Polacy nic się nie stałooooo….

Obrazek użytkownika Fredd
Gospodarka

Ostatnie wydarzenia na rynku walutowym były oczywiście szeroko komentowane w mediach. Odniosłem jednak wrażenie, że była to dyskusja niewidomych o kolorach. Dominowały rozważania o ile wzrośnie rata kredytu, oczywiście w uspokajającym tonie stwierdzano, że zaledwie o 200-300 zł miesięcznie dla typowego kredytu. Towarzyszyło temu rytualne zapewnienie, że sytuacja jest przejściowa i za jakiś czas wróci do normy. Miałem wrażenie, że panowie redaktorzy za chwilę wyciągną biało – czerwone szaliki i gromko zaśpiewają „Polacy nic się nie stało!”

Jednak stało się, stało się coś bardzo poważnego. Na początek mała dygresja, z niezrozumiałych dla mnie powodów kluczowym parametrem jaki jest rozważany przy kredytach hipotecznych jest wysokość miesięcznej raty. Oczywiście to ważne ile co miesiąc trzeba zanieść do banku za przywilej mieszkania „na swoim”, jednak kluczowym parametrem jest całkowita suma zadłużenia w relacji do wartości nieruchomości. Od tego zależy, czy możliwa jest w ogóle sprzedaż nieruchomości i przedterminowa spłata kredytu (np. w przypadku rozwodu kredytobiorców, utraty pracy, przejścia na rentę z tytułu wypadku itp.).

Od dawna kredytobiorcy, którzy brali kredyt na 100% wartości nieruchomości przy kursie franka nieco powyżej 2 zł, są jak to określają Amerykanie „underwater", zaryzykuję twierdzenie, ze kredytobiorcy biorący kredyt w 2007 roku na 60-70% wartości nieruchomości są w najlepszym razie lekko podtopieni.

Sięgnijmy zatem do ustawy prawo bankowe:

Art. 75. ust.1. W przypadku niedotrzymania przez kredytobiorcę warunków udzielenia kredytu albo w razie utraty przez kredytobiorcę zdolności kredytowej bank może obniżyć kwotę przyznanego kredytu albo wypowiedzieć umowę kredytu.

Czy fakt, iż zabezpieczenie 300 tysięcznego kredytu jest warte 250 tys., a kredytobiorca jest winien bankowi 500 – 600 tysięcy wyczerpuje dyspozycję przywołanej normy prawnej, moim zdaniem tak. Podejrzewam, że mijający weekend był bardzo pracowity dla działów windykacji większości polskich banków. Od poniedziałku rozdzwonią się telefony, nie tylko w miasteczku Wilanów (potocznie nazywanym Lemingradem). Miła Pani lub Pan z banku złoży propozycję nie do odrzucenia:

- wykup dodatkowego ubezpieczenia

- dodatkowa hipoteka

- poręczenie kolejnej osoby

- ponowna wycena nieruchomości i badanie zdolności kredytowej

a jak nie to …

szerzej o upadłości konsumenckiej na moim blogu:

http://upadlosckonsumencka--pk.blog.pl/ 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

A co będzie za 3 lata, gdy po wejściu w życie 20% wkładu ceny nieruchomości zaczną spadać? Przecież bank, wyceniając nieruchomość, wycenia między innymi wartość swego zabezpieczenia. Mieszkanie, które jest dziś warte 250 tysięcy, przy zastoju straci ileś procent swojej wartości, więc bank utraci z tego tytułu część swojego zabezpieczenia...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

              

#1461214

Frank jeszcze podskoczy bo Szwajcarzy nie są frajerami i zdrajcami jak Tusk czy Kopacz-ka i bronią swoich obywateli. Strefa euro padnie, może już w przyszłą niedziele w Grecji i wtedy dopiero będzie się działo...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1461236