"Nieznane" nagrania z tupolewa

Obrazek użytkownika civilebellum
Historia

podkomisja jest w posiadaniu nowego nagrania głosowego z Łotwy. – Mamy nowe nagrania, które dostaliśmy od sojuszniczego państwa – powiedział. Jak zapewnił, nagranie jest bardzo dobrej jakości i może wnieść coś nowego do sprawy. – Jest bardzo czyste i mamy zaufanie, że nie jest manipulowane – wyjaśnił. Podkreślił, że teraz zostanie ono „skorelowane z dotychczasowym materiałem głosowym, który otrzymaliśmy od Rosjan”. http://www.tvp.info/25474566/szef-komisji-smolenskiej-dostalismy-nagrania-moga-wniesc-cos-nowego-do-sprawy  

Kilka słów wyjaśnienia: materiał głosowy, który otrzymaliśmy od Rosjan to ostatnie 30 minut (taką „nagrywalność” ma standardowa taśma magnetofonu w tupolewie) lotu – zatem ów materiał głosowy nie obejmuje fazy lotu od startu, do końcówki przelotu nad Białorusią; jest jednak inny, także niepolski materiał:

kilka dni po katastrofie samolotu Tu-154M w Smoleńsku, w którym zginął prezydent Lech Kaczyński, szwedzki Instytut Obrony Radiołączności (FRA) skontaktował się z centralą Agencji Wywiadu. Skandynawowie poinformowali nasze służby, że udało im się zarejestrować rozmowę załogi samolotu Tu-154M od startu w Warszawie aż do momentu nawiązania łączności z wieżą kontroli lotów na lotnisku Sewiernyj w Smoleńsku. Szwedzi chcieli przekazać całość zarejestrowanej przez nich rozmowy polskiej stronie. Ta jednak odmówiła. – Nie jesteśmy tym zainteresowani - mieli usłyszeć przedstawiciele FRA. Informacja o tym, że Szwedzi chcieli przekazać nagrania rozmów załogi Tu-154M wyszła na jaw podczas przeprowadzonego w Agencji Wywiadu audytu. (…) Mariusz Kamiński, koordynator ds. służb polecił płk Grzegorzowi Małeckiemu, szefowi AW, by skontaktował się ze Szwedami. Wiosną 2016 roku FRA przekazała naszym służbom nagranie rozmów polskiej załogi Tu-154M. http://www.tvp.info/25617896/szwedzkie-nagrania-tu154m  

Polska prokuratura nie dysponuje jednak żadnymi nagraniami od rodzimych służb. http://www.tvp.info/30002717/polski-wywiad-i-rosyjski-trop-w-kampanii-donalda-trumpa  - bowiem:

tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku w Agencji Wywiadu zniszczono ok. 500 nośników pamięci: - twarde dyski, dyski przenośne czy pendrive'y. Z informacji portalu tvp.info wynika, że AW brakuje dokładnej dokumentacji dotyczącej tego, co znajdowało się na zniszczonych dyskach. Ale zgodnie z przyjętymi w wywiadzie procedurami, zawartość dysków powinna posiadać centralne kopie. W przypadku zniszczonych nośników, w większości nie wykonano takich kopi. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że na części dysków miały znajdować się informacje z prowadzonego przez wywiad nasłuchu. 10 kwietnia 2010 roku AW mogła samodzielnie prowadzić nasłuch prezydenckiego samolotu. Czy to robiono? W AW nie odnaleziono żadnych informacji, które potwierdzałyby takie działania. - Co było na zniszczonych dyskach? Czy tylko nasłuchy? Mogły być również oryginały i kopie depesz z rezydentur i do rezydentur oraz notatki oficerów. Nawet jeśli, premier polecił, by sprawą zajęła się wyłącznie prokuratura, to takie materiały winny być jej przekazane – uważa płk Piotr Wroński, emerytowany oficer Agencji Wywiadu. – Jest też inna niewiadoma - co stało się z notatką lub raportami Mariusza Kazany. Oficer pod przykryciem zawsze pisze notatki (raporty) z każdej wizyty zagranicznej. Po wizycie przygotowawczej w Smoleńsku, gdzie wykryto nieprawidłowości, Mariusz Kazana musiał zaalarmować Centralę, czyli AW. http://www.tvp.info/25617896/szwedzkie-nagrania-tu154m  

 

Podsumowując przytoczone informacje, "nieznanymi" informacjami są:

- materiały ze Szwecji

- materiały z Łotwy

- materiały Agencji Wywiadu;

tylko wobec tych ostatnich zachodzi podejrzenie ich zniszczenia/kradzieży, gdyż jak pisze dziennikarz śledczy Mariusz Kowalewski w cytowanym artykule (nie dotyczącym przecież „Smoleńska”!): Nieoficjalnie polskie służby utrzymują, że 10 kwietnia 2010 roku nie monitorowały lotu prezydenckiego samolotu. Szwedzka FRA też tego nie robiła. Instytut nagrał rozmowy przypadkiem, śledząc Rosjan. Tak samo w 2015 roku Polacy przypadkiem zdobyli część dowodów na powiązania ludzi z komitetu wyborczego Trumpa z rosyjskimi służbami.

Pisałem niedawno (http://naszeblogi.pl/46255-polska-bada-katastrofe-swojej-elity-narodowej), że wiele wskazuje iż prokuratura prowadzi tajne śledztwo smoleńskie: jeśli jednak byłoby inaczej – co niby stanęło na przeszkodzie w opublikowaniu (zapowiadanej nawet przez ministra ON! - na wrzesień 2016) materiałów z Łotwy i Szwecji? Czyżby to samo, co nie pozwoliło SKW opublikować pełnego nagrania z wylotu Delegacji Narodowej z Okęcia – kolejnego nieznanego (obywatelom) nagrania z tupolewa? Co się „nie zgadza” z suflowaną od siedmiu lat przez trzy rządy – „przedkatastroficzną” przecież! - rzeczywistością?

Czy się kiedykolwiek dowiemy???

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)