Bilans dobrej zmiany w wymiarze sprawiedliwości i nie tylko,

Obrazek użytkownika faxe
Kraj

Kilka refleksji dotyczących odchodzącego roku 2016. Dla większości z Nas rok ten był wyjątkowy, był pierwszym od dekad rokiem olbrzymich nadziei.  Wydawało się, że wreszcie mamy tę jedną szansę,  którą przecież razem z Nami dostrzegły miliony Polaków głosujących na PiS - szansę na przywrócenie przynajmniej elementów normalności w naszym kraju (także w wymiarze sprawiedliwości i organach ścigania).  Po 14 miesiącach rządów PiS  widzimy wiele zmian pozytywnych, ale są też niepokojące zaniechania i działania, których nie sposób oceniać tylko w  kategoriach błędów politycznych.  

  • Przezydent Duda wkrótce po objęciu urzędu - 25 sierpnia 2015 r.  podpisał  32 ustawy, a wśród nich Ustawę o opiniodawczych zespołach sądowych specjalistów (dawniej RODK), pomimo błagalnych apeli klientów sądów rodzinnych o niepodpisywanie tej  haniebnej ustawy. [i]
  • Nowa Ustawa o prokuraturze włączająca struktury prokuratury do Ministerstwa Sprawiedliwości  nie zawiera nowych rozwiązań dotyczących odpowiedzialności dyscyplinarnej i karnej prokuratorów,  które szumnie obiecywała zjednoczona prawica w kampanii wyborczej, a minister Z.Ziobro, powtarzał te bajki, gdy ta ustawa była już w Sejmie -   „nie może być tak, by wewnętrzne korporacje – bez udziału czynników zewnętrznych i często wbrew interesowi społecznemu – decydowały o tym, czy prokurator lub sędzia dopuścił się przestępstwa i czy dochował godności zawodu.”  Wbrew obiecankom  nadal „jest i będzie tak jak było”. Status quo zostało nienaruszone. [ii]
  • Obecnie rządzący nie usunęli haniebnej ustawy ze stycznia 2014r. o bratniej pomocy -  druk sejmowy 1066. Ustawa ta dopuszcza możliwość prowadzenia operacji na terenie państwa polskiego przez służby obcych państw. Trzeba podkreślić, iż nie dotyczy to wyłącznie stanów wyjątkowych, klęsk żywiołowych czy współpracy transgranicznej, które zalecała UE, ale dotyczy całego terytorium naszego państwa i służb mundurowych, policyjnych, a nie tylko ratunkowych. Uprawnienia wezwania bratniej pomocy nie wymagają decyzji centralnej władzy wykonawczej i ustawodawczej. Decyzje takie podejmować mogą np. komendanci wojewódzcy policji itp. Kukiz 15 przedstawił nowelizację tej ustawy, która została po pierwszym czytaniu wrzucona przez większość PiSu do zamrażarki.
  • Co więcej Prezydent  Duda podpisał w maju 2016r. nowelizację ustawy o zasadach pobytu i przemieszczania się wojsk obcych na terytorium RP. Nowa ustawa umożliwia obcym wojskom użycie polskiego terytorium lub przestrzeni powietrznej do podjęcia działań mających na celu „udzielenie pomocy Rzeczypospolitej Polskiej lub innemu sojusznikowi w sytuacji konieczności”. Część społeczeństwa nazywa tę nowelizację PiSowską ustawą o bratniej pomocy.

Przypomnę, iż udzielający bratniej pomocy na podstawie ww obydwu ustaw, mają takie same uprawnienia używania środków przemocy bezpośredniej – m.inn używania broni palnej - jak uprawnione służby polskie – np. wojska obce mogą używać broni w czasie pokoju.

  • Konstytucyjnie zagwarantowana jawność postępowania sądowego. Kpk (art. 360) zezwala na wyłączenie jawności przez sąd, jeżeli spełnione są wymienione w przepisie przesłanki. Część tych przesłanek jest ogólnikowa, niezdefiniowana i są one tak „pojemne”, iż nie eliminują dowolności i arbitarności sędziów przy wyłączaniu jawności, co narusza gwarancje konstytucyjnych praw uczestników postępowania i społeczeństwa.  Minister Ziobro postanowił skończyć z tym bezprawiem „dążąc do modelu skandynawskiego, zakładającego pełną transparentność”. Znowelizował więc po raz 1795 kpk, wprowadzając rozwiązanie zaiste kuriozalne, a mianowicie oddając  prokuratorowi prawo do decydowania  o jawności lub niejawności postępowania sądowego, czym narusza rażąco konstytucyjną niezależność władzy sądowniczej i prawa obywateli do decyzji sądowej  w kwestii jawności postępowania. Według ministra  takie rozwiązanie ma na celu „przeciwdziałanie nadużywaniu podstawy wyłączenia jawności ze względów leżących wprost w zainteresowaniu osoby, której zarzucono przestępstwo.” Ten argument jest absurdalny. Niejawne postępowanie sądowe nie podlega kontroli i ocenie obywateli, a oskarżeni zawsze mają większe szanse na sprawiedliwy proces w jawnym postępowaniu.

W styczniu rusza za zamkniętymi drzwiami proces Adama Z., domniemanego zabójcy Ewy Tylman. Tak oskarżony jak i rodzina ofiary żąda  jawności postępowania. Ojciec Ewy Tylman dwukrotnie zwracał się do Prokuratora Generalnego o zmianę tej decyzji – „nie chciałbym, aby pozostało wrażenie, że prokurator czy sąd ma w tej sprawie coś do ukrycia".  PG Ziobro pozostaje głuchy na te prośby. Dlaczego?

  • Rezygnacja min. Ziobro z wprowadzonej reformy postępowania karnego z postępowania kontradyktoryjnego z powrotem na postępowanie inkwizycyjne dobitnie wskazuje (podobnie jak przykład podany powyżej),  iż minister sprawiedliwości de facto z pasją egzekwuje prawo do karania domniemanych przestępców, a niemal kompletnie nie leży w jego zainteresowaniu, aby z taką samą pasją wykonywać swoje konstytucyjne obowiązki stania na straży poszanowania praw  człowieka i wolności wszystkich obywateli – także przestępców. Obywatele – domniemani przestępcy, a także pokrzywdzeni przez przestępców mają prawo stanąć zgodnie z zapisami Konstytucji i ustaw na równi z organami państwa, aby przedstawić i walczyć o swoje racje, a organy państwa mają konstytucyjny i ustawowy obowiązek traktować obywateli przedmiotowo, a nie podmiotowo. To podmiotowe traktowanie obywateli jest najbardziej ewidentne w postępowaniach przygotowawczych prowadzonych przez prokuratury i w sądach (nie tylko karnych).  Stąd powrót do inkwizycyjnego modelu postępowania karnego jest olbrzymim krokiem wstecz, a prawa człowieka i podstawowe wolności dalej będą naruszane, jak to ma miejsce od początków transformacji.

 

Na zakończenie sprawy dotyczące naszego majątku narodowego i fundamentalnego dobra wspólnego wszystkich Polaków - bez względu na poglądy polityczne i podziały.  

 

  •  Z tych resztek sreber rodowych, których nie zdążyły wyszabrować poprzednie ekipy rządzące Polską, obecnie rządzący (podobnie jak poprzednie ekipy rządzące) - w tajemnicy przed suwerenem, zdaje się mają zamiar zaspokoić i żądania majątkowe takich organizacji jak Światowy Kongres Żydów, Światowa Organizacja Restytucji Mienia Żydowskiego i innych, a obecnie również rządu  izraelskiego - dotyczące mienia zagrabionego przez okupantów niemieckich i rosyjskich w czasie II

Te działania są bezprawne i bezpodstawne, bowiem z przyczyn nieznanych suwerenowi milczeniem pomijane były przez poprzednie ekipy rządzące i są przez obecnie rządzących - umowy indemnizacyjne  zawarte pomiędzy PRL-em i niemal wszystkimi krajami europejskimi regulującymi kwestie odszkodowań za mienie obywateli tych krajów utracone na terenie Polski. PRL na podstawie tych umów wypłacił każdemu z tych krajów odszkodowania i kraje te przejęły zobowiązania wynikające z roszczeń swoich obywateli w stosunku do Polski. Umowę indemnizacyjną podpisał PRL również ze  Stanami Zjednoczonymi 16 lipca 1960r. dotyczącą uregulowania roszczeń obywateli amerykańskich wobec państwa polskiego z tytułu przejęcia przez Polskę ich mienia w drodze nacjonalizacji, albo w inny sposób. Jest to bardzo ważne, bowiem większość roszczeń wysuwana jest przez Zydów – obywateli USA. Polska zapłaciła rządowi USA 40 mln dolarów w 20 rocznych transzach, w zamian za co rząd USA przejął na siebie zobowiązania wynikające z roszczeń odszkodowawczych i zobowiązał się w art. IV tej umowy, że nie będzie wysuwał, ani popierał żadnych roszczeń wysuwanych wobec Polski z tego tytułu przez obywateli amerykańskich.

Ponadto część Zydów, którzy w efekcie wojny stracili swoją własność w naszym kraju, a byli obywatelami Izraela, otrzymali zadośćuczynienie  od  Niemców. Traktat między RFN a Izraelem z 1952 roku zagwarantował wypłatę 3,5 miliarda marek jako zadośćuczynienie. Niemcy Zachodnie wspierały także Tel Awiw  gospodarczo i finansowo przez długie lata. Ostateczne szacunki wartości tej pomocy  -  to 60 mld marek.

Dodać trzeba, iż część wpływowych środowisk żydowskich, a ostatnio i państwo Izrael oczekuje także zwrotu majątków, których właściciele nie żyją, zginęli w czasie wojny i nie pozostawili po sobie spadkobierców!

W ujawnionej przez WikiLeaks tajnej notatki  ambasadora USA w Warszawie Viktora H. Ashe'a ze stycznia 2009 roku czytamy: "Jeśli chodzi o regulację kwestii restytucji mienia odebranego w czasie II wojny światowej i epoce komunizmu, Komorowski wyraził zaniepokojenie związane z kryzysem finansowym, który według niego zmienił nieco okoliczności. Niemniej jednak powiedział, że premier Tusk zmusi niepokornych ministrów, m.in. rolnictwa i ochrony środowiska, do tego by „dołożyli się do rekompensat” sprzedając państwowe lasy i nieruchomości."

W tym kontekście przypomnę,  że pod koniec grudnia 2014r. PO-PSL próbowały nocą, w tajemnicy przed obywatelami (!) zmienić Konstytucję RP. Zmiana ta miała w praktyce umożliwić sprzedaż Lasów Państwowych. Na szczęście ekipie rządowej zabrakło pięciu głosów do przeforsowania tej decyzji.

Wbrew umowie indemnizacyjnej zawartej z PRL-em, Izba Reprezentantów USA uchwaliła w 2008 r. kategoryczną rezolucję, wzywającą rząd polski do natychmiastowego uchwalenia ustawy, gwarantującej Żydom amerykańskim wypłacenie omawianych odszkodowań.

A 46 kongresmenów  podpisało list do Johna Kerry'ego, aby Polska jak najszybciej uregulowała kwestie majątkowe Żydów, gmin żydowskich i organizacji zrzeszających społeczności żydowskie. Szacowane rekompensaty sięgają równowartości ponad  200 mld zł!

Embargo informacyjne dotyczące działań obecnego rządu w tej kwestii obowiązuje, tak jak obowiązywało przez poprzednie 25 lat w „wolnej Polsce”.

  • I sprawa umowy CETA, którą podpisał rząd PiS naruszając świadomie fundamentalne interesy Polski i obywateli polskich, nawet nie pytając nas o zdanie w tak fundamentalnej dla naszej gospodarki i naszego bytu kwestii. Dla zainteresowanych szczegóły w linku. [iii]

Wszystkim Gościom mojego blogu - niepoprawnym, niepokonanym, niezależnym, oszołomom, prowodyrom, awanturnikom, wichrzycielom i inspiratorom walki z wszechobecnym bezprawiem w Polsce - szczególnie w wymiarze (podstępnie zwanym)  sprawiedliwości  - życzę  Dosiego Roku 2017. 

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:8)

Komentarze

"obecnie rządzący (podobnie jak poprzednie ekipy rządzące) - w tajemnicy przed suwerenem, zdaje się mają zamiar zaspokoić i żądania majątkowe takich organizacji jak Światowy Kongres Żydów, Światowa Organizacja Restytucji Mienia Żydowskiego i innych,..."

przedstawiane niemal jako pewnik. I tymi pomówieniami "szpikują nas" różni "zdaje się" patrioci.

Ode mnie "plus dwa".
 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1529244

Szanowna Pani,

Nie bardzo rozumiem Pani stanowisko? O jakim "szpikowaniu pomówieniami" Pani pisze. To są fakty! Czy patriotyzm to udawanie, że wszystko w najlepszym porządku, kiedy rząd nie informuje obywateli o czym PAD rozmawiał z przedstawicielami organizacji żydowskich w Nowym Jorku i knuje jak poprzednie rządy jak tu wypłacić organizacjom żydowskim ca 70 miliardów dolarów US!

"A wyrazili oni zadowolenie ze spotkania. Ucieszyła ich obietnica prezydenta, że będzie nadal występował przeciw antysemityzmowi.

Prezydent wykazał wiedzę w sprawach stosunków polsko-żydowskich i wrażliwość w sprawach historii” - powiedział (Abraham) Foxman. 

Dodał też: „Potrzebujemy jego głosu, bo się martwimy. Martwimy się o demokrację w pewnych krajach bardziej niż w innych. Polska bowiem jest miejscem naszych urodzin i miejscem naszych pogrzebów. Zbyt wielu naszych bliskich tam zmarło”.

Jak poinformował Foxman, podczas spotkania rozmawiano o też o kwestii restytucji mienia żydowskiego w Polsce i o stosunkach Polski z Izraelem.

http://www.pap.pl/aktualnosci/news,648793,dzialacze-zydowscy-w-usa-zadow...

Z ostrożności procesowej napisałam "zdaje się"  bowiem oficjalnie kancelaria prezydenta nie informowała o   tematach rozmów. ". 

Abraham Foxman były szef  słynnej Anti-Defamation League (Liga Przeciw Zniesławieniom) dawniej  Anti-Defamation League of  B'nai B'rith Warto poczytać co to za organizacja i jaki ma stosunek do Polski i Polaków, zanim zarzuci się szpikowanie pomówieniami.

To samo dotyczy wizyty premier Szydło w Izraelu. To samo dotyczy CETA!  Chowanie głowy w piasek i  udawanie "patriotycznie",  że jest cacy skończy się dla Polski i Polaków jak ca 230 lat temu.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

faxe

#1529256

"Z ostrożności procesowej" lepiej jest częstokroć milczeć, aniżeli gadać (pisać) zbyt wiele.

Powtórzę! Nie po raz pierwszy! Polityk (dobry) gdy mówi "tak" - znaczy to "być może". Gdy zaś mówi "być może" - znaczy to "nie". Jednak gdy mówi wprost "nie" - jest złym (żadnym) politykiem. Więc te wszystkie "dobre rady" - co, jak i gdzie powinien mówić Prezydent, Min. Spraw Zagranicznych, pani Premier, Minister Obrony - warto czasem schować do własnej kieszeni. Aby nie okazać się w ostateczności zwykłym durniem. Nie każdy jest politykiem, nie każdy nauczycielem, nie każdy budowniczym, nie każdy lekarzem. Ale niemal każdy uważa, że zna się na tych właśnie dziedzinach życia publicznego lepiej od profesjonalistów. Pod rozwagę.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1529283

Szanowna Pani,

 

Nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje od władzy doskonałości i nadzwyczajności. Krytyka działań władzy i wskazywanie błędów jest nieodzowne. Uczciwa i merytoryczna debata czy duskusja wzbogaca dyskutantów chociażby o wiedzę. Wskazałam różne działania i zaniechania obecnie rządzących, które zaobserwowałam i opisałam,  a niektóre z nich mają fundamentalny wpływ na być albo nie być Polaków i Polski. Nie dawałam „rad” co powinien mówić Prezydent, Min. Spraw Zagranicznych, pani Premier, Minister Obrony,  ani nie pretenduję do bycia  „profesjonalistą”. Fakt, że Pani nie ma zielonego pojęcia  o czym piszę i nie zadała sobie Pani trudu, aby poznać fakty i problemy, które poruszam - nie upoważnia Pani do wypisywania głupot, imputowania wyczytania w moim tekście treści, których w nim nie ma  i obrażania mnie. Takie działania prowadzą do intelektualnego ubezwłasnowolnienia i nie wnoszą  niczego do tej pseudodyskusji.

 Rozumiem, że Pani nie podoba się mój tekst do czego oczywiście ma Pani prawo. Natomiast jeżeli zdecydowała się Pani na dyskusję, to trzeba  wyartykułować   merytoryczne zarzuty a nie ograniczać się do obrażania interlukora.

Pozdrawiam Noworocznie

.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

faxe

#1529304

"Uczciwa i merytoryczna debata czy duskusja wzbogaca dyskutantów chociażby o wiedzę." Bezdyskusyjnie.

Biorąc pod uwagę pańskie "miłe" stwiedzenia: "Pani nie ma zielonego pojęcia  o czym piszę i nie zadała sobie Pani trudu..." " - nie upoważnia Pani do wypisywania głupot"... Czy jest Pan pewien, że to właśnie ten "najwyższy poziom dyskusji"?

Wielekroć na blogu podkreślałam, że istnieje właściwy czas i miejsce krytyki, dlatego do wszelkich krytycznych uwag prof. JR Nowaka odnoszę się z uwagą i szacunkiem. W jego wypowiedziach uderza znajomość polskich problemów, realiów oraz głęboka troska o dobro naszej Ojczyzny. 

Natomiast krytykanctwo, szczególnie w momencie wielu zewnętrznych i wewnętrznych trudności Polski nie jest budujące, a wręcz przeciwnie - jest niszczące. To woda na młyn tej "totalitarnej", a ściśle - naszych, wszelkiej maści, wrogów. To, w najlepszym razie, "sypanie piasku na osie", żeby chociaż zgrzytało.

Sposób wyrażania krytyki, poprzez atakowanie prominentnych polskich polityków - czy rzeczywiście, Pana zdaniem, jest najwłaściwszą, w obecnym momencie (podkreślam - w obecnym), metodą. Jak również - kreowanie opinii poprzez "domyślanie się" nieznanych, w rzeczywistości faktów. To działanie wrogów Polski, a nie patriotów. Może więc pozwólmy krytykować mądrym, ale niekoniecznie wszystkim. I proszę mnie nie przekonywać, że "przecież mamy demokrację" ("śpiewać każdy może"). Czasami "korci mnie" żeby "zrobić wiatrak" z blogerów, którym wydaje się, że są "mądrzy", toteż "mądrzą się". Biorę poprawkę na to, że wielu mając dobre intencje - zostaje w jakiś sposób zwiedzionych. Nie zaliczam Pana ani do zwiedzionych ani, tymbardziej, do głupców. Dlatego też "ciśnie się na usta" stare powiedzenie "Strzeż mnie, Panie Boże od przyjaciół, bo z wrogami..."

Życzę wszystkiego najlepszego, 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1529340

że "wymiksowanie się" z umowy o zakup Caracali zajęło ponad rok (a jakie przy tym były reperkusje). "Wymiksowanie się" z różnych PO-platformerskich czy PO-magdalenkowych zaszłości, z przeszło ćwierćwiecza, może również zająć trochę czasu. Chociaż tych wielu "zdaje się"patriotów uważa, że należało to zrobić już, w ciągu jednego roku, a być może - nawet w ciągu jednego miesiąca.

Zdrówka życzę, bo na coś innego chyba raczej za późno.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1529359