Skumbrie w tomacie czyli lista „Solidarni z Makrelą”

Obrazek użytkownika contessa
Kraj

Ilu tych solidarnych Angela Merkel właściwie ma, poza wiernymi pudlami w Berlinie, Brukseli, Paryżu, Rzymie i... w policji?
Tu zdaje się lista się kończy!...
Dlaczego nie ma na niej  „gości” Makreli? To zadziwia bo właśnie oni mają największy powód do solidarności ze swą dobroczynną mamcią Angelą, która dla nich wywróciła rzycią do góry całą Europę! Tą unijną i nie tylko. Ona dalej ćwierka z bezpiecznej odległości o „humanitaryzmie”, a oni tak niesolidarnie dalej rżną, palą i mordują w jej unijnej guberni!...
Nie ma na tej liście również jej kumpla Władka Putina  bo jego „solidarność” względem Makreli to jest tylko zwykłe polityczne wyrachowanie, przyprawione porcją  ciosanej zardzewiałym, tępym scyzorykiem dyplomacji, którą można porównać do... kocich pazurów jakie Putin  leżącej dziś na jego kolanach kici Angeli póki co wysuwa jak grzeczny kocurek, ale te pazury w każdej chwili są w stanie tak przeorać każdą  facjatę do krwi, że nawet największy magik chirurgii plastycznej będzie bezsilny w przywróceniu jej do stanu poprzedniego... O kurtuazji Putina względem Merkel nie wspominam bo zjadła ją na surowo psia gwardia Putina podczas jej wizyty na Kremlu...
Na  listę solidarnych z Angelą nie zmieściły się także wierne jej media bo ich  „solidarność”  można zdefiniować tylko w jeden jedyny sposób - klasyczne włazidupstwo i lizusostwo!
Zeitungi koncerty włazidupstwa i festiwale lizusostwa urządzają codziennie od ponad pół roku. Niemcom, Europie i światu. Od słynnego sylwestra w Kolonii... Ukrywanie przed opinią publiczną faktów - jak np. ten ostatni o spaleniu przez drogich „gości” Makreli autobusu w Paryżu 28 lipca, o którym wiadomość ukazała  się w mediach dopiero prawie po tygodniu – stało się nawet  nową „Deutsch Tradition”, hehehe!
Jak nie mówić o tradycji podczas gdy informacja mediów  niemieckich o berlińskiej demonstracji przeciwko polityce migracyjnej Merkel  30 lipca przedostała się do zagranicznych dopiero przedwczoraj, 3 sierpnia?! Niezależna.pl podaje – „Mainstream oczywiście wcześniej nie informował w swoich mediach o tym wydarzeniu, a pomimo to na ulice wyszło ponad 1500 ludzi, żądając odejścia kanclerz Angeli Merkel. Po demonstracji próbowano wagę tego protestu pomniejszać i deprecjonować, sugerując, iż coraz mniej ludzi jest zainteresowane wychodzeniem w tej sprawie na ulice.”

I jeszcze – „Aby uspokoić społeczeństwo, już następnego dnia wszystkie agencje i najważniejsze stacje telewizyjne bez ustanku trąbiły, że według Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców w Norymberdze (BAMF)... zarejestrowano i sprawdzono wszystkich uchodźców, którzy przybyli do RFN w 2015 r.”...  Po kilkunastu godzinach wydało się,  że to bujda na resorach bo zarejestrowano tylko „dużą ich część”. O tym czy to większa połowa" czy mniejsza, oczywiście już ani mru-mru...  
Oto jak lewackie cyngle z FAZ-ów, Spiegli, DieWeltów, Süddeutsche Zeitungów itd.  na wyścigi i tonami „produkują”  kosmiczne pierdoły byle tylko ratować twarz swej kanzlery i wielbić słuszność jej wielkiej „światowej humanitarnej misji Niemiec pomocy ucieśnionym”.  No i oczywiście ratować twarz  jej „gości” i ich „pokojowe najście Europy”.
Trudno pojąć jednak dlaczego zeitungi robią np. z  niemieckich podatników półgłówków. Na dodatek bezczelnie bo za ich pieniądze. Wiem, wiem – nie moja kieszeń, nie mój zakichany interes, niech się Niemcy martwią, że ich Makrela robi ich w bambus bo tu jest Polska, sprawy polskie itd...  

Dobrze! Choć niemieckie cyngle namiętnie penetrują polską prawicową blogosferę  niech i tak będzie, że nie moja sprawa  ale sprawa „gości Makreli” i jej gościnności jest niestety pryncypialna i niestety dotyka bardzo również Polski. Mojej Polski! Niech  nikt sobie nie myśli, a zwłaszcza wierni „abonaci” czersko-wiertniczego ścieku i fani, czapkujący intelektowi Bronka, Ryśka i alimenciarza z kitą (albo kitowi alimenciarza – jak kto woli), że np.ekwilibrystyki brukselskiego fafika Timmermansa i weneckiej małpiarni reszty brukselskiej menażerii  Makreli  mają związek wyłącznie tylko z głoszonym przez różne Budki z PO, sródki z KOD-u i pihowickie dromadery „mordowaniem  przez PiS  demokracji” i „przez PiS gwałconym”  św.dziewictwem TK i jego prezesa, św. Rzeplina z Rzępolic, próbującego na siłę wpisać się w historię Polski co najmniej jako nowy Jankiel!...
Związek niestety istnieje i jest  nawet o wiele większy niż  się abonatom prawdy czersko-wiertniczych parówek  wydaje choć odkryją go dopiero gdy odkryją i pojmą różnicę między cymbalistą i cymbałem!...
Ponieważ zajmie im to co najmniej 100 lat, wróćmy do merkelowych mediodajni, które  robią ze wszystkich durni...
Otóż wg pewnego sondażu (na użytek „Sterna”)  dot.słuszności polityki imigracyjnej A. Merkiel aż 69% niemieckich respondentów nie widzi związku między lipcowymi zamachami w Niemczech, a gościnnością Merkel dla muzułmańskich uchodźców.
Ale...? Wg innego, równoległego sondażu, w którym w sumie niemieckim obywatelom zostało zadane to samo pytanie  ale w innej formie – 66% respondentów jest dla Merkel i jej polityki imigracyjnej bezlitosne  i  tylko 8% respondentów „nie widzi związku” między nią i zamachami.
Cyrk i taniec św.Wita. Jak nie przymierzając podczas wyborów samorządowych 2014 w Polsce, gdy PSL poszło jak burza, hehehe...
...Poza tym, że niemieckie media z niemieckich obywateli robią  debili, to na polecenie tego samego, który wydał polecenie niemieckiej policji tuszowania incydentów z udziałem  muzułmańskich „gości”, media te również z „gości”  też robią czubków, niepoczytalnych wariatów, a priori obciążając ich psychicznymi dolegliwościami! 
Przecież to jest równe wsadzeniu np. Petru, Kijowskiemu, Wałęsie, Komorowskiemu, Schetynie albo Tomczykowi* (* - niepotrzebne skreślić)  w tyłek wiązki dynamitu i wpuszczenie z podpalonym lontem w środek rozentuzjazmowanego tłumu lemingów, KOD-ziarzy itd.  Potem się dziwić, że „goście” być może również w odwecie za to rżną, gwałcą, łupią swych gospodarzy?

Mało! Z makrelowych zeitungów wyłania się obraz Europy jako jednego wielkiego domu wariatów, z którego czubków wypuszczają na wolność szalony Orban z szalonym Kaczyńskim. Wcale nie będzie zdziwienia jeśli jej szalone szrajbery jutro  dorzucą  do nich prezydenta Czech Milosza Zemana, który postawił się okoniem pudlowi Makreli, Oettingerowi, waląc krótko i węzłowato – „Nie chcemy w Czechach żadnych uchodźców!”.
 
...
 
Angela Merkel na pewno nie takiej solidarności się spodziewała, na pewno nie takiej jej maszkary oczekiwała. Cóż jednak – każdy w pewnym momencie dostaje od życia to, na co zasłużył, na co sobie zapracował. I tu... właściwie nie wiem czemu podczas pisania tego tekstu wciąż natarczywie wciskały mi się na myśl pewne słowa wielkiego Zb.Herberta - „Na taką miłość nas skazali, taką przebodli nas Ojczyzną”...
Ktoś spyta -  i gdzie tu miejsce dla Angeli?
Ano tu - na taką wdzięczność się skazała, taką przebodła się solidarnością...
 

...Zamiast obrazka na początku tekstu – tym razem obrazek na końcu. Zaczął powstawać podczas finału  ŚDM , w reakcji na agresywną antypolską propagandę niemieckich i innych eurokołchoźnych sz(r)ajbowników o niebezpiecznej, złej Polsce i wspaniałej, bezpiecznej Unii Europejskiej, w reakcji na ich brednie o ogromnej „krytyce” Polski przez Papieża Franciszka i Jego „presji”  by Polska wreszcie zaczęła stosować się do świętych rozkazów brukselsko-berlińskich „strażników i ekspertów” prawa i praworządności. Obrazek wylądował jednak w szufladzie. Z powodu nagłej wichury, jej skutków oraz z powodu kilku innych okoliczności. Ma jednak kilka podtekstów w tle, m.in. o solidarności, jej subiektywnym pojmowaniu, nadużywaniu i żerowaniu na niej, naginaniu do dziwnych celów...
 
A co myślę o berlińsko-brukselskich cymbałach, weneckiej małpiarni itd. – o tym w następym felietonie, może już jutro... 

 

 


Cytaty (kursywa) pochodzą z: http://niezalezna.pl/84226-merkel-wciaz-mocna-niemcy-za-kryzys-imigracyj...

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

mają trochę więcej niż tylko "ciepłą wodę" w kranie, no i nie chce im się myśleć o tym do czego doprowadzi polityka A. Merkel a co dopiero wychodzić na ulice. Wyjście na ulice 1500 niezadowolonych jest wydarzeniem, które na Merkel i jej pomagierach nie robi wrażenia, mediom też łatwiej jest zignorować taką informację. Coś zaczęłoby się zmieniać gdyby na ulice zaczęły wychodzić dziesiątki i setki tysięcy zbuntowanych i nie w jednym, ale wielu miastach.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1517945

 sensacja. 

To tak patrząc z "drugiej strony medalu". I jeszcze z tej drugiej strony - zeitungi przemilczały demonstrację w obawie by w Niemcach coś nie drgnęło...

Inna sprawa, też ciekawa - mimo sezonu ogórkowego pod stołami Berlina i Brukseli wyjątkowo się kotłuje,  wakacyjny spokój jest tylko pozorny. Jakaś "ucieczka do przodu" się szykuje, o czym Europa zapewne niebawem się dowie i będzie za późno na reakcję przeciw przykręconej śrubie. Zauważyłam, że berlińsko-brukselskie matoły w administrowaniu Europą przyjęły cwaną metodę stawiania jej przed faktem dokonanym. Widać "szkołę Tuska", hehehe...

Pozdrawiam upalnie i już bez licznej menażerii. :D:D:D  Tylko z kicią  Karoliną. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1517957

 Witam Panią! To jest już ponad milion luda,a będzie więcej! Tu nawet doktryna Tuska nie pomoże! Po prostu nie ma tak dużego dywanu,aby To przykryć! Niedługo na ulicach Niemiec popłynie krew! Wszak ich credem jest pycha,która obecnie przeistacza się w sepuku!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1517965