Kto układa scenariusze?

Obrazek użytkownika gps65
Idee
Czy różne sytuacje, które nam się w życiu zdarzają są zaplanowane przez Boga? Moim zdaniem nie. Gdyby Bóg nam planował życie, to życie nie miałoby sensu. I Bóg nie miałby sensu. Nic nie miałoby sensu. Zdeterminowany świat jest bez sensu.

         Moim zdaniem Bóg tylko tworzy zasady - mówi co dobre, co złe - ale pozwala nam na dowolne scenariusze, które tworzymy. Daje nam wolną wolę, co pozwala grzeszyć. Bóg nie tworzy scenariuszy, fizycznie zezwala na wszystko. Daje nam tylko system oceny tych scenariuszy, daje wiedzę, które są dobre, a które złe. Jedne potępia, inne pochwala, ale obu nie przeszkadza fizycznie. Nie interweniuje w scenariusze, a tylko w ich ocenę. Radzi, a nie determinuje. Ingeruje słowem, a nie czynem.
 
         Na tym polega wolność - głównie indywidualna. To dar od Boga. Bóg mógłby nas powstrzymać siła od zła, ale nie powstrzymuje fizycznie - powstrzymuje tylko werbalnie, poprzez słowa. Najpierw, jako zwierzęta, bezwarunkowo dostajemy wolność - fizyczną, indywidualną, bezwzględną - a potem, jako ludzie, możemy z niej skorzystać i wybrać dobro.
 
         Dobro bez wolności jest niemożliwe. Najpierw jest wolność, a potem dobro. To dzięki wolności możemy się opowiedzieć za dobrem. Bez wolności dobro nie ma sensu. Zwierzęta są wolne, ale nie mogą czynić dobra lub zła, bo tego nie rozumieją. Zwierzęta dostały wolność od Boga, ale nie są podmiotem moralności, bo nie mają rozumu, by zrozumieć pojęcia dobra i zła.
 
         My jesteśmy wolni jak zwierzęta i takimi byliśmy przez setki tysięcy lat naszego życia gatunkowego. Wolność jest zwierzęca. Wolność jest pierwotna. Wolność to głównie mobilność, swoboda poruszania się, z której nomadzi w pełni korzystali. Ale to za mało by być moralnym. Potrzeba jeszcze wyrafinowanego rozumu i to nam Bóg też dał. Najpierw wolność, potem rozum, potem dobro. W takiej kolejności.
 
         Taki jest proces naprawy - ale trzeba go zrozumieć i przyjąć dobrowolnie. Przy okazji, dzięki rozumowi, swoją wolność zmultiplikowaliśmy - tworząc kolej, rowery, samochody, samoloty i rakiety. Ale to efekt uboczny. Wolność, czyli swoboda chodzenia, czy pływania, gdzie się chce po Ziemi, jest pierwotna i najważniejsza. Rośliny nie mogąc chodzić nie są moralne, zwierzęta mogą chodzić, ale nadal nie są moralne, dopiero człowiek mogąc chodzić i rozumować, stał się moralny - i to nie od razu, dopiero po setkach tysięcy lat od stworzenia, po zesłaniu mu Zbawiciela.
 
         Ja nie wierzę w predestynację. Wierzę w wolną wolę, a zatem w to, że człowiek potrafi rozpoczynać związki przyczynowo-skutkowe, a zatem, że jest twórcą.
 
         Wiele zjawisk jakie widzimy, możemy wywieść z czegoś poprzedniego, co te zjawiska wywołało. A to poprzednie z czegoś jeszcze bardziej poprzedniego. I tak w nieskończoność, aż dojedziemy do praprzyczyny, pierwszej przyczyny sprawczej, jakiegoś prawybuchu, Big Bangu. Być może dotyczy to wszystkich zjawisk przyrodniczych. Ale nie dotyczy zjawisk kulturowych.
 
         Niektórzy tę pierwszą przyczyną sprawczą nazywają Bogiem. Ale Bóg stwarzając człowieka na swoje podobieństwo dał mu tę samą zdolność – zdolność do bycia pierwszą przyczyną dalszego ciągu zjawisk.
 
         Dowodem na to, że kultura nie wynika z zapisu genetycznego jest to, że istnieje duża różnorodność cywilizacyjna. Kultury wynikające z natury były w czasach plemiennych, czasach zbieracko-łowieckich, trwających kilkaset tysięcy lat. Wszystkie były do siebie podobne. Ale od kilku tysięcy lat, od czasów wytworzenia się cywilizacji, kultura zaczęła wyrastać z natury i tworzyć nową jakość. Cywilizacje tworzą ludzie – różne cywilizacje, drastycznie się między sobą różniące. Różnorodność cywilizacyjna to dowód na ludzką twórczość, wolną wolę i na to, że świat nie jest zdeterminowany.
 
         Jeśli globalizacja spowoduje, że powstanie jakaś ogólnoludzka kultura, ogólnoludzka cywilizacja, jakaś globalna wioska, to będzie można zwątpić w wolną wolę i uwierzyć w predestynację. Wtedy świat stanie się bez sensu.
 
Grzegorz GPS Świderski
Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.6 (głosów:9)

Komentarze

... podobieństwo (w czym zawiera się wolność ,bo Bóg także jest wolny) . Natomiast diabeł powiedzał do człowieka ,że będzie "prawdziwie" jak Bóg ,gdy skorzysta z tej wolności w ten sposób ,że sam zacznie ustalać co jest dobre ,a co złe (może jakaś "meta-wolność",wolność do buntu przeciw Stwórcy) Więc człowiek jest w stanie "rozdarcia" miedzy Bogiem a diabłem. Przez co jest mniej podobny , ma inną definicję dobra i zła , w konsekwencji diabeł wporowadził "różnorodność" .
A pewnie w tej sprawie "wolność" jest dosyć problematyczna. Jak w matematyce . 2 + 2 = 4 . Próby poprawiania na na 3,5 czy 10^(2000^1000) są bezsensowne . Uogólnienia typu "arytmetyka modulo" np. (modulo 3) ,gdzie 2 +(modulo 3) 2 =(modulo 3) 1 , naciągane :-) .
Tylko tak się niestety składa ,że poza trywialnymi sprawami ,w realnym życiu bardzo trudno to "rozeznać" ,ile to jest te 2+2 ,bo najczęściej mamy doczynienia z "układami równań w wieloma niewiadomymi " i dodatkowo niespodzianki typu exp(x) , czy sin(y) :-)

Później w Bibli jest opis budowy wieży Babel . W tym przypadku to Bóg wprowadza różnorodność do świata (wielość cywilizacji) . Więc pewnie problemu "wprowadzania różnorodności" nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć(kto odpowiada Bóg czy diabeł) .

"Najpierw wolność, potem rozum, potem dobro. W takiej kolejności."

Może rzeczywiście coś w tym jest. Bo gdyby najpierw człowiek został obdarzony rozumem ,czy dobrem ,to może by się nie zbuntował. No ale wkraczamy na grząski i niebezbieczny grunt ,czy Bóg w jakimś sensie , "zdeterminował" człowieka do tego nieposłuszeńswa :-) .

Najbardziej "zapalny" problem tego świata . Co jest dobre co jest złe .
Koniec końców ,to może taka analogia ma sens .
Np.
W katolickim rozumienu 2 + 2 = 3.8
w protestanckim 2 + 2 = 4.7
w sunnickim 2 + 2 = 6
a sataniści wychodzą poza skalę .

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1561221

To porównanie do równania arytmetycznego jest bardzo ciekawe. Rozwinę to. "2 + 2 = 4" to twierdzenie. Można tego dowieść na dwa sposoby: dedukcyjnie lub indukcyjnie. Dedukcyjnie to po prostu wywodzimy to z aksjomatów - to jest matematyka. Indukcyjnie to znaczy empirycznie, badamy wiele konkretnych przypadków liczymy, zgadza się i wnioskujemy, że w wszystkich innych też tak wyjdzie - to jest fizyka. 

Czy teologia to bardziej matematyka, czy bardziej fizyka? Czy to co wiemy o Bogu wynika z przyjętych dogmatów, a rozumowanie jest pewne, czy też wynika z obserwacji świata, a więc rozumowanie pewne nie jest? 

Moim zdaniem teologia to bardziej matematyka niż fizyka. Najpierw mamy dogmaty, czyli aksjomaty przyjmowane na wiarę, potem z nich w sposób pewny wywodzimy różne twierdzenia, a potem staramy się zbudować społeczeństwo oparte o te twierdzenia. Moim zdaniem tak to Bóg zaplanował - dał nam prawdy wiary, i kazał na ich bazie budować społeczności. Ale pozwolił też odrzucić te prawdy i przyjąć inne dogmaty. Ci co realizują dogmaty dane od Boga budują dobrą cywilizację, a ci co realizują coś innego, budują cywilizacje złe. 

Empirycznie, indukcyjnie, nie jesteśmy w stanie uzasadnić moralności, bo w praktyce istnieją i potrafią długo i skutecznie trwać różne, wzajemnie sprzeczne cywilizacje, wyznające inne systemy etyczne. I nie jest wcale tak, że tym cywilizacją inaczej wychodzi policzenie 2 + 2. Im dobrze wychodzi, nawet jeśli wychodzi coś innego niż 4. Wywodzą prawidłowo, tylko wywodzą to z innych aksjomatów, przyjmują na wiarę inne dogmaty, mają inne fundamenty cywilizacyjne. 

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1561230

kupujesz czy sprzedajesz  -)

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1561232

z arytmetyki i rozważań ile wynosi 2+2 przerzucę się na geometrię klasyczną czyli euklidesową, ta mówi, że przez dwa punkty można przeprowadzić tylko jedną prostą.

Geometria nieeuklidesowa (sferyczna) podaje, że przez dwa punkty na kuli na ogół można przeprowadzić tylko jedno wielkie koło, lecz gdy dwa punkty leżą na przeciwnych końcach średnicy kuli można przeprowadzić nieskończenie wiele wielkich kół.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1561233

... pojawić się bardzo wcześnie . By zbudować szałas potrzebne jest np. 3 patyki dłuższe 10 krótszych , pięć skór z jakiegoś tam zwierza itd. Gdy człowiek zaczął podejmować jakiekolwiek bardziej skomplikowane zajęcia musiał LICZYĆ .Aksjomatyzacja arytmeryki to ostatnie 200-300 lat .
A z religiami chyba jest dosyć podobnie . Duchy przodków , szamanizm także zajmował ludzi właściwie "od zawsze" . Może Biblia a w szczególności Pięcioksiąg to taki unikalny zapis "fizyki" religijnej .
A monoteizm , jedność prawdy , na każde sensowne pytanie jest jedna właściwa odpowiedź jest istotnym przełomem i właściwie podstawą nauk czy to przyrodniczych ,czy spekutlatywnych .
Natomiast co do "globalizmu" (jedność świata),to chyba teraz mamy doczynienia z trzecim podejściem . Pierwsza opisana właśnie w Pięcioksięgu .Druga średniowieczny chrześcijański uniwersalizm - cywilizacja łacińska. A teraz taki NewAge-owo masońsko-gnostycki. Jeśli nie liczyć "falstartów" jak sowiecki komunizm.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1561234

nie ma czegoś takiego jak prawda jedna i absolutna, każde naukowe twierdzenie można sfalsyfikować czyli poddać sprawdzeniu i z pewników zostają wióry, tak obalono niejedną 100% pewną teorię, na tym polega rozwój nauki, wszystko się zmienia. Kiedyś wierzono, że Ziemia jest płaska, twierdzenie, że jest kulą traktowano jako herezję.

Nawet religie monoteistyczne jak chrześcijaństwo zawierają ślady szamanizmu, bo czymże jest np. śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. To jak zejście do piekieł (to taka dziura w Ziemi - w sensie dosłownym), jest to rodzaj inicjacji po odbyciu , której wracający z zaświatów staje się wiarygodnym łącznikiem między światami duchowym i rzeczywistym.

Sowiecki komunizm to już nie moja działka, podobnie jak maoistowski, lepsze specjalistki grzebią w tym temacie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1561240

... od przyjętych aksjomatów, dogmatów, "prezałożeń" :-) . Osobiście jestem monoteistą ,więc WIERZĘ ,że jest Jedna Absolutna Prawda . A nam ludziom dane jest poznawać tylko przybliżenia . W matematyce nie "udowadnia" się aksjomatów , w kościele dogmatów ,czy w światopoglądzie prezałożeń . Można tylko mniej lub bardziej mgliście "argumentować" za .

Wszystko się zmienia - panta rhei ? Czy raczej jest Jedna Niezmienna Obiektywna Absolutna Prawda ?

I czy prawo ,"że wszystko się zmienia" jest stałe i niezmienne :-). No ale to trochę taki "chwyt poniżej pasa" ,jak argument przekątniowy .
https://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_Cantora
https://pl.wikipedia.org/wiki/Problem_stopu
Proszę pamiętać ,że nawet sceptyk ekstremista w końcu doszedł ,że "cogito ergo sum" :-) .

Możnaby złośliwie na zakończenie powiedzieć ,że jak widać , to szkoła Heraklita jak Lenin wiecznie żywa i się nie zmienia :-)

Czy ten "naukowy ciąg" jest zbieżny do jakiejś granicy ,czy "oscyluje" jak w kalejdoskopie ?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1561252

twierdzenie, że jest kulą traktowano jako herezję.

Orygenes, Augustyn, Tomasz z Akwinu byli heretykami? wstyd powtarzać znaną bujdę o tym, jak to KK siłą wciskał ciemnotę z zacofaniem. było dokładnie odwrotnie. herezja zaś jest odrzuceniem prawd wiary i ich podważaniem, dotyczy zaś katolików oraz czasu schizmy.

Krzysztof Kolumb, katolik, popłynął z nadania Izabeli I Katolickiej. Dywagowano nie nad jego herezją, lecz obliczeniami. I wcześniej powszechnie uznawano kulistość ziemi, za starożytnymi.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1561294

Rzeczywiście były takie czasy, że powszechnie uważano, że Ziemia jest płaska. Ale mniej więcej po III wieku p.n.e. fakt, że planeta jest okrągła, akceptowali wszyscy wykształceni obywatele Grecji i Rzymu! Tu jest dokładniejsze wyjaśnienie: https://www.salon24.pl/u/gps65/323765,pogromcy-mitow-plaska-ziemia

Każdy rybak, który potrafił odpłynąć od brzegu w morze więcej niż kilkadziesiąt mil, wiedział, że Ziemia jest okrągła. Rolnicy mogli tego nie wiedzieć, ale każda społeczność obejmująca rybaków morskich to wiedzieć musiała.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1561296