Osiem lat bezczeszczonej prawdy

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

To już osiem lat, ale nie tylko żółwiki b. premiera Donalda Tuska z Putinem oraz misiaczki gen. Parulskiego z ruskim prokuratorem nadal utrudniają dojście do prawdy.

I zapewne nie tylko ja mam do dziś te obrazki przed oczyma!
Te ich cordialne wygibasy.

Co prawda ci aktorzy, występujący na smoleńskim pogorzelisku, na cmentarzysku polskiej elity politycznej musieli z trudem utrzymać funeralne odruchy, lecz ja nie mam absolutnie żadnych wątpliwości co tak bardzo rozsadzało ich serca!

Wielka ulga!
Obaj główni aktorzy tych scenek pozbyli się za jednym razem wielu przyszłych kłopotów.

Ich wielki problem.
Prezydent profesor Lech Kaczyński.

Putinowi ubył przewidujący jego rzeczywiste, agresywne zamiary polityk.
Tuskowi zaś także grożny rywal, a jego partii wielu zdolnych polityków.

Tak więc chłopaki z obu stron rzucili się sobie w ramiona!, walnęli żółwika, przytulili się do siebie!jakby to był raut u teściowej, a nie oficjalne spotkania szefów państw i nadzorujących prowadzone śledztwo w sprawie tragicznej i wielce tajemniczej najdelikatniej rzecz ujmując katastrofy!

Potem już ciąg dalszy, kontynuacja tego wszystkiego co wyrażono gestami.
Przytulanki, misiaczki musiały znaleźć potwierdzenie w komunikatach komisji badających katastrofę.

A jak to badano? widzieliśmy przez niemal pięć lat!

Było to nie tylko żałosne widowisko obrażające uczucia oraz inteligencje Polaków.( nie wszystkich oczywista!)
A jak się czuły rodziny, bliscy, znajomi tych, którzy zginęli w podsmoleńskim błocie?

W sukurs komisji Millera, laska przyszli najbardziej zasłużeni ..."pirotechnicy" tvn, polsatu oraz michnikowego GWna.

Przypomnijmy co się działo po trotylowym artykule C. Gmyza w "Rz"!

Jaka panika! od D. Tuska w dół! i z powrotem czyli w górę! do Tuska!

Najsłynniejszy zaś miner i snajper, co to tak dzielnie bagsik'owe torby pełne zielonego szmalu wynosił przez vip'owska bramkę na wojskowym Okęciu uznał, że te szelągowe spectometry tak się rozpikały, bo folia, która został przykryty wrak tupolewa służyła była pewnie wcześniej jako narzuta-przykrywka nad amunicją!
Logiczne! przecież wiadomo, że Rosja Putina to kraj tak samo oszczędny jak Szwajcaria i ekonomicznie jedną celto-połatką przykrywają swe zasoby amunicji!
A jeszcze mocno wykształceni profesorowie od pana p'rezydęta; Kuzniar I Nałęcz, więc i śladów po kapiszonach od samopałów napoleońskich huzarów bez trudu się doszukali!

Zaś płk Szeląg jak przystało na najzdolniejszego podwładnego i ucznia samego gen. Parulskiego mącił i mącił, by nie rzec, że raczej mędził, by ratować premiera Tuska! sprowadzając do jednego poziomu ślady po materiałach wybuchowych z tymi po herbicydach, pestycydach, dezodorantach i torbach zakupowych z marketu!

Okazało się, że te bagienne okolice smoleńskiego lotniska, to przemieszany teren intensywnej uprawy rolniczej, marketów handlowych oraz składowisk materiałów wybuchowych!
Niemal trzy w jednym, wszystko na jednym terenie; sowchoz-kołchoz, rossmann oraz składy amunicji!!!!
I z tego wieloskładowego bardaku płk Szeląg ukrył rzecz przeistotną!
Otóż te próbki, pobrane przez jego dzielnych śledczych po 30 m-ch od katastrofy zostały przekazane do badań ... Rosjanom!

Otóż to!

Ci co trzymali wrak, ci co go dokładnie umyli, ci co nie stwierdzili śladów eksplozji w Tu 154m mieli zbadać te szelągowskie próbki i przekazać ich wyniki stronie polskiej!!!!

"I zrób takiemu dziecko!" tako mawiał Kisiel w sytuacjach bezdennej głupoty jego adwersarza!

Albowiem nie tylko płk Szeląg wręcz panicznie drżał, bał się, aby "nieznani sprawcy" i jemu nie zrobili... ku-ku w piątek prze weekendem.

Śmiem sądzić, że i D. Tusk odłożył ulubione kubańskie cygara ( skupowane pokątnie przez wiernego R. Sikorskiego i przemycane szefowi w poczcie dyplomatycznej!!!), aby przypadkiem nie ...wybuchły! lub noviczok'iem, a nie spoconymi udami młodych Kubanek ( zwijających cygara) zapachniały czyli putinowskimi duxami-odekołodonami.

Tak więc nie tylko D. Tuskowi dano odetchnąć po tych rewelacjach Gmyza.

Ale tylko chwilowo!, bowiem ogrom tego POsmoleńskiego kłamstwa, tego antyPOlskiego łajdactwa aż się wylewał, gdyż ten zasobnik-odstojnik fałszu, kłamstwa nie był już w stanie dalej gromadzić, zmieścić tych niegodziwości!

I co rusz w weekend ubywało kogoś, kto ośmielał się publicznie nie tylko krytykować przygotowanie tego lotu do Smoleńska oraz sposobu prowadzenia śledztwa.

A oddani, wierni do końca, wychowani i zahartowani oraz sprawdzeni w internacjonalistycznej wierze w uczciwość Putina, Wielowiejska, Czuchnowski w czerskim kotle nieprawości oraz wiertnicze ciotki Pochanke, Olejnik i im podobni z niezmąconym zapałem czekistów usiłowali wygrzebywać z bagna podsmoleńskiego lotniska co rusz nowe dowody na rzetelność gen. Anodiny.
Zaś wątpiącym otwartym tekstem życzono weekendowego samobójstwa.

W jakie tony uderzą dziś ci wszyscy, którzy konserwowali smoleńskie oszustwo?

To już osiem lat!
Ile śladów Rosjanie zdołali zatrzeć bezpowrotnie?
Jakiego spustoszenia w posiadanych dowodach dokonali Miller i Lasek ze swoimi
"specjalistami"?

Będę naiwnym i rzeknę tak.
Przy dzisiejszej technice nawet po wielu latach da się odnaleźć mikroślady nie tylko materiałów wybuchowych.
I dojścia do prawdy nie uniemożliwi nawet Putin trzymając wrak naszego samolotu.

A jak się czuje D. Tusk?!
Miller, Lasek?
B. Komorowski?
E. Kopacz? ( ta od wspólnej z ruskimi patomorfologii i metra bagiennego w głąb!).

I tzw dziennikarze, usłużni funkcjonariusze gwałtu na prawdzie! na ofiarach tej rzekomej katastrofy.

Obserwując ich zachowanie odnoszę wrażenie jakbym miał przed sobą tych zahardziałych nkwd'zitów, ubeków, esbeków!, którzy przez lata trwali w kłamstwie.
Bowiem taka była ich natura.

Natura zła.
Tak postępują, zachowują się ludzie żli!

pzdr

p.s.
Jedną z tych 96 osób, które zginęły tam w podsmoleńskim bagnie była moja koleżanka szkolna.
To śp Grażyna Gęsicka z domu Dusyn.
Byliśmy uczniami w jednej klasie; VIII-XI "b" w l. 1965-1969 Liceum Ogólnokształcącego im Romualda Traugutta w Giżycku.
Grażyna pochodziła z Rynu, miasteczka oddalonego o ok. 20 km od Giżycka.
Po maturze już się nigdy nie spotkaliśmy; ona dostała się na studia na UW ( bodaj socjologię?), ja zaś na UMK w Toruniu.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.9 (głosów:15)

Komentarze

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika e.dudek nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

prawda, nic.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1561787

Dwa dni temu, będąc w Dublinie rzuciłam okiem na darmową gazetkę rozdawaną w polskim sklepie spożywczym.

Zauważyłam zdjęcie Antoniego Macierewicza i artykuł opatrzony tytułem sugerującym, że nabrał pieniędzy i niczego nie wyjaśnił. Czyż trzeba więcej?

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

Pobudka!

#1561792

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika e.dudek nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

czekająca na swojego Leopolda, który w końcu wróci po całodziennej  podróży do domu. 

Molly Bloom to nie Penelopa wiesz coś o tym Markowa. Pieniądze szczęścia nie dają, pomyśl co zrobić, żeby cię szanowano nauczycielko muzyki.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1561799

Kłamstwa smoleńskie połączyły sprawców tragedii po obu stronach granicy...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1561815

...i dla mnie oczywista. Duet szwabsko - ruski: Tusk - Putin na molo w Sopocie i szczątki Tupolewa z elitą Polskich Patriotów w Smoleńskim błocie.

 Uzgodnione (lub narzucone przez Putina) rozdzielenie uroczystości pamięci ofiar mordu katyńskiego na rządową Tuska i prezydencką ś.p. Lecha Kaczyńskiego jest tego niezbitym dowodem.

 Po katastrofie rządowego Tupolewa Tusk był tak przerażony tym co zrobił Putin i w czym on prawdopodobnie miał swój udział, że chociaż dotychczas latał nim bez ograniczeń i toczył bezpardonowa walkę z Prezydentem o każdy lot tym samolotem, mając do dyspozycji bliźniaczy samolot po bardzo drogim remoncie - do wszystkich następnych lotów wynajmował inne samoloty a ten drugi wyremontowany za ciężkie miliony "Tutka" skończył jako złom, bo nie był pewny, czy nie zamontowano w nim "wybuchowej usterki" i czy nie skończy tak samo jak wielu mających wiedzę o przebiegu czy przyczynach katastrofy, by nie mógł już nigdy ujawnić treści owej sopockiej rozmowy, której treści Putin i tak zresztą by się wyparł nawet gdyby była ona nagrana!   

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

niezależny Poznań

#1561833

  Witam! Między innymi z tąd ta walka o sądy, ąby w chwili prawdy, nie miał ich kto skazać, bo sądziliby ich swoi. Wierzę, że winni zostaną skazani długoletnimi wyrokami. Pozdrawiam!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1561961