"Pycha i upadek" - nowa książka Ziemkiewicza

Obrazek użytkownika elig
Kraj

  Jej promocja miała miejsce 18.09.2015 o godz. 18:00 w warszawskiej kawiarni Niespodzianka przy ul. Marszałkowskiej 7.  Przyszło na nią wiele osób, chyba ok. 100.  Zabrakło krzeseł i wielu słuchaczy musiało stać.  W barze sprzedawano książkę Ziemkiewicza oraz dzieło Pawła Lisickiego "Dżihad i samozagłada Zachodu".

  Na marginesie stwierdzę, że Lisicki ma prawdziwe szczęście.  Jego książka ukazała się tuż przed chwilą inwazją muzułmańskich migrantów na Europę.  Trudno o lepszą reklamę.  Przejdźmy jednak do samego spotkania.  Filmowały je dwie kamery, w tym jedna należąca do Bernarda i Margotte z niezawodnego portalu Blogpress.pl.

  Krótko po 18:00 na sali pojawil się Rafał Ziemkiewicz w towarzystwie żony i córki i rozpoczął wieczór autorski.  Na początku wygłosił ok. półgodzinny referat na temat swej nowej książki "Pycha i upadek".  Tytuł jej pochodzi oczywiście od biblijnego powiedzenia "pycha kroczy przed upadkiem".  Ziemkiewicz przyznał, że w marcu 2015 doszedł do wniosku, iż dzieją się ważne rzeczy, które należy opisać.  Stwierdził jednak, że dopieto po pierwszej turze wyborów prezydenckich uznał, iż Andrzej Duda na pewno wygra.

  Zażartował też, że wszyscy starają się jak najszybciej opisywac różne wydarzenia, on natomiast opisuje upadek PO przed tym, zanim się w pełni dokonał, czyli przed wyborami parlamentarnymi w październiku.  Jak jednak napisał w książce:

  "Może trwać władza, która jest znienawidzona, ale nie może trwać władza, która jest śmieszna.  Pycha kroczy przed upadkiem - a po upadku jest tylko śmieszność. (...) Przerywam pisanie tej książki i wysyłam ją do korekt oraz druku w spokojnym przekonaniu, że upadek [PO] jest już przesądzony i nic go nie odwróci.".

  Książka omawia okres od listopada 2014, gdy Andrzej Duda został oficjalnie kandydatem PiS na prezydenta Polski aż do teraz .  Ziemkiewicz włączył do niej wiele tekstow powstałych "na gorąco" w tym okresie n.p. dziennik kampanii prezydenckiej prowadzony przez niego od 19 maja do 25 maja w portalu Interia.pl p.t. "Odliczanie wyborcze Ziemkiewicza".  Analizował też przyczyny klęski Komorowskiego i fatalną propagandę PO.

  Zapewniał przy tym, że jego ksiażka nie jest "pisowska" i jest niezgodna w wielu punktach z linią PiS..  Około  18:30 prelegent ogłosil krótką przerwę, po której dołączyli do niego Joanna Lichocka i Paweł Lisicki.  Rozpoczęła się dyskusja na temat książki.  Paweł Lisicki stwierdził, że on by nie mówił tu o upadku PO, ale o jej porażce.  Partia ta bowiem zachowała wciąż swe wpływy i ma w sondazach te 20% poparcia, a porażka w wyborach to zwykła rzecz i nie oznacza jeszcze kompletnego upadku.

  Joanna Lichocka stwierdziła, że podczas podróży po Polsce zauważyła powstanie swoistego "ruchu oporu" przeciw władzy Platformy.  Podkreślała tez ważność "afery taśmowej", ktora pokazała ogółowi charakter władzy PO.  Podała też przykład inwestycji drogowej w Tarnowie, którą wyceniano na 13 mln zł.  Wykonaniem jej były zaiteresowane trzy firmy, wszystkie związane z Platforną.  Utworzyły one konsorcjum i przedstawiły w przetargu tylko jedną ofertę opiewającą na 40 mln zł.  Ten numer przeszedł i inwestycja powstała, tyle że ponad trzykrotnie przepłacona
.
 Podczas wystąpienia Lichockiej, na niebie ukazała się piękna tęcza.  Zastanawiałam się, czy jest to jakiś znak.

 Ziemkiewicz stwierdził, że oderwanie PO od rzeczywistości widać szczególnie wyraźnie przy okazji kryzysu wywołanego przez ostatnią migrację muzułmanów do Europy Zachodniej.  Lansowane przez rząd Kopacz przyjmowanie ich na rozkaz Niemiec jest wyjatkowo wręcz niepopularne.  Z powszechnym uznaniem spotkało się natomiast przemówienie Jarosława Kaczyńskiego wygłoszone w Sejmie.  Ostro protestowal on przeciwko niemieckiemu dyktatowi.

 Koło 19:20 przyszedł czas na pytania z sali.  Pierwsze dotyczyły taśm z rozmów Tusk - Kulczyk i tajemniczej śmierci tego ostatniego.  Jeden ze sluchaczy zapytał: co takiego mógłby zrobić PiS, by przegrać październikowe wybory.  Ziemkiewicz odparl, ze zawsze mozna coś popsuć, ale w tym przypadku jest to malo prawdopodobne.  Na koniec dyskusji ktoś powiedział:  "Muzułmańskcy imigranci zaorzą Platformę".  Lisicki stwierdził: "Tym optymistycznym akcentem zakończmy debatę.".  Byla 20:00 i autorzy zaczęli podpisywać swe książki.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

  Jest tu:

 

http://blogpress.pl/node/21600

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

elig

#1494513