Niemiecka oszukańcza hybryda: Frau kanzlerine und V-Wagen!

Obrazek użytkownika antysalon
Świat

Niemcy jak oszukują, to... hybrydowo!#
Angela Merkel do spółki z władzami koncernu VW postanowili oszwabić, ale oszustwo, krętactwo zawsze ma krótkie nogi!
Czasem niezgrabne... grube i krzywe też!

Kanclerz Niemiec dokonała wielkiego szwindlu kosztem pozostałych członków UE.
Pierwej zaprosiła do Niemiec tabuny tzw uchodżców obiecując im spanie, michę oraz suty socjal.
I stało się!
Tysiące młodych ludzi sterowanych sprytnie przez tzw państwo islamskie ( w najszerszym tego słowa rozumieniu) oraz najprawdopodobniej Putina z Asadem(?) plus sprytnych przemytników ( kto wie, czy wśród nich głównej roli nie graja ci od Sorosa?)
rzuciło wręcz wpław w Morze Śródziemne, aby jako XXI wieczni boat people umościć się w najbogatszych krajach UE, słynących także z idiotyzmów multi-culti.
A. Merkel z dla siebie chyba tylko znanych powodów dokonała tego szacher-macher willkommen nie licząc się ani ze zdaniem , ani zamożnością pozostałych państw UE.
I wpadła, bowiem jej fałszywe miłosierdzie okazało się zabójcze nawet dla tak bogatego, zasobnego kraju jak Niemcy.

I co robi frau kanzlerine?
Postanawia obdarować swym islamskim kłopotem ustalając odgórnie z Schulzem i Junckerem deputaty muzułamńskie na poszczególne kraje UE.
A jej pudelkowato/ratlerek zaś zamiast szybko reagować, zwołać 28 przywódców zwiedza sobie świat, urządza kolejna wycieczkę życia przez Azję Mniejszą po ... Koreę Płd!

Tym wielkim oszustwem A. Merkel chcą teraz mozni UE obdzielić na siłę pozostałych członków UE domagając się od nich solidarności, przyjęcia na swe barki kwotowych ilości tzw "uchodzćów" odgórnie narzucanych.
Węgry, Czechy, Słowacja zdecydowanie mówią nie.
Serbia z Chorwacją usiłują złośliwie zalać Węgry kolejnymi tysiącami migrantów.
A Polska?
Kopacz wije się, kręci, chachmęci, klamie, oszukuje.
Co rusz zmienia zdanie.
Ale decyzję już POdjęła!
Ile?
7000, 12000 czy 20 000?
Dla niej i jej postępowego gabinetu to żaden problem.
A jakze inaczej!
Wszak to ...samarytanka, wrażliwa na krzywdę, los, cierpienia bliżnich.

I drugie szwabskie kłamstwo.
V-Wagen usiowął oszwabić swych amerykańskich klientów.
cyt." W związku z zaistniałą sytuacją Volkswagen będzie musiał przeprowadzić akcję serwisową na co najmniej 500 tysiącach swoich aut z silnikami diesla. Dotyczy to między innymi takich modeli jak Volkswagen Jetta (po 2009 r.), Golf (po 2010 r.), Beetle (po 2012 r.), Passat (po 2012 r.) a także Audi A3 (po 2010 r.)"

A na calym świecie ponad 11 mln aut do sprawdzenai.

Dlatego, że Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) oskarżyła Volskwagena o oszukiwan podczas pomiarów emisji szkodliwych substancji wydzielanych przez produkowane przez niego silnikach diesla.
cyt." Volkswagen wyposażył silniki diesla (wykorzystywane również w samochodach należącej do tego samego koncernu firmy Audi) w specjalny moduł kontroli emisji spalin wraz z odpowiednimi czujnikami i działającą w tle dość oryginalną aplikacją. W oparciu o różnego typu dane (ułożenie koła kierownicy, prędkość samochodu, czas niektórych operacji wykonywanych przez silnik, ciśnienie w układzie) była ona w stanie rozpoznać, kiedy silnik auta poddawany jest specjalnym pomiarom ilości wydzielania szkodliwych substancji. Wówczas praca całego silnika zorganizowana jest w taki sposób, by spełniał on nawet najsurowsze współcześnie obowiązujące normy.
Ciekawiej wygląda natomiast sytuacja, w której aplikacja (znów na podstawie różnego typu danych spływających z całego samochodu) uznała, że auto wykorzystywane jest normalnie – do jeżdżenia. Silnik pracował wtedy w zupełnie inny sposób, co między innymi oznaczało dziesięcio-, a czasem nawet czterdziestokrotny wzrost emisji szkodliwych tlenków azotu (odpowiedzialnych m.in. za zmiany klimatyczne)."

Richtig!
Tanzez, tanzen zwei zasranzen!
Genau!

pzdr

## mało kto już dziś pamięta te afery z wieprzkami naszprycowanymi dioxynami czy trującymi pomidorami, za które chcieli obciążyć Hiszpanów
p.s.
Nigdy nie chciałem mieć, ani nie miałem auta z koncernu VW.
Gustuję w japończykach.
Moje marzenie to Mitsubishi Lancer EVO ( prod. od 1973 evo I, na EVO X zakończono wyliczankę, ale podobno szykują ostatni model Evo XI, hybrydę, ale to już nie to! te hybrydy! jakoś mnie nie rajcują).

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.9 (głosów:12)

Komentarze

idzie raczka w raczke przeciw Polsce ktora ma byc biedna i poddancza.
Kulawa Polska jest na reke naszym wrogom zadbali o to juz ich pacholki na czele z Tuskiem Komoruskim i Kopacz.
Sa to zdrajcy pierwszej wody ktorzy powinni za zdrade odpiedziec najciezsza kara.
Juz nam kiedys szfaby podeslaly zydowskich ``emigrantow``i to sie dla nich zle skonczylo,czyzby powtorka z rozrywki?
PObolszewia jest podlegla swoim niemieckim sponsorom oni dotowali ta partie co jest niezgodne z prawem, ale kto co im zrobi teraz,prawo jest po ich stronie,po stronie wadzy.
To ze sadownictwo jest politycznie i nie tylko skorumpowane to nawet male dziecko widzi jak ma oczy otwarte i nie slucha TVNu.
``Kopacz zdradzila Polakow i zlamala przysiege.
Zanim Kopacz otrzymała tekę premiera musiała złożyć przysięgę na Konstytucje Polski .Przysięga którą złożyła premier Kopacz ,art 151 " a DOBRO OJCZYZNY oraz POMYŚLNOŚĆ OBYWATELI będą dla mnie zawsze najwyższym NAKAZEM." Jeżeli Kopacz wprowadzi islamistów do Polski ( WBREW WOLI NARODU ) a zagrozi to bezpieczeństwu obywatela Polski ,to popełni przestępstwo bo ma wiedze, że wśród emigrantów możne być terrorysta. Art. 129. Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10``.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1494098

Ja też Antysalonie gustuję w japończykach i mnie się marzy też japończyk. Miałem kiedyś mercedesa. Wciąż coś się sypało i wciąż musiałem pod nim leżeć. Niby mercedes, to takie niewiadomo co. Cudo. A ten czasem rozkraczał mi się na drodze i bez sznurka nie dało się. I miałem Toyotę Tacomę. Przejechałem na niej prawie 200 000 mil i nigdy nie miałem najmniejszego problemu. 

A teraz tylko TEN japończyk.

I już żaden inny. W życiu. No ale na nówkę to nie mam żadnych szans, bo Japończycy przestali go produkować w Czerwcu tego roku.

Nie miałem kasy jak go jeszcze robili. Nie mam nadal, no ale...
Powiadają, że nadzieja umiera ostatnia.
Może kiedyś ta moja wciąż żywa się ziści, może dostanę jakiegoś "nobla" i spełnię swoje marzenie. I zasiądę za sterem krążownika, 
czyli w Toyocie FJ Cruiser.... 
Jedyny samochód na świecie, który wspiął się, wjechał na szczyt wulkanu Fuji Yama...... 
I zjechał. 

O własnych siłach.... 

Podziwiajcie kolejne "wcielenie" tego wspinacza. Ostatnie już.                                                  Cudeńko z Kraju Kwitnącej Wiśni:

 
 
 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1494105