Kto ma gdzieś dobre imię Polski

Obrazek użytkownika civilebellum
Sport

Najpierw cytat z dziś w znanej sprawie:

Polski ciężarowiec Tomasz Zieliński, u którego podczas igrzysk w Rio de Janeiro wykryto niedozwolony doping, broni się, mówiąc, że przebadano go w lipcu w Spale i był czysty. Zaprzecza temu przewodniczący Komisji do Zwalczania Dopingu prof. Jerzy Smorawiński. – Zawodnik nie mógł mieć informacji, że próbki były czyste, bo takich wyników po prostu wciąż nie ma – mówi Smorawiński - pobraliśmy od zawodnika trzy próbki 1, 12 i 22 lipca. Jednakże wciąż oczekujemy na pisemny wynik z laboratorium. Fakty poznamy, gdy dotrą do nas wyniki z laboratorium w Warszawie i w Rio. Uzyskamy wtedy pełną historię badań antydopingowych w najbardziej gorącym okresie przedolimpijskim. Bardzo dobrze się składa, że mamy pobrane te trzy próbki z lipca, będziemy obserwować, jak zmieniał się poziom zakazanej substancji, czy malał, czy rósł, a może wciąż był w normie. Dodam, że zwróciliśmy się do laboratorium antydopingowego w Warszawie z pytaniem o wyniki tych próbek. Otrzymaliśmy odpowiedź, że przez jakiś czas była nieczynna aparatura i trzeba poczekać trochę dłużej na wyniki. http://eurosport.onet.pl/rio-2016/podnoszenie-ciezarow/prof-jerzy-smoraw...

Teraz trochę dat:

Próbki Tomasza Zielińskiego, Warszawa: 1, 12, 22 lipca – wyjazd na IO 31 lipca – 9 sierpnia: brak diagnozy; Rio de Janeiro: 31 lipca – 6 sierpnia: diagnoza

Kto wysłał nawalonego w trzy maki sportowca na IO? Warszawa: „bo przez jakiś czas była nieczynna aparatura”. Była „nieczynna” przed IO!

Jak to jest dbanie o dobre imię Polski – to OK. Ale jak nie – to kto beknie?

Jak na razie „prof. Smorawiński” nie widzi skandalu, ale zobaczymy, co zrobi minister Bańka jak wróci z Rio.

Bo że ciężarowiec to oszust, to za mało: co z tymi, co go powinni złapać, ale mają gdzieś obowiązki?

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

pod dzisiejszym artykułem w:

http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-08-10/obawiam-sie-ostrych-sankcj...

"... no cóż, tym razem Profesor jakoś nie zająknął się o skandalicznym postępowaniu swojej komisji. Sportowców przed wyjazdem wielokrotnie badano - tylko jakoś nie udało się uzyskać jeszcze wyników kontroli. Sam powinien podać się do dymisji. Tak naprawdę w dużej mierze jest sprawcą całego zamieszania. Byłyby wyniki - koksujący zawodnicy nie wyjechaliby na Olimpiadę. Dziecinada i całkowita Amatorszczyzna. ... i żeby wszystko było jasne podpisuję się z imienia i nazwiska. Maciej Misztal"

I jeszcze komentarz z dziś brata zawodnika, Adriana Zielińskiego (mistrza olimpijskiego z Londynu, który ma w sobotę bronić tytułu):

"- Dla mnie jest niedorzeczne, że tych wyników jeszcze nie ma. Przyjeżdżają co tydzień na kontrolę i przez miesiąc nie ma wyników? Cały świat zawsze mówił, że polska kontrola jest najdokładniejsza i najlepsza - dodał." (za: http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-08-10/kolejny-olimpijczyk-podejrzewany-o-doping-media-spekuluja-kim-jest/)

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1518203