ginące niemcy...na własne życzenie...ciąg dalszy, nieostatni

Obrazek użytkownika gorylisko
Świat

Następny obrazek bezradności nimieckich organów sprawiedliwości... czyli wystarczy wejść do sklepu pomachać nożem i...cacy... pod warunkiem, ze jest się "uchodzcą" Te wydarzenia maja tendencję wzrostową... czyli ile ludzi bedzie musiało zginąć aby zaczęto działać z cała stanowczością... jaką naród niemiecki traktował ludzi w czasach drugiej wojny światowej...

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=16504&Itemid=47

 

http://www.pch24.pl/niemiecka-policja-bezbronna-wobec-imigrantow-dopuszczajacych-sie-przestepstw,38728,i.html#ixzz3oRSdEN91 
 

Niemiecka policja bezbronna wobec migrantów dopuszczających się przestępstw

 

Niemiecka policja bezbronna wobec imigrantów, którzy popełniają przestępstwa na terenie Niemiec. Stróże prawa nawet jeśli zatrzymają przestępców, są zmuszeni do ich uwolnienia na wniosek prokuratury. Cięcia budżetowe, ograniczone szkolenia z bronią palną i polityka wielokulturowości irytuje policjantki oraz policjantów, dla których przybysze nie mają żadnego szacunku.  
11 września br. dwóch Libijczyków próbowało okraść sklep Netto-Markt we Freibergu, miasteczku położonym w Saksonii. Mężczyźni zostali przyłapani z towarem przez ochroniarza. Wywiązała się szamotanina i sprawcom kradzieży udało się zbiec.
Chwilę później mężczyźni wrócili do sklepu z maczetą oraz gazem pieprzowym. Zaczęli grozić personelowi. Gdy na miejsce przybył radiowóz, imigranci zaatakowali policjantów, którzy oddali strzały ostrzegawcze w powietrze. Jednego z napastników udało się aresztować. Drugi uciekł.  Kilka godzin później zatrzymany 27-latek został umieszczony w schronisku dla uchodźców w Freibergu. Mężczyźnie nie postawiono zarzutów. Następnego dnia rano ci sami dwaj imigranci ponownie wrócili do sklepu, wyciągnęli nóż i zagrozili pracownikom, że poderżną im gardła, jeśli spróbują wezwać policję.
Według lokalnych mediów prokuratura poleciła stróżom prawa zwolnić podejrzanego, ponieważ nie użył siły podczas pierwszego aktu kradzieży w sklepie. Rzecznik prokuratury wyjaśnił, że osoby podejrzane o przestępstwa rabunkowe, ubiegające się o azyl i tak nie uciekną przed wymiarem sprawiedliwości.  
Burmistrz miasta Sven Krüger publicznie potępił bezczynność prokuratury. - Brak mi słów - powiedział. –Nie rozumiem naszego wymiaru sprawiedliwości, który zwolnił sprawcę wcześniej grożącego pracownikom i policji. Nie możemy w ten sposób chronić naszych obywateli. Praca policji okazuje się być zmarnowanym wysiłkiem – ubolewał.
Lokalne media podają, że incydent w Netto-Markt nie jest odosobnionym przypadkiem, a akty kradzieży w sklepach popełniane przez imigrantów stają się częścią życia codziennego we Freibergu. Złodzieje rzadko kiedy ponoszą konsekwencje.
Na początku września kasjerka supermarketu w tym samym mieście została pobita w twarz, bo próbowała rozdzielić bijących się w jej sklepie azylantów. Kierownik innego marketu powiedział, że po serii kradzieży i gróźb ze strony imigrantów został zmuszony wynająć prywatną agencję ochrony.
W Hamburgu, drugim co do wielkości mieście w Niemczech, policja nie radzi sobie ze zbrodniami popełnianymi przez młodocianych przybyszy z Afryki Północnej. Obecnie jest tam ponad tysiąc nieletnich imigrantów bez opieki (minderjährige unbegleitete Flüchtlinge, MUFL), z których większość żyje na ulicach i angażuje się we wszelkiego rodzaju przestępstwa.
Raport, który wyciekł do gazety „Die Welt,” ujawnia, że policja hamburska skapitulowała przed młodzieżą imigrancką, przewyższającą ją liczebnie. Dokument stwierdza: „Nawet najmniejszy błąd może bardzo szybko doprowadzić do zachowań agresywnych. Młodzi ludzie łączą się w grupy, by walczyć z policją, a także, by prowadzić walkę między sobą.”  I dalej: „W kontaktach z innymi młodzież często wykazuje lekceważący stosunek i brak poszanowania dla lokalnych wartości oraz norm. Młodzi ludzie gromadzą się głównie w centrum miasta. W ciągu dnia spędzają czas przede wszystkim w dzielnicy St. George, ale w godzinach wieczornych aktywują się w Binnenalster, flory- i Sternschanzenpark i St. Pauli [w całym centrum miasta Hamburg]. Zwykle pojawiają się w grupach do 30 osób. Młodociani przestępcy są agresywni i mają lekceważący oraz protekcjonalny stosunek wobec policji. Nie reagują na jej polecenia".
W raporcie dodano, że nieletni imigranci bez opieki okradają sklepy, zaangażowani są w kradzież kieszonkową i uliczne napady. Włamują się także do domów oraz samochodów. Przestępstwa te są często zgłaszane jako wtargnięcia lub akty wandalizmu. Młodzi ludzie po prostu szukają miejsca do spania.
Niemieckie władze są niechętne do deportacji nieletnich imigrantów do ich krajów pochodzenia. W rezultacie problem przestępczości młodocianych imigrantów w Hamburgu narasta.
Hamburska policja usiłuje ścigać także drobnych kieszonkowców. Dziennie średnio ich łupem pada 55 torebek. Według Normana Großmanna, dyrektora biura federalnego inspektora policji w Hamburgu, 90 proc. torebek jest kradzionych przez mężczyzn w wieku 20 - 30 lat, którzy przybyli z Afryki Północnej i Bałkanów.
W Stuttgarcie, policja walczy z setkami uchodźców z Gambii, którzy handlują narkotykami na ulicach miasta. W tym samym czasie gangi imigrantów z Afryki Północnej zaangażowane są w kradzież kieszonkową. Policja twierdzi, że co czwarty imigrant ze schronisku dla uchodźców w pobliskim Remstal został oskarżony o kradzież.
W Dreźnie imigranci z Algierii, Maroka i Tunezji przejęli kontrolę nad placem położonym naprzeciwko dworca kolejowego - Wiener Platz. Sprzedają narkotyki i okradają przechodniów.Przyłapanych na gorącym uczynku, zastępują nowi przybysze. Pracownicy pobliskich sklepów i przechodnie są przerażeni.
W Berlinie – jak wynika z raportu, który opublikowała gazeta „Bild” – prym wiedzie klika gangów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich [a czemu są w Europie?? MD], które kontrolują świat przestępczy. Gangi zajmują się handlem narkotykami, okradaniem banków i galerii handlowych. Mają „równoległy system sprawiedliwości", w którym rozstrzygane są spory między poszczególnymi klanami z udziałem mediatorów z innych rodzin przestępczych.
Z raportu wyciekłego do mediów, który opublikowała gazeta „Der Tagesspiegel” wynika, że ponad 80 proc. brutalnych przestępstw zarejestrowanych w Berlinie jest popełnianych przez nie-Niemców. Mimo niekorzystnych statystyk, ze względów oszczędnościowych policjantom ograniczono dostęp do szkoleń z użyciem broni palnej.
W Duisburgu policja wprost mówi o istnieniu stref bezprawia "no-go." Kluczowe miasto przemysłowe, którego całkowita liczba mieszkańców wynosi około 500 tysięcy, jest domem dla około 60 tys. muzułmanów, głównie z Turcji. Jest to jedno z najbardziej zislamizowanych miast w Niemczech. W ostatnich latach napłynęło tutaj także tysiące Bułgarów i Rumunów. „Der Spiegel” twierdzi, że w mieście są dzielnice, w których gangi imigrantów przejmują całe wagony metra dla siebie. Rdzenni mieszkańcy i ludzie biznesu są zastraszani. Podróż metrem w godzinach wieczornych czy nocnych jest koszmarem dla nich. Imigranci szczególnie agresywnie postępują względem policjantek.
Sytuacja szybko nie ulegnie zmianie, ponieważ w mieście jest wysokie bezrobocie, brak perspektyw zatrudnienia dla imigrantów bez kwalifikacji. Dodatkowo narastają napięcia etniczne.
Zadziwiająca liczba raportów policyjnych, które wyciekają do prasy w całym kraju, pokazuje, że stróże prawa tracą cierpliwość do imigrantów i polityki wielokulturowości. Niemieckie władze wielokrotnie są oskarżane o zaniżanie rzeczywistej skali problemu przestępczości w kraju. Na przykład, zgodnie z tym co twierdzi szef stowarzyszenia policji kryminalnej (Bund Deutscher Kriminalbeamter, BDK), André Schulz, aż 90 proc. przestępstw seksualnych popełnionych w Niemczech w roku 2014 nie pojawiło się w oficjalnych statystykach. – Od lat prowadzi się politykę nieinformowania społeczeństwa o aktualnej sytuacji bezpieczeństwa w kraju. Obywateli ma się za głupców. Zamiast powiedzieć prawdę, urzędnicy unikają odpowiedzialności i obarczają winą za przestępstwa właśnie obywateli oraz policję! – mówił wzburzony Schulz.
Schulz ostrzegł przed przyjmowaniem rekordowej liczby imigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Wg niego, na podstawie dotychczasowych doświadczeń można powiedzieć, że 10 proc. populacji imigrantów zaangażowanych będzie w działalność przestępczą, w tym: kradzieże, napaści i handel narkotykami. Oznacza to, że przyjmując w tym roku około 1 mln imigrantów, w kraju pojawi się 100 tys. dodatkowych przestępców. 
Źródło: gatestoneinstitute.org., AS.
 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)

Komentarze

no coz nic dodac nic ujac.a gdyby tak zastosowac wobec nich to prawo ktorego tak pozadaja?czyli szariat!skoro tak go chca niech dostana!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

marekpolo

#1495801