Marzenie - Zadanie

Obrazek użytkownika EnterCarp
Idee

Marzenie

A mnie się marzy Polska rozległa i szeroka,
bezpieczna zbrojnym wojskiem, jednako wszystkim droga.
A mnie się śni Ojczyzna bez zdrajców i bez tchórzy,
gdzie dla Ojczyzny praca nikogo już nie znuży.
A mnie się Sejm i Senat, dwie Izby śnią pospołu,
gdzie trud i służba razem zaszczytem, nie mozołem!
A mnie się marzy wolność od żuli i "kasiarzy",
w której za handel Polską więzienie jest "do twarzy"!

O takiej śnię Ojczyźnie, za taką modły wznoszę,
bo źle mi na "obczyźnie", tej która się panoszy
i kłębi ośmiornicą po gmachach i urzędach
i trwa i dzierży wszystko, wszechmocna, wszechobecna.
Tu na "obczyźnie" źle mi, w mym kraju poranionym,
gdzie mi brakuje nieba o czystym nieboskłonie.
Gdzie wciąż brakuje ulic, placów, estakad, skwerów
strojnych w Panteon polskich, niezłomnych Bohaterów.

Nie wiem czy jej doczekam, tej Polski którą śnili
ksiądz Jerzy i Baczyński, rotmistrz Pilecki w celi,
oficerowie polscy ołowiem odznaczeni,
górnicy z "Wujka"... Polski, o której śnił Naczelnik.
Przecież znów los nam składa w ręce Ojczyznę naszą
historii bieg odwraca, kłamstwa skorupę krusząc,
a my zdobyczni rogiem, co znowu złotem świeci
baczmy czy nam się sznurem ponownie nie zaplecie...
   (Warszawa 9 listopada 2015)

Święto Niepodległości, więc można marzyć, można śnić i to na jawie. Są powody, przecież marzenia sprzed roku ziściły się, niemożliwe stało się faktem, nieprawdopodobne przybrało realny kształt.  Jeżeli się nie przestraszymy jazgotu (och jak to odcinanie "ryjków" od  "korytek"  boli, prawda?), jeżeli nie spoczniemy na laurach (to zawsze może się zdarzyć), nie zgrzeszymy pychą (przed tym trzeba się strzec najbardziej), to może nam się zdarzyć Polska piękniejsza od marzeń. To nasze zadanie, z którego będziemy zdawać sprawę na koniec, z którego rozliczą nas pokolenia.

Zadanie
Posłałeś księdza Jerzego,
ale go skrycie zabito,
dałeś Papieża - Pielgrzyma,
z mocą zsyłania Ducha,
a myśmy Przykazania
zmienili na koryto,
odwagi mieli tyle,
żeby ich nie posłuchać.
I dałeś Prezydenta,
któremu się Polska śniła...
Nie ma i tych co z Nim śnili.
Mgła ich zdradziecka skryła...

I kiedy już wszystko opluto,
wyśmiano każdą nadzieję
z prawdy, godności wyzuto,
zaplombowano sumienie...
zdarzyło się niepojęte,
co się nie mogło zdarzyć,
ktoś przestał być prezydentem,
komuś już rząd nie do twarzy?

I dałeś szansę na nowo
by poranioną Ojczyznę
poskładać, zlepić ab ovo,
zaleczyć każdą bliznę.
W ręce nam składasz zadaniem,
które pytaniem wraca:
czyśmy już godni Panie
by się na Polskę nawracać?
         (Warszawa 28 X 2015)
 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)