Chodzi o przetrwanie

Obrazek użytkownika gps65
Idee

Nie ważne, że uznajesz embrion ludzki za wrzód w ciele kobiety. Nie ważne, że uznajesz, że człowieka na wczesnym etapie życia wolno zabić. Nie ważne, że popierasz aborcję. Nie ważne jak to uzasadniasz. To nie ma znaczenia. Nawet dla takiego kogoś jak Ty, ważne jest to, by przyjąć stanowisko pro-lajf: za-życiem. Nie ma kompletnie znaczenia to, kiedy naprawdę zaczyna się człowiek i kiedy człowieka wolno zabić.

     Nie mają znaczenia nasze mniemania co do jakoby obiektywnej moralności, która małych ludzi pozwala zabijać.

     Powinniśmy uznać, że nie wolno zabijać człowieka, czy jak tam nazwiemy zarodek, od chwili zapłodnienia. Powinniśmy tak uznać nawet, jeśli wpojono nam światopogląd, który akceptuje aborcję.

     Powinniśmy być przeciw aborcji z powodu ochrony naszej cywilizacji - bo tylko w niej jest możliwa wolność. Tylko w niej możemy być liberałami - i gospodarczymi, i światopoglądowymi, i politycznymi. Wszystkie inne cywilizacje są fundamentalnie zamordystyczne. A tymczasem nasza cywilizacja upada z powodu zbyt małego przyrostu naturalnego.

     Więc nawet jeśli obiektywnie zygota nie jest człowiekiem i jest jakaś obiektywna moralność, która pozwala mordować człowieka na wczesnym etapie rozwoju, to powinniśmy przyjąć dogmat przeciwny - że unicestwianie zygoty to straszna niemoralność i kto się tego dopuszcza popełnia morderstwo zasługujące na karę śmierci.

     Jak tego nie przyjmiemy, to po prostu wyginiemy. W tej akurat kwestii moralność katolicka jest cholernie pragmatyczna. Więc nawet prezerwatywa powinna nas brzydzić. Przyrost naturalny powinien być dla nas priorytetem.

     Ale oczywiście nie liczy się przyrost naturalny w ogóle, ale przyrost naturalnym w jedynej cywilizacji, która sprzyja wolności, która ją umożliwia, jest z nią zgodna - w naszej cywilizacji zachodniej. Cywilizacji, która dziedziczy zasady prawa po starożytnym Rzymie, filozofię po hellenistycznej Grecji, a moralność po Kościele katolickim. No bo jak ta cywilizacja wymrze, to zostaną tylko takie, których fundamenty są niewolnicze, zamordystyczne, kolektywistyczne.

     No i ma też znaczenie przyrost naturalny wśród samych wolnościowców, którzy radykalnie sprzeciwiają się socjalizmowi, który niszczy nasze zachodnie kraje. Nasze poglądy są kontrowersyjne, a takie poglądy łatwiej przekazać swoim dzieciom, niż obcym. Jeśli własne dzieci będziemy mordować, to będzie mniej zwolenników naszych idei. Pro-czojsowcy, aborcjoniści, lewacy robiący z mordowania dzieci ideologię walczącą, muszą wymrzeć! Już wymierają!

     Rozwiązaniem problemu nie są wcale programy socjalne dla rodzin, czy zasiłki na dzieci. Programy socjalne rzekomo "pobudzające rodzicielstwo" degenerują ludzi, czyniąc ich mniej zdolnymi do przetrwania. To trwa, póki trwają ci, którzy ich niedobrowolnie utrzymują, ale jak ci przymusowi sponsorzy wyginą (a wyginą, bo są najczęściej pro-czojsowcami, popierają aborcję, nie mają dzieci), to nieuchronnie wyginą też ci, którzy na nich żerują, nawet jeśli są pro-lajfowcami. Dzieci pasożytów też najczęściej są pasożytami i wymrą wraz z zagładą żywicieli.

     Sama chęć posiadania dziecka, sama odraza do zamordowania go, to za mało - jeszcze trzeba mieć zdolność utrzymania go i doprowadzenia do samodzielności. Więc i bogaci, którzy nie chcą mieć dzieci, wyginą - i wyginą biedni mający dużo dzieci, bo są niesamodzielni. Zabieranie owoców pracy tym, którzy nie chcą mieć dzieci i dawanie tym, którzy nie potrafią dzieci utrzymać, nie ma sensu - obie grupy są skazane na zagładę.

     Przetrwają tylko samodzielni pro-lajfowcy - tacy, którzy chcą mieć dzieci, mają dzieci, dbają o dzieci, nie mordują dzieci tuż po zapłodnieniu, ale też potrafią je samodzielnie wychować tak, by te dzieci były samodzielne i dalej się rozmnażały.

Grzegorz GPS Świderski

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.8 (głosów:21)

Komentarze

Prawo i Sprawiedliwość, które nie dba o życie od poczęcia do naturalnej śmierci powinno zmienić nazwę np. na wolność i niesprawiedliwość. 500 + nie zagłuszy ich sumienia. Cały naród zapłaci za ich lekkomyślność.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1542792

Każda argumentacja jest dobra, by walczyć w obronie życia. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

              

#1542824

... tutejsza Niepoprawna społeczność uprawia wobec twoich tekstów... "przysrywanki" - jak to wcześniej określałeś.

Po raz pierwszy w 99 procentach zgadzam się z tobą. Ale ten 1 procent niezgodności ci wypunktuję.

Zatem czuję się w obowiązku (jako stary Niepoprawny) zdementować pewne określenia i podjąć się rozpoczęcia merytorycznej dyskusji, której tak pragniesz. Pragniesz i... masz początek.

A zacznę od zacytowania pierwszego fragmentu twojego tekstu. Napisałeś, cyt.: "Nie ma kompletnie znaczenia to, kiedy naprawdę zaczyna się człowiek i kiedy człowieka wolno zabić".
Po pierwsze:
- z człowiekiem mamy do czynienia z chwilą jego poczęcia i to ma kluczowe znaczenie!

Po drugie:
- bez względu na stadium rozwoju dziecka (człowieka!!!) w łonie matki - zabicie jego jest sprzeczne z Dekalogiem i prawem ludzkim stanowionym w Polsce. 

Dalej napisałeś, cyt.: "Powinniśmy być przeciw aborcji z powodu ochrony naszej cywilizacji - bo tylko w niej jest możliwa wolność. Tylko w niej możemy być liberałami - i gospodarczymi, i światopoglądowymi, i politycznymi".
O ile w pełni zgadzam się z pierwszą częścią tego zdania, o tyle druga jego część kłóci się z ideą pro-live. Liberałowie nie znają pojęcia pro-live. Oni znają wolność... bez żadnej odpowiedzialności za czyny, także odpowiedzialności za życie drugiego człowieka. A jeśli włączasz w tę "odpowiedzialność" jeszcze gospodarkę powiązaną z polityką, to... gratuluję ci GPS takiego toku myślenia.

Kolejny cytat: "Więc nawet jeśli obiektywnie zygota nie jest człowiekiem i jest jakaś obiektywna moralność, która pozwala mordować człowieka na wczesnym etapie rozwoju, to powinniśmy przyjąć dogmat przeciwny - że unicestwianie zygoty to straszna niemoralność i kto się tego dopuszcza popełnia morderstwo zasługujące na karę śmierci".
Tu moja uwaga:
- nie ty dawałeś mordercom życie i... nie ty będziesz je odbierał  - nawet tym mordercom nienarodzonych dzieci! Od tego jest Bóg, który może wykonać ten wyrok w dowolnym i najmniej oczekiwanym przez mordercę momencie.

Kolejny twój "kwiatek" - nie tylko pod względem merytorycznym, ale także pod względem gramatycznym. Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś, cytuję:  "Ale oczywiście nie liczy się przyrost naturalny w ogóle, ale przyrost naturalnym w jedynej cywilizacji, która sprzyja wolności, która ją umożliwia, jest z nią zgodna - w naszej cywilizacji zachodniej".
I co? Uważasz, że świetnie tym bełkotem wyraziłeś swój pogląd? No... przepraszam cię GPS, ale mam alergię na bełkot. Co to miało być???

A może tak zamiast pisania o cywilizacji zachodniej bez przygotowania - zerknąłbyś w publikacje Feliksa Konecznego? Według Feliksa Konecznego cywilizacja łacińska (a ty piszesz o zachodniej) opiera się na greckiej filozofii, rzymskim prawie i etyce chrześcijańskiej. Jako jedyna łączy wszechstronny rozwój kategorii prawdy, rozumiany jako metodyczne dochodzenie do poznania obiektywnej prawdy z kategorią dobra, opartą na podporządkowaniu życia społecznego i przede wszystkim etyce, będącej zbiorem norm postępowania przyjętym przez społeczeństwo, które nigdy nie akceptowało libertynizmu. Polecam tego autora, o którego twórczości możesz się między innymi zapoznać tutaj: „Prawa dziejowe”, Wyd. Antyk Marcin Dybowski, Komarów 2001.

A teraz już ostatni cytat i moje odniesienie się do niego: "Rozwiązaniem problemu nie są wcale programy socjalne dla rodzin, czy zasiłki na dzieci. Programy socjalne rzekomo "pobudzające rodzicielstwo" degenerują ludzi, czyniąc ich mniej zdolnymi do przetrwania. To trwa, póki trwają ci, którzy ich niedobrowolnie utrzymują, ale jak ci przymusowi sponsorzy wyginą (a wyginą, bo są najczęściej pro-czojsowcami, popierają aborcję, nie mają dzieci), to nieuchronnie wyginą też ci, którzy na nich żerują, nawet jeśli są pro-lajfowcami. Dzieci pasożytów też najczęściej są pasożytami i wymrą wraz z zagładą żywicieli".

Pomijam w tym cytacie błędy stylistyczne i gramatyczne, które już mnie "rzuciły o glebę" w momencie jego czytania.
Ale najgorsze jest to, że ty GPS chcesz zaistnieć w blogosferze na zasadzie: byle jak, byle co, byle... dużo.

W konkluzji: szkoda, że omijasz mój blog. Z niego to bowiem zapoznałbyś się z dość obszernym i profesjonalnym materiałem na temat przez ciebie poruszony. Oto link do niego, który opublikowałem 4 września 2016 r. na NP, a zaadresowany do Barbary Nowackiej - libertynki "pełną gębą": http://niepoprawni.pl/blog/satyr/barbara-nowacka-wyslannikiem-szatana-w-....

 

Satyr  
 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz co uważasz, ale uważaj co piszesz". 

© Satyr

 

#1542848

"Rozwiązaniem problemu nie są wcale programy socjalne dla rodzin, czy zasiłki na dzieci. Programy socjalne rzekomo "pobudzające rodzicielstwo" degenerują ludzi, czyniąc ich mniej zdolnymi do przetrwania."

Zgadzam się z Tobą. Jednak dla pełnej zgody warto ustalić, że te programy degenerują ludzi w SOCJALIZMIE.

Prezydent Andrzej Duda i rząd Beaty Szydło celują w odbudowie narodowej WSPÓLNOTY. A w takich realiach krytykowany przez Ciebie "socjal" przyjmuje postać rodzicielskiej pomocy.

Czy, jeśli jesteś rodzicem, nie wspierasz finansowo swoich dzieci? Jeżeli zaś wspierasz, czy nie obawiasz się, że możesz ich tym wsparciem zdegenerować?

Pozdrawiam.
dratwa3

Ps.
Dziękuję, że podejmujesz ten ciągle aktualny temat.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1542914

"Jeżeli zaś wspierasz, czy nie obawiasz się, że możesz ich tym wsparciem zdegenerować?"

Bardzo się obawiam. Bo to jest już problem społeczny.

W Europie nazywa się Kidults: http://www.fronda.pl/a/kidults-dorosle-dzieci,46549.html

A w Japonii jest jeszcze gorzej, nazywa się to Hikikomori: https://pl.wikipedia.org/wiki/Hikikomori

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1542915

I choć się obawiasz, wierzę, że jednak wspierasz.

Chorobę leczy się najpierw doraźnie, dopiero później stosuje się leczenie długofalowe.

Wsparcie finansowe jest działaniem doraźnym, zaś odbudowa wspólnoty, czyli świata wartości moralnych, poczucia przynależności, uczciwości, odpowiedzialności, jest niestety leczeniem długofalowym.

Problem, którego dotykasz jest przypadłością wynikającą z wieloletnich zaniedbań w wychowaniu. Wymaga więc wielu lat odkręcania. Niepomaganie nie jest dobrym lekiem na tą chorobę. Bo brak wsparcia pogrąża w beznadziei. Uważam, że skutecznym lekarstwem jest rozumne wsparcie.

Pozdrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1542932

Długofalowo pomoc ubogim, czy dzieciom, zawsze doprowadzi ich do degeneracji: http://niepoprawni.pl/blog/gps65/wypowiedzieli-wojne-biedzie-i-bieda-wyg...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3

Pozdrowienia,

Grzegorz GPS Świderski

#1542987

to po pierwsze. Po drugie ,czasem wsparcie rodziców też degeneruje. 500+ też degeneruje. Nie od tego trzeba było zaczynać.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1542918

Też uważam, że "U E to przecież socjalizm".

Europa w tym kształcie nie jest wspólnotą, a jedynie luźną społecznością. Bo zatraciła swój pierwiastek duchowy. Swoją wcześniejszą tożsamość. Czyli to, co jest fundamentem przy próbie budowania jakiejkolwiek wspólnoty.

Wspólnota to budowla postawiona na solidnym, twardym fundamencie. Społeczność zaś jest konstrukcją zbudowaną na piasku.

We wspólnocie dziecko ma swego ojca i matkę. W socjalizmie dziecko jest sierotą.

Pozdrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1542934