Sto lat, tysiąc lat

Obrazek użytkownika Bielinski
Kraj

Niedługo okrągła rocznica. Sto lat Niepodległości. 11 listopada 1918 roku Polska odzyskała niepodległość. Zatem 11 listopada bieżącego 2018 roku przypada sto lat niepodległej Polski. Oczywista nieprawda. Niepodległa Polska ma żywot nieporównanie dłuższy. W 1025 roku Bolesław Chrobry koronował się na króla. Korona królewska była symbolem niezależności króla i państwa. Ówczesna Polska wydobywała się ze stanu państwa wasalnego wobec cesarza niemieckiego i zyskiwała status państwa niezależnego, równego innym. Faktycznie państwo Polan zyskało niezależność od Niemiec znacznie wcześniej, przynajmniej od końca rządów Mieszka I. Ale rok 1025 to okrągła, łatwa data. Pomijając dyskusje historyczne za kilka lat w roku 2025 będziemy mieli tysiąclecie niepodległego państwa. Ciekawe i znamienne, że swą niepodległość państwo Polan zyskało w ogniu walki z Niemcami, którzy usiłowali narzucić ówczesnym Polakom swoją dominację. Wojen toczonych przez prawie półtora stulecia, od Mieszka do Bolesława Krzywoustego. Ówcześni Polanie wygrali. Ocalili niepodległość, bowiem stworzyli państwo zdolne do wygrania wojny z nieporównanie potężniejszym przeciwnikiem, z Niemcami.

   Potem bywało różnie. Były wzloty i były upadki. Było rozbicie dzielnicowe i potężna monarchia Jagiellonów od morza do morza, od Bałtyku po morze Czarne. Ale nie o tym mówią pisząc o 1918 roku. 11 listopada Polska odzyskała niepodległość po 123 latach niewoli. Znowu, 11 listopada to data umowna, równie dobrze można podać inne daty z okresu październik – grudzień 1918, aczkolwiek symboliczna. Dla świata 11 listopada to dzień rozejmu na froncie zachodnim, czyli koniec wielkiej wojny, dziś znanej pod numerem jeden. Dlatego przywódcy państw zbierają się bodajże w Paryżu, dla upamiętnienia tej okrągłej rocznicy – stu lat od zakończenia wielkiej wojny. Dla Niemców, Anglików, Francuzów to smutna i gorzka rocznica, tak jak bolesne jest dla nich wspomnienie pierwszej wojny i ogromnych a bezsensownych ofiar. I owego ponurego, przygnębiającego zwycięstwa, tego nieszczęsnego a głupiego traktatu Wersalskiego; zwycięstwa, które niczego nie zakończyło a stało się przyczyną nowej, jeszcze większej wojny o numerze dwa.

    Dla Anglików czy Francuzów, pierwsza wojna była o wiele gorsza od drugiej. Pomijając lotnictwo i marynarkę, w których są tradycyjnie mocni, to w czasach drugiej wojny Brytyjczycy wystawili zdumiewająco nikłe siły lądowe, ledwie ułamek potężnej armii, jaką wystawili i wysłali na front we Francji w czasach pierwszej wojny. W sierpniu 1914 roku Francuzi masowo zgłaszali się do wojska i maszerowali na front, zaś w maju 1940, w czasie następnej niemieckiej inwazji, równie masowo dezerterowali i uciekali przed Niemcami. W jednej z francuskich armii w maju 1940 roku wystarczyło, że żołnierz nie porzucił karabinu, aby przedstawić go do odznaczenia go medalem za męstwo! Niewątpliwie dla Anglików i Francuzów pamięć o ofiarach pierwszej wojny stała za nazwijmy to daleko posuniętą wstrzemięźliwością w poświęcaniu życia swoich żołnierzy na frontach drugiej wojny. Koniec końców dobrze na tej ostrożności wyszli: dla Francuzów i Brytyjczyków straty w wojnie numer dwa były o wiele mniejsze niż w pierwszej. I o to chodziło; Niemcy zostały pokonane cudzymi rękami, kosztem cudzej krwi. Cel został osiągnięty, mniejsza o straty wizerunkowe. I znowu cwanym Anglikom znowu się powiodło i nie stracili dobrego mniemania, ani imienia, chociaż w maju 1940 roku angielscy żołnierze niemniej „dzielnie walczyli”, to jest uciekali, jak francuscy, zaś francuski żołnierz stał się synonimem tchórza. Ale przynajmniej potem Anglicy dobrze walczyli, to znaczy ten nieliczne, wyborowe jednostki, które wysłali na front. Anglicy opanowali sztukę kłamstwa do perfekcji. Zamiast cennych synów Albionu Anglicy na mięso armatnie woleli przeznaczać swoich janczarów na przykład Gurkhów, Hindusów, Polaków, w ostateczności nawet pokrewnych Australijczyków.

   Niemcy, odmiennie niż Anglicy, poniosły wielkie straty w pierwszej wojnie, lecz jeszcze cięższe w drugiej. Tu mamy wspólne doświadczenia z Niemcami. W czasie pierwszej wojny ponieśliśmy wielkie straty ludzkie i materialne, które jednak poszły w zapomnienie wobec miażdżących strat drugiej wojny. Jest jeszcze inna przyczyna owej niepamięci. Ceną za ofiary i cierpienia pierwszej wojny i wojen z lat 1919-1921 była odzyskana niepodległość. W swoistej „podzięce” za miliony pomordowanych i poległych w wojnie numer dwa zostaliśmy wydani we władanie sowieckiego barbarzyństwa przy pełnej zgodzie anglosaskich – brytyjskich i amerykańskich „sojuszników’.

   W bieżącym roku nie przypada rocznica niepodległości, to absurd i kłamstwo, ale setna rocznica odzyskania niepodległości. Spośród owych stu lat, przez połowę w latach 1939 – 1989 byliśmy pozbawieni niepodległości; pod bezpośrednią okupacją, lata 1939 – 1945, lub zarządzani pośrednio przez narzucony reżim komunistyczny, jako podbita kolonia Związku Sowieckiego w pozostałych latach. Gorzki to rachunek, na sto lat odzyskania niepodległości przez połowę byliśmy tej niepodległości pozbawieni. Gdy weźmiemy pod uwagę owe ostatnie prawie trzydzieści lat odzyskanej niepodległości, gdy Polska formalnie odzyskała status niepodległego państwa, to gorycz ta staje się jeszcze bardziej gorzka i cierpka. Są tacy, którzy twierdzą, że jedyne czego dokonaliśmy to to, że Polacy z kolonii sowieckiej przeszli do kolonii niemieckiej. Jedyna zmiana to zamiana panowania rosyjskiego na niemieckie. Pod niemieckie rządy obleczone dla niepoznaki miękkie, a dla wielu miłe rękawiczki z emblematami Unii Europejskiej. Jak powiedział pewien nacjonalistyczny reżyser: Polska to niemiecko – rosyjskie kondominium pod żydowskim zarządem powierniczym. Przez ostanie trzysta lat raz dominują Rosjanie, kiedy indziej Niemcy; najczęściej rządzą wspólnie. Lecz czy dziś wyszliśmy poza kondominium rosyjsko – niemieckie? Jedyny wyjątek od reguły to owe dwudziestolecie międzywojenne, gdy Polska była rzeczywiście niepodległa. Polska w 2004 roku wstąpiła do Unii Europejskiej. Ale to podobno nie zmienia naszego statusu, państwa niepodległego? Jesteśmy w unii już bez mała 1/6 stulecia, tego od odzyskania niepodległości. Czy te lata to okres niezależności, czy podległości? Niewczesne pytanie.

   Oto odpowiedź i to z wiarygodnego źródła. Kilka dni temu Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał orzeczenie zabezpieczające, w którym zawiesił kilka istotnych ustępów naszej ustawy o sądzie najwyższym. Mówiąc Europejski Trybunał Sprawiedliwości mocno przesadzam, bowiem to orzeczenie bezpośrednio ingerujące w wewnętrzne ustawodawstwo podobno niezależnego państwa wydał jeden sędzia tegoż trybunału, w randze wiceprezesa. Podobno Unia Europejska to związek niezależnych, równoprawnych państw. Podobno Europejski Trybunał Sprawiedliwości stoi na straży praworządności i traktatów unijnych. Podobno każde państwo może dowolnie kształtować ustrój sądów. Podobno wymiar sprawiedliwości nie podlega regulacjom unijnym. Podobno, podobno, podobno. Podobno?

    Niemieccy politycy mogą wybierać bezpośrednio niemieckich sędziów, ale polskim politykom nie wolno wpływać na wybór sędziów nawet pośrednio poprzez Krajowa Radę Sądownictwa! Niemcy nikomu obcemu nie pozwolą wykupić swych mediów, telewizji, gazet, bo to ich, niemieckie media, lecz Polakom absolutnie zakazane jest rozbijanie niemieckiego monopolu w polskich mediach, jaki nieopatrznie pozwolono utworzyć w minionych, jakże słusznych latach rządów jedynie właściwej opcji pro, albo krypto - niemieckiej. Niemcom wolno budować gazociągi po dnie Bałtyku, uzależniające Europę od rosyjskiego gazu i niemieckiego pośrednika. Rosja przecież nie sprzeda nawet jednego metra sześciennego gazu z tych rur bez zgodny Niemiec, lecz Polakom nie wolno budować elektrowni atomowych, bo… Niemcy wyrzekły się elektrowni atomowych. Skoro Niemcy zamykają swoje elektrownie atomowe, to Polsce zakazane jest ich budowanie. I tak dalej. Jest takie piękne powiedzenie, które pasuje tutaj jak ulał: co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie!

   Kolejny raz przekonujemy się, że wszystkie państwa są równe, lecz niektóre równiejsze. W czasach minionych, w czasach późnego bloku sowieckiego obowiązywała tak zwana doktryna Breżniewa stwierdzająca, iż suwerenność państw socjalistycznych jest ograniczona interesem bloku radzieckiego, czyli interesem Związku Sowieckiego. Doktryna Breżniewa powstała po inwazji wojsk układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 roku. Breżniew, ten niedźwiedziowaty władca Rosji Sowieckiej po prostu stwierdzał dobrodusznie to, co i tak wszyscy wiedzieli: państwa socjalistyczne są niezależne w zasadzie, ale jeśli się wychylą i przestaną słuchać tego ważniejszego, równiejszego partnera w Moskwie, no to trudno. Dostana po łapach, ale same tego chciały. Dla dobra wspólnoty, dla dobra obozu socjalistycznego, a także dla ich własnego dobra. No bo gdzie będzie lepiej Polakom, Czechom, czy Węgrom, jak nie we wspólnocie (prawie) niepodległych państw socjalistycznych? Suzeren z Moskwy nie tylko ma prawo, lecz ma obowiązek czuwać nad interesem całości wspólnoty socjalistycznej, i interweniować w każdy sposób, również poprzez interwencję zbrojną, gdy interesy całego bloku są zagrożone przez czyjś małoduszne, nieodpowiedzialne i samolubne postępowania. Czyż nie miał racji dzieduszka Breżniew?

   Dziś mamy podobną sytuację, tyle że nie potrzeba dziesiątek dywizji i tysięcy czołgów, wystarczy jeden, oczywiście niezależny, a właściwy sędzia we właściwym europejskim trybunale i groźba kary finansowej. Ciekawie jest obserwować zachowanie naszej władzy, podobno dobrej zmiany. Poprzednicy byli źli i ulegli; oni są niezależni, broną naszych praw, niezależności państwa. To oni wstali z kolan! Wstali, czy wstają? Najpierw buńczuczne zapowiedzi, że Unia, że trybunał Europejski nie ma nic do naszego prawodawstwa w kwestii sądów. Że tak stanowią traktaty i nie wolno ich łamać, ingerując w nasze niezależne prawodawstwo. Potem orzeczenie jednego sędziego i co ? Już przebąkują, że owszem; że oni nie chcieli, że ich źle zrozumiano; że się podporządkują, że już pracują nad tym jak to orzeczenie wprowadzić w życie. Przygotowują nowelizację, intensywnie pracują. Potrzeba tylko czasu i będzie tak, jak trzeba. Wprowadzą w życie nawet nie wyrok, a wstępne orzeczenie jednego sędziego Trybunału. I tak czynią ministrowie rządu utworzonego przez partię mającą w nazwie prawo i sprawiedliwość i oskarżaną przez przeciwników politycznych o nacjonalizm. Gdzie politykom rządzącej i podobno prawicowej partii do nacjonalizmu! Jakże słusznie politycy obozu dobrej zmiany odżegnują się od nacjonalizmu, czy idei narodowych. Oskarżanie ich o nacjonalizm jest naprawdę głęboko niesłuszne i krzywdzące.

   Co będzie się działo, gdy podobne postanowienie wyda cały trybunał europejski? Przecież ten biedny premier obwiesi się na pierwszym drzewie, a minister sprawiedliwości, autor odrzuconej i niesłusznej reformy chyba popełni publiczne harakiri, lubo rzuci się na płonący stos, by zgorzeć i w akcie ekspiacji odkupić swe przewiny wobec wspólnoty demokratycznych państw europejskich i wspólnych europejskich wartości.

   Pomyśleć, że Adolf Hitler kanclerz III Rzeszy Niemieckiej potrzebował 70 dywizji a Józef Stalin dodał ponad 50 dywizji, łącznie dwa i pól miliona żołnierzy i pięciu tygodni krwawej kampanii, aby podbić Polskę. Zaś kanclerzowi IV Rzeszy w spódnicy wystarczy jeden, rzecz jasna niezależny sędzia europejskiego trybunału, no i groźba kar finansowych nawet 100 tysięcy euro dziennie za niepodporządkowanie. Gdyby politycy obecnie rządzącej partii rządzili w sierpniu 1939 roku, to Hitler nie potrzebowały milionów żołnierzy, wystarczyłaby jedna kompania wartownicza, ba jeden niemiecki, niezależny sędzia załatwiłby sprawę. Jedno orzeczenie niemieckiego, niezależnego sędziego i szlus. Roma locuta, causa finita.

   Co się tyczy niezależności sędziowskiej, to mamy jej aż nadto. U nas w kraju, w Europie, a najwięcej w Niemczech. Sędziów do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości nominują państwa, czyli rządy państw. Oczywiści sędziowie trybunału orzekają niezależnie, tak jak zostali niezależnie mianowani. W takich Niemczech sędziowie są tak niezależni, że nie mogą być bardziej niezależni. W końcu wszystko, co niemieckie jest najlepsze: niemieckie samochody są najlepsze, najlepszy jest niemiecki przemysł chemiczny, i najlepsze są niemieckie komory gazowe i krematoria, i najlepszy jest również niemiecki system sądowniczy. Za Bismarcka niemieccy sędziowie byli najlepsi i niezależni, za Adolfa Hitlera niemiecka sprawiedliwość była najlepsza, a jaka niezależna i skuteczna, miliony ofiar! I dziś niemiecka sprawiedliwość jest najlepsza, no i niezależna. Co było do okazania. A my mamy posłusznie słuchać i bez szemrania wykonywać to, co orzekają niezależni sędziowie niezależnych trybunałów.

   Co będzie, jeśli Europejski Trybunał Sprawiedliwości na przykład orzeknie, że Śląsk albo Pomorze, albo i Śląsk i Pomorze należy oddać Niemcom, bo Polacy przykładowo przekraczają normy emisji dwutlenku węgla przez co zagrażają pokojowi i bezpieczeństwu całej Europy? W końcu czemu nie? Jeśli trybunał europejski może wszystko, nie patrząc na traktaty, to może i zmienić granice wyrokiem. A jak nie, to przysolą dwieście tysięcy euro kar dziennie? Znając naszych polityków tak z lewicowej opozycji, jak prawicy … pomruczą, pomruczą i wykonają. Tenże sam, wspomniany nacjonalistyczny reżyser powiedział: „Polska nie wstała z kolan. Po prostu zmieniła klęczniki.” Ja powiedziałbym inaczej. Prawicowy, rzekomo nacjonalistyczny rząd wstał z kolan tylko po to by je otrzepać z kamyków i znów klęczy, tylko wygodniej. Mówią tylko, że powstali z kolan, że stoją, tak naprawdę stoją... w pozycji klęczącej.

   Co do kar finansowych za nieposłuszeństwo… Był taki jeden co sprzedał pierworództwo. Ezaw sprzedał pierworództwo za miskę soczewicy bratu bliźniakowi Jakubowi. Myślał Ezaw, że robi świetny interes; pierworództwem, czyli prawem starszeństwa, się nie naje, a soczewica napełni żołądek. Ezaw pierwszy się urodził przed bliźniakiem Jakubem i miał prawo dziedziczenia po Izaaku (I Mojż., 27, 1 - 40) I tak Jakub za miskę soczewicy stał się dziedzicem Izaaka, zaś Ezaw ostał się symbolem głupca. Tego, co oddał coś niezmiernie cennego, za coś nic nieznaczącego. Jakże wielu w naszej polityce takich Ezawów, którzy nie widzą nic poza miską soczewicy. Tylko sprytnych, dalekowidzących Jakubów jakoś nie uświadczysz. Nie sposób wycenić wartości wolności. Lecz cenę niewoli zna każdy niewolnik. Ma ją wyrytą na grzbiecie knutem.

   Od czasów Mieszka i Bolesława historia zatoczyła koło; po tysiącu lat granice nasze trafem losu i łaską zwycięskich mocarstw zbliżone są do tych z czasów Mieszka I. Są i inne podobieństwa. W ówczesnej Europie było wiele królestw i księstw, ale jedno było pierwsze. Święte Cesarstwo Rzymskie, później i celniej nazwane Świętym Cesarstwem Rzymskim Narodu Niemieckiego. Niemiecki cesarz sprzed tysiąca lat, na podstawie urojonej spuścizny, kontynuacji cesarstwa rzymskiego, rościł sobie prawo do bycia suzerenem Europy, zwierzchnikiem wszystkich królów i książąt. Jak dzisiaj byśmy powiedzieli wszystkich państw. Czy nie przypomina to tego, co mamy dzisiaj – wspólnoty europejskiej państw równych ale i równiejszych? Realizujących interesy najsilniejszych pod płaszczykiem ideologi, szantażu, czy zamówionych wyroków? Polityka jak była, tak i jest. Bez zmiany.

   Czy po to opuściliśmy wspólnotę obóz bratnich państw – wspólnotę państw socjalistycznych z suzerenem Związkiem Sowieckim i stolicą w Moskwie, by trafić do Związku Europejskich Republik Demokratycznych z faktycznym suzerenem w Berlinie, i ze stolicą w Brukseli dla niepoznaki? Sto lat, tysiąc lat. Co za różnica. Kiedyś był cesarz, dziś mamy kanclerza, tylko (nie)Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego jak zawsze musi rządzić.

   Jeśli nie biblijny Jakub, to jakże przydałby nam się Mieszko, albo Bolesław zwany Chrobrym. Kiedyś mieliśmy polityków, Józefa Piłsudskiego, czy Józefa Becka, który powiedział NIE Hitlerowi. Dziś tylko widać tłum polityczków klasy mikro, we wszystkich partiach: od lewa do prawa. Ani Jakuba nie widać, ani Mieszka, ani Bolesława. Tylko tłum chciwych i głupich, zbieganych za miską soczewicy miernot. Ezawów naszych czasów.

   No ale przecież ważna jest wspólna Europa, Europa wspólnych wartości. Rządów prawa, praw człowieka, praworządności i demokracji. I wolnych mediów. Czyż nie warto poświęcić szczegół dla ogółu? Lub inaczej, to samo lecz w innych słowach. Zawsze i wszędzie interes Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego musi być przede wszystkim.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tekstu tylko za zgodą autora.

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

(...) "Jeśli nie biblijny Jakub, to jakże przydałby nam się Mieszko, albo Bolesław zwany Chrobrym."

Póki co przydają się nam migranci zarobkowi.

W ciągu trzech lat zebrało się razem 1,8 mln obcokrajowców i jest to już prawie 5 proc. mieszkańców Polski.

 Pracodawcy  nie muszą  więcej inwestować w maszyny, nie muszą ostrzej walczyć o pracownika, nie muszą Polakom przybliżać poziomu życia do standardu starej  UE!

https://www.pulshr.pl/zarzadzanie/oto-30-najwiekszych-pracodawcow-w-pols...

https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/imigracja-zarobkowa-d...

PS

https://demotywatory.pl/4543444/Emerytura-polskiego-robotnika-po-40-lata...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

casium

#1574621

Wówczas (równo rok temu) ukazywał Autor światełko nadziei. Dzisiaj, zgroza, beznadzieja. Czytam wszystkie Pańskie artykuły, mam porównanie, więc pytam: cóż takiego stało się w ciągu ostatnich 360 dni, iż zgasła w Panu nadzieja, która winna jeszcze się tlić, wszak  ...  jeszcze my żyjemy! Przecież, rok temu także byliśmy złupionym, rozgrabionym i rozkradzionym krajem, ze zdemoralizowanymi elitami służącymi obcym panom. A jednak zeszłoroczny artykuł miał przesłanie. Co jest?

Pozdrawiam serdecznie i zacytuję Testament J. Słowackiego  "Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei. I przed narodem niosą oświaty kaganiec; A kiedy trzeba - na śmierć idą po kolei, Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec".

Sursum corda Panowie Bracia! Sursum corda!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1574631

No cóż, tak to właśnie mniej więcej wygląda - miernota goni miernotę, a śpioch śpiocha.

I tak sobie dumam, że może trzeba przestawić myślenie na bardziej adekwatne do rozpoznanej sytuacji. Trudno od razu dać gotową receptę, ale nie sposób nie zauważyć, że takie rzeczy jak Marsz Niepodległości czy Różaniec do Granic powstały bez oglądania się na "polityków" jako inicjatywy oddolne. Być może to jest dzisiaj jedyny możliwy kierunek - bądź co bądź jeśli jesteśmy pod zaborami to by trzeba działać jak pod zaborami zamiast upatrywać ratunku w nadanej przez zaborców takiej czy innej "władzy". Tymczasem od 30 lat dajemy się wodzić za nos i stale nabieramy się na proste hasła magdalenkowców od "odzyskania niepodległości" poczynając, a na "wstawaniu z kolan" kończąc.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1574634

Ma Pan rację. Przemawia gorycz. Nie wolno wierzyć słowom polityków. Nigdy. Żadnej opcji, żadnej partii.Nie słowa są ważne, lecz czyny. Tyle razy mnie okłamali, a teraz znowu. Nie tylko mnie przecież. 

Ale nie jest tak źle. Do wspólnoty państw socjalistycznych musieliśmy dopłacać. Ze wspólnoty europejskiej jeszcze coś dostajemy. Mówiąc wulgarnie: dawniej nas dy...li, i jeszcze okradali. Teraz nam płacą za usługi. Zawsze postęp. . 

Jest mnóstwo panienek lekkich obyczajów, czy ogólnie ludzi, którzy sobie takie życie i takie zarobki chwalą. 

Chyba czas się przyzwyczaić. 

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Bielinski

#1574635

wolności, owej "Ziemi Obiecanej". Jak się okazało nie byliśmy na nią przygotowani, (patrz rok 1980 ) uwierzyliśmy, iż dają nam obcy za darmo. Opowiadam czasem dzieciom o owej euforii i serce zaczyna bić żwawiej, dlatego nie tracę nadziei. Bo co mi pozostało. W górę serca!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Apoloniusz

#1574643

Kto komu płaci i czyimi pieniędzmi - radzę się głęboko zastanowić !!!

 

Buzkom, Tuskom, Gersdorfom, Hübnerom, Sandbergom, Thunom i innym Volksdeutsch-om z polskim obywatelstwem płacą za agenturalne, szpiegowskie i destrukcyjne usługi z funduszy wymuszonych na nas siłą, n.p. za 800 lat eksploatacji przez niemieckich okupantów Polskich złóż kruszców na Śląsku, związane z tym niewolnictwo i katastrofę ekologiczną (zniknęły rzeki, bagna, lasy, zwierzęta… całe obszary zostały zadymione, zapylone, zasypane całymi hałdami śmieci i zalane jeziorami trucizn) teraz my zmuszeni jesteśmy płacić jakieś opłaty za oddychanie, t.j. produkcję CO2 i zmuszeni jesteśmy utrzymywać jakąs "mniejszość niemiecką" - podczas gdy większość celtycko-słowiańska na obszarach okupowanych przez plemiona germańskie (Franków, Anglów, Sasów, Teutonów, Szwedów, Szwabów…) nie ma żadnych praw (nawet mniejszościowych) !!!

W sejfach Frankfurtu, Zurychu czy Bazylei leżą setki ton złota z przetopionych żydowskich zębów, ze złota zrabowanego przez żydowsko-germańskie spółki słowiańskim górnikom z Polski i Słowacji - krajów, które nie miały prawa bytu pod wielowiekowym germańskim zaborem androfagów.

W niemieckich muzeach leżą złote korony Piastów - t.zw. "nieznanych ludów" - z czasów kiedy w Europie "nie znano pisma" - taki kit wciskają naiwniakom zacofani technicznie o conajmniej 5000 lat androfagowie (ludożerczy nosiciele germańskiej haplogrupy I, od conajmniej 10 000 lat bazującej na ludożerstwie, sodomii, homoseksualizmie i niewolnictwie i z tego powodu wygnanych z Półwyspu Arabskiego przez spokrewnioną z nimi haplogrupę J - Żydo-Arabów).

https://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Speyergau&diff=53486128&oldid...

http://niepoprawni.pl/blog/sbbwinteriapl/1289-ostatni-sejm-cywilizacji-p...

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1574722

...może nawet bardziej gorzka .... bo Ezawowi nikt nie stawiał pomników.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Verita

#1574636

Nie tylko w Niepoprawnych ale wszędzie, we wszystkich polskich mediach przeczytać można tylko i wyłącznie takie samo biadolenie. Czy Polacy nie potrafią niczego inego tylko biadolić, płakać i obsmarowywać wszystko i wszystkich?

Nigdzie nie można przeczytać niczego konstruktywnego. Wszędzie to samo...

Przecież to co pan Bielinski tu napisał jest oczywiste dla wszystkich. Mam taką nadzieję. Po co więc pisać to samo po raz kolejny? Nie lepiej zdiagnozować problem, podać receptę, zachecać do konstruktywnej zmiany, może nawet samemu zacząć nad tą zmianą pracować?

Wiadomo przecież że system parlamentarny jaki mamy niczego lepszego sam z siebie nie urodzi. Wiadomo że tylko państwa które mają władzę skupioną najlepiej w jednej osobie mogą skutecznie prowadzić swoją politykę i szybko reagować na zmiany. My tego nie mamy i oprócz bodaj Kukiz 15 wszyscy pozostali stoją na straży utrzymania tego statusu... dla władzy właśnie. Społeczeństwo nie ma nic do powiedzenia bo rządzą partyjni kacykowie od których skinienia zależy być albo nie być partyjnych "żołnierzy". I co społeczeństwo z tym problemem robi? Nic! Nie głosuje na tych którzy chcą generalnej zmiany i oddania władzy w ręce suwerena, tylko leci na kiełbasę i obietnice dostawania czegoś za nic. Przecież w Polsce wszystko wszystkim się należy... jak za komuny. Do kogo więc i po o co pretensje? Przecież tych którzy proponują gruntowną zmianę można wybrać tylko na jedną kadencję, pozwolić im przeprowadzić reformę i... więcej na nich nie głosować.

To samo z władzą skupioną w jednym ręku. Takich jaj jakie są w Polsce to nie ma nawet w Bantustanie. Dobrze że przynjamniej że ostatnimi czasy prezydentci i premierzy z jednego są obozu. Chcesz Polskę rzucić na kolana, powtórnie rozebrać, zmazać z mapy - nic prostrzego - sypnij kilkaset milionów euro na dobrą propagandę, doprowadź do wyboru prezydenta z innej opcji i masz absolutny paraliż państwa przez calutką kadencję. Jeśli chcesz to możesz to kontynuować przez kilka kadencji po czem pozostanie tylko wejść i zmienić nazy ulic na Strasse albo na Ulicu. Przy dzisiejszym systemie ani Mieszko, ani Bolesław, ani Piłsudski niczego by nie zwojowali. Zresztą - przyzwyczajeni do władzy prawie absolutnej pewnikiem już po pierwszej sesji sejmu rzucili by się z sejmowej werandy na głowę.

Ale my to wszystko przecież wiemy! Pytanie więc jest - JAK TO ZMIENIĆ? Jak zmienić ten system który ciągnie Polskę głębiej i głębiej pod wodę. Chciałbym w końcu przeczytać konstruktywną, mądrą odpowiedź na to, oraz zobaczyć realny plan na zmianę tę sytuacji. Bo od wiecznego biadolenia i powtarzania rzeczy oczywistych nic się jeszcze nie urodziło. Prócz frustracji i depresji oczywiście...

PS. Chyba jasnym jest też dlaczego właśnie poddajemy się Brukseli. -czyż nie? Miłościwie nam panujący chcą bezboleśnie dotrwać do kolejnych wyborów mając nadzieję że uzyskają może nawet taką przewagę która pozwoli im na zmiany konstytucyjne? Po czym i tak nie było by mowy o zmianach o jakich napisałem. Problem z tym jest jednak taki, że raz już też tak planowali. Oddali niepodległość Polski za "Joaninę" w nadzieji wysokiego wygrania przedwczesnych wyborów. Jaki był rezultat chyba pamiętamy. Podobnie może być i teraz...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1574683

Nasz naród zamieszkuje Azję już od conajmniej 60 000 lat a Europę od conajmniej 40 000 lat, gdy mieszkali tu jeszcze t.zw. Neandertalczycy. Naszymi praojcami byli przedstawiciele haplogrupy K, prawdopodobnie pierwsi których można nazwać Homo sapiens sapiens, której nieliczni reprezentanci zamieszkują jeszcze wybrzeża Chorwacji.

Z haplogrupy K wywodzą się wszyscy Indo-Europejczycy, indygenni Australijczycy, Polinezyjczycy, Amerykanie (t.zw. Indianie) oraz znaczna część Azjatów łącznie ze wschodniosyberyjskimi Turkami (N) i Chińczykami (O),

t.j. niemal wszyscy poza haplogrupami

C (Mongołowie, lud prawdopodobnie jako pierwszy napadnięty i zdominowany przez wschodniosyberyjskich Turków i nadmiernie obciążany za zbrodnie Turków, których opanował dopiero po ponad 1500-letniej tureckiej okupacji, bardzo stara rasa, jeszcze jako Afrykańczycy jedni z pierwszych ciemnoskórych mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego),

D (Tybeto-Birmańczycy, Ainu, pierwsi mieszkańcy Japonii przed wtargnięciem Chińczyków [O]),

G (ludy kaukaskie, obecnie głównie Gruzini, zachodnie rejony "Kazachstanu", północne rejony Iranu, południowe rejony "Francji", jeden z komponentów tworzących mieszaną kulturę starożytnych Hellenów),

H (Hindusi, Sindi, Sinti, tzw. Cyganie - rasa bardzo bliska nam genetycznie),

I (Sodomici, Filistyni, androfagowie, plemiona germańskie, banderowcy, albańska mafia, bośniacka mafia, włoska mafia incl. S.P.Q.R.)

J (niesemiccy Arabowie i Żydzi - podobnie jak androfagowie [I] bazują na podboju i niewolnictwie lecz nie są ludożercami).

Dla wyjaśnienia dodam, że pojęcie Semici jest współcześnie błędnie interpretowane i kojarzone raczej z pochodzącymi z pustyń Półwyspu Arabskiego nosicielami haplogrupy J, którzy wyparli z Mezopotamii, Surii, Palestyny, a nawet z Azji Mniejszej, Płaskowyżu Irańskiego, Kaukazu i Egiptu Semitów, czyli potomków Sema a nawet Hamitów, czyli potomków Hama i jego ciemnoskórej żony a obecnie wypierają Japhetów, czyli potomków Japhetha (t.j.: Słowian, Skołotów, Sarmatów) z Europy.

Japheth, Sem i Ham mieli jednego ojca Noego, i wszyscy należeli do haplogrupy R1a, która do dziś stanowi wśród Semitów z wybrzeży (Katar, Oman, Jemen…) do 12% społeczeństwa Arabów, wśród Żydów, głównie wywodzących się z Ludu (Luwijczyków) Lewitów, czy Żydów aszkenazyjskich t.j. askanijskich, czyli z Ludu (Luwii, Arzawy, Assuwy…) stanowi większość, i obecni są nawet jeszcze jako śladowa ilość wśród Hamitów Egiptu, Etiopii, Erytrei, Sudanu, Somalii czy Jemenu. Wąskie nosy i wysmukłe sylwetki tych afrykańskich ludów mają związek zarówno z powrotem części indo-europejskiej gałęzi LT do Afryki ok. 16 000 p.n.e., jak również z polodowcowym potopem i tułaczką potomków Sema i Hama oraz z ekspansją Ariów w trakcie drugiego tysiąclecia p.n.e.

Ariowie wywodzą się z prasłowiańskich pasterzy, czyli głównie potomków Japhetha, którzy podczas wyjątkowo dalekich redyków (letnich wypasów owiec) docierali wzdłuż Iakšartesu (Sur-Darii) aż do Pamiru (Wschodniego Kaukazu) i Indušu.

Po Ariach tereny te zamieszkiwali Skołoci (Scytowie, Śakowie, Amyrgowie…) a skołocko-słowiańscy weterani którzy powrócili na północ Kaukazu po odparciu nowo-assyryjskiej [J i prawdopodobnie śladowe ilości I] okupacji Mezopotamii w 612 roku p.n.e. (zdobycie Niniwy) zwani są Sarmatami. Skołoci jako szybka kawaleria bronili ziem Słowian (Enetów-Henetów-Venetów/Wędów) przed inwazjami androfagów ze Skandzy, n.p. ok. 1300-1250 p.n.e. przybyłe wzdłuż wOdry oddziały kawalerii odparły zmasowany atak androfagów nad Dołężą na Pomorzu a sarmackie oddziały Jazygów stacjonujące w Pannonii przez stulecia stawiały opór rzymskiej mafii S.P.Q.R. na linii Dunaju.

https://en.wikipedia.org/wiki/Kassapa_Buddha

https://en.wikipedia.org/wiki/Pe%C8%99tera_cu_Oase

https://en.wikipedia.org/wiki/Haplogroup_K-M9

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_nad_rzek%C4%85_Tollense

https://en.wikipedia.org/w/index.php?title=Iazyges&diff=843854899&oldid=...

 

Do indoeuropejskiej gałęzi haplogrupy K należą mutacje LT, L, T, P, Q i R z której R1a stanowi gałąź słowiańsko-skołocko-aryjską a R1b celtycko-gallijsko-kassycką.

Zarówno wśród Słowian, Ariów, Skołotów jak i Tokariów przeważa haplogrupa R1a, lecz obecne są jeszcze śladowe ilości szanowanej haplogrupy praojców K, (n.p. wśród Tokaryjskich mumii z Krążanii/Taklamakan z ok. 2000 p.n.e.) mezolitycznej haplogrupy twórców pierwszych cywilizacji LT, L i T (których część powróciła ok. 16 000 p.n.e. do Wschodniej Afryki (widoczne m.in. w Alpach i wokół Adriatyku) oraz syberyjsko-amerykańskich haplogrup P i Q (których rzadkie ślady można również napotkać głównie w Chorwacji).

 

Około 10 000 lat temu zaczęliśmy parać się rolnictwem i ze względu na uprawy zbóż prowadzić osiadły tryb życia.

Większość naszych (K, LT, L, T, R1a) rolników przybyła wraz z towarzyszącymi im wschodnioafrykańskimi pasterzami i rolnikami (E) z Azji Mniejszej, Surii (Syrii) i Północnej Mezopotamii na wolne od lądolodu Bałkany tworząc pierwsze kultury rolnicze o charakterze osiadłym - m.in. t.zw. proto-słowiańską kulturę Vinča.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_Vin%C4%8Da

 

Afrykanie [E] pozostali głównie na południowych Bałkanach dając zaczątek mieszanej (indo-europejskie K, L, T, P, Q, R, R1a oraz G, E, J) kulturze helleńskiej - współczesnym Grekom.

Część ludu żyjąca w Azji Mniejszej zwała się Lud (germańscy okupanci preferują nazwę Luwijczycy), co po prostu oznacza lud, t.j. dużą ilość spokrewnionych ludzi - słowo które zachowało się też w języku Polskim, a którego starożytną formę znamy dzięki odcyfrowanym zapisom klinowym. Używane w Azji Mniejszej już w 3-cim tysiącleciu p.n.e., t.j. ok 5 000 lat temu słowa jak "zamazać", "ubić", "portki" używane są w naszym ojczystym języku do dziś !!!

Ze względu na brak zapisów z północy, m.in. z terenów obecnej Polski to o rozpowszechnieniu naszego języka na te zimne i podmokłe polodowcowe tereny możemy jedynie domniemywać. Myśl o dominacji którejś z odmian języka ludzkiego (luwijskiego) wydaje się najbardziej realistyczna, alternatywą byłbaby jakaś wczesna odmiana języka kartwelskiego używanego przez ludy kaukaskie (dzisiejszych Gruzinów, haplogrupa G) zamieszkujących wówczas wspólnie z nami te ziemie. Obecność używanego przez naszych rolników do transportu plonów i materiałów budowlanych wozu w Polsce i Słowenii już w połowie 4-go tysiąclecia p.n.e. potwierdza raczej tezę o używaniu języka ludzkiego/słowiańskiego już w tamtym okresie. Przedstawiciele kaukaskiej haplogrupy G zajmowali się raczej wysokogórskim pasterstwem, rzadziej górnictwem i nie używali w tamtych czasach jeszcze wozów.

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_luwijski

https://pl.wikipedia.org/wiki/Waza_z_Bronocic

https://en.wikipedia.org/wiki/Ljubljana_Marshes_Wheel

 

Niestety za osiadłymi rolnikami do Europy wdarli się podążający za nimi z wysychających terenów Półwyspu Arabskiego i pasożytujący na nich ludożercy - przedstawiciele najbliżej spokrewnionej z arabską haplogrupą J haplogrupy I, później znani również jako: Sodomici, (Kaszkowie ?), Filistyni, Ludy Morza, Androfagowie, Semnonowie, Herulowie, Goci i ich Bastardy (Bastarnae), Anglowie, Fryzowie, Frankowie, Suedi (Szwedzi), Suebi (Szwaby), Sasi, Waregowie, Niemcy… oraz przeróżne mafie, n.p. włoska, albańska, bośniacka, rumuńska, bułgarska, ukraińska, czy banderowcy, UPA i.t.p.

W latach 5300-5000 p.n.e. bandy tych ludożerców przedarły się przez nasze ziemie wzduż Dunaju, podgórza Alp, Menu i Renu, Soławy i Łaby aż do Skandzy (południowej Szwecji) gdzie osiedli na stałe mordując i pożerając co roku ok. 20% miejscowej proto-słowiańskiej i tureckiej (t.zw. uralskiej lub ugro-fińskiej) ludności. Drogę ich przemarszu znaczą pierwsze znane z historii ludzkości OBOZY KONCENTRACYJNE wraz ze śladami ich LUDOŻERSTWA.

https://en.wikipedia.org/w/index.php?title=Herxheim_(archaeological_site)&diff=829083163&oldid=829078127

https://en.wikipedia.org/w/index.php?title=Talheim_Death_Pit&diff=783938...

 

W Skandynawii najwięcej pierwotnej słowiańskiej ludności haplogrupy R1a zachowało się w niedostępnych górach Norwegii, lecz z biegiem lat zostali zniewoleni, zbastardyzowani i zgermanizowani stając się znani jako Normanowie i w końcu Norwegowie.

Niedobitki cywilizowanych plemion tureckich (haplogrupa N) znani są jako Sami (Lapończycy), Suomi (Finowie), czy Komi a zmieszani ze Słowianami jako Estończycy, Prusowie (właściwi - nie mylić z ich mordercami germańskimi Prusakami, którzy zagarnęli ich ziemie i nazwę), Litwini, Jaćwingowie, Rosjanie (wśród t.zw. Rosjan powszechne są też bastardy germańskie [I], arabskie/żydowskie [J], mongolskie [C] i przede wszystkim potomkowie agresywnych wschodniosyberyjskich Turków (Hunów) [N] okupujących nasze ziemie od ok. 200 p.n.e.) …

 

Po inwazji rzymskiej mafii (I, J, E) na nasze ziemie ponownie wtargnęły plemiona androfagów (obecnie zwane germańskimi [I]), w międzyczasie uzbrojone w naszą zdobyczną broń z METALU, a ze wschodu (najpierw na Mongołów [C], później na Chińczyków [O] i na nas) Turcy (Hunowie, Kidaryci… [N]). Chińczykom nie pomogła budowa Wielkiego Muru a nam nie pomogła chińska protekcja. Plemiona androfagów posiłkujące się oddziałami tureckimi wtargnęły do okupowanej przez Rzymian Raśni (Etrurii) zdobywając Rzym a po przejęciu wielu rzymskich zwyczajów, głównie biurokracji kontynuują okupację Europy, a od przełomu XVI i XVII wieku wszystkich kontynentów !!!

https://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Speyergau&diff=53486128&oldid...

 

O zacofaniu plemion germańskich świadczyć może ich wyobrażenie o płaskiej Ziemi, czy użycie wozów wyposażonych w koła przez ich rolników dopiero 5000 lat po użyciu analogicznych wozów przez naszych rolników !!!

Komputery i łodzie podwodne okupanci zastosowali już 2100-2200 lat po ich prototypach budowanych przez naszych zdolnych fachowców.

Do XVI wieku (gdzieniegdzie nawet dłużej) za użycie konia, wejście do lasu, posiadanie pawiego pióra, twierdzenie o sferyczności Ziemi, czy o jej orbicie wokół Słońca groziła z rąk androfagów kara śmierci. Zwyczaje te zastąpiono ostatnio cenzurą i "poprawnością polityczną". Watykańskie burdele Gotów i Borgów (Borgiów) zastąpiono wszechobecną pornografią i bezkarnymi zboczeniami kleru i rządzących na objętych "konkordatem" i "immunitetem" zrabowanych posesjach wciąż stojących pod zarządem hierarchii zboczonych androfagów i ochroną ich wojsk, na domiar złego manipulujących przeróżnymi -izmami i nadużywaną pseudo-religią wciąż bezmyślnymi, naiwnymi i zdumionymi lub zastraszonymi niewolnikami.

Używanie zdobycznych koni i wozów na podbitych przez androfagów terenach n.p. Boio-Arii ("Bawarii"), Vindelicji ("Austrii"), czy Spyrgowy ("Szwabii") zarezerwowane było wyłącznie dla ich "arystokracji", t.j. najefektywniejszych morderców. Na zajętych terenach autochtoniczni Europejczycy (Ariowie, Skołoci, Sarmaci, Celtowie i Słowianie, zwani uprzednio Veneti lub Wędowie/"Wenden") zostali wymordowani, zbastardyzowani i zniewoleni lub wypędzeni do końca VIII wieku, a na słowiańskich terenach na wschód od Soławy i Łaby do końca XII wieku. Tureccy Hunowie, Awarowie, Bułgarzy, Pieczyngowie, Połowcy, Tatarzy, Seldżucy, Ottomani… wdarli się wgłąb Europy zajmując początkowo całą Europę Wschodnią od Polski po Ural i Bałkany aż po Pannonię i Tatry a obecnie wraz z androfagami zajmują Kopnik i całe Księstwo Kopnickie (Kopanicę) zwane od XII-wiecznej inwazji androfagów "Berlinem". Po założonej przez Piastów Perze, zwanej następnie Byzantion, Konstantinoupolis czy Carigrad/Carogród zdobytej po wsparciu Turków przez androfagów artylerią zrabowaną w Pannonii, a zwanej obecnie Istanbul największymi miastami wschodniosyberyjskich Turków w zniewolonej EuropieMoskwa i Kopnik ("Berlin").

Germańsko-żydowsko/arabsko-turecka okupacja wspomagana jest przez licznych zdrajców, bastardów i agentów zainstalowanych na naszej ziemi przez stulecia, n.p. Anielę Merkel nee Kasner vel Kaźmierczak-Wojciechowski (wielopokoleniowa tradycja zdrady i współpracy z okupantem) czy Donalda Tuska (Tusk=Tosseck=Stosseck = "kieł").

Polską rządzi "mniejszość niemiecka", Müller, Kornhauser, Busseck, Gersdorf, Thun, Hübner, Neumann, Sandberg… arabo-żydostwo (Syjoniści), turko-żydostwo (Hazarzy, Karaimowie), germano-żydostwo (sowiety) i.t.d. i.t.p.

Polska graniczy z Ukrainą (Ukrainą=ziemią graniczną Polski czy "Rosji" ???) lecz w moim domu w Polsce mieszkają od ponad 70 lat ukraińscy sowieci, którzy od 1945 roku rządzą moim miastem (jak i większością miast południowej i zachodniej Polski).

To czego nie dokonała 800-letnia germańska okupacja Śląska, t.j. całkowitego ETNOCYDU i ZNIEWOLENIA lub EKSTERMINACJI miejscowej ludności, tego dokonała zaledwie 70-letnia sowiecka okupacja !!!

Wymordowano i wypędzono niemal całą moją proto-piastowską rodzinę (Swarożyców-Jakszyców, Sperunów, Spyrów, Pernusów - przodków Piastów, współzałożycieli i założycieli m.in. Słowiańskiej Wspólnoty Samona, Księstwa Wielkomorawskiego, Państwa Polskiego czy Polskiego lenna Księstwa Kopnickiego), której udało się do XIX wieku a częściowo nawet do połowy XX wieku utrzymać na okupowanym przez androfagów Śląsku Polską kulturę a nawet majątki, której udało się wspomóc Władysława Łoktka w bitwie która zadecydowała o tym, że Kraków nie stał się już w XIII wieku niemieckim miastem, której udało się pojmać wraz z Janem Zamoyskim głównego przywódcę terrorystycznej organizacji krzyżaków Maksymiliana Habsburga i ocalić kolejny raz Polską stolicę Kraków przed przejęciem jej przez wkradających się do niej krzyżackich spiskowców, której Jan III Sobieski nie tylko zawdzięczał swe śląskie posiadłości, lecz również kontyngenty "śpiących rycerzy", które pomogły odeprzeć tureckie wojska pod Vindoboną/Wiedniem, która stanowiła oparcie, oferowała ukrycie i zaopatrzenie dla powstańców śląskich

https://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Speyergau&diff=53486128&oldid...

https://en.wikipedia.org/w/index.php?title=Dervan&diff=830614373&oldid=8...

https://pl.wikipedia.org/wiki/Samon

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99stwo_bytomskie

https://pl.wikipedia.org/wiki/Siewierz

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99stwo_siewierskie

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Byczyn%C4%85

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pernus

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Spyra

 

 

SOWIECKI TERROR trwał od 1945 i w trakcie kilku pierwszych lat WYMORDOWANO większość mojej rodziny traktując starożytny proto-piastowski Słowiańsko-Aryjski ród, któremu udało się przetrwać na Śląsku ponad 800 lat germańskiej okupacji, (a nawet ok. 300 lat wcześniejszej vandalskiej okupacji) jako "Volksdeutsch"-ów, rozstrzeliwując, wywożąć do sowieckich obozów koncentracyjnych n.p. Świętochłowice lub do Donbasu, wysyłając na t.zw. "marsze śmierci"… Będąc malutkim dzieckiem doświadczyłem w latach 1960-tych jak pomiatano i terroryzowano moją rodzinę, jak okradano i wkrótce wypędzono mojego dziadka. Jako dziecko byłem świadkiem jak burzono sąsiadujące budynki wymordowanych i wypędzonych kuzynów mojego dziadka a w ich miejsce stawiano stalinowskie betonowe wieżowce, w których zakwaterowano przybyłych z Ukrainy sowieckich urzędników. Mój ojciec zmuszany był do usuwania śladów po wyeksploatowanych tajnych kopalniach uranu, m.in. w Zielonce koło Kowar - jednego z tajnych sowieckich obozów koncentracyjnych.

W mojej rodzinnej miejscowości Rosperku (Rozbarku) i przyległym zgermanizowanym - teraz zrusyfikowanym sowieckim Bytomiu działało conajmniej 6 (sześć !!!) podziemnych sowieckich obozów koncentracyjnych (VI/C, VI/1/415, VI/3/139, VI/7/378 oraz VI/5/104 i VI/5/456 założone bezpośrednio na polach mojego pra-dziadka zrabowanych dopiero w XIX wieku przez żydo-germańską mafię) do których przywieziono deportowanych z okupowanych przez Niemców i sowietów Serbo-Łużyc Słowian. Gdy poszukiwałem nieruchomości mojej rodziny w Krakowie, okazało się że większość zajęta jest przez urzędy państwowe (n.p. Małopolski Urząd Wojewódzki) oraz żydowskie banki, burdele, sklepy i hotele. Okazało się, że większość została zrabowana też dopiero w XIX wieku przez tę samą żydowską mafię co rospersko-bytomskie posiadłości mojej rodziny.

https://books.google.de/books/about/Spis_polskich_obywateli_g%C3%B3rnik%...

http://ipn.gov.pl/pl/publikacje/ksiazki/12352,Obozowe-dzieje-Swietochlow...

http://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/647,Odpowiedz-Panstwa-Izrael-na-wniosek...

http://www.tvn24.pl/wroclaw,44/tajna-kopalnia-atmosfera-strachu-i-morder...

https://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Ulica_Szpitalna_w_Krakowie&di...

 

 

 

 

http://niepoprawni.pl/blog/sbbwinteriapl/1289-ostatni-sejm-cywilizacji-p...

http://sbb-music.jimdo.com

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1574720

przed majestatem sędziego

 

któż przed takim majestatem

się nie ukorzy

co togę sędziego TSUE

na się założy?!

 

PS Tym bardziej, że pod tą sędziowską togą kryje się fartuszek sędziego wtajemniczonego w największe tajemnice!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1574748