Rząd odwraca strategię Tuska w sprawie smoleńskiej

Obrazek użytkownika civilebellum
Kraj

Przypominałem niedawno słowa D. Tuska, przedstawiającego w Sejmie, w dn. 19 stycznia 2011 r. informację rządu o działaniach w sprawie katastrofy smoleńskiej: http://niepoprawni.pl/blog/civilebellum/lepiej-jest-znac-prawde-i-nie-miec-wojnyniż nie znać prawdy i mieć wojnę.

Ze wskazówką tą, która okazała się (jak wszystkie deklaracje złotoustego historyka z b. niemieckiego Gdańska) kłamstwem informacyjnym, rozprawia się obecny rząd, dokonując radykalnego odwrócenia pierwszego z jej wektorów; nowa wskazówka dla tubylczej ludności głosi:

Gorzej byłoby nie znać prawdy i mieć wojnę, niż nie znać prawdy i nie mieć wojny.

Taki zabieg retoryczny z pewnością uspokaja naród przestraszany „wojną” i nie powiela zarazem „błędu” min. Józefa Becka (nie oddamy nawet guzika - choć faktycznie guziki w Katyniu się zachowały!) a zachowuje beckowski Honor: prawda o „katastrofie” będzie odkryta, choć badania potrwają jeszcze jakiś czas, potrwają jeszcze przynajmniej rok (owo przynajmniej pasuje raczej do okrągłej rocznicy: w 2020 r., zatem słówko jest apelem o zachowanie spokoju) – oznajmił wczoraj minister ON.

 

To ważna deklaracja, uspokaja ona niecierpliwych, pamiętających wcześniejszą (o niezwłocznym opublikowaniu natowskich nagrań z tupolewa), z września ub. r. – a także te jego gorzkie słowa krytyki (po opublikowaniu przez poprzedni rząd jedynie małego wycinka nagrań z jak-a40; nagrań całości nadal nie udostępniono – badania trwają). Trochę zamieszania w ten podniosły nastrój oczekiwań na Całą Prawdę wniosła wprawdzie tzw. prezentacja komisji Berczyńskiego (i jego odwołanie), ale nie przesadzajmy: badania muszą trwać (i trwają przecież), a do wyborów – daleko.

 

Jednakże – aby naświetlić kwestię dojścia do Prawdy smoleńskiej – sądzę, że warto tu przytoczyć własny komentarz:

- coraz bardziej wydaje się uprawnione przekonanie, że dwa mocarstwa szachują się w sprawie dwóch "katastrof" (co świetnie oddaje polskie przysłowie "złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma"): tej "amerykańskiej" (9/11) i tej rosyjskiej (10/4); przecież trudno utrzymywać oficjalnie, że w dzisiejszej dobie, gdy satelity szpiegowskie (tak pisano) mogą "przeczytać" gazetę, którą ktoś tam na ziemi właśnie przegląda - nie było wiadomo, co się stało! Amerykański Ruch Uporu (w sprawie 9/11) jest o wiele potężniejszy niż nasz, blogerski (w sprawie 10/4) - i też nic nie wskórał... Pewno jest tak, że - piszę o naszej Tragedii - Amerykanie nie mogą nam pomóc, bo ruscy mają te nagrania z 9/11...

O co mi chodziło, że porównałem te dwie sprawy? Nie o nowojorskie wieże! – o Shanksville; kto nie zna historii lotu United Airlines nr 093– niech koniecznie rzuci okiem na to opracowanie: http://niemcy.salon24.pl/342330,911-zagadka-lotu-93-ua-newark-shanskville – na zachętę taki cytat z innego opracowania tej Autorki: Podobnie zrobiono w okolicy małej miejscowości Shanksville 11 września 2001. Bombą wyżłobiono krater i wrzucono do niego sporo złomu. Miejsce zostało ogrodzone i pilnowane lepiej niż Ford Knox, a politycy, wojskowi oraz przede wszystkim usłużne media przedstawiły całą tę niewybredną scenografię jako „miejsce katastrofy”. Dla lepszej wiarygodności i na pohybel samozwańczym śledczym 1,5 roku temu postawiono tam uroczyście pomnik. Pułkownik Putin był lepszy - on kazał przytaszczyć pamiątkowy głaz już kilka godzin po ogłoszeniu katastrofy, żeby było gdzie złożyć wspólnie z Tuskiem bukiet biało-czerwonych goździków. (za: http://wsercupolska.org/wsp1/index.php/komentarz-polityczny/4175-operacja-northwoods-w-smolesku-). Prawda, że fascynujące?

 

Być może jest zatem tak, iż nie poznamy Prawdy Smoleńskiej – ale za to wzmocnimy naszą pozycję międzynarodową (i to jest tytułowe odwrócenie strategii Tuska): za cenę owego niepoznania otrzymujemy już teraz i zgodę na porozumienie z Chinami i amerykańskie wojskowe przyczółki; prezydent Trump przeforsował właśnie w Senacie (98 vs 2) sankcje uderzające w niemiecko-rosyjskie porozumienie gazowe (NSII) i będzie obecny na szczycie Trójmorza (brawo dla dyplomacji prezydenta Dudy!) – którego sukces byłby gwoździem do trumny stuletniego już, jeszcze pruskiego, planu niemieckiej MittelEuropy.

 

Czy to wszystko oznacza koniec tzw. „śledztwa blogerskiego”? Z pewnością nie i mam nawet wrażenie, iż obserwowane ono jest z pewną życzliwością (na zasadzie parafrazy przysłowia gdzie diabeł nie może, tam babę poślą)…

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:13)

Komentarze

Samolot pasażerski Boeing 747  amerykańskiego przewoźnika Pan Am, lecący z Londynu do Nowego Jorku, eksplodował 21 grudnia 1988 roku nad szkockim miasteczkiem Lockerbie. Wrak samolotu spadł z wysokości 10 000 m. Piloci siedzieli przypięci do swoich foteli. Szyby w kokpicie były całe.

https://uploads.disquscdn.com/images/da606f89aca239b605aa7cbf3afba088662...

Ruska prawda Andoniny skopiowana przez Milera i Laska, przynajmniej mnie, obraża! Nie potrafię uwierzyć, że samolot uderzając w miękki grunt, rozerwał się na tysiące części. Moje wątpliwości powstały 10 kwietnia 2010 r. kiedy oglądając relacje z miejsca katastrofy zadawałam sobie pytanie aktualne do dziś - gdzie są ciała ofiar katastrofy? 

Z każdym dniem mam więcej wątpliwości co do intencji dążących rzekomo do poznania całej prawdy.... Dlatego tak istotnym jest śledztwo blogerskie, w tym Pana Civilebellum!

Wątpiący są  w przewadze o czym świadczy zerowe zainteresowanie tematem wśród Legionistów Prawa i Sprawiedliwości. Niepoprawni to... Pierwszy i najważniejszy LEGION PiS!

PS

Ogromnie wiele słów potrzeba, by nie powiedzieć prawdy. ~ Anna Kamieńska

 

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

casium

#1542514