Gdańsk...

Obrazek użytkownika gorylisko
Kraj

Ostatni znowu wyszło szydło z worka... Wielka część mojego życia spędziłem w Trójmieście... nie powiem... tęsknię za tym miejscem i za blokowiskiem w którym mieszkałem razem z rodzicami, siostrą... gdzie codziennie rano przez wiele lat mój śp. tatko wstawał o w pół do piątej rano po to żeby spawając statki dla towarzyszy radzieckich zarobić na życie dla siebie i dla mnie... Stocznia tfuuu im lenina zabrała mu zdrowie i życie... powoli, dzień po dniu... godzina po godzinie, kiedy byłemw szkole średniej bywał więcej w domu na zwolnieniu lekarskim jak w pracy...wreszcie po latach renta...nie był za długo...zmarł w wyniku komplikacji po operacji raka jelita grubego... 
Pamiętam ten wybuch gazu a raczej w świetle ostatnich doniesień "wybuch gazu" Jeśli chodzi o mnie...to mnie wcale nie dziwi. Obecność bolka na miejscu wypadku świadczy moim zdaniem o tym, że ON WIEDZIAŁ  W tym wypadku zginął mój wykładowca z Politechniki Gdańskiej... nie mam powodu aby wspominać go miło ale...szkoda człowieka. Szkoda tych ludzi. Zginęli w wypadku przy pracy... to był wypadek przy pracy... po to aby bolek mógł zachować swoje dobre imię...
W słowniku ludzi kulturalnych niema takiego słowa które by dostatecznie obelżywie...  
Inna sprawa, czy ktoś z tych ludzi przejął się  tymi którzy zginęli... po to aby wałęsa miał dobre imię...
Literatura, sztuka ta prawdziwie  europejska uczą... że zbrodnia pociąga zbrodnię, kłamstwo rodzi kłamstwa, rodzi zbrodnię... ktoś ma wątpliwości ?? Służę uprzejmie... "Makbet" albo  bardziej swojskie "Balladyna".  Z kłamstwa i zbrodni nigdy nie wyjdzie nic dobrego... tylko Bóg potrafi odwrócić kartę ale za to trzeba zapłacić pokutą, modlitwą i wołaniem o przebaczenie... "Nie można tak po prostu wybaczyć ludziom którzy mają krew na rękach..." (W Łysiak) 
Pamiętam tamten czas... byłem zdziwiony... czy miałem wątpliwości tak...ale nie zabierałem w tej sprawie głosu by zbyt mało wiedziałem i co gorsze dałem się nabrać głównemu winowajcy... wierzyłem temu człowiekowi...
Myślałem, że wiedziony współczuciem, po sąsiedzku odwiedził miejsce wypadku...ono jest chyba około kilometra od jego posiadłości... a to był strach, strach, że wyjdzie na jaw prawda o nim. Osobiście dopilnował, żeby prawda zniknęła...a ona powraca i to coraz silniejsza... Nie czuję się kompetentny rzucać gromy w postaci grzechów, straszeniem piekłem etc. Wierzę w Niekończone Miłosierdzie Boskie, jest to jedyna rzecz która mnie zadziwia na tym świecie... ale mając taki balast... nie wiem...
Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości do jakiej podłości zdolni są ludzie komunistycznego chowu aby ukryć prawdę ? Kilka godzin temu na youtube, słyszałem wypowiedz, że ci ludzie sa gotowi za pieniądze sprzedać wszystko... 
Niedaleko jest biuro rachunkowe, jedne z największych w Trójmieście, właściciel, kolega z ławy szkolnej, swego czasu przekonywał mnie, że nie wolno wykopywać komunistycznych sługusów bo Polska pozbawia się fachowców... a ja dziwiłem się temu człowiekowi, zwłaszcza kiedy w tym czasie dowiedział się co się stało z jego dziadkiem aresztowanym przez nkwd zaraz po wkroczeniu krasnoj armii pospołu z tzw. ludowym wojskiem polskim... został zamordowany w obrzydliwy sposób... wpędzono ich do dołu do którego wjechał czołg... Ciekawi mnie czy nadal wierzy w bolka i bolkowi ? Bo jeszcze wtedy przekonywał mnie do niego... ja już wtedy zacząłem mieć wątpliwości... ale jeszcze wierzyłem...
Cała sytuacja żywo przypomina przypadek czechsłowackiego komunisty juliusza fucika... był to komunistyczny agent współpracujący z gestapo... sprawę opisał dokładnie Waldemar Łysiak (nie pomnę gdzie). Zwrócił uwagę, że kilka osób znających prawdę o w/w personie straciło życie w imię podtrzymania oficjalnej wersji o egzekucji fucika... w rzeczywistości. Fucik dostał kasę i paszport do ameryki południowej bodajże... komunistyczna czechosłowacja kreowała go na bohatera zamordowanego przez hitlerowców...naprawdę wpółparcował z gestapo i pijal z nimi piwo po przesłuchaniach czeskich opozycjonistów w czasie wojny...
Wystarczyło zakwestionować sprawę w/w fuczika i tracono życie...ale prawda, wyszła na wierzch...tyle, że jest cała masa ludzkich bidetów którym takie sprawy wiszą...
Kłamstwo jest fundamentem który może zbudować zbrodnię...

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

co walczą o coś czego nie ma - dobre imię Bolka

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

LechG

#1518385

Nie turbuj się Waść! Nie Ty jeden dałeś się oszukać owemu "Bolkowi". Takich, jak Ty Szanowny Blogerze, było parę dobrych milionów, owych szarych członków NSZZ "S" od 1980 r., w tym i mnie :( samej. Widać tak miało być, abyśmy po latach wreszcie zaczęli działać/mówić/pisać  zgodnie z zawołaniem "Effatha". Nie ma zmiłuj!  Prawda niczym przysłowiowa oliwa, zawsze na wierzch wypłynie, nie da się rzeczonej ukryć pod stertą mamony alias banknotów, czy jakoś tak.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Janina otęska

#1518453