Duda – Waszczykowski, czyli kto ma rację ws. ambasadorów?

Obrazek użytkownika Fedorowicz Ewaryst
Blog

W maju byłem na kongresie Polska Wielki Projekt. Nie po raz pierwszy zresztą.
O – tu dowód, bo ten łysy z wąsami, to ja.

 

Kongres jak to kongres – nierówny, ale niektóre spicze, panele, a nawet rozmowy kuluarowe były nie tylko ciekawe, ale wręcz inspirujące.

Dziś, sprowokowany niebywałą zupełnie hucpą w wykonaniu wiernoty (moje!) Waszczykowskiego, który w RMF FM zażądał od Prezydenta wyjaśnień, dlaczego wstrzymuje się z nominowaniem wybranych przez niego, wiernotę Waszczykowskiego ambasadorów:

Oczekuję wyjaśnień, o co chodzi, jakie zarzuty, jakie problemy stawia się tym kandydatom, ewentualnie centrali MSZ

popatrzyłem na tę fizis oszczędnie w inteligencję wyposażoną, i natychmiast przypomniała mi się jedna z sympatyczniejszych (bo spontaniczna zupełnie) chwil na Kongresie, a mianowicie laudacja Bronisława Wildsteina w związku z przyznaniem Irenie Lasocie (guglować młodzi guglować!) medalu Odwaga i Wiarygodność.

Tytuł doskonały, bo ja reklamiarz jestem i nic mnie tak nie wkurza, jak przegadane treści, a ten medal ma nazwę jak trzeba: czysty konkret Nagroda przyznawana jest przez kapitułę Nagrody im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, „osobom zasłużonym w kształtowaniu pozytywnego wizerunku Polski i Polaków w świecie”

Oprawa full wypas, bo wręczał marszałek Kuchciński, a bił brawo wicepremier Gliński.

Wspomniana laudacja jest tu (1:36:08), a mnie (znów to reklamiarskie zamiłowanie do syntezy) spodobało się to zdanie Wildsteina:

Cechował ją nonkonformizm, również wobec własnego środowiska

***

A słuchając laudacji, skojarzyłem, że Pani Lasota jest moją, że tak to ujmę, koleżanką po blogu, a konkretnie po blogu na Salon24.pl, skąd po mniejszych i większych szykanach sam sobie odszedłem, bo jak być wyrzucanym, to nie przez Jankego, a przynajmniej przez staliniątko Targalskiego:

bo jak mówi stare polskie powiedzenie – jak spadać, to z sowieckiego konia!

W każdym razie blogerka Irena Lasota opisała nieprawdopodobny zupełnie skandal, związany z … (szukam eufemizmu) pobrudzeniem sobie przez dwie znane panie rąk klejem, z oczywistymi tego pobrudzenia konsekwencjami.

Tygodnik Polityka skomentował to tak:

po konflikcie wokół sposobu kierowania polskim biurem fundacji [założonej przez Irenę Lasotę Fundacji Instytut na rzecz Demokracji w Europie Wschodniej] zostało ono rozwiązane” i “ pod adresem zarządzających Instytutem [Małgorzaty Naimskiej i Urszuli Doroszewskiej] pojawiły się zarzuty nadużyć finansowych”.

I nagle, z serwisu Wilnoteka dowiaduję się, że wspomniana Doroszewska jest wyznaczona przez wiernotę Waszczykowskiego na… ambasadora Polski na Litwie (!!!).

Możliwości są dwie i tylko dwie:

1. albo kapituła oszalała i przyznała nagrodę oszczerczyni Lasocie, która kobitę-kryształ Doroszewską Urszulę o machloje oskarżyła niesłusznie.

2. albo wiernota Waszczykowski kontynuuje swoja politykę zasznepfienia (ładny neologizm, prawda?) polskiej dyplomacji ze skutkami takimi, że Schnepf ujawnił poufną korespondencję między panami, w której wiernota Waszczykowski przyznaje, że niepotrzebnie bronił przez zasłużonym zwolnieniem z roboty swojego kumpla.

Puenta:

nie wiem, czy Pan Prezydent Duda osobę także i przez siebie hołubioną (b. doradczyni)  o reputacji przynajmniej szczególnej (to nie epitet – to wniosek wyciągnięty z tekstów Ireny Lasoty, laureatki medalu Odwaga i Wiarygodność), na ambasadora do Wilna wyśle, bo taki ambasador, na którego są haki natury jak opisana przez Irenę Lasotę, to dla służb obcego państwa bułka z masłem do hm…przekonania, żeby był grzeczny.

A Waldemara Dubaniowskiego (szefa gabinetu prezydenta Kwaśniewskiego) jako ambasadora w Tajlandii obu panom najszczerzej gratuluję!

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4 (głosów:10)

Komentarze

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1542730