Niepoprawni w sprawie smoleńskiej

Obrazek użytkownika civilebellum
Kraj

Rzadko zdarza mi się polecać Wam artykuły z innych portali, ale sytuacja jest wyjątkowa: raz, że dotyczy opisu kwestii wręcz przełomowej dla blogerskiego „śledztwa smoleńskiego”, dwa, że polecany artykuł oparty jest w głównej mierze na… naszych, Niepoprawnych, pracach – więc miło jest zauważyć, że to, co publikujemy znajduje także i gdzie indziej szerokie zainteresowanie, a trzy – że do tej publikacji: http://naszeblogi.pl/46708-krysza-czyli-milczenie-o-smolensku mogę dołożyć kolejny ważki argument.

 

Wpierw jednak pozwolę sobie na refleksję „medialną”:

portal naszeblogi.pl jest, jak wiadomo, związany z tym zapleczem PiS, które bez reszty popiera – w kwestii opisu Tragedii Smoleńskiej – dokonania wiceprezesa tej partii, Antoniego Macierewicza; fakt, że wspomniany artykuł mógł się tam ukazać (i zyskać szeroki odbiór) może świadczyć o jednym: jest coś na rzeczy w medialnych plotkach o tym, że prezes Jarosław Kaczyński nie do końca jest zadowolony z tych dokonań – gdyż cytowane w artykule prace Kolegów Niepoprawnych (także przecież i moje) odbiegają znacznie od wersji, którą przyjęło to środowisko: „wybuchu w powietrzu”…

 

Skoro jednak tak nas tam doceniono – postanowiłem się zrewanżować tym samym: przedstawię tu analizę dokumentu, z której wynikać będzie, dlaczego kierunek badań Zespołu Parlamentarnego, Konferencji Smoleńskich i wreszcie ostatnio Podkomisji MON – był taki, a nie inny i z czego może wynikać tak niedoskonały efekt tych prac.

 

Od pięciu lat (!) znany jest tym gremiom (a także – od roku nowej prokuraturze) oficjalny dokument o charakterze technicznym, który stawia jasno sprawę przebiegu wypadków: nie było żadnej „brzozy”! Oto obszerne cytaty zawierające jego omówienie:

 

Rzekome zderzenie się tupolewa z brzozą to filar oficjalnej wersji zdarzeń z 10 kwietnia 2010 r., lansowanej przez Rosjan i polski rząd. Ekspertyza oparta na badaniu tzw. polskiej czarnej skrzynki (ATM-QAR), wykonana wkrótce po katastrofie smoleńskiej (już w kwietniu 2010 r.) i znajdująca się w posiadaniu prokuratury, jednoznacznie przeczy ustaleniom Tatiany Anodiny i komisji Millera.

Chodzi o ekspertyzę techniczną zatytułowaną „Deszyfracja i analiza danych z pokładowych rejestratorów parametrów samolotu Tu-154M nr boczny 101 Sił Powietrznych RP, który uległ katastrofie 10 kwietnia 2010 r.”. Wpłynęła ona do prokuratury wojskowej w lipcu 2011 r. i według informacji „GP” znajduje się w tomie nr 203 akt śledztwa smoleńskiego.

W ekspertyzie – sporządzonej przez producenta tzw. polskiej czarnej skrzynki w tupolewie, firmę ATM – kluczowy jest załącznik nr 3, noszący nazwę „Tabela odtworzonych wartości wysokości lotu i odległości od początku pasa trzech ostatnich minut zapisu”. Zawarte są w nim dane pozwalające na odtworzenie ostatnich sekund lotu, a więc wysokość Tu-154 w odniesieniu do poziomu początku pasa startowego (położonego, przypomnijmy, 255 m nad poziomem morza) oraz odległość samolotu od początku pasa startowego.

Na jakiej wysokości, według ekspertyzy ATM, był w momencie rzekomego zderzenia się z brzozą polski tupolew? W dokumencie można przeczytać, że w odległości 928 m od progu pasa samolot leciał na wysokości 4 m nad progiem pasa (czyli 259 m n.p.m.), a w odległości 849 m od progu pasa znajdował się już na poziomie 7 m nad progiem pasa (czyli 262 m n.p.m.). Brzoza smoleńska, co stwierdza raport MAK, rosła tymczasem w odległości 855 m od progu pasa startowego i – uwaga – na wysokości 248 m n.p.m. Oznacza to, że według ekspertyzy ATM samolot w chwili rzekomego zderzenia się z „pancernym” drzewem leciał na wysokości od 11 do 14 m nad powierzchnią gruntu! W żaden sposób nie mógł więc zderzyć się z brzozą, która – zgodnie z ustaleniami MAK i komisji Millera – została uszkodzona na wysokości około 5 m nad ziemią.

Warto podkreślić, że ekspertyza ATM została oparta na odczycie jedynego oryginalnego rejestratora lotu znajdującego się w kwietniu 2010 r. w polskich rękach. Choć dokument od 15 lipca 2011 r. jest w aktach prokuratury wojskowej, śledczy nigdy nie wspomnieli publicznie o wnioskach, jakie można wyciągnąć z załącznika nr 3 do ekspertyzy.

Opinia ATM jest też znana członkom komisji Millera, bo właśnie dla niej niedługo po katastrofie została sporządzona. Konkluzji, wypływających z danych znajdujących się w ekspertyzie, próżno jednak szukać w osławionym raporcie Millera. Co więcej – członkowie rządowej komisji podają publicznie informacje sprzeczne z liczbami zawartymi w opinii ATM. Kiedy w kwietniu 2013 r. grupa senatorów Prawa i Sprawiedliwości skierowała do Macieja Laska czternaście pytań dotyczących katastrofy smoleńskiej, odpowiedź na jedno z nich brzmiała: „Zderzenie z brzozą nastąpiło na wysokości około 1,1 m względem poziomu pasa startowego”. http://niezalezna.pl/59740-gazeta-polska-ujawnia-zatajona-ekspertyze-tu-154-przelecial-nad-brzoza

 

Powie ktoś: co tu jest niezgodne z pracami zespołów Macierewicza? Przecież to właśnie one zdemolowały wręcz rusko-tuską teorię „pancernej brzozy”!?

 

Odpowiadam: czas! Upływ czasu! Od ponad roku materiał dowodowy leży – jak na dłoni! – gotowy do natychmiastowego wykorzystania: medialnego, ale, co ważniejsze, prokuratorskiego! Na podstawie tego materiału oczywiste jest, iż autorów tzw. Raportu Millera, członków Zespołu Laska – i ich rządowych mocodawców! – należy bez zwłoki postawić przed sądem (czego domagała się przecież wielka, 50% część opinii publicznej)!

Tymczasem – cisza: ani me, ani be, ani kukuryku, a społeczeństwo (mówią najnowsze badania) się zniechęca! Nie mówiąc już o słupkach poparcia (bo przecież nie rosną - a mogłyby)…

 

Co jest ewidentną, logiczną przyczyną tego zaniechania? Naciski sojuszników z NATO? Bzdura! Co by im szkodziło obalenie „teorii brzozy”? Nie, to nie w tym rzecz: chodzi o ten materiał dowodowy, o te rusko-tuskie „odczyty”, nad którymi tak wiele lat usilnie pochylały się „nasze”, „opozycyjne” gremia badawcze (a w ślad za nimi – nasi „wspaniali dziennikarze śledczy”)!

 

Jest on (wraz z odczytami pozostałych rejestratorów!) proszę państwa lipny, sfałszowany – a celem tego fałszerstwa (całego szeregu fałszerstw, łącznie z tymi filmami z polanki: Wiśniewskiego i Mendereja; z tymi „cudownie znalezionymi” tam proporcami państwowymi, wieńcami, kartami kredytowymi tak łatwo ukradzionymi, tymi dokumentami samolotu cudem zachowanymi, tym paszportem znalezionym po przeczesaniu na metr w głąb – nawet tymi płaszczami znalezionymi po dwóch latach „we wraku”), jedynym celem, było umocnieniem nas w przekonaniu, że właśnie tam, na 144 metrach, wyhamował lecący z ogromną prędkością samolot, nie czyniąc żadnego krateru, za to rozpadając się z tego hamowania na miliony kawałków (pierwszy taki efekt w historii katastrof lotniczych)…

 

No ale: jak iść do sądu z fałszywym dokumentem? Oni to wiedzą, więc nie idą. I nie idą też dlatego, że dowody rzeczowe (tj. wszystkie rejestratory – nawet ten polski!) są w Moskwie, a tylko one – a nie jakieś „stenogramy” – mają wartość dowodową. Te millery, laski, cała ta ferajna sprzedawczyków to wie i można jej najwyżej nagwizdać…tym bardziej, że już raz im się udało:

kontrowersyjną decyzję podjęła Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, która błyskawicznie umorzyła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków i poświadczenia nieprawdy przez komisję Jerzego Millera. Oznacza to, że członkowie komisji, odpowiadający za zmanipulowany raport, pozostaną bezkarni. (za:  http://niezalezna.pl/33568-utajniono-rozmowy-tuska-z-Putinem)

 

Zatem rozumiem Macierewicza – i to jest ten zapowiadany „rewanż” za publikację naszych tekstów na Naszych Blogach, ta grzeczność Niepoprawnych: rozumiemy, ale będziemy robić swoje – szukać tupolewa. Bo na polance („wrakowisku”) on nie leży, czego koronnym dowodem są fotele: „nasze fotele” – civilebellum, piko… A gdzie szukać próbuje wskazać od dawna Romek M. – i jest coraz bliżej odkrycia prawdy.

 

Stworzyliśmy tu, na Niepoprawni.pl., ostatnie (po degrengoladzie salonu24), niezłomne ogniwo blogerskiego „śledztwa smoleńskiego” – Ruch Uporu: nie poddamy się i nie ustaniemy w poszukiwaniu Prawdy. I musi coś w tych staraniach być, skoro nas cytują!

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.9 (głosów:9)

Komentarze

Wrak Tupolewa pozostaje w Rosji.

Mój osobisty komputer pozostaje w rękach sowieckich terrorystów, z Kresów i Ukrainy zainstalowanych w moim rodzinnym mieście, którzy od 1945 roku dysponują moim rodzinnym domem, a od 2008 roku również moim własnym domem zakupionym DWUKROTNIE w 1989 i w 1994 roku.

 

Absurdalne wymysły na temat domniemanej zawartości mojego komputera, jak i sugestie, że rzekomo zamierzam wysadzić w powietrze własny dom, prześladujący i mordujący moją rodzinę i przyjaciół sowieccy terroryści skierowali do INTERPOLU w celu wydania mnie w ich ręce. Na szczęście są w Europie jeszcze niedobitki trzeźwo myślących sędziów, którzy to udaremnili.

Zawiódł mnie Lech Kaczyński, który na prośbę o interwencję po okaleczeniu mnie i odebraniu kluczy do własnego domu w 2008 roku, powiadomiony o tym i o bezczynności właściwych organów państwowych w 2009 roku zareagował cynicznie, bym zgłosił się do "Pomocy Społecznej" co wkrótce przypłacił życiem.

Zawiódł mnie brat Prezydenta Jarosław Kaczyński, który po prośbie o interwencję po ponawianych aktach terroru nie raczył odpowiedzieć na list wysłany do niego w 2010 roku.

Zawiedli mnie Minister Antoni Macierewicz i Rzecznik Praw Obywatelskich, którzy od ponad 9-ciu miesięcy nie raczyli odpowiedzieć na mą korespondencję.

Zawiódł mnie też związany ze sprawą Smoleńska (gdzie zginęła również moja rodzina) mecenas Stefan Hambura proszony kilka razy o pomoc, ostatnio podczas bezpodstawnego aresztowania mnie przez INTERPOL.

 

Mam nadzieję, że mój apel dotrze tą drogą do właściwych osobistości, którzy za pośrednictwem kanałów konsularnych dostarczą dowód rzeczowy t.j. zrabowany mi przez terrorystów w kwietniu 2013 komputer, na którym n.p. rzekomo we wrześniu 2013 (to tylko jeden z absurdów i niedorzeczności) miałbym w jakiś cudowny sposób zainstalować jakiś program będący jedną z podstaw do wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania, by w bezpiecznych warunkach, poza zasięgiem umundurowanej i uzbrojonej sowieckiej sitwy, w Europejskim Sądzie lub innej instytucji zaufania w spokoju i w cywilizowany sposób (bez dotąd stosowanych tortur, okaleczeń, injekcji, napromieniowań i wymuszania podpisów) można było dowieść bezpodstawności zarzutów.

Mam nadzieję, że do takiego ewentualnego spotkania zostaną zaproszone osoby, współwłaściciele prywatnych danych znajdujących się na w.w. komputerze, t.j.: Józef Skrzek, Apostolis Anthimos, Paul Wertico, Gary Husband, Etienne M'Bappe, Arild Andersen, Wojciech Karolak, Artur Dutkiewicz, Paweł Jarzębski, Kazimierz Jonkisz, Krzysztof Dziedzic, Gabor Nemeth, Robert Szewczuga, ks. Hubert Lupa SVD i za zmarłego w międzyczasie Tomasza Szukalskiego jego córka Tina Kamila.

Wyznaczony mi w 2013 roku w Bytomiu obrońca z urzędu oraz Minister Antoni Macierewicz, Rzecznik Praw Obywatelskich i mecenas Stefan Hambura znają mój adres mailowy.

Krakowski Sąd Rejonowy od czasu pierwszych apelacji w sprawie dokonanych na mnie tortur i okaleczeń t.j. od 2004 roku zna mój zagraniczny adres korespondencyjny a torturujący i okradający mnie terroryści z VI komisariatu policji w Krakowie są od sierpnia 2008 roku w posiadanu kluczy zarówno do mojego własnego domu w Krakowie, jak i do mieszkań osób trzecich.

Mariusz Zych

 

http://niepoprawni.pl/blog/sbbwinteriapl/list-otwarty-do-zygmunta-miernika

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1540395

...zainteresowany Pańską twórczością epistolarną.

Liczę na wzajemność.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1540409

„Sprawdzam” wiarygodność deklaracji Donalda Trump’a w sprawie odzyskania wraku Tupolewa.

http://newsweb.pl/2016/11/15/prezydent-trump-pomoge-polakom-odzyskac-wra...

http://wiadomosci.wp.pl/podkomisja-smolenska-w-usa-forum-w-amerykanskiej...

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/moreno-ocampo-gdyby-donald-trum...

Niezależnie od przekonań politycznych należy pamiętać o tragedii, która zmieniła życie tak wielu Polaków i wstrząsnęła światem polityki!

PS

(…) „kiedy się wypowiemy, kiedy się podzielimy, jesteśmy trochę jak czajnik z wrzątkiem, z którego zdjęto pokrywkę, ciśnienie spada.”

~ Sławomir Mrożek

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

casium

#1540405

W sprawie pomocy Trumpa można domniemywać, iż nie miał ona jeszcze dobrej okazji (sprawa nie może przecież być priorytetem USA) by o tym wspomnieć Rosjanom - zresztą na za wiele bym nie liczył, zwłaszcza, że mogą go zbyć.

Ciekawsze wydaje mi się stanowisko Podkomisji: Nowaczyk i Berczyński powiedzieli Polonusom, że wiedzą iż Rosja ich nie wpuści - skąd? Wizjonerzy? Bo jakoś nie słychać, żeby choć próbowano o to oficjalnie wystąpić i to też jest zastanawiające...

To wszystko nie wygląda dobrze: może chociaż ten Campo coś zwojuje?

Serdecznie pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1540418

"Niepodobna służyć jednocześnie i z jednakową gorliwością dwóm paniom tego rodzaju, jak prawda i polityka. Albo jedna, albo druga musi być zaniedbywaną. Uczony dążyć powinien tylko do prawdy, bez względu na to, czy wyniki tego dążenia będą przyjemne, czy też nieprzyjemne."

Autor: Jan Niecisław Baudouin de Courtenay, Z powodu jubileuszu profesora Duchińskiego, Kraków 1886, s. 5

PS

Civilebellum - ku pokrzepieniu Twojego serca....

"All Women are Beautiful" - (Toutes les femmes sont belles).

All women have a smile that speaks to the heart

Something that resembles happiness

Some have prizes for beauty

And some will never have any

'Cause the beauty of the soul remains hidden

 

All, all, all women are beautiful

All, all in the heart have a rose

A sweetness in the eyes

A heat that can

Only make us fall in love (...)...

https://www.youtube.com/watch?v=C-EaE484vpk

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

casium

#1540426

Piosenka słodka (i słodkie obrazki), ale nie mogę się zgodzić, że wszystkie Damy są piękne, bo nie byłoby tej najpiękniejszej!  

I że wszystkie Komentatorki :)

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1540443

"....ale będziemy robić swoje – szukać tupolewa."

Tupolew dawno temu znaleziony przez blogerów S24 np.:

Notka z 2010 roku - http://grapik.salon24.pl/253681,102-czy-101

Notka z 2014 roku - http://lordjim.salon24.pl/584689,ktory-tu-154m-101-102-jest-ktory

 

 

 

 

 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1540497

O samolot z Delegacją - a "wiedza" o blachach wzmacniających niczego nie wnosi: proszę odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ruscy "znaleźli" na wrakowisku (w kokpicie, którego nie ma) AKTUALNY paszport techniczny stodwójki? Bo był od stycznia w Rosji? No i co z tego - po co by mieli go podrzucać? Żeby się Pańska teoria wydała? A może nie podrzucili, tylko zapomnieli schować (bo to gapy są), bo Delegacja leciała stodwójką? A są dowody na katastrofę na Siewiernym? 

To jest prosty problem, da Pan radę - tylko proszę jasno się określić: "ja, 35stan, jestem pewien, że na polance samosiejek przed pasem lotniska Siewiernyj, rozbił się/rozbito samolot z Delegacją" - i wtedy będę wiedział, że nie warto Panu odpowiadać na zaczepki. 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1540591

"

To jest prosty problem, da Pan radę - tylko proszę jasno się określić: "ja, 35stan, jestem pewien, że na polance samosiejek przed pasem lotniska Siewiernyj, rozbił się/rozbito samolot z Delegacją" - i wtedy będę wiedział, że nie warto Panu odpowiadać na zaczepki. "

Samolot stojący w Mińsku Mazowieckim, który powrócił oficjalnie z Rosji 21.09.2010 ma wygląd kadłuba(w tym kokpitu) taki jaki miał TU154M nr 101 po remoncie a przed 10.04.2010 roku.

Błachy pod słupkami okiennymi kokpitu to jedna, ważna cecha, ale są cechy inne, na które trzeba zwrócić uwagę, gdyż samolot po 20-tu latach użytkowania ma na powierzchni kadłuba a zwłaszcza kokpitu wiele innych charakterystycznych, u niego występujących cech(np. odkształcenia blach, szczególnie przy nitach(ale nie tylko).

Dodatkowo, ten samolot nr 102 to była wersja "premierowska"(ciaśniejsza) o 100 miejscach pasażerskich, a z remontu wrócił jako wersja "prezydencka"(luźniejsza) o 90 miejscach pasażerskich(proszę się zapoznać z ogłoszeniem przetargowym    AMW ).

Ten samolot TU154M nr 101 z Delegacją został odesłany znad Siewiernego na lotnisko zapasowe i tam przejęty a ten drugi posłużył do inscenizacji katastrofy na Siewiernym, więc proszę mi nie sugerować oświadczenia:"ja, 35stan, jestem pewien, że na polance samosiejek przed pasem lotniska Siewiernyj, rozbił się/rozbito samolot z Delegacją", bo to może oznaczać, ze nie rozumie Pan co ja piszę.
 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1540618