Faszyści i antyfaszyści

Obrazek użytkownika Bielinski
Kraj

Kilka dni temu czołowa, postępowa stacja telewizyjna wyemitowała materiał telewizyjny o rzekomym zjeździe nazistów, którzy zebrali się by uczcić rocznicę urodzin Adolfa Hitlera. Faktyczne, żaden zjazd, ale kilku może sześciu, czy siedmiu głupków za swastykami, w mundurach SS a zamiast reportażu kilkuminutowa zajawka, nakręcona ukrytą kamerą. Niech będzie, że to jest poważny materiał dziennikarzy śledczych tropiących odradzający się w Polsce nazizm, albo po polsku – faszyzm. A potem na tymże kanale, od rana do wieczora materiały o tsunami nazizmu zalewającego nasz kraj, zupełnie jakby to nie była Polska anno domini 2018, lecz Niemcy z początku 1933 roku. Aż człowiek lękał się wyjrzeć przez okno, czy aby nie ujrzy maszerujące ulicami brunatne kolumny i ryk: „ Deutschland, Deutschland über alles…

   Przesada? Zaraz przesada. W sumie co w tym dziwnego, że  Polsce podnosi głowę faszyzm, lubo nazizm, czy antysemityzm? Przecież wszyscy w świecie wiedzą, że Polacy to naziści, faszyści i antysemici, a obozy zagłady, czy koncentracyjne były polskie, bo były polskie po prostu. Żadne niemieckie i nie nazistowskie, ale polskie i już. Polacy to odrażający naziści i antysemici. Wszyscy to wiedzą. Jak tu się dziwić, że na nowo powstaje i potężnieje nazizm w tym paskudnym kraju, za przeproszeniem – Polsce? Od prawie trzydziestu, czterdziestu lat to wiodący ton przekazu w tak zwanych „wolnych” zachodnich mediach, czyli mediach niemieckich, anglosaskich, francuskich czy izraelskich. Nie ma się, co oburzać. Oni wiedza lepiej. Tylko jakiś tępy, wręcz głupi, zacofany Polak śmie przeczyć temu, co pisze światły, tolerancyjny, świetnie wykształcony dziennikarz z wiodących gazet amerykańskich, czy z szacownego, angielskiego Times’a? Albo jak polski nacjonalista odważy się zaprzeczać prawdzie płynącej z jeszcze lepszych, najlepszych, czyli niemieckich gazet? Jak wiadomo, wszystko, co niemieckie jest najlepsze. Nie ma na świecie lepszych, bardziej uczciwszych, rzetelniejszych, bardziej bezstronnych i niezależnych gazet niż niemieckie, prawda?  Prawda głoszona co najmniej od czasów żelaznego kanclerza Ottona Bismarcka i odmieniana przez wszystkie przypadki, prawda i prawda, że to co jest dobre dla Niemiec, dla Niemców, jest… dobra dla wszystkich. I tak to leci w niemieckich media ta jedyna prawda: od Bismarcka, przez Goebbelsa po współczesną kanclerz, zwaną pieszczotliwe makrelą.

   Przecież powszechnie wiadomo, że podczas II wojny światowej Polacy zajmowali się kolaboracją z nazistami, no i mordowaniem Żydów. Nawiasem mówiąc: Polacy kolaborowali z nazistami, czyli z kim? Przecież Polacy to naziści. Wychodzi na to, że Polacy kolaborowali ze sobą. Hmm, ale tak robi każdy. Od świętego po masowego mordercę, każdy dba o swoje dobro. Masło maślane. Jaki tu jest sens? Ale na pewno jest. Wracając do rzeczy: Niemcy jedyne, co robili, to bronili bezbronnych Żydów przed wymordowaniem przez tych dzikusów, Polaków. Jeśli jacyś Żydzi ocaleli w Polsce, to ci, których obronili i ukryli Niemcy, tacy jak ten ateistyczny anioł w aryjskim ciele – Oscar Schindler. Szlachetni i mężni antyfaszyści niemieccy z poświęceniem bronili Żydów przed Polakami z narażeniem swego cennego życia.  Jeśli jacyś Niemcy zostali zabici przez Polaków, to tylko dlatego, gdy bohatersko walczyli w obronie Żydów. Polacy to antysemici i faszyści, alias naziści, wszyscy to wiedzą. Wiedzą o tym niemieckie media, i żydowskie organizacje walczące o kasę za tzw. holocaust. Wiedzą też amerykańskie, liberalne media, jak również dziennikarze mediów, w tym owej postępowej telewizji, których właścicielami są amerykańskie koncerny. 

   Jakby się dobrze zastanowić, to Niemcy w 1939 roku wkroczyli do Polski by bronić Żydów przed nazistami, polskimi nazistami rzecz jasna. Czyli Niemcy jak zawsze robili Polakom dobrze, wbrew im, ale dobrze. Bo Niemcy lepiej wiedzą, co jest dobre dla Polaków, niż sami Polacy. Właściwie to w 1939 pomagali nam z nasi sąsiedzi z dwóch stron, razem, unisono i na wyścigi: z zachodu szlachetni niemieccy antyfaszyści śpieszyli z pomocą, a nadchodzący ze wschodu, walczący o lepsze jutro ludzkości, sowieccy antyfaszyści dyszeli wręcz żądzą pomocy. I razem, lub na  zmianę, przez prawie sześć lat niemieccy i sowieccy antyfaszyści zawalczyli ogniem i mieczem ten ohydny polski nazizm. Jakby mogło być inaczej? Niemcy to antyfaszyści, Sowieci, Rosjanie to antyfaszyści, no to gdzie się kryli ci faszyści? W Polsce. Gdzie indziej mieliby być?

   O co ten krzyk, że ci mądrzejsi znowu i zawczasu ostrzegają Polaków przed popadnięciem w otchłań nazizmu? Trzeba ich wysłuchać, nie obrażać się, lecz słuchać lepszych i pokornie wykonać, co od nas żądają. I jeszcze podziękować za troskę. Mogliby przecież nie robić dobrze a robią. I robią to za darmo, z wrodzonej dobroci serca i szlachetnej duszy gentelmana. Oni wiedzą lepiej, co dla nas dobre. Oni wiedzą, że nie ma nić gorszego niż nazizm, niż polski nazizm. Obecnie, właściwie nigdzie nie ma nazizmu, tylko w Polsce. W takich przykładowo Niemczech nie ma żadnych nazistów. Owszem, mają zloty, zjazdy, koncerty rockowe; ulicami niemieckich miast, np. stolicy, Berlina maszerują tysiące byczych karków i ogolonych łbów, ale to żadni naziści. To narodowi, niemieccy socjaliści, Żadni naziści. Proszę ich nie obrażać. Jeśli czczą Adolfa Hitlera, to za programu budowy autostrad, propagowanie gimnastyki i ćwiczeń fizycznych, terenowych z bronią, czy za wegetarianizm. Za nic innego.

   Po co u nas tyle krzyku o kilku debili, którzy wymachują hitlerowską flagą zza krzaka? W każdym narodzie, w każdym społeczeństwie znajdzie się kilku, kilkunastu głupków. Tu nie chodzi o nich. I nie zdołamy się wytłumaczyć, ani przeprosić. Specjalna debata, czytaj wrzask w parlamencie. Ministrowie kajają się, przepraszają, organy ścigania na komendę: huuuura!!! ruszają w las ścigać wrażych nazistów; następują powszechne darcie szat i posypywanie głowy popiołem. Lecz przecież to nie ma sensu, to kajanie i przepraszanie. Choćby minister spraw wewnętrznych popełnił harakiri na sali sejmowej, choćby prezydent w worze pokutnym na kolanach udał się do Yad Vashem, bagatela ze trzy tysiące kilometrów, nic to nie da! Nie warto mieć, co do tego żadnych złudzeń. Tu nie chodzi o tych głupków z krzaków. Chodzi o coś znacznie ważniejszego, a układ sił, o politykę, wreszcie o pieniądze.

 

Żydzi i Niemcy maja swoje do ugrania, a wspierająca ich i przez nich utrzymywana opozycja, ten nasze elyty, mają swoje cele. Tu chodzi o władze, żeby w Polsce rządzili ci, co powinni, jak ci, rządzili od 1944 roku a nie ci, którzy są wybrani przez większość Polaków i rządzą, lepiej lub gorzej, tu można się spierać, ale w interesie polskich  obywateli. Nasze elyty walczą o przetrwanie, ożycie, o przyszłość. Tu chodzi o to, kto może, a kto nie może być w strefie publicznej: w polityce, w mediach, kulturze, itp. Wreszcie chodzi o to, aby darowane przez wujka Stalina pewnej grupie, i ich odziedziczone przez ich potomków, prawo do decydowania, kto może się publicznie wypowiadać, kto może być posłem, na kogo wolno głosować, a na kogo nie wolno głosować nie zostało w żaden sposób podważone. O to by tzw. „mowa nienawiści” została jak najsurowiej zakazana, a prawo do decydowania, co jest a co nie jest „mową nienawiści” bezapelacyjnie i niepodważalnie pozostało przy elycie. Cenzura nie jest taka zła, gdy służy idei postępu, tolerancji i nowoczesności, no i jak chce się ucywilizować, bodaj ociosać to tubylcze bydło.  Chodzi o przywileje naszych postkolonialnych elyt z sowieckiego zasiewu. Ten wrzask ma zagłuszyć, zmusić od milczenia oponentów, ma zagwarantować status quo, czyli omnipotencję tych lepiej urodzonych, dziedzicznych władców, albo kacyków, najpierw PRL-u potem III Rzeczypospolitej. Oni obsiedli III Rzeczypospolita i żrą, wysysają jej krew, ją jak stado spaśnych a nienasyconych much konia. Te elyty: polityczne, dominujące w parlamencie przez ostatnie dwadzieścia pięć lat, w sądownictwie, biznesie, wreszcie mediach. Siła tego wrzasku świadczy o skali zagorzenia. Reforma sadownictwa, pozbycie się skorumpowanych a przynajmniej usłużnych a spolegliwych sędziów to śmiertelne zagorzenie dla unurzanej w korupcji, złodziejstwie i cięższych zbrodniach naszej elyty. Sądy gwarantowały im bezkarność, a teraz? Mają iść do więzienia z złodziejstwo, za wysługiwanie się obcym interesom, za zdradę? Zgroza. Nie dziwi furia, z jaka elyty razem i z osobna zwalczają reformę sądownictwa. A było tak dobrze: ręka rękę myje, noga nogę wspiera, jak mawiano za komuny. Niezależny sędzia, nienależący do klanu naszych sędziów, do którego nie można zadzwonić z prośba o przysługę, w zamian za inna usługę, to groźba katastrofy dla naszej spasionej kliki złodziei i zdrajców.

   Tu nie chodzi o kilku głupków kryjących się w krzakach. To tylko pretekst. Tu chodzi o pozycje naszej elyty, o ich władzę, o ich majątki, przyszłość ich, no i ich potomstwa. O utrzymanie się przy korycie. Trwają przy nim niezłomnie od ponad pół wieku i dalej chcą żreć jak nie wielką chochlą to przynajmniej łyżką, bodaj łyżeczką Oni i ich dziatki. Przecież nasze elyty mają swoje, oczywiście lepsze, latorośle. Już od urodzeni taki dzieciak jest szykowany a to na sędziego i to co wyższego rangą sądu, albo prezesa ważnej państwowej spółki, albo posła, czy ministra, ambasadora. I teraz ich dzieci, dziedzice czerwonej arystokracji mieliby stanąć do rywalizacji ze zwykłymi dziećmi Polaczków z plebsu: hydraulika, rolnika czy sprzątaczki? Co będzie, jak ich syn, czy córka, geniusz od urodzenia, wychowanek najdroższych prywatnych szkól, władającego biegle czterema językami, a najgorzej polskim, którego edukacja kosztowała więcej niż niejeden dom jednorodzinny przegra na przykład z synem jakiegoś robola, albo chłoporobotnika? Tak być nie może.  Oni, co począwszy od zygoty przeznaczeni są do wyższych celów? Urodzeni do rządzenia, wytyczania, kierowania, pouczania? Co w genach dziedziczą zrabowany majątek, powodzianie i władze? Przecież to koszmar.

   Ciekawe, ze walkę o koryto naszej postkolonialnej elyty tak ochoczo i żarliwie wsparła postępowa elyta z Brukseli, Berlina, Paryża czy Nowego Jorku. Nic dziwnego. Dla nich to pożyteczni ludzie. Imperia rządzą w koloniach dwojako: albo bezpośrednio, albo pośrednio, przy pomocy miejscowych kolaborantów. Bezpośrednio obecnie się nie da, okupacja  nie wchodzi w grę. Zostaję wataha miejscowych kolaborantów. Czy sowiecka Moskwa, czy unijna Bruksela, mechanizm jest ten sam. Polską kolonią najlepiej, najwygodniej rządzić przy pomocy miejscowych, za pośrednictwem mianowanej przez siebie elyty. A że mianowana i powolna imperium elyta bezczelnie okrada poddanych? Co z tego? Przecież okradają tubylców, centrum nic to nie kosztuje. Imperium wyznacza swoich nominatów, daje im władzę i jest pewne ich lojalności. W razie kłopotów bez trudu można ich wymienić, jak u nas swego czasu Gierek zastąpił skompromitowanego kacyka Gomułkę. By potem ustąpić nowemu nominatowi Moskwy – Jaruzelskiemu. Wreszcie nasze elyty przynajmniej werbalnie są gorliwymi wyznawcami powszechnie panującej lewacko – liberalnej ideologii. Co w tym dziwnego, że elyta z Brukseli tak żarliwie broni „niezależności” sądów, czy zwalcza nasz nazizm, nacjonalizm, tudzież antysemityzm? Nasza elyta gładko i bez żalu zmieniła Moskwę na Brukselę. Tak lepiej. Moskowa prawdę mówić była brudna, pijana, brutalna, a nade wszystko biedna jak mysz kościelna. Bruksela, jest czysta, światła, to centrum świata, no i bardzo bogata. Ma cos więcej do ofiarowania niż pałka i knut, jak Sowieci. I kultura tam jest, ogłada, urzędnicy z Brukseli, czy Berlina to nie są, jak ci zapijaczeni, chamscy moskiewscy czynownicy. Nie ma porównania. Nasze, postsowieckie elyty i elyty z Brukseli, czy Berlina łączy najsilniejsza więź: wspólnota interesu i wartości.

 

To, że obecnie pałeczkę w kampanii oczerniania przejęła „niezależna”, prywatna telewizja należąca do amerykańskiego koncernu to łatwo wyjaśnić. Nasze media są własnością w większości Niemców, albo amerykanów. Należące do niemieckich właścicieli media są dzisiaj bardziej stonowane. Być może role są rozpisane. W amerykańskim kongresie dobiega końca praca nad ustawa 447, która zobowiązuje administrację usa do pomocy żydowskim organizacjom w odzyskiwaniu mienia straconego w czasie holocuastu. Formalnie, żaden kraj nie jest wymieniony, ale ustawa ta swym ostrzem wymierzona jest w Polskę, a pobocznie w inne kraje postsowieckie. Jest to bardzo poważna sprawa. Jeśli Polska nie ustąpi i nie zaspokoi amerykańskich organizacji żydowskich, które prawem kaduka czują się spadkobiercami wymordowanych przez Niemców Żydów w Polsce, grożą nam mniej, lub bardziej brutalne naciski, czytaj szantaże, ze strony amerykańskiej opinii publicznej i rządu usa, W razie uporu Polskę mogą czekać nawet sankcje gospodarcze, wojskowe, (dostawa sprzętu wojskowego!) handlowe, czy dyplomatyczne!

   Ustawa 447 powinna podziałać jak kubeł zimnej wody na tak licznych u nas, a bezkrytycznych miłośników usa, amerykańskiej demokracji, wolności i amerykańskiego mitu. O tej ustawi warto napisać oddzielnie. Tu tylko zauważyć wypada, że tak jak w czasie II wojny światowej, jak obecnie dla usa, dla amerykanów, Polska była i jest tylko drugorzędnym, mało wartościowym sojusznikiem, liczący się tylko jako dostarczyciel taniego mięsa armatniego, którego dobrem można kupczyć, sprzedawać, albo wręcz darować, tak jak to jest korzystne. Podobnie dla amerykańskiego koncernu, właściciela „niezależnej” telewizji polski rynek ma znaczenie drugorzędne. Najważniejsze jest usa, rynek amerykański rynek i amerykańskie koncerny, z którymi rywalizuje i współpracuje, no i żydowskie lobby tak potężne w stanach, Polscy klienci, widzowie „niezależnej” stacji, ich dobre, czy złe samopoczucie, mają marginalne znaczenie.

 

Pamiętam, jak wielkie było oburzanie po ujawnieniu listu niemieckiego ober-redaktora, w którym zalecał polskim dziennikarzom, jak i o czym mają pisać. Tym, którzy myślą, że amerykańskie media są bardziej wolne niż niemieckie, gratuluję świętej naiwności. U nas zleconą i opłaconą pałeczkę walki z faszyzmem i antysemityzmem przejmują „polscy” dziennikarze, tudzież „autorytety moralne”. Polskie sługusy, ludzie bez kręgosłupa, których można tanio kupić, bo jest ich na pęczki; chętne i giętkie pióra, ładne gęby do kłamania i czyste sumienia do wynajęcia, Oni wypełnią każde zlecenie przełożonych, jeśli tylko im dobrze zapłacą. Ot, i cała prawd o „wolnych”, „niezależnych” mediach i ich zagranicznych właścicielach. W „wolnych” mediach rządzi ten, kto płaci. A wolność mierzy się stanem konta.

   Tak naprawdę trudno nawet mieć specjalna pretensji dla tych mądrych inaczej pseudo wielbicieli Adolfa Hitlera ze śląskiego lasu. Gdyby ich nie było, byłoby co innego. To pewne. Jak uzasadnić, że Polska, Polacy mają płacić odszkodowania za Żydów wymordowanych przez Niemców, żydowskim, czyli również amerykańskim organizacjom? Ale, jak się powtórzy milion razy, że Polacy to naziści, wtedy sprawa jest znacznie prostsza. Parafrazując znane powiedzenie: gdy Polaka chce się nazwać nazista i antysemita, to materiał zawsze się znajdzie.

 

To, co widzimy, to zjawisko znane od lat. Gra interesów, w której Polska jest pionkiem. Polska ma słuchać, być posłuszna i nie pyskować. Polacy mają się podporządkować się innym, w domyśle lepszym i mądrzejszym. Nie wolno w niczym podważać władzy naszych elyt, nie ważne, jakie są i skąd pochodzą. Postkomunistyczne porządki i postkomunistyczni namiestnicy muszą być utrzymani, no może tylko bez czerwonych sztandarów. Polska jedyne, co może to osiągnąć to to, co ma: status półkolonii. I nic więcej. Jeśli nie, jeśli będziemy gadać o własnych interesach, buntować się, warcholić, to nieuchronnie spotyka nas wrzask postępowych, liberalnych elyt z Europy i usa, i ich krajowych marionetek, i walenie na odlew pałką nazizmu i antysemityzmu. Dlatego, nie warto czepiać się tych kilku przygłupów wymachujących swastyka w lesie.

   Nagonka na Polskę nadal trwa. Potomkowie tych, co mordowali polskich bohaterów walki z Niemcami, żołnierzy AK, NSZ, BCh, i innych organizacji, skalując ich, jako faszystów i morderców Żydów znów przystąpili do akcji. Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. O duże, o olbrzymie pieniądze. W tej kampanii do walki z Polską, o prawdę, albo o prawo do bezkarnego kłamania, przystępuje ta sama koalicja złożona ze środowisk żydowskich, Niemców, Francuzów, i Anglosasów. Teraz wraca temat antysemityzmu. Każdy ma coś do ugrania kosztem Polski i Polaków. Mamy przeciwko sobie potężną i wypływową kolację rządzącą mediami, polityka i gospodarką. Taką samą od czterdziestu lat. Ale to temat na oddzielny tekst.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tekstu tylko za zgodą autora.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)

Komentarze

To już nie jest walka z Polską. To jest walka o Polskę. Ten rząd , który obecnie nam miłościwie panuje, milczy na temat ustawy 447. Ale zarówno wejście do Unii jewropejskiej jak i ratyfikacja traktatu lizbońskiego odbyły się za PiSowskich głównodowodzących. A zamiast ekshumacji w Jedwabnem – wysmażyli nam film „Ida”, którym tzw. Niepoprawni się zachwycają. A teraz dodatkowo władze izraelskie próbują ingerować w ustawy w polskim sejmie.
Dopiero w tej sytuacji możemy w pełni ocenić smakowitość apelu Naczelnika Państwa, wygłoszonego podczas ostatniej miesięcznicy smoleńskiej: „ufajcie”! Jużci – cóż innego wyznawcom pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego pozostało?

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=22028&Itemi...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1556781

:))))))
mam inne preferencje.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

W koronie królów wyglądam pięknie.

#1556783

Witam Panią,

ma Pani rację, nasza polityka wobec zachodniej Europy, usa, czy Izraela można krótko opisać, jak to ktoś ujął, jako murzyńskość. Można i wulgarniej to określić, ale nie chcę używać słów powszechnie uznanych za obraźliwe. Tak było, ale to się zmienia, powoli, bo to proces, ale się zmienia. Najnowszy projekt zmian w ustawie o IPN, karzących określenia "polskie obozy zagłady" moim zdaniem jest reakcją na ustawę 447 i wywołał furię rządu Izraela i środowisk żydowskich w usa. Znaczy to, że cios jest celny. Dlaczego? Ponieważ oznacza to, że Polska nie ukorzy się tym razem, nie posypie głowy popiłem i nie zapłaci. Ale to temat na oddzielny tekst. 

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Bielinski

#1556815