Wypiska# dla aresztowanego prezesa krakowskiego SA?

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Ostatni wpis był b. krótki, więc dzisiaj odwrotnie.
Nie ma dnia, aby opinia publiczna nie otrzymała komunikatu CBA, prokuratury o zatrzymaniu, aresztowaniu kolejnych przekrętasów, pieszczochów IIIRP, którzy jeszcze do niedawna byli dosłownie nietykalni w IIIRP.

Nadzwyczajna kasta nietykalnych.

To dla wielu z nich, ekipa D. Tuska, czyli koalicja PO/PSL uchwaliła tak naprawdę amnestię, skracając okres przedawnienia wiel przestępstw przeciw mieniu do lat 5!
I ci już są poza zasięgiem wymiaru sprawiedliwości.
Nic im nie można zrobić za przekręty, okradanie klientów, budżetu, Polaków.

Na szczęście dla Polski, uczciwych obywateli nowa ekipa znowelizowała te przepisy!
I na nieszczęście dla złodziei, oszustów, bandytów prokuratura, cba, policja sądy otrzymali nowe, skuteczniejsze narzędzia do walki ze środowiskami przestępczymi, gangami, mafiami, złodziejami.

I co istotne także z tymi, którzy z urzędu, definicji winni stać na straży prawa, ścigać, karać przestępców.
Czyli o zgrozo!... z samymi sędziami!
Odstąpię, daruję sobie okres powołania, tworzenia, formowania przez sowieta władzy sądowniczej od roku 1944, to temat na osobny wpis.

Wiadomo kto, po co ustanowił, powołał i strzegł, kontrolował nad Wisłą tę strukturę! odpowiedzialną nie tylko za zbrodnie sądowe.

Niestety rok 1989 nie był przełomem, lecz tylko naskórkowym, powierzchniowym przefarbowaniem ze wszelkimi straszliwymi dla Polski konsekwencjami.

Tym gorzej dla tej rzeszy, tysięcy na pewno uczciwych sędziów, którzy mimo tych pozostałości, złogach po prl są porządnymi sędziami a są dzisiaj wrzucani do jednego worka z takimi jak Milewski, Tuleya, Łączewski i im podobnymi na telefon, wytyczne układu.
Do jednego worka z prokuratorami z Gdańska maskującymi oszustwa AG i sędziami z Warszawy ustanawiającymi kuratorów dla mega sędziwych 140 latków!

Znam osobiście wielu sędziów różnych instancji, wiem, że to przyzwoici, porządni ludzie, szanuję ich.
Ponad 15 lat temu miałem w pewnym odległym od Torunia sądzie rejonowym trzy sprawy ( dwie z kk, jedną z kks ) sprokurowane przez ułożonego z tamtejszym prezesem mocnego lokalnego wpływowego człowieka, a raczej... dużego misia!
Niemal co m-c przez trzy lata musiałem się stawiać w odległym o ponad 300 km sądzie.
I doświadczyłem właśnie uczciwości, kompetencji, stanowczości owoczesnych młodych sędziów.
Sprawy prowadzili ( prowadziły, to były one) bardzo sprawnie, rzeczowo, obiektywnie pomimo "nadaktywności" i wielkiej złośliwości oskarżających mnie prokuratorów.
Mojej dobrej opinii o tych sędziach nie zmienia nawet to, że zaliczyłem miesięczny pobyt w areszcie śledczym ( 17 dni w toruńskiej beczce-okrąglaku i 14 dni w odległym, bliskim właściwości sądu. Tam na spacerniaku codziennie spotykałem prezesów klubów piłkarskich z wielu miast polskich), albowiem postanowienie o areszcie sprokurowałem sam, był to skutek karygodnego, głupiego z mojej strony zlekceważenia Wysokiego Sądu.

A teraz pora wrócić do tytułu.
Ci aresztowani prezesi, dyrektorzy adm. sądów, mecenasi-czyściciele kamienic i pozostali mafiosi od vat, paliw itd. jednego w aresztach nie doświadczą!
Biedy!
Nie będą głodni, ani bosi.
Bowiem na wypiskę dostaną w kantynie aresztu niemal wszystko!
Piszę niemal, gdyż mają kasę, za którą mają zapewnione najlepsze jedzenie.
Ba!
Jak znam życie! także tamtejsze!
Wielu z nich może nawet otrzymywać za zgodą naczelnika więzienia obiady spoza kuchni aresztu, z restauracji.
W zasadzie, to za zgodą wychowawcy, gdyż najczęściej naczelnik ceduje te uprawnienia na nich!
Jednym z warunków jest nie tylko dobre zachowanie, przestrzeganie regulaminu osadzonego w tym nie przekazywanie na zewnątrz grypsów.
Oraz za deklarację, że nie będą grypsować!

Tak więc głód, chłód im nie grozi.
Bowiem wypiskę mają na pewno nie lichą.
Poza ty łażnia- prysznic raz w tygodniu.
Zmiana pościeli i ręczników tak samo.
Papier toaletowy, krem do golenia, pasta, szczoteczka, golarka.

Wielu z nich nawet przytyje w czasie pobytu w areszcie; regularne posiłki, mało ruchu, ciasne cele, godzina na spacerniak tylko raz dziennie. ( ja przez m-c mimo lichego wiktu, skromnej wypiski przybrałem prawie 3 kg, cela była tak mała, ( tzw przejściówka, kibel na środku za kotarą, one generalnie są najgorsze ( ciągle ktoś ubywa i przybywa ), że nie było jak ćwiczyć)

Tak więc szczególnie aresztowani sędziowie, prokuratorzy, policjanci, mecenasi nie tylko doświadczą tego, jak jest za murem.
A tam inny świat.
Ale, i tak mają szczęście, że unikają tego co się stosuje np. w USA!, gdyż zapewne nie przebywają w jednej celi razem z ...gminem, czyli z tymi, których ścigali, oskarżali i skazywali!

A suta wypiska nie pozbawia ich także części tego, do czego byli przyzwyczajeni na wolności!
Frykasów; kantyna im zamówi wedle życzenia.
Niektórzy nawet sobie dietetyczne dania załatwią za opinią lekarza.
Czyli nie grozi im tylko wikt wedle stawek osadzonego w areszcie, która i tak jest wyższa od tej szpitalnej czy też w stołówkach szkolnych i dla dzieci w żłobku i przedszkolu.

Niewątpliwie reżim nie jest najmilszy.
Pobudka o 6.00, apel ( wyobrażam sobie, że np. prezes krakowskiego SA zostanie ...starszym celi i będzie codziennie rano raportować stan ), śniadanie ok 7,30, spacerniak między 9 a 11,30, obiad o 12,30-13,00, kolacja ok. 17,00, cisza nocna od 22,00.
Jak znam życie, to czas skracają sobie nie tylko oglądaniem tv, lecz także wizytami swoich tłusto wynagradzanych papug!

Niewątpliwie dla nich wszystkich aresztowanie jest szokiem zwielokrotnionym.

Bowiem śmiem przypuszczać, że wszyscy oni ( zaryzykuję taką skalę!) byli tak pewni swej bezkarności, że nawet w najczarniejszych myślach nie dopuszczali tego do siebie.
Po drugie mimo wypiski życia za murem jest naprawdę trudne.
A tym bardziej jeszcze trudniejsze jeśli mentalnie nie jest się gotowym, przygotowanym na to miejsce. ( nieskromnie przyznaję, że ja byłem na to przygotowany i dlatego zniosłem ten pobyt naprawdę lekko, nie przesadzam).
Wszak wielu z nich korzystało, garnęło garściami szczególnie ze złodziejskiego Lepkiego Systemu Tuska, stworzonego także jednakowoż przez NICH i dla NICH, a wyjątkowo wulgarnie obowiązującego w latach 2007-2015!

A tu bum!
Bęc!
Rypnęło się!
Wszystko posypało!

Ale i tak niechaj się cieszą, że nie przebywają w tak nieludzkich warunkach na jakie skazywali naszych patriotów ich poprzednicy w latach 1944-1989!

No i ...wypiska!

pzdr

p.s.
Wychodzi prezes krakowskiego SA, mecenasi czyścicieli kamienic, najbogatsza urzędniczka IIIRP na spacerniak, a tam? wita ich wszechwładne owsiakowe "się ma" ze strony aresztowanych-współspacerujących, które już od lat jest elementem grypsery!

#
Asortyment towarów dostępnych w kantynie bywa różny; gatunki papierosów, kawy, herbaty, soków, cukier, mleko i inne podstawowe środki spożywcze i przyprawy. Większe kantyny oferują szeroki asortyment konserw, wędlin paczkowanych, świeżych owoców, zupek błyskawicznych, deserów i słodyczy, higieniczno-kosmetyczne. Wiele kantyn sprowadza także gazety i czasopisma, w tym erotyczne w rodzaju Playboya.
Zakazana jest sprzedaż w kantynach przedmiotów niedozwolonych regulaminem więziennym - środków niebezpiecznych, żrących, łatwopalnych, zawierających alkohol lub lotne rozpuszczalniki (w tym aerozoli). Nożyczki i cążki do paznokci dostępne w kantynach muszą być pozbawione ostrych zakończeń a kubki muszą być z nietłukących materiałów. Niektóre przedmioty sprzedawane są po uzyskaniu przez więźnia zgody dyrektora więzienia na ich posiadanie (telewizory, radioodbiorniki, lampki nocne, tytoń fajkowy, drobny sprzęt sportowy).
Wypiska jest przywilejem przysługującym wszystkim więźniom od - najpóźniej - piątego dnia pobytu w zakładzie penitencjarnym. Zawieszenie prawa do wypiski, lub jego ograniczenie (np.zakaz kupowania papierosów) traktowane jest jako kara dyscyplinarna.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:11)

Komentarze

Wówczas z wypiską może być problem a i tłustych papug nie będzie z czego opłacać. Oni za "chińskie wszy" nie pracują. Te tłuste koty trzeba tłusto karmić.:)

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

rumjal

#1553685

ze dyrektorzy administracyjni sadow nie podlegaja Prezesom sadow - ale bezposrednio... Ministrowi Sprawiedliwosci .

Tak wiec - moim zdaniem - do odpowiedzialnosci powinni byc tez pociagnieci urzednicy Ministerstwa sprawiedliwosci - za brak nadzoru.

Co do krakowskich sadow- to kazdy, kto choc troche zna to srodowisko "od srodka" wie jak wielkie przekrety byly w tych sadach (zwlaszcza w wydzialach gospodarczych) - majac "dojscie" mozna bylo wszystko "zalatwic"...

Sadze, ze udowodnienie "zalatwiania" bedzie niemozliwe, bo kto doniesie sam na siebie?

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1553696

"Kawka" to ksywka miejscowego menela. Alkoholik, nie wadzi nikomu tylko język ma długi... Wyszedł warunkowo z więzienia, gdzie odsiadywał wyrok za alimenty. Po tygodniu odwiedziła go kurator. Kawka bez alkoholu we krwi nie funkcjonuje, wiec raz dwa wrócił na spacerniak. Odsiedział co swoje, wyszedł i dalej piwkuje. Utrzymuje się z doraźnych zajęć (z zawodu dekarz) i... tak go wyszkoliła kurator, że co miesiąc wpłaca na konto żony alimenty w wysokości... 50 zł. To tylko ułamek zobowiązań, ale wykazuje dobre chęci. Ma szanse wykiwać prawo i drugi raz za kraty nie trafi? Kuratorka mimo, że doniosła na Kawkę i odsiedział wyrok cały porządną kobitką jest. Tak Kawką pokierowała, że na Komisji Powiatowej otrzymał Orzeczenie o niepełnosprawności. To skutkowało otrzymaniem z MOPSu zasiłku stałego ~550 zł/mc. Takie 500 + dla menela. Dziwne to trochę bo jak słyszę Kawka po dachach porusza się sprawnie... Ja tam Jemu tych pieniążków nie zazdroszczę. Ważne, że nie kradnie i nie rozrabia!

Kawka to skrajny biegun przestępców w togach! Wypiskę miał bardzo skromną. Twierdził jednak, że w jego kryminale, w miejscowości na "W" (nie, nie we Wrocku!) można było i wypić, i brać. Oczywiście nie chodzi mi o branie pastylek od bólu głowy! Można było do woli tylko w przypadku posiadania PLN. Kawka opowiadał, że pił raz w miesiącu. Z przymusu i dla wątpliwej przyjemności! Sprawiając drewno do mojej drewutni opowiadał, że jeden klawisz wymuszał zakup flaszki. Kawka musiał wyskoczyć z 50 PLN (często w mamrze był to jego całomiesięczny kapitał) - klawisz dokonywał zakupu 1/2 l i... wspólnie z Kawką ciągnął z gwinta!

-"Pani Kasiu - nie dość, że ch** j****y zabierał mi 50 zł/mc to jeszcze 3/4 z flaszki sam wychlał" - żalił się wielokrotnie. Tak go bolał fakt tej klawiszowej niegodziwości wielkiej!

Kawka opowiadał te i inne historyjki zza muru, ale czy to można wierzyć menelowi?

PS

http://demotywatory.pl/4792840/Wiezienie-w-Guantanamo

 

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

casium

#1553702

Moje serce sie cieszy, ze zaczynaja dobierac im sie do dooopy.  Dla innych to moze przestroga.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Gosia

#1553721