Putinowska Wizja Świata - Prawo do Zemsty i Sowiecka Mentalność

Obrazek użytkownika batavus23
Świat

Władimir Władimirowicz Putin. Kiedyś funkcjonariusz KGB. Od 15 lat rządzi Rosją i jest jednym z najpotężniejszych ludzi na Ziemi. Wielki przywódca, ale o niespełnionych ambicjach. Cynizm na wypisany na twarzy. Taki układ rysów twarzy. W 2005r. na jednym z przemówień ogłosił, że upadek Związku Radzieckiego był największą katastrofą geopolityczną stulecia. Łatwo zatem odczytać, że nie jest zadowolony z międzynarodowej pozycji Rosji. Na skutek wojny na Ukrainie przez wielu oskarżany jest o zapędy imperialistyczne. Ale to jest tylko niskich lotów propaganda nawiedzonych przeciwników Putina. Sam Obama na jednym z niedawnych szczytów G7 zarzucił Putinowi, że próbuje wskrzesić Imperium Sowieckie i przez to niszczy gospodarkę Rosji. Cóż za bezczelność i HIPOKRYZJA. Rzeczywistość jest taka i wszyscy rozsądnie myślący ludzie zdają sobie z tego sprawę, że Rosja nie jest zainteresowana wywołaniem III Wojny Światowej. USA czy Chiny są dla niej zbyt mocnym przeciwnikiem. Więc jaki cel ma Władimir Władimirowicz? Sądzę, że opracował swój nieśmiały plan. Problem w tym, że sprawy obrały nieoczekiwanie niekorzystny obrót pomimo początkowych sprzyjających okoliczności. Ale po kolei...

 Upadek ZSRR to była wielka TRAGEDIA dla sowieckiej elity, w tym dla Putina, który reprezentuje sobą sowiecką mentalność. Był on świadkiem rozpadu ZSRR. Widział wielki triumf USA i ich drapieżnego kapitalizmu. Związek Radziecki przegrał wszystko: wyścig zbrojeń, wojnę gospodarczą i ideologiczną. Te dwa mocarstwa prowadziły Zimną Wojnę przez ponad 40 lat. USA i ZSRR walczyło jakiś czas jak równy z równym, ale ostatecznie Amerykanie zwyciężyli. Związek Radziecki poddał się i poniósł KLĘSKĘ. W psychice dumnych Rosjan takich jak Putin cały czas to siedzi w głowie, podobnie jak uczucie zazdrości i chęci odwetu za porażkę jego komunistycznych poprzedników. Niektórzy ludzie bywają po prostu pamiętliwi i mściwi.

Od demontażu ZSRR świat się bardzo zmienił i znikąd nagle pojawiło się pewne „światełko w tunelu”. Najpierw rok 2008 przyniósł potężny kryzys finansowy i gospodarczy, który poszarpał ekonomię USA. Teraz w latach 2014 – 2015 stało się jasne, że USA z długiem na poziomie 18 bilionów jest nieoficjalnym BANKRUTEM. Dług USA przeczy jakiemukolwiek zdrowemu rozsądkowi. Na widok wykresu obrazującego stan finansów Amerykanów na twarzy Putina musiał pojawić się bezcenny uśmiech. Wreszcie nadchodzi ten czas. Amerykański Kapitalizm UPADA. ZEMSTA za upokorzenia Sowietów będzie słodka. Dokładnie – ZEMSTA – o to chodzi Putinowi. Wraz z resztą krajów bloku BRICs postanowił on przyspieszyć proces bolesnej restrukturyzacji amerykańskiego zadłużenia i przejąc panowanie nad światem. Najważniejsze było zabezpieczenie narodowych rezerw walutowych przed gwałtowną utratą wartości na skutek upadku dolara, który zaczął mieć coraz więcej cech wspólnych z papierem toaletowym. Kraje BRICs zaczęły skupować w tym celu złoto ograniczając posiadanie aktywów denominowanych w dolarach. Niestety nie mogą one nagle pozbyć się miliardów obligacji dolarowych, ponieważ doszłoby do krachu, który pogrążyłby ich samych i całą globalną gospodarkę. Tutaj mamy przewagę po stronie USA – mianowicie specyficzna struktura rynku obligacji, gdzie cały świat jest zakładnikiem amerykańskich obligacji. Proces dedolaryzacji musi być zatem przeprowadzany ostrożnie z jednoczesnym gromadzeniem alternatywnego środka płatniczego. Waluty oparte na złocie miały na nowo być wskrzeszone. USA z własnej winy zbliżyło się niebezpiecznie blisko skarpy. Aby ich pogrążyć wystarczyłoby delikatnym ruchem zepchnąć ich w przepaść. Putin z Chinami nie musiał planować jakieś inwazji, żeby zniszczyć USA. Wystarczyło tylko utworzyć antydolarowe struktury i sojusze wewnątrz BRICs i czekać aż Ameryka sama się wykrwawi, od ran, które zadała jej ekipa z Wall Street. Putin chciał być tym, który zada ten chodź ostateczny i śmiercionośny cios, to zupełnie niewymagający potężnej siły. Antydolarowa koalicja i rozmontowywanie petrodolara miały być gwoździem do trumny dla końca znienawidzonej światowej hegemonii USA. Teraz on będzie mógł się rozkoszować widokiem upadku wrogiego imperium.

 Ale czar prysł i kremlowski przywódca został szybko sprowadzony na ziemię. Bo Amerykanie to chytre lisy. Doskonale zdają sobie sprawę ze swojego beznadziejnego położenia. Nie mieli zamiaru czekać, aż ich dolar stanie się faktycznie papierem toaletowym i zareagowali odpowiednio wcześniej, kiedy nadarzyła się właściwa okazja. Najpierw USA wykorzystało deflację do wywołania gwałtownego załamania cen ropy wzmocnionego umową z Arabią Saudyjską, która zgodziła się nie zmniejszać wydobycia. Rosja musiała nagle przyjąć dwa potężne uderzenia w tej wojnie finansowej. Pierwsze to znaczące spadki dochodów budżetu na skutek spadku cen ropy. Drugie uderzenie to wysoka inflacja spowodowana silnym osłabieniem rubla i ucieczką kapitału zagranicznego zaaranżowaną przez zagraniczne fundusze. Głównym celem tych negatywnych zdarzeń ekonomicznych było i jest nadal wywołanie zamieszek oraz osłabienie pozycji Putina jako głowy państwa rosyjskiego i ostateczne jego OBALENIE. Potem CIA odpaliło kolejną rakietę o nazwie UKRAINA. Amerykanie wiedzieli, gdzie jest słaby punkt w psychice putinowskiej elity. Spodziewali się, że Putin nie odda Ukrainy i dojdzie do konfliktu zbrojnego. Nie da się on kolejny raz tak upokorzyć przez Zachód, który chce mu zabrać kolejne terytorium podporządkowane Federacji Rosyjskiej. Nawet po rozpadzie ZSRR Ukraińcy pomimo niepodległości pozostawali po wpływami Rosji. Można powiedzieć, że Ukraina jest kolonią rosyjską oraz jest kulturowo i etniczne związana z Rosją. Amerykanie przewidywali, że Rosjanie wkroczą na zachodnia Ukrainę i będą próbowali zająć część terytorium, co faktycznie zrobili w przypadku Krymu. A to oznacza łamanie międzynarodowego prawa i konwencji pokojowych. Dlatego świat będzie musiał zareagować i nałożyć sankcje na rosyjski biznes oraz rosyjskich oligarchów i polityków. Tak też się stało. Była to doskonała i mistrzowsko przeprowadzona destabilizacja kraju bez wystrzału nawet jednego amerykańskiego pocisku!

Kreml cofnął się do defensywy. Rosyjska machina propagandowa została uruchomiona. Konflikt hybrydowy ogarnął Ukrainę i doprowadził do WOJNY DOMOWEJ. Na jej wschodnich terenach zaczęli walczyć tzw. Separatyści. A tak naprawdę rosyjscy żołnierze widmo w nieoznakowanych mundurach i pojazdach. Dezinformacja i kłamstwa dominowały. Tragiczne wydarzenie zestrzelenia malezyjskiego samolotu z Holendrami i Australijczykami na pokładzie dolało oliwy do ognia w relacjach rosyjsko - europejskich. Wielu obserwatorów uznało je za odwet i wściekłość Rosjan za mieszanie się Zachodu i wspieranie ukraińskich nastrojów rewolucyjnych. Oficjalnej prawdy kto jest odpowiedzialny, długo nie poznamy. Zmęczona konfliktem Ukraina jest BANKRUTEM. Separatyści kontrolują wschód Ukrainy z najważniejszą jej częścią czyli Donbasem. Doszło do aneksji Krymu. Ukraińcy utracili część terytorium, dlatego przewaga jest po stronie Kremla. Ciężko jest uwierzyć w to, że Putin odpuści Ukrainę, tak więc Amerykanie mieli rację. Ukraińcy byli naiwni, że dadzą radę odeprzeć atak silnego kremlowskiego hybrydowego gada. Zachód nie będzie umierał za ukraiński naród. On był tylko PRZYNĘTĄ perfidnie zmanipulowaną przez USA, niczym więcej.

 W kraju też zrobiło się gorąco. Oprócz rosnących kosztów życia rosyjskie społeczeństwo zostało poruszone zabójstwem opozycjonisty Borysa Niemcowa. Jest to kolejna niejasna sprawa z wieloma podtekstami. Odważnie można ją zinterpretować jako ostrzeżenie dla antyputinowskiej opozycji, gdyby zachciało jej się współpracować z Amerykanami i manifestować. Zresztą Kreml posiada „małą armię” specjalnie szkoloną do radzenia sobie z demonstrantami. Putin pokazał światu i Zachodowi twarda rękę. Zadzieranie z nim to droga donikąd.

ZIMNA WOJNA 2 stała się faktem. Co dalej? Jak widzimy sytuacja się skomplikowała, a plan unicestwienia USA na razie może się nie udać. Rosja zmaga się z recesją. Główny antydolarowy sojusznik, czyli Chiny też walczy ze spowolnieniem gospodarczym. Na Ukrainie panuje kruche porozumienie i zawieszenie broni oznaczające względny spokój. Konflikt został uśpiony. Ale na jak długo? Putin nie ugina się pod żądaniami Zachodu. Jest odporny na ich zagrywki i manipulacje. Konsekwentnie ignoruje dolara i namawia innych przywódców do zamiany go na inne waluty. Wiele serwisów o tym informuje. Części Europy nie podobają się sankcje nałożone na Rosję, co jest pozytywną wiadomością dla Kremla. Kremlowska propaganda budowania wojennych nastrojów trzyma społeczeństwo pod kontrolą. Nastroje wojenne to jednak nie iluzja, bo Rosjanie są teraz zamieszani w dwa KONFLIKTY ZBROJNE. Putin ruszył na pomoc Syrii dla zachowania swoich bliskowschodnich wpływów. Istotne znaczenie mają obawy przed wdarciem się Islamskiego Ekstremizmu na terytorium Federacji Rosyjskiej. Jeśli Syria upadnie to Państwo Islamskie urośnie jeszcze bardziej w siłę i zabierze się za indoktrynację rosyjskich wyznawców Islamu. Sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Kolejni sojusznicy Putina upadają. Najpierw obalono Wiktora Janukowycza, teraz pozycja syryjskiego Assada chwieje się. Pytanie powstaje, czy Rosjanie posiadają wystarczające środki finansowe na dwie wojny przeciwko terrorystom i Ukraińcom w dobie recesji i sankcji? USA jest doskonale świadome problemów Rosji i nie jest jej na rękę sojusz z Kremlem w celu pokonania ISIS. A co jeśli w Syrii dojdzie do konfrontacji między rosyjskimi i amerykańskimi siłami zbrojnymi? Na przykład zestrzelenia samolotu czy przypadkowego starcia „naziemnych jednostek widmo”? A może Amerykanie z Ukraińcami spróbują wykorzystać rosyjskie zaangażowanie na Bliskim Wschodzie do zaatakowania Separatystów? Istnieje wiele scenariuszy zaognienia konfliktu.

Jaki los czeka Władimira Władimirowicza Putina? Czy uda mu się zemsta, a może skończy jak Saddam Husajn? Profil osobowościowy Putina wyklucza poddanie się bez walki, albo ustąpienie i kolejną porażkę z Zachodem. Co z przerażającym długiem USA rodem z ekonomii science – fiction, który ma potencjał gospodarczego zatopienia Ameryki? A może oba kraje przetrwają i osiągną jakąś formę porozumienia? Wiele niewiadomych pojawią się w tym skomplikowanym światowym równaniu walki o WŁADZĘ i DOMINACJĘ...

Źródło: http://systemwkryzysie.blox.pl

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:11)

Komentarze

znane przeplataja sie z mitami i klamstwem antyamerykanskim.
Nawet niujaki wyslannik Michnika do NJ Kolanko tak nie bredzi.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1494842

Zasadniczo kompletnie mam gdzieś co będzie z "Puckiem", Obambumem" i całą resztą tej chołoty w postaci licznych komisarzy ludowych zarządzajacych eurokołchozem. Martwić tu jedynie może przyszłość naszej planety czy też naszego świata. To wszystko przecież już zostało zapisane i rozpisane w "Starym Testamencie" jak też i związanych z nim przepowiedniach i co gorsza to wszystko jest realizowane krok po kroku. Dziś w dobie żydowskiego święta "Szmity" i to nadzwyczaj uroczystego święta bowiem akurat w tym roku przypada jego cykliczna "nadzwyczajność" (Szmita to cykl 7 letni, a super Szmita to cykl 7x7 lat). Jak najlepiej anulować wszelkie długi ? Najlepiej albo wywołać powszechny kryzys finansowo - gospodarczy, który potem można wykorzystać do rozniecenia globalnej wojny. W końcu jak wszędzie będzie kupa gruzu to o jakich długach będzie tu mowa ? Wszystko będzie anulowane. Prawda ? Kryzys finansowy mamy już od przeszło dwóch dekad, do którego dołączył od niedawna kryzys gospodarczy. W sierpniu tego roku amerykański indeks giełdowy w przeciągu dwóch sesji spadł o ponad 1100 pkt czego nigdy nie notowano w całej historii korporacji zwanej Stanami Zjednoczonymi. To był największy krach giełdowy w historii świata ale o dziwo nasze media kompletnie tego nie zauważyły. Teraz podobny schemat pojawił się w Szanghaju, Hongkongu i Tokio. Z amerykańskiego rynku przez te dwa sierpniowe dni wyparowało ponad 5 bilionów USD, a zatem straty wynikające z załamania na trzech azjatyckich rynkach będą miały wymiar podobny albo nawet i większy. Śmiać mi się chce jak nasi fachowcy zacierali rączki twierdząc, że niskie ceny ropy rozwalą rosyjską gospodarkę. Ba, nawet byli tacy co twierdzili, że trzeba negocjować kontrakty podpisane z Rosją. Powodzenia tym panom życzę. Kontrakty w energetyce podpisuje się długoterminowo w skali od 10 do 20 lat i owszem cena rynkowa surowca ma znaczenie kiedy taki kontrakt akurat podpisujemy. Jeśli już go jednak podpisaliśmy to ta cena rynkowa w okresie późniejszym nie ma już żadnego znaczenia. Jednym słowem jeśli dajmy na to podpiszę dziś z kimś umowę na dostawę 1 tony marchewki po cenie 1 zł za kg (bo taka jest jej aktualna wartość rynkowa) na okres 10 lat to nie ma zmiłuj. Przez kolejne 10 lat moim obowiązkiem wynikającym z podpisanej umowy jest mieć tonę marchewki, a obowiązkiem odbiorcy tej marchewki jest mieć 1000 zł i późniejsza aktualna cena rynkowa marchewki nie ma na to żadnego wpływu. Sprawa owych cen surowców to zupełnie inna rzecz, która wpisuje się w obraz całego kryzysu finansowo - gospodarczego panującego na świecie. Wszyscy światowi surowcowi potenci tracą na malejących cenach, a tym samym tracą i całe państwa, a szczególnie te, które uzależnione są od tych cen. W ten sposób Rosja nie jest tu osamotniona bo te towarzystwo jest znacznie większe. Destabilizacja "Bliskiego Wschodu" jaką obserwowaliśmy od paru lat to też element wojny gospodarczej. Prezydent "Obambum" laureat "pokojowej" nagrody Nobla w 5 lat zdemolował 7 państw robiąc z Afryki Północnej pas gorejącego ognia z szybów naftowych i nie tylko. Do tego swoje trzy grosze dorzucili francuzi, których nagle opętała myśl odtworzenia swoich kolonialnych tradycji w tej części świata. Jednak największymi mącicielami i zarazem największymi terorystami w tej części świata są dwa państwa - jedno to Izrael, a drugie to Arabia Saudyjska. Dziś III wojna światowa jest już na ostatnim etapie, a więc tym gdzie człowiek będzie używał wszelakiej dostępnej mu broni od A do Z. To mówi "Stary Testament" i dlatego od dawen dawna twierdziłem, że ten III globalny konflikt militarny rozpocznie się na "Bliskim Wschodzie" choć ja akurat patrzyłem bardziej w kierunku Teheranu niż Damaszku. Może dlatego, że nie chciałem do końca wierzyć w to, że globalna wojna rozpocznie się praktycznie pod samym nosem Europy. A jednak. Konflikt ukraiński już zapowiadał, że to będzie blisko. Szanowny "Batavusie" co do Krymu to sprawa jest oczywista. Rosja bez Krymu to nie Rosja. Rosja bez Krymu przestaje istnieć i jasnym jest, że jeśli ktoś robi zakusy na tę jakże strategiczną część "Morza Czerwonego" to niestety szuka guza i to dużego. Dał to wyraźnie do zrozumienia "Pucek", że albo Krym albo "Atomówki" i koniec tematu. A jak się to skończyło ? Kadafi "must died" i było po sprawie bo to, że Krym jest przy Rosji i ma zostać przy Rosji to jest to już od dawien dawna zaklepane i przyklepane przez Mińsk, śmińsk i inne układy. To że Ukraina ma być podzielona to też jest już tak samo ułożone bo nie po to ktoś ładował całą furę "la walicha" zielonych, pieprzonych dolarów żeby przez jakiś bomby, miny i karabiny nie mógł zacząć odwiertów w Donbasie. Tutaj żeby było jasne to "Pucek" handlował bronią i z Kijowiem i z tymi od tej "Autonomii" Donbasu - jak widać stara dobra szkoła staro testamentowgo narodu nie zanika. Z resztą sam "Pucek" został wybrany na "wszech" cara Rasyji przez odpowiednią diasporę i rzetelnie wykonuje polecenia owej diaspory, a reszta jest tylko teatrem dla indian. Piszesz o zielonych rosyjskich ludzikach. No pewnie że byli bo kto miałby obsługiwać te wyrzutnie "Grad" czy inne zaawansowane technologie. Przecież nawet ja mieszkający w mieście i niby oczytany facet mam o tym mgliste pojęcie. Owszem guzik "start" nacisnąć jest prosto tylko nie na tym rzecz polega. Bowiem istotne jest to żeby ten odpalony pocisk był skuteczny, a więc trafił w cel, a tu system namierzania wymaga fachowej i odpowiednio wyszkolonej obsługi bo żaden rolnik oderwany od pługa przecie tego nie zrobi. Tak więc "zielone ludki" były tylko, że tych zielonych ludków było tam aż nazbyt wiele, że wymienię przedstawicieli Izraela, USA, Niemiec, Francji i nawet najemnicy z Polski czyli ci co podpsiali umowy z agencją pana Sienkiewicza (ten od chdikk). Ja widzisz "Batavusie" zielonych ludków na Ukraine wysypało latoś w bród. Cały ten "Prawy Sektor" od pana żyda Kołomyjskiego to jedna wielka międzynarodowa zgraja wszelkiego bandyctwa, które niczym więcej się nie parało jak tylko morderstwami na zbuntowanej ludności, która śmiała powiedzieć, że nie chce być w Unii Europejskiej. Notabene tak dla informacji i ciekawości informuję, że na pana Kołomyjskiego nałożono międzynarodowy list gończy za jego udział w konflikcie Ukraińskim, a żeby było jeszcze ciekawiej to "Interpol" oficjalnie oglosił, że taki sam list gończy został unieważniony czy też uchylony w stosunku do pana byłego prezydenta Ukrainy Janukowicza.

W ostatnich dniach postawa pana prezydenta "Obambuma" jasno odkrywa karty czym jest IZIS i po co jest IZIS. Skoro pan "Obambum" krzyczy na cały "świat", że ruscy bombardują "naszych" bandytów to wszystko chyba wyjaśnia. Poprostu człowieka pusty śmiech ogarnia. Jednak nie to spędza sen administracji amerykańskiej i tym wszystkim "pentagejom". O to dziś premier Iraku oświadczył, że Irak "z otwartymi rencami" przyjmie wszelką rosyjską pomoc jeśli chodzi o zwalczanie bojowników "IZIS". Druga sprawa to Teheran, który co raz bardziej pali się by wysłać do Syrii swą "ekspedycję karną". A co będzie jak owe IZIS zostanie stłamszone ? Czy na tym się skończy cała afera na "Bliskim Wschodzie" ? Otóż śmiem twierdzić, że NIE. IZIS to tylko przygrywka i początek, a prawdziwym celem koalicji Chiny - Iran - Rosja jest Izrael. Jestem przekonany, że pierwsza potężna "atomówka" jaka spadnie w tej wojnie zmiecie z powierzchni owe izraelskie państwo. To będzie miało jeszcze większe reperkusje niż nam może się wydawać. W końcu jak napisałem na wstępie wszystko jest zapisane w "Starym Testamencie". Dziś wystarczy wyguglać sobie jakąkolwek mapę satelitarną, a będziemy mogli obejrzeć sobie świeżo wybudowaną stolicę przyszłego państwa, a może i świata bo to będzie przecież świat o jedym rządzie, o jednej religii. A gdzie ta stolica ktoś się spyta ? No to odpowiadam - a gdzie mityczny Noe wylądował swoją arką ? Już jaśniej jest ? No a w takim razie co jest za tymi górami ? A za tymi górami jest takie państwo, którego pierwszą literą jest "K", a jego stolicą jest miasto zaczynające się na literę "A". Proszę sobie wyszukać i obejrzeć. Jaki cudny nowy "White House", a ile tam symboliki zawartej w tym całym kompleksie. Naprawdę ktoś się mocno natrudził żeby to wszystko tak ładnie urządzić. Jak najbardziej wszystko się zgadza bo zgodnie z staro testamentowymi przepowiedniami na zachodzie będzie "Sodomia i Gomoria", którą ogień i woda zaleje, a ziemia pochłonie. No to kto wygra tę wojnę w "Lewancie" ? Wiadomo, że wenecka czarna szlachta - Babilon górą !!!

Wizja globalnej Unii jest bliska ale najpierw zapewne powstanie Unia Euro - Azjatycka". W sumie czy BRICS i WTO to jakaś różnica ? To jedna i ta sama hydra tylko o dwóch głowach. Szczególnie polecam obejrzeć sobie okładkę pierwszego w tym roku styczniowego numeru "The Economist". Proszę się wnikliwie jej przyjżeć. Cała drużyna na pokładzie, która będzie odgrywać swoje role przed "Alicją w krainie czarów". Któż jest tą Alicją ? Teraz najważniejsze by Alicja nie dała się zabić pakując się w kolejną wojenkę. W końcu prezydent Duda po coś tam siedział na tym fotelu po prawicy albo lewicy "Obambumba". A jakie srogie miny wytaczał w kierunku "Pucka" - koń by się uśmiał. Normalnie strach się bać. Tu instrukcje na ucho, a tu pioruny w oczach. Ja pierdykam !!! Ze śmiechu z fotela o mało nie spadłem. Tylko, że tu nic do śmiechu nie ma. Dlatego kompletnie nie interesuje mnie los tych miernot. Bardziej interesuje mnie co te miernoty zgotują nam i naszym dzieciom czy wnukom. I to zaczyna naprawdę martwić i niepokoić. Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1494884