Cicho ostatnio o Chinach. A tymczasem...

Obrazek użytkownika elig
Świat

  

 Wczoraj, czyli w środę 18.10.2017, rozpoczął obrady XIX Zjazd Komunistycznej Partii Chin.  Ma on wyznaczyć kierunki rozwoju tego kraju na najbliższe 5 lat oraz umocnić władzę prezydenta Xi Jinpinga.  Ten ostatni wygłosił trzygodzinne przemówienie otwierające zjazd.  Powiedział m.in:

   "Socjalizm w Chinach wszedł w nową fazę" - oświadczył w przemówieniu otwierającym w środę zjazd Komunistycznej Partii Chin prezydent Xi Jinping. Zaapelował o zwalczanie "prób podważania władzy KPCh" i zapewnił, że Pekin nie zgodzi się na niepodległość Tajwanu.
"Perspektywy, jakie otwierają się przed Chinami są świetliste, choć wyzwania, którym musimy stawić czoło, są poważne" – powiedział Xi.
   Do największych zagrożeń przywódca ChRL zaliczył ruchy odśrodkowe i separatyzm w prowincji Sinciang (Xinjang) na zachodzie kraju oraz w Tybecie. "Separatyści chcieliby oderwać te regiony od reszty kraju" - ocenił.
   Podkreślił, że zasada "jednych Chin" zachowuje swą ważność i nadal będzie stanowić istotę dalszej polityki władz w Pekinie. "W ciągu ostatnich pięciu lat udało się nam skutecznie zablokować wszelkie próby niepodległościowe Tajwanu" - wskazał prezydent Chin. Wykluczył możliwość zaakceptowania przez Pekin niezależności Tajwanu.
    Chiński przywódca, dla którego rozpoczynający się w środę zjazd Komunistycznej Partii Chin (KPCh) jest okazją do umocnienia swej pozycji poprzez uzyskanie mandatu na druga kadencję, zapowiedział w swym wystąpieniu, że "nie będzie żadnego pobłażania dla przypadków korupcji", której macki obejmują coraz szersze kręgi partyjne, rządowe i wojskowe. Jak zauważył, "korupcja jest najbardziej destrukcyjnym czynnikiem, który delegitymizuje władzę partii w Chinach".
   Jednocześnie, prezydent Xi podkreślił, że w tym, co dotyczy gospodarki, decydującą rolę musi odgrywać samoregulacja wynikająca z zasad wolnego rynku i obecności wielu aktorów w gospodarce. "Tylko to pozwoli poprawić wydajność i zapewnić trwały rozwój krajowi" – powiedział.
   Rozpoczynający się w środę zjazd Komunistycznej Partii Chin (KPCh) będzie trwał tydzień, do 24 października. Na czas trwania obrad wzmocniono środki ostrożności i nasilono monitorowanie dysydentów w całych Chinach.
   Zjazd wytyczy nową strategię rozwoju na kolejnych pięć lat, kontynuując reformy strukturalne, z których wykluczone jest przyjęcie systemu wielopartyjnego - podkreślił rzecznik zjazdu Guo Zheng. "Strukturalnej reformy politycznej nie można zrobić z dnia na dzień. Chiny nie będą na ślepo kopiować ani powielać modelu innych krajów" - powiedział dziennikarzom.
  Oczekuje się, że zjazd umocni władzę prezydenta Chin, który zostanie na drugą kadencję przywódcą KPCh i będzie nadal dominować w chińskiej polityce przez kolejnych pięć lat albo i dłużej, praktycznie nie mając żadnej opozycji - pisze agencja AP." [PAP - {TUTAJ(link is external)}].

  Tydzień temu, 12.10.2017, dowiedzieliśmy się , iż tygodnik "The Economist" {TUTAJ(link is external)} uznał Xi Jinpinga za "najpotężniejszego człowieka na świecie":

  "Zdaniem brytyjskiego tygodnika „Economist” chiński przywódca Xi Jinping to obecnie najpotężniejszy człowiek na świecie. W ocenie tygodnika to, że Xi ma większy wpływ na świat niż prezydent USA, źle prognozuje dla świata. W artykule Donald Trump oceniony został jako „mniej potężny” i „niezdolny do wdrożenia w kraju swego programu".  Gospodarka Chin jest wciąż mniejsza niż gospodarka USA, a chińska armia, choć szybko "nabiera muskulatury, wypada blado" przy amerykańskiej, ale ekonomia i siły zbrojne to nie wszystko. W ocenie tygodnika to, że Xi ma większy wpływ na świat niż prezydent USA, zwiastuje zły obrót rzeczy i "świat powinien się mieć na baczności".  Prezydent najpotężniejszego kraju świata "jest słabszy w kraju i mniej skuteczny za granicą niż którykolwiek z jego niedawnych poprzedników"; w dużej mierze dlatego, że gardzi "wartościami i sojuszami, które stanowią podbudowę amerykańskich wpływów" - konstatuje "Economist".
Tymczasem przywódca największego autorytarnego państwa świata cieszy się szacunkiem, rządzi prawie równie silną ręką jak Mao Zedong, a jego kraj jest kołem zamachowym światowej gospodarki - wylicza tygodnik.
"Economist" prognozuje, że nadchodzący zjazd Komunistycznej Partii Chin, który rozpocznie się 18 października, będzie wielką manifestacją siły chińskiego przywódcy. "Świat powinien zwrócić na to uwagę" - pisze.
Przypomina też, że podczas ostatniego szczytu w Davos Xi obiecał, że będzie promował wolny handel, globalizację i wspierał porozumienie klimatyczne z Paryża. Publiczność była zachwycona. "Przynajmniej - pomyśleli - jedno wielkie mocarstwo chce wspierać to, co słuszne" - konkluduje "Economist"" {TUTAJ(link is external)}.

  Wbrew radom "Economista" - w Polsce prawie nikt nie zwraca na to uwagi.  W sieci znalazłam tylko jeden analityczny artykuł prof. Bogdana Góralczyka w portalu Obserwatorfinansowy.pl {TUTAJ(link is external)}.  Profesor pisze:

  "Chociaż w Chinach funkcjonuje – o czym mało kto wie – aż osiem tzw. partii demokratycznych, nie mają one praktycznie żadnego wpływu na rządzenie państwem. To KPCh jest partią władzy, a gremium faktycznie decydującym o realiach w partii i państwie jest dziś siedmioosobowy Stały Komitet Biura Politycznego KC KPCh. Na obecnym zjeździe odejdzie aż pięciu jego członków ( z racji wymogów wiekowych). Zostaną jedynie Xi Jinping i premier Li Keqiang. (...) Dopiero po uporządkowaniu szeregów będzie można zająć się strategią i najważniejszymi celami. Te w minionej kadencji dość dobrze określił Xi Jinping. Zgodnie z jego założeniami Chiny mają przed sobą dwa zadania na stulecie.
Pierwsze (na stulecie KPCh, do realizacji do 1 lipca 2021) roku to zbudowanie społeczeństwa umiarkowanego dobrobytu (xiaokang shehui), a więc klasy średniej i pulsującego rynku wewnętrznego, które mają być siłami napędowymi przyszłego rozwoju Chin. (...) Drugie zadanie (do realizacji do 1 października 2049 roku, czyli na stulecie proklamowania ChRL i objęcia przez KPCh rządów) zakłada spełnienie chińskiego marzenia (Zhongguo meng), którego ucieleśnieniem ma być wielki renesans chińskiego narodu. Trzeci największy w chińskich dziejach, po dynastiach Han (II stulecie p.n.e. do II stulecia n.e.) i Tang (VIII i IX wiek n.e.). (...) Co istotne, Xi Jiping nakreślił w minionej dekadzie (w 2013 roku) jeszcze jedną wizję: budowy dwóch nowych Jedwabnych Szlaków, lądowego i morskiego. Wyszedł tym samym na świat z propozycjami o charakterze geoekonomicznym i geostrategicznym, tym samym stawiając wyzwanie dotychczasowemu hegemonowi – USA.".

  Prof. Góralczyk wymienia także najważniejsze przeszkody w realizacji tych celów.  Są to: rozwarstwienie społeczne [większe niż w USA], szybkie starzenie się społeczeństwa, miliony nietrafionych inwestycji,  obciążenie budżetu przez nieefektywne państwowe giganty oraz zniszczone środowisko naturalne.  Nie jest więc jasne, czy Xi Jinpingowi uda się urzeczywistnić swe ambitne zamiary.  Należy jednak pilnie śledzić jego poczynania.
 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.9 (głosów:7)

Komentarze

(dopoki nie upadnie... pod ciosami samego narodu), od wladzy demokratycznej. Dlatego nie nalezy sie dziwic, ze przywodca chinskich komunistow ma mocniejsza wladze, niz demokratycznie wybierany przywodca USA.
Dla Chin zaczynaja sie schody (dla komunistow takze) - bo po pierwsze gospodarka chinska staje sie powoli coraz mniej konkurencyjna, a po drugie swiadomosc obywateli, ze wladza w Chinach jest autorytarna i niedemokratyczna - rosnie. Na dodatek eksport chinski nie bedzie juz rosl w tak szybkim tempie - jak do tej pory, a rynek wewnetrzny tez nie jest w stanie wchlonac nieograniczonych ilosci towarow - zapewne zalewana tania "chinszczyzna" bedzie w najblizszym czasie Afryka...

Na dluzsza mete - aby komunisci w Chinach utrzymali wladze - moze im byc potrzebny... wrog zewnetrzny (podobnie jak Putinowi) - to moze byc grozne dla swiata...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1550624