Film Wojna, której nie widać

Obrazek użytkownika BladyMamut
Blog

Tłumaczenie filmu dziennikarza wojennego Johna Pilgera. Materiał porusza rolę dziennikarzy w tworzeniu fikcji na masową skalę, która jest potem wykorzystywana do uzasadniania różnego rodzaju działań, w efekcie których setki tysięcy ludzi cierpi lub ginie.

Od czasu inwazji na Irak zabito ponad 300 dziennikarzy, więcej niż podczas jakiejkolwiek innej wojny. 

John Pilger: Ten film jest o wojnie, której nie widzicie. Wykorzystuję w nim własne doświadczenia jako korespondenta wojennego. Film dotyczy głównie telewizji i koncentruje się na najpopularniejszych kanałach telewizyjnych w Ameryce i Wielkiej Brytanii...

Zauważyłem jeden dokument na WikiLeaks, którym osobiście się interesowałem, pochodził z Ministerstwa Obrony Wielkiej Brytanii. Był to tajny dokument, według którego terroryści i dziennikarze śledczy stanowią jednakowe zagrożenie.

Profesor Greg Philo jest kierownikiem Glasgow University Media Unit. Lektura jego opracowania pokazuje bardzo wyraźnie, że istnieje pewna doza strachu związana z tym komu poskarżą się Izraelczycy. Piszą w swoim studium, że producenci programów informacyjnych martwili się czy wniosą skargę do dyrektora generalnego czy po prostu zadzwonią do kierownika sekcji wiadomości. Rzecz w tym, że czują się niemalże zastraszeni.

Dahr Jamail, dziennikarz i autor książki „Beyond the Green Zone”: Ważną różnicą między dziennikarzem skoszarowanym a niezależnym jest to, że kiedy decydujesz się na skoszarowanie, to dajesz wojsku pełną władzę, dzięki której kontroluje dokąd idziesz, jak się tam dostajesz, co widzisz i kiedy to widzisz, jak też, w wielu przypadkach, w jaki sposób to relacjonujesz.

Carne Ross, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii 1989-2004: Mieli bardzo niewielkie szanse, by zrobić cokolwiek innego niż zaakceptować naszą wersję zdarzeń i mniej lub bardziej przekazać ją bez edycji opinii publicznej. Rząd jest maszyną informacyjną, a my kontrolowaliśmy dostęp dziennikarzy do nas, do rządu. Kiedy pracowałem w departamencie informacji w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, dozowaliśmy dostęp do ministra spraw zagranicznych jako rodzaj nagrody dla dziennikarzy. Jeżeli byli krytyczni lub uważaliśmy, że są zbyt wrogo nastawieni do naszej relacji z wydarzeń, odbieraliśmy im możliwość polatania sobie po świecie z ministrem bądź uzyskania wywiadów na wyłączność od czasu do czasu. To samo robiliśmy w Nowym Jorku. Jeśli dziennikarze nieszczególnie wspierali nasze doniesienia, odcinaliśmy ich, utrudnialiśmy im życie. Jednak między nami a nimi istnieje subtelna i osobista relacja, która zasadniczo polega na faworyzowaniu, na tym, że pewnych dziennikarzy wynagradza się dostępem za to, że wspierają naszą historyjkę. W zasadzie mówi się dziennikarzom:
„Idźcie dalej tą drogą, pozwalajcie sobie nadal na ten rodzaj nieusprawiedliwionego krytycyzmu wobec polityki naszego rządu dotyczącej tego czy tamtego, a ukarzemy was.”

Transkrypt:

https://szczepienia.wybudzeni.com/2018/02/11/wojna-ktorej-nie-widac-john...

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)