Certyfikat niekoszerności.

Obrazek użytkownika cyborg
Idee
Bawią mnie ostrzeżenia umieszczane na opakowaniach środków spożywczych. Nie powinny - a bawią! Umieszczane w trosce o zdrowie osób uczulonych na pewne substancje, jak i osób nie spożywających pewnych produktów ze względów ideologicznych lub religijnych. Bawi mnie zawsze zestawienie "Zupy Domowej na Włoszczyźnie" z ostrzeżeniem, że owa zawierać może zaledwie "śladowe ilości selera" ! W Teleekspresie pokazywano kiedyś puszkę orzeszków ziemnych z ostrzeżeniem, że może zawierać śladowe iloścj arachidów. Osobnym ostrzeżeniem jest to : " w zakładzie przetwarza się soję, jaja , seler, arachidy, krewetki...".Właściwie powinno być jasno i uczciwie napisane : sprzątamy co trzy dni! 
 
Wszystko to urzeczywistnia ideały Unii :  Artykuł 2 Traktatu o Unii Europejskiej
  
Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn.
 
Dbamy o osoby nie tolerujące (z dowolnych przyczyn) krewetek, selera, jaj, arachidów, a co z wegetarianami ? Co z veganami ? W końcu co z naszymi braćmi nie tolerującymi wieprzowiny ?!  Uczciwym było by ostrzeżenie : " może zawierać mięso i tłuszcz wieprzowy" czy też ; "w zakładzie przetwarza się mięso i tłuszcz wieprzowy" ; " w produkcji ciastek stosowany jest smalec wieprzowy " ; "ze wzgledu na Chorobę Szalonych Krów, stosujemy tylko żeletynę wieprzową! ".
 
Notkę napisalem wcześniej, aż tu nagle :
Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)

Komentarze

A za umieszczenie na produktach oznaczenia koszerności KOR (i coś tam) w USA i Kanadzie... tajemniczy ktoś zgarnia całkiem niezłą kasę!

Pozdrawiam 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1505286

Kilka lat temu, nocną porą w czasie nikłej oglądalności widziałem w TV audycję. Dwóch rabinów kłóciło się o prawa do nadawania certyfikatów koszerności dla wódki. Kwestionowali sobie nawzajem kompetencje ("ja mam wszystkie egzaminy rabinackie, a tamten to zwykły parszywy żyd"). Chodziło o konkretne pieniądze.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1505288

Czy to nie dziwne, że kariera "koszerności" zawsze zaczyna się od wódki ?! Co może być "nieczystego" w produkcji, destylacji, konfekcjonowaniu ? Jakie zaklęcie, jaki błogoslawieństwo poprawia jakość wódki?

Prawdę mówiąc miałem inną nację na myśli gdy pisałem notkę. Niestety imigranci łoją wódę, a w paczkach Czerwonego Krzyża przeszkadza im tylko krzyż.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

#1505293

Zgadza się !

Żona pracowała w hurcie spożywczym. Wymagania względem producenta czasami są dziwne, czasami całkiem fajne.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

#1505290

Pracuje w supermarkecie i czytając etykiety niektórych produktów, to włosy na głowie mi stają dęba jak czytam, że produkt jest super ekologiczny i wogóle bez najmniejszej ilości sztucznych dodatków. Potem biorę pierwszy składnik z brzegu oznaczony jakimś tam symbolem E...i co się okazuje po przeczytaniu w internecie o tym składniku? Ano nic dobrego jak się pewnie domyślacie. Nawet nie będę wymieniał chorób które on może wywołać. To jest przerażające czym nas producenci żywności faszerują za zgodą tej całej chorej Unii , która wykupiła już praktycznie wszystkie nasze fabryki żywności i teraz nas Polaków truje tymi świnstwami. Czasami się zastanawiam, czy może ulegam jakiejś paranoi, ale wydaje mi się, że to jest obliczone na lata, żeby nas truć i truć, aż nas wytrują do końca. Hitler nam nie dał rady, ani Stalin to teraz "pokojowo" chcą nas ukatrupić taka "żywnością".

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Tomek N.

#1505308

Wypisywanie pierdół na etykietach często maskuje dodawanie substancji, których  się nie ujawnia (dodatki do mąki). Wizyta w młynie była wybitnie traumatyczna dla znajomych. Myśleli , że pieką sobie zdrowy chleb !

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

#1505332

Dzisiaj w USA lub Kanadzie trudno znaleźć jakikolwiek produkt żywnościowy bez jednej z dwóch literek na etykiecie, w USA są to "K" lub "U", a w Kanadzie "COR". Literki te mówią konsumentowi, że produkt jest koszerny i jego produkcja była nadzorowana przez jakiegoś rabina. Oczywiście bardzo niewielu Amerykanów zauważa te literki, a jeżeli już zauważy, to nie ma pojęcia co one oznaczają. Jest to po prostu literka oznaczająca "koszerny" podatek, nie jest to jakaś znacząca suma, ale jest, a zgarnia się ją bez zgody i wiedzy przeciętnego konsumenta. Jeżeli weźmie się pod uwagę miliardy produktów żywnościowych (i nie tylko żywnościowych) sprzedawanych codziennie, wyjdzie z tego całkiem pokaźna suma. Tak, że za "pobłogosławienie" jakiegoś produktu przez jakiegoś rabina, chcemy czy nie chcemy, płacimy wszyscy.  Proceder ten rozpoczął się w USA już w 1920-tym roku.

https://buycott.com/campaign/518/boycott-circle-u-kosher

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1505326

Gdyby to było połączone z solidnie wykonaną pracą kontrolera - byłbym "za". Wiele jednak przepisów nie ma rozsadnego uzasadnienia.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

#1505333

Dla alergikow nawet sladowe ilosci alergenow maja wplyw na stan zdrowia dlatego tak wazne sa oznaczenia np na temat orzeszkow ziemnych.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Fiona

#1530513