Do czego służy minimalna płaca.

Obrazek użytkownika aty
Gospodarka

Niemcom i Francuzom nie podoba się to, że polskie firmy przewozowe zdominowały ich rynek. Wymyślili więc, że najlepszym sposobem pozbycia się Polaków będzie.. podniesienie im płacy. Postanowili wprowadzić płacę minimalną dla zagranicznych kierowców! A dodatkowo jeszcze skrócić im czas pracy! A co, jak już robić dobrze, to całościowo!

Protestuje przeciwko temu Polska, ale także inne kraje Europy Środkowo Wschodniej..

 

..Paranoja jaka.. czy co? Chcą im podnieść płace, a oni protestują... ???

- Nie, nie chcemy więcej zarabiać!

- Nie chcemy płacy minimalnej!

- Chcemy pracować za mniejsze pieniądze... !

- Chcemy pracować dłużej i nie chcemy europejskich przepisów odnośnie czasu pracy... !!!

..A z drugiej strony patrząc: tamci mają okazję by coś taniej kupić.. a też się burzą..

- Nie, nie chcemy tanich usług! Chcemy drogich.. !

- Chcemy drożej płacić za transport!

Niby szaleństwo.. ale wszyscy wiemy o co chodzi. Ochrona rynków i te sprawy.. Ja jednak chcę zwrócić uwagę na inny aspekt. Nie wnikam, po co Niemcy używają pały pod nazwą „płaca minimalna”, ale zwracam uwagę na to, jak ta pała pracuje.

 

Otóż płaca minimalna eliminuje z rynku tych co chcą pracować za mniejsze pieniądze. Jest to administracyjny zakaz, który nie pozwala pracować pracownikowi za kwotę mniejszą niż pewne minimum. A jaką ten byłby w stanie zaakceptować, a czasem przyjąłby z pocałowaniem ręki.

 

Drugim końcem tej pały eliminowani są producenci, których nie stać na kupowanie droższych usług. Ci, którzy uruchomili swoje biznesy dzięki dostępowi do taniej usługi. Gdy tanie usługi znikają, „tanie” biznesy też muszą zniknąć, ..a wraz z nimi tanie produkty.

 

Mamy więc w praktyce lawinę skutków płacy minimalnej:

..ograniczenie możliwości zatrudnienia i zarabiania,

..ograniczenie drobnej przedsiębiorczości,

..drożejące produkty,

a w ślad za tym:

..zwiększone bezrobocie i patologie z nim związane,

..zwiększone wydatki na zasiłki dla bezrobotnych,

..zwiększone wydatki na programy społeczne wspierania biedy i patologii..

a w ślad za tym

..zwiększone podatki, deficyt, itd...

 

Mówienie, że płaca minimalna spowoduje podniesienie płac bez negatywnych dla społeczeństwa skutków mija się z jakąkolwiek logiką. Owszem, gdybyśmy płacę minimalną ustawili na poziomie poniżej rynkowej ceny za pracę, tak by było. Przykładowo: płaca minimalna na poziomie 100 złotych rzeczywiście nie przyniesie negatywnych skutków, gdyż wszyscy i tak dogadują się na poziomie 1000. Jeśli jednak płaca minimalna ma być realna, a nie symboliczna to musi być ustawiona powyżej kwoty dobrowolnie zawieranych kontraktów, no ale wtedy część z tych kontraktów do skutku nie dojdzie..  ................Prawda?

 

Niemcy może mają swoje niemieckie racje (niech się bujają jak im się podoba), ale polski rząd także chwali się sukcesami na tym polu. Też - dopiero co -  podniósł płace minimalne!

Jakie za tym stoją racje?

Co będziemy mieli z tego, że część ludzi straci pracę, a towary podrożeją?

Dlaczego polski rząd chce wyeliminować z rynku polskich pracowników?

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.1 (głosów:9)

Komentarze

Druga jest taka, że podniesienie płacy minimalnej oznacza ( teoretycznie) większe wpływy do budżetu, bo x% od 1000 wynosi mniej niż x% od 2000! Przy okazji należy sobie zadać pytanie, jak bezdusznym bydlęciem jest ktoś, kto pobiera podatki i składki od najbiedniejszych!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

              

#1531753

Na biednych cały bogaty świat stoi.
Nikt o tym nie mówi, a przynajmniej ja się nie natknęłam...podniesienie płacy minimalnej dla zwykłego śmiertelnika w wielu przypadkach jest tylko kolejnym aneksem do umowy, pod którym się trzeba podpisać. W efekcie końcowym niczego nie zmienia, gdyż na konto idzie to, co minimalne, reszta jest w kopercie. Przy czym środki przesuwane są z jednego w drugie.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1531855

..to przesuwanie środków to u nas normalka.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1531902

Oczywiscie - rynek jest najlepszym wskaznikiem placy minimalnej: po prostu jezeli nikt nie chce pracowac za mniejsze pieniadze niz np. 1000 zl - bedzie to naturalna placa minimalna.

Wszystko byloby w porzadku, gdyby.... i tu mozna "gdybac" :

- pracodawcy nie byli tak pazerni, ze obnizaja place - jesli tylko moga, a jak nie moga (Niemcy) to... rejestruja firme w Rumunii, zatrudniaja rumunskich kierowcow, ktorym placa 100 EU miesiecznie za prace 12 h na dobe...;

- pracownicy powinni zarabiac przynajmniej tyle, zeby wystarczylo im na zycie - ale przeciez zycie kosztuje "inaczej w Niemczech, "inaczej" w Rumunii;

- rzad powinien mieszac sie do umow pracodawca- pracownik czy tez nie...

Praktyka jest taka, ze rzady wszystkich panstw europejskich ustalaja place minimalne oraz inne zasady obowiazujace pracownikow i pracodawcow. Oczywiscie place minimalne w roznych krajach (nawet w ramach UE), roznia sie i to dosc znacznie. W UE obowiazuje jednak zasada, ze jesli ma sie zarejestrowana dzialalnosc w jednym kraju - mozna dzialac we wszystkich krajach. Efekt jest taki, ze wiecej pracy maja ci, ktorzy... mniej zarabiaja - czyli np. polscy, slowaccy, litewscy, rumunscy kierowcy TIR-ow. Trudno sie dziwic, ze Francja czy Niemcy  chca zapewnic prace swoim obywatelom - i uwazaja, ze na danym terenie (np. na terenie Niemiec) powinny wszystkich obowiazywac te same taryfy minimalne (takze kierowcow... firm niemieckich zarejestrowanych w Polsce czy Rumunii). To i tak dobrze dla naszych firm - bo w jakiej firmie transportowej w Niemczech (takiej, ktora placi podatki w Niemczech) kierowcy zarabiaja place minimalna? 

Mysle, ze nasi polscy kierowcy nie maja nic przeciwko wiekszym zarobka (ale przy wystapieniach publicznych musza uwazac - bo szef slucha i wyciaga wnioski...) - a firmy transportowe i tak powinny byc konkurencyjne, bo samochody maja przeciez w Polsce tanszy serwis niz w Niemczech, tansze paliwo, a kierowcy niemieccy zarabiaja przewaznie wiecej niz wynosi placa minimalna...

Tak wiec problem jest sztuczny - kreowany przez ludzi... pokroju ... Frasyniuka, ktory chyba firme zbudowal bardziej na ukladach niz na konkurencji.

Odpowiem na pytanie Autora:" Co bedziemy mieli z tego, ze czesc ludzi straci prace a towary podrozeja?"

takze pytaniem: "Czy bedzie nas stac nawet na tanie towary, jesli bedziemy zarabiac ponizej minimum socjalnego?"

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1531863

..i nie kreuje go Frasyniuk tylko Angela Merkel. No chyba, że chcesz powiedzieć, że tę płacę minimalną dla Polaków to oni tak ze szczerego serca forsują.. z ubolewaniem wielkim docisną swoje firmy, żeby tylko naszym godziwie zapłacić :)

.. a odpowiadając na pytanie, będące odpowiedzią na pytanie: Tak! Będzie nas stać! Tym bardziej, im bardziej będziemy zarabiać, a mniej przebywać na zasiłkach.

..no i stanowczo i jednoznacznie: państwo nie powinno wtrącać się w umowy pracownik-pracodawca!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1531901

Ale tez nie tylko "dla Polakow" - ale dla wszystkich kierowcoa jezdzacych po Niemczech jako kierowcy TIR-ow- co juz znacznie zmienia postac rzeczy...

Dlaczego np. Polaka (jako kraj) nie wprowadzi mozliwosci zatrudniania bez ograniczen w polskich firmach transportowych kierowcow z Bialorusi i Ukrainy? Ano dlatego, ze chroni nasz krajowy, polski rynek pracy - i to samo usiluja robic Niemcy.

"Panstwo nie powinno sie wtracac..." - w warunkach europejskich jest to tylko iluzoryczne stwierdzenie - bo w kraju, gdzie "panstwo nie bedzie sie wtracac" bardzo szybko nastapia wielkie zmiany gospodarcze - i te korzystne i te niekorzystne - trudno nawet stwierdzic dzisiaj ich wymiar.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1532075

są to kłamstwa wbite w głowy ludu metodą Parteigenosse Goebbelsa. Łagarstwo polega na tym, że twierdzenia:

- płaca mnimalna świadczy o wysokiej trosce pracodawcy adresowanej do pracowników najemnych,

- niewielka inflacja korzystnie pobudza rozwój gospodarczy, jest wręcz konieczna dla tego rozwoju

są  w katalogu prawd ks. Tischnera opisane jako prawda nr. 3, czyli "goovnoprowda".

Zacznę od inflacji. Jeżeli pierwszego stycznia budzę się z posylwestrowym kacem, ale mam między książami zaskórniak w postaci 10 obrazków Jagiełły, to świadomość ich posiadania może zmniejszyć nawet poalkoholowy ból głowy. Załóżmy, że nie potrzebowałem siegać do zaskórniaka przez następne 364 dni, ale w Sylwestra chcę znowu sie zabawić i sięgam między ksiażki, a tam... "wot siurpriz", leży 9 obrazków Jagiełły i 90 złotych drobnymi. Agresja we mnie zaczyna buzować i pierwsze kroki kieruję ku najpewniejszemu sprawcy czyli żonie. Rozmieniałaś MOJĄ setkę i przywłaszczyłaś z niej 10 peelenów??? Ta w pierś się bije i przysięga, że nie, dzieci też przysięgaja, że nie... Myslę sobie - złodziej, a tu nagle słyszę płacz żony i dzici - nam też ktoś ukradł nasze pieniądze...  Zastanowiło mnie, że choc wszyscy poszkodowani podają różne kwoty strat to każda strata stanowi dokładnie 1% pierwotnie posiadanej kwoty. Wtedy w moim starym i pustym łbie zacwierkała parawda (skatalogowana u Tischbera na pozycji 1 ("świntoprowda)) - ustaliłem jeszcze nie nazwisko złodzieja, ale metodę włamania do naszych zaskórniaków, ta metoda to jest właśnie inflacja!!!.

Czy strata 1% mego kapitału uczyniła mnie bogatszym? NIE!

Czy nieustalony jeszcze złodziej wzbogacił się? TAK!

Kto zatem jest złodziejem? Ten kto drukuje pieniądze, a ściśle ten który podejmuje decyzje ile i w jakim czasie drukować. Przyjmijmy na chwilę, że robi to Bank Centralny w imieniu państwa.

Dlaczego państwo nas okrada? Państwo, jak każda korporacja, nie odżywia się tlenem z powietrza, musi się z czegos utrzymywać. Musi utzymac wojsko, policję i wiele innych kosztownych instytucji. Państwo utrzymuje się z podatków Obywateli - ile państwo dostanie padatków tyle powinno wydać, ani grosza więcej. Niestety tak nie jest, ale deficyt budżetowy pozwolę sobie tym razem ominąć. Niestety, każde państwo w miarę swego istnienia potrzebuje wiekszej kasy, bo z państwem jak z człowiekiem - apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jeżeli urzędnicy państwa posiadają "zdolnośc honorową" to pazerność państwa jest pod jakąś kontrolą,

Funkcjonariuszy państwa nie przynosi bocian, oni są pochodną społeczeństwa i jego stanu mentalnego. Komuna przyniesiona na ruskich bagnetach, i utrwalana chazarskimi rękoma poczyniła ogromne szkody w moralności społeczeństwa. Osobiście uważam, że równie wielkie szkody przyniosła tzw. III RP, ale wracajmy do złodziejstwa państwa. Równowaga finansowa państwa jest wtedy i tylko wtedy kiedy wartość pieniądza na rynku jest równa wartości towarów wprowadzonych na ten rynek. Nadmiar pieniądza wywołuje natychmiastowy wzrost cen(inflacja), a nadmiar towarów powoduje natychmiastowy spadek cen(deflacja). Podczas inflacji wartość pieniadza spada(państwo kradnie), a podczas deflacji państwo pieniądze rozdaje.

Kiedy podatki nie wystarczają na ośmiorniczki, cygara za pięć Jagiełłów sztuka i winko za min. 400PLN/but. (bo picie tańszego nie przystoi) wtedy państwo sięga po swoją tajną broń  - inflację. Tajną, bo od lat tłucze wię w czerwonych mózgach, że inflacja jest dobra a deflacja jest be. Efektem tego jest to, że homnid soviecki czeka inflacji jak kania dżdżu nie mając zielonego pojęcia, że własnie zostawił otwarty portfel w autobusie.

Inflację robi sie w prosty sposób - utrzymuje się delikatną przewagę pieniądza nad towarami, ceny rosna, ale wolno i nikt tego nie zauważa, czasem co bardziej spostrzegawczy wpadna na to, że "dwa lata temu to za stówę miałem cały koszyk w Srydlu, a dzisiaj mam tylko pół". Takich spostrzegawczych jest jednak, póki co, mało, na szczęscie dla państwa.

Kiedy w końcu okazuje się, że już wszyscy prawie spostrzegli chudnięcie koszyka, wtedy państwo ma dwie opcje. Pierwszą jest... płaca minimalna!!! Dobre państwo ogłasza dobrą zmianę i podnosi płacę minimalną. Oczywiście nie robi tego ot tak sobie. Dobre aństwo najpierw uruchamia tzw. pożytecznych idiotów, w tym wypadku działaczy związkowych, który chętnie obronią pracownika, w kończy mają dobre pensje, a za kasę to podobno nawet ksiądz się modli. Kiedy już pożyteczni idioci zagrają swoje rólki dobre państwo, postawione pod ścianą przez związkowców w końcu podnosi płacę minimalną, czyli... na życzenie obywateli zwieksza tempo ich okradania generując inflację nadmiarem pieniądza pochodzącego z płac mninimalnych. Jest to trochę ryzykowny proces, bo zbyt "szczodre" ustawienie podwyżki skończy się przejsciem pracodawców do szarej strefy, na Litwę lub do Rumunii. Najwięksi cwaniacy przeniosą się do... UWAGA: Korei Północnej :-) W Korei Płn. działa jedna lub dwie polskie firmy, ale w... Ambasadzie Korei w Warszawie (eksterytorialność) już się robi tłok:-) Vide: http://wyborcza.pl/1,75398,19069945,dlaczego-firma-ryszarda-petru-miesci... Przepraszam, że cytuję to niepolskie żródło, ale w chwili kiedy chazarskie psy żrą się pod dywanem z sefardyjskimi psami to czasem trochę prawdy może wypłynąć. Miałem chyba szczęscie trafić na taki wypływ.

Państwo, żeby dobrze nakraść musi się dużo namęczyć. Dlatego wymyślono drugą metodę kradzieży, z pozoru trudniejszą i bardziej ryzykowną - hyperinflację. Jeżeli w bandyckim cenniku inflację można zrównać z kieszonkową kradzieżą kilkudziesięciu złotych to hyperinflacja jest na poziomie morderstwa ze szczególnym okrucieństwem, ale jak pokazuje najnowsza bo zaledwie 41-letnia historia Polski(od 76') daje się oskubać niby niegłupi naród z oszczędności i majątku, zarówno osobistego jak i majątku wspólnego zwanego, nie wiedzieć czemu, państwowym.

W PL rok 1976 był, wg. mojej wiedzy, początkiem przemian. We wrzesniu 76', 7000 km od Gdańska, umarł mały, śmierdzący, bo prawie nigdy się nie mył, żółty zbrodniarz, niewarty nawet wspomnienia jego imienia. Faktyczną władzę objął po nim Deng Xiaoping, nałogowy palacz, namiętny gracz w bridge'a i mądry człowiek, niestety komunista. Deng jest ocjem orwarcia Chiun na gospodarkę rynkową. Porównajmy, jak się zmieniły Chiny mimo komunistycznych rządców, a jak się w tym samym czasie zmieniła Polska, podobno od blisko 30 lat kapitalistyczna...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

xylen

#1532061

Mozna tu twierdzenie obalic w sposob krotszy - niz Autor:

Jest to jedno z wielu klamstw propagowanych przez lewicowych politykow, ktorzy w ten sposob staraja sie obnizyc deficyt budzetowy panstw (ktorymi rzadza). Inflacja powoduje, ze z roku na rok zmniejsza sie ( wartosciowo - przyjmujac stale ceny ) warosc deficytu budzetoweego ( w stosunku do PKB) - umozliwia to... zaciaganie nastepnych dlugow.

Inflacja jest spowodowana przez emitowanie przez bank centralny wiekszej ilosci pieniadza - niz wytworzony w tym samym czasie PKB. Im wiecej pieniadza bank "produkuje" - tym wieksza inflacja - a uzasadnienia ekonomistow-politykow dotyczace "oczekiwan inflacyjnych" to belkot majacy na celu ukryc rzeczywisty powod inflacji.

Nie zgadzam sie z ocena Chin: wezmy pod uwage, jakim kosztem osiagnieto tam postep gospodarczy?

Przede wszystkim poprzez:

- utrzymywanie sztywnego, zanizonego kursu walutowego;

- utrzymywanie niskich plac dla robotnikow, brak jakichkolwiek oslon (typu emerytury, ubezpieczenia, zdrowie);

- wykorzystanie "taniej sily roboczej" - praca milionow wiezniow i dzieci...

- reczne "sterowanie" gospodarka - co powodje m. in. dotowanie trwale nierentownych firm, ktore z kolei stosuja ceny dumpingowe towarow na eksport;

Chinska "gospodarka rynkowa" tak naprawde zaczela sie urynkawiac kilka lat temu - i od tego czasu narastaja problemy i obniza sie wzrost - mimo, ze dochod narodowy "per capita" w Chinach jest dzisiaj o polowe nizszy - niz w Polsce.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1532078