Eksplozja opony w samochodzie prezydenta Andrzeja Dudy

Obrazek użytkownika bambi441
Blog

 Witam.

 Poniższy teks umieściłem jako komentarz do jednego z artykułów na portalu Niepoprawni, uważam jednak, że jego treść z uwagi na moje osobiste zawodowe doświadcznie zasługuje na szersze opublikowanie w nadziei, że czytający go podzielą się swoimi doświadczeniami w tym temacie. 

 Tak się składa, że jestem zawodowym emerytowanym kierowcą, który ponad 50% swojego życia przejechał zawodowo na wszystkich możliwych typach pojazdów samochodowych (tramwajem też.)

 W 100% zgadzam się z argumentacją MATKAKURKA od strony technicznej, przeżyłem w swojej karierze zawodowej 2 razy gwałtowne przebicie opony w tym 1 raz na lewy przód w samochodzie ciężarowym i 1 raz na lewy tył w samochodzie osobowym - obydwa wypadki nastąpiły przy zbyt dużym obciążeniu ładunkiem w wyniku przeciążenia! Celowo nie opisuję tutaj innych "gum" które złapałam w normalnych warunkach.

 Samochód ciężarowy Mercedes po pęknięciu dętki w oponie bezdętkowej na lewym przednim kole nie dał się prowadzić - pomimo wspomagania, kierownica po prostu wyrywała mi się z rąk i samochód skręcił w lewo. Po uderzeniu w krawężnik, felga wgięła się aż do piasty koła a opona bezdętkowa (z dętką w środku - co było przestępstwem ze strony zakładu wulkanizacyjnego!) pozostała na feldze tylko z bokiem naciętym przez krawężnik chodnika i nie rozleciała się w strzępy a przecież ciężarówka zatrzymała się dopiero po przejechaniu około 100 metrów od momentu pęknięcia opony  w dobrze skopanym ogródku tuż przed wejściem do domu jednorodzinnego uderzając przedtem w krawężnik chodnika i wyrywając jeszcze lewym przodem niezłą dziurę w ziemi!

 Mój ładunek z masą samochodu przekraczał kilkakrotnie wagę pojazdu BMW wiozącego prezydenta.

 Przypadek z samochodem osobowym (który wydarzył się podczas stanu wojennego) dotyczył Fiata 125P z tylnym napędem w którym w lewym tylnym kole pękła zwykła polska opona Dębica z dętką przy szybkości około 100 km/godz. W bagażniku i na tylnym siedzeniu miałem w samochodzie całą wyprawę stołową po likwidacji mieszkania - okoł 300kg (ważone w urzędzie celnym!) Samochód po "wystrzale" opony zaczął ściągać w lewo aż złapałem lewe pobocze i tak jechałem aż do całkowitego zatrzymania - na szczęście nikt z naprzeciwka nie jechał na czołówkę ze mną. Opona po tym wystrzale nie spadła nawet z felgi - była cała - tylko ponacinane miała boki przez felgę, bo w czasie jazdy na poboczu przewijała się "rzucając" kołem na boki a gdzie tej oponie do marowych opon samochodów VIPów!

  

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)

Komentarze

A co by było gdyby w n.p. Mercedesie, układ kontroli trakcji (komputer) "zwariował", uznał, że trzeba dohamować jedną stronę, lub zaczęło się zacierać łożysko jednego koła ? Widziałem kiedyś jak ciężarowka wlekła przyczepę gdzie lekko zablokował się hamulec najazdowy. Koło częściowo się obracało, ale ślizgało i było "obrabiane" z bieżnika. Po kilku energicznych szarpnięciach w końcu odpuściło. Zdjęcia opony BMW sugeruje, że bieżnik został zdarty do kordu ZANIM opona eksplodowała.

Co Ty na to ?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

#1508825