną powierzoną jej odpowiedzialności." (KKK 2265) Katolika obowiązuje katechizm ,przede wszystkim, a nie koniecznie to co ksiądz mówi.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1469199

Jestem przeciw zabijaniu, jako kara, i nic tego nie zmieni.

Pani ma prawo, do swojej tezy, o wykonywaniu kary śmierci, a ja tylko przypomniałem pani że to nie nauki Pana Jezusa.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1469209

tylko nauka kościoła katolickiego.Co  tak trudno zrozumieć?   A że niektórzy są przeciw nauce kościoła....dla tzw ."dobra".No cóż.  Prezydent i premier też dla "dobra" popierają in vitro  ,ale to hipokryzja samowykluczająca się z kościoła.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1469215

"Jestem jakim jestem" napisał(a):

 Dla czego obrażasz ludzi, którzy postępują jak Pan Jezus nauczał. Chcesz zastępować Boga, i decydować o życiu i śmierci, tylko Pan Bóg ma takie prawo. Twoja wiara polega na tym, co tobie jest wygodne, a nie co Bóg uczy i nakazuje.

---------------------------------------------------------------------
Zwykła uprzejmość wymagałaby równie uprzejmej odpowiedzi.. A więc..

 "Jestem jakim jestem": - "Dla czego obrażasz ludzi, którzy postępują jak Pan Jezus nauczał."

A dlaczego nie?? - Przecież ty postępujesz wg słów Jezusa i mi WYBACZYSZ i usprawiedliwisz mnie "a priori" - inaczej, zaprzeczając sam sobie, na zwykłego  błazna wyjdziesz?
Bo ja jestem tylko ułomnym i niedoskonałym chrześcijaninem - w przeciwieństwie do ciebie moralisty (i tobie podobnych), więc okaż tą swoją wyższość i doskonałość nade mną - grzesznikiem i niedoskonałym - i rozgrzesz mnie i przebacz mi nieszczęsnemu! - Bo ja przecież, za SWOJE niecne czyny i tak poniosę KONSEKWENCJE wówczas, kiedy stanę przed Sądem Najwyższym - tym boskim..

----------------------------------------------------------------------

 "Jestem jakim jestem": - "Chcesz zastępować Boga, i decydować o życiu i śmierci, tylko Pan Bóg ma takie prawo."

Kwestie te, które są tu poruszane są jaknajbardziej ludzkie a nie boskie. Gdyby to była sprawa boska, Bóg by nie pozwolił na mordowanie i tymbardziej nie chroniłby morderców.
 - Więc zostaw Boga w spokoju cwaniaku i zapamiętaj: - "Cwaniak" to u byka pod brzuchem.

Pewnie nie wiesz, ale.. 7-me przykazanie w pierwotnej wersji brzmiało - "NIE MORDUJ", a to znaczy coś innego niż "NIE ZABIJAJ".

Poza tym - wraca podstawowa kwestia: - Powiedz to tym którzy MORDUJĄ że "decydować o życiu i śmierci, tylko Pan Bóg ma takie prawo" - ja mimo wszystko, uważam iż za swoje czyny, każdy powinien ponosić ADEKWATNE KONSEKWENCJE!

- Jeśli zaś, jest to "sprawa boska" (wymierzanie kary) - to niech Bóg też i mandaty za nadmierną prędkość wymierza.
Bądź konsekwentny - prawo do karania i nagradzania nie może być wybiórcze - zanadto komunizmem by to pachniało..

Do tego, ja jestem tylko czymś WTÓRNYM ze swą eliminacją ze społeczeństwa morderców.

 Pierwotnym źródłem i przyczyną jest morderca i JEGO - mordercy czyn! Mylą się wam skutki z przyczynami..
------------------------------------------------------------------------

 "Jestem jakim jestem": - "Twoja wiara polega na tym, co tobie jest wygodne, a nie co Bóg uczy i nakazuje."

Za moją wiarę i za moje czyny, to JA będę przed Najwyższym odpowiadał, nie ty - i to Najwyższy mnie będzie sądził - NIE TY.

Jeśliś taki dobry chrześcijanin, to nie uzurpuj sobie praw boskich i zostaw to co boskie Bogowi. Ty wg słów Jezusa masz PRZEBACZAĆ i MIŁOWAĆ! - Czyń więc to "co Bóg uczy i nakazuje".

Bierzesz się do pouczania, a Jezus chyba pokory, a nie pychy uczył??

=============================================

Odnośnie tego pouczenia skierowanego do mnie: - Stara to sztuczka sekciarzy - Św.Jehowy, Babtystów etc. - Wciągać delikwentów w "dyskusje" polegające na przerzucaniu się cytatami z Biblii i Nowego Testamentu. - Polegną wcześniej czy później!

- Przykro mi, ale ze mną to nie przechodzi.

Jakie zaś będą komentarze odnośnie TEJ właśnie mojej odpowiedzi? - Proste.. Pokazała to już "Ula Ujejska" - więc "Nihil novi sub sole"..

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

cornik Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#1469198

Ja cie nie osądzam, jestem tylko marnym prochem, pyłem, ja tylko przypominałem czego uczył Pan Jezus, a Pan Jezus jest przeciw zabijaniu.

A podważanie praw Boskich, zawsze spotka się z moim sprzeciwem, ale nie z osądem.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1469204

Szkoda nafty. 

Dla lewactwa żądza mordu, odwetu, podważanie głównego przesłania Nowego Testamentu... etc. to główny motyw ich ideologii. Celem jest ubezwłasnowolnienie człowieka, zerwanie jego więzi z Dekalogiem,  z Bogiem itd., by zaszczepić mu idee śmierci, gender i inne totalitarne zboczenia -  by w ostateczności, posłać na kolejną rzeź kolejne stado ogłupiałych baranów.

Sprytnie będą Ci podsuwać odpowiednie cytaty z Biblii  z doktryny KK czy innego wyznania, by w ostateczności uzasadnić pospoplity mord, jakim niewątpliwie jest kara śmierci. Ty masz się zgodzić na mord. Masz uznać wyższośc praw stanowionych przez człowieka nad prawami Dekalogu... a Jezus Chrystus przecież powiedział: (...)  żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego. (1 list Jana 3:15). I w całym wersecie jasno jest powiedziane, że nie chodzi Chrystusowi wyłącznie o zbaójców dosłownie. Tak więc przykazanie "Nie zabijaj" w Nowym Testamencie sam Chrystus wyłożył jak je należy dziś rozumieć.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Ula

 

#1469217

Dokładnie jest jak piszesz Ulu.

Pozdrawiam cię serdecznie

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1469230

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości.

Mt 23:27-28

 

Tak jak 2000 lat temu przekręcali znaczenie biblijnych zapisów, tak i wy teraz przekręcacie. Biada wam, bo i na was przyjdzie kolej.

 

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1469286