Tajemnicze meldunki z telefonu satelitarnego tupolewa

Obrazek użytkownika civilebellum
Historia

Od razu uściślę, że chodzi o meldunki załogi – o których nikt się nie zająknął; no prawie nikt, bo zakamuflowany ślad ich zaistnienia pozostawił „Raport Millera” w tym passusie:

W trakcie lotu samolotu Tu-154M w dniu 10.04.2010 r. zarejestrowano trzy transmisje wykonane za pomocą telefonu satelitarnego o godz.: 5:15 [7.15], 5:46:59 [7.46] i 6:21:40 [8.21’40’’]. Z analizy zapisu zawartego w pokładowym rejestratorze dźwięków w kabinie samolotu nie wynika, by załoga korzystała z telefonu satelitarnego w ciągu ostatnich 30 min lotu. [s.51]

- gdzie, wprawdzie nie wprost, jest mowa o rozmowach (meldunkach) załogi i to meldunkach w kluczowych momentach lotu: przed uruchomieniem silników na Okęciu (pierwszy o 7.15), po przekroczeniu granicy Białorusi (o 7.45) i wreszcie granicy Rosji.

Że wymienione w RM trzy połączenia nie były rozmowami pasażerów tupolewa świadczy ponadto znana sekwencja ich połączeń:

Około 8.20 zadzwonił do mnie prezydent, pytał o stan mamy.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,7767830,Lekarz_prezydenta__plk_Jerzy_Smoszna_________to_niestety.html

- W sobotę rano dzwonił do pana z samolotu?

- Tak. Powiedział mi, że dzwonił do szpitala, rozmawiał z lekarzami.

http://www.se.pl/wiadomosci/polska/kiedy-dzwoni-telefon-mysle-ze-to-leszek_140271.html

Nie tylko prezydent Lech Kaczyński rozmawiał z bratem przez telefon satelitarny, który był na pokładzie Tu-154. Najprawdopodobniej z tego samego telefonu do męża zadzwoniła również o godz. 8:19 Izabela Tomaszewska, dyrektor Zespołu Protokolarnego prezydenta. Jak opowiada "Faktom" jej mąż Jacek, zwykle tuż przed wylotem, już z pokładu samolotu, dzwoniła do niego, a po wylądowaniu przysyłała sms-a. Tym razem zadzwoniła znacznie później. http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/przerwana-rozmowa-z-tupolewa,133788.html

 

- a także ten fragment stenogramów: Pan prezydent chciałby zadzwonić z telefonu – co stało się możliwe już po ostatnim meldunku załogi z godz.8.21:

rozmowa telefoniczna Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Panem Jarosławem Kaczyńskim za pośrednictwem aparatu satelitarnego będącego na wyposażeniu samolotu Tu - 154M nr boczny 101 miała miejsce o godz. 8.23 http://wpolityce.pl/polityka/169516-odtajniona-rozmowa-braci-kaczynskich-o-korespondencji-z-npw-i-wpo-w-tej-sprawie

 

Mamy zatem sytuację szczególną: załoga komunikuje się z Warszawą przez łącze satelitarne nawet wówczas, gdy tej znana jest już najnowsza prognoza pogody dla Smoleńska, prognoza wykluczająca lądowanie! A władze utrzymywały, że nie można jej było przekazać na pokład tupolewa, bo… telefon satelitarny używany jest tylko na polecenie przełożonych. 10 kwietnia 2010 roku polecenia nie było... podobnie jak oficerów, którzy wydaliby taki rozkaz - był sobotni ranek; gdyby to piloci poprzez telefon satelitarny odezwali się do dyżurnego wojskowego kontrolera na Okęciu z prośbą o uzyskanie danych meteo, z pewnością otrzymaliby aktualne informacje. (cyt. za: http://stary.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110325&typ=po&id=po02.txt).

 

Czy zatem ukrycie w Raporcie Millera informacji o meldunku załogi tupolewa (z godz. 8.21’40’’) – które to połączenie satelitarne NIE BYŁO POŁĄCZENIEM KTÓREGOKOLWIEK Z PASAŻERÓW SAMOLOTU – miało ważne znaczenie dla ówczesnych władz? Jak ważne? Dlaczego nie otrzymaliśmy dotąd na nie odpowiedzi?

Pytanie dotyczy szczegółów: z kim i o czym rozmawiano?

Bo nasuwa się tylko taki, logiczny – wobec znanych faktów, że o fatalnych warunkach atmosferycznych informowała załogę i Białoruś (o 8.14’) i (kilka minut później) załoga jak-a! – wniosek:

o godz. 8.21’40’’ załoga tupolewa 154M uzgadniała z Warszawą odejście na lotnisko zapasowe…

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:19)

Komentarze

Z tego co pamiętam - z telefonu satelitarnego na pokładzie Tutki można było prowadzić równocześnie dwie-trzy rozmowy. Jedna słuchawka była w kokpicie, jedna w części prezydenckiej i trzecia w kabinie pasażerskiej. Skoro tak, to słowa ze stenogramów z kabiny pilotów : "Prezydent będzie rozmawiał" dotyczyć musiały spraw istotnych dla wszystkich, czyli kwestii co robić dalej jeśli mgła uniemożliwi lądowanie,

Świetnie zredagowane!

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0
#1546553

- bo w specyfikacji tego tel-sat jest mowa o możliwości jednoczesnego prowadzenia trzech rozmów (miał trzy numery).

Być może jednak technik pokładowy go włączał? Ale pewnie, jak piszesz, chodziło o nieprzeszkadzanie Prezydentowi (i w takim wypadku - o wyłączność). O to zresztą mniejsza, bo kolejność tych rozmów wskazuje na kolejność informacji: zła pogoda - decyzja o przekierowaniu (co nie wyklucza próbnego podejścia, bo Protasiuk mówi do Kazany: "możemy spróbować, ale najprawdopodobniej nic z tego nie będzie") - informacja dla Brata: i to pewnie jest ta tajemnica chwili obecnej... 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1546558

... bo jeśli odbyło się tyle rozmów - Tomaszewska/ Tomaszewski, Prezydent - Brat, Prezydent - lekarz, Prezydent - córka (o których wiemy, i które najprawdopodobniej były połączeniami z telefonu satelitarnego) to technik musiałby robić za centralkę. :) No, a poza tym, nawet dla bezpieczeństwa, połączenia z poszczególnych aparatów powinny być niezależne od siebie i od kabiny pilotów.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1546585

przepraszam, że dopiero teraz, ale umknął mi Twój wpis: to chyba nie jest takie proste, jak piszesz; zgodzisz się pewnie, że ten tel-sat to nie zwykła budka telefoniczna, której nie potrzeba obsługiwać? W dodatku urządzenie pozwala kodować rozmowy - i to miałem na myśli: skoro w cvr jest zapis Pan Prezydent chciałby zadzwonić to może oznaczać tylko jedno: prośbę do technika, by włączył kodowanie tej rozmowy!

Poza tą kwestią: celowo pominąłem w artykule sprawę rozmowy z córką: raz, że pochodzi od autora książki i nie ma relacji innych potwierdzających te rzekome cztery minuty, dwa - że tym bardziej podany w książce czas rozmowy jest nie do sprawdzenia, bo: trzy - że Pan Prezydent miał przy sobie dwa telefony komórkowe, z których mógł korzystać! I wreszcie najważniejsze: jeśli ta rozmowa faktycznie (o którejś tam) się odbyła, to świadczy o zapasie czasowym, którym Pan Prezydent wówczas dysponował; zapasie wykluczającym przygotowywanie się do lądowania! Oni bowiem odchodzili... 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1546616

nie dam sobie głowy za to uciąć, ale wydaje mi się, że wszystkie rozmowy wykonywane przez telefon satelitarny Tupolewa były kodowane.

I druga kwestia którą poruszasz - wielce interesująca - to zwykłe telefony komórkowe. Znalazłem w e-biblio Propatriana informację, że kilkanaście osób mogło rozmawiać przez telefony komórkowe podczas lotu. Pytanie więc - czy Prezydent rozmawiał z córką , bratem i lekarzem matki na pewno przez telefon satelitarny? 

O godzinie 8:23 jak podaje Prok, Woj. miała miejsce rozmowa  przez telefon satelitarny na pokładzie , a przecież o 8:22 Grzejdak (CH SZ RP) alarmuje, że na XUBS jest mgła - wszystkie instytucje mające kontakt z Tu  - i nakazuje im pilne przekazanie PLF101 "sugestii lądowania w Moskwie" .  Niewykluczone, że i sam tę sugestię przesłał osobiście. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1546620

Raport Millera (i gadzinówki) bezczelnie kłamie, że "nie było można" przekazać info o złej pogodzie, a tu - wyszło szydło z worka! A druga sprawa, o której stale pisuję w różnych komentarzach, to łajdackie imputowanie, że piloci-kamikaze zanurkowali w chmury nie wiedząc, jakie są warunki do ew. lądowania - tj., że warunków nie ma.  Tymczasem ONI WIEDZIELI! I to oficjalnie, nie z pogaduszek z Wosztylem (info od niego było tylko potwierdzeniem).

Ńo i znalazłem dowód. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1546621

.....i na miły Bóg, jak długo jeszcze, będą stawiane tak ważne, kluczowe pytania, na które wciąż nie mamy bezspornych ustaleń. Człowieka po prostu trafia, jak wciąż potyka się o kolejne kamienie i schody III RP Pomrocznej. Civilebellum dziękuję za ten b. ciekawy i inspirujący wpis. Pozdrawiam

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1546560

a do braku odpowiedzi już się przyzwyczailiśmy - to się chyba nazywa: podział ról :)

Miło mi Pana gościć, dziękuję i także pozdrawiam.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1546561

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Agata75 nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

http://wpolityce.pl/polityka/169516-odtajniona-rozmowa-braci-kaczynskich...

Pod tym linkiem nie znalazłam odtajnionej rozmowy braci, niestety... Sama jestem zwyczajnie ciekawa, że w sprawie lądowania Lech Kaczyński konsultował się z bratem, a nie z jakimiś specjalistami ze swojego biura...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-6
#1546563

rozmowa dotyczyła

nie tyle kwestii technicznych, co politycznych: czy wybrać lotnisko na Białorusi, czy Moskwę?

Oczywiste jest, że nie dotyczyła tego, czy lądować w Smoleńsku, zresztą Jarosław z oburzeniem reagował na takie posądzenia, gdyż chodziło przecież o bezpieczeństwo Delegacji. 

Pani wpis pokazuje, ile dezinformacji nam wtłaczano przez pierwsze lata i jak trudno się ich pozbyć... ale, paradoksalnie, jak ważne jest  mozolne analizowanie różnych szczegółów, by wyłoniły się okruchy prawdy.

Jestem więc wdzięczny, że się Pani przyczyniła.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1546569

Każde inne lotnisko byłoby lepsze, ale jak zawsze wygrała racja polityczna a nie bezpieczeństwo ludzi na pokładzie.

Tak cieszę się, że się przyczyniłam do otworzenia oczu, ale jak zawsze prawda kole w oczy także mój post już ukryto...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1546920

Z zazdrością i uwaga sięgam do tekstów Civilebellum, Podziwiam wiedzę rzeczową i inteligentną obróbkę dostępnych danych. Dziękując za kolejny wartościowy tekst jednocześnie przepraszam, jest rano i walnąłem się w ocenie- mysz zrobiła nie to co chciałem. Miało być 5. jestem w trakcie korekcji błędu

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Onufry Zagłoba

#1546582

człek każdy ułomnością na tym padole grzeszy, tak i jam ci, przyznać muszę, na pochwały łasy, choć dalibóg nie dla takich błahostek czyny swe wiodę, a dla pomyślności ogółu... takoż nie trap się swą pomyłką, której słuszny haust miodu jakiego przedniego najpewniej zaradzić może - a i ja ci chętnie w tej pokucie potowarzyszę, jako że powszechnie wiadomym jest, iż trunek przedni oleum do głowy tłoczy, co dalszym naszym staraniom przysłużyć się powinno.  

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1546600

Bardzo ciekawy wątek wart szybkiego wyjaśnienia...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1546586

Chylę czoła ciągle i wciąż przed Waszymi badaniami i mrówczym trudem. Cierpliwie śledzę wszystkie Wasze poczynania i kibicuję ...jak kibice Legii:-) Wydaje mi się, że gdy uda się Wam wykazać mataczenia kolejnych pod- i nadkomisji parlamentarnych, które niczym nie różnią się od wszystkich poprzednich...to właściwie mi wystarczy. Serdecznie pozdrawiam i życzę sukcesów.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-5

Verita

#1546630