Jak Chopin i Osokin z Kopaczową i Szydło wygrali.

Obrazek użytkownika Fedorowicz Ewaryst
Blog

Wczoraj podobno była jakaś debata.
Tak przynajmniej trąbią wszem i wobec media.
Media jak to media – za kasę otrąbią wszystko, nawet byty pozorne.

Ja tej debaty nie oglądałem, bo miałem ciekawsze zajęcia:

w tym samym czasie, na niszowym kanale TVP Kultura grał Osokin.
Nie, nie pomyliłem się – Osokin grał, a nie żaden Osokins.

Bo Łotysze mają paskudny zwyczaj zmieniania innym narodowościom nazwisk (i imion) na łotewskobrzmiące, przez dodanie końcówki „s”.
Tak robią na przykład z tamtejszymi Polakami i Rosjanami i nie jest żadnym wytłumaczeniem, że Litwini postępują tak samo:

draństwo jest draństwo.

Miałem do wyboru: wysłuchać i obejrzeć jednego z najciekawszym młodych pianistów na świecie, albo wysłuchać i obejrzeć występ dwóch niemłodych (eufemizm), nieładnych (eufemizm) i wzorcowo przeciętnych (komplement) kobiet, których jedyną a wspólną zaletą jest to, że występują w zastępstwie swoich Wielkich Szefów:

Kopacz Tuska, a Szydło – Kaczyńskiego.
Proszę się zatem nie dziwić, ze wybrałem Osokina.

Swoją drogą, stopień zglajszachtowania mediów to coś niebywałego:

wielkie halo z powodu występu dwóch przeciętnych (nawet w skali lokalnej, polskiej) polityczek w głównych kanałach 3 największych stacji telewizyjnych, a unikat w skali światowej, czyli Konkurs Chopinowski w niszowym kanale TVP Kultura!

Odnoszę wrażenie, że cały ten, pożal się Boże, establishment polityczno-mediowy ma dla durnych Polaczków jedną propozycję:

bełkot + bicie piany.

Słuchałem i oglądałem występ Osokina w zacnym towarzystwie moich fejsbukowych znajomych, którzy, podobnie jak i ja, debatę tych zastępczyń pionka (to Pietrzak) najzwyczajniej olali i uświadomiłem sobie, że 5 lat temu, podczas poprzedniej edycji Konkursu, nikt z nas z tego nowego medium do wymiany na bieżąco wrażeń, opinii i typów nie korzystał…

Świat poszedł naprzód i w tym akurat przypadku poszedł w stronę właściwą.

Dziś wieczorem ma być kolejna debata, tym razem z udziałem całej menażerii, czyli „jedynek” z wszystkich tzw. partii politycznych.

Niech się gonią – ja słucham i oglądam trzech ostatnich finalistów.

Co i Państwu szczerze polecam.

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.1 (głosów:6)