Macron, makaron na uszy, a polscy rolnicy i wiatrownie

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Z wielkim trudem wytrwałem wczoraj do końca słuchając cóż to ma do powiedzenia być może przyszły prezydent Francji.
Emmanuel Macron, który z Marine Le Pen przeszedł do drugiej tury, już wczoraj na dwa tygodnie przed rozstrzygnięciem ogłosił się zwycięzcą.
To, niby cudowne dziecko znad Sekwany, młody przed czterdzistką, podobno wszechstronnie wykształcony-od filozofii przez urzędnicze L'E N d'A po bankowość za 100 000 euro co miesiąc, nawet czytając z kartki przekazał typowy lewacki gniot=mowę trawę czy Macron-makaron na uszy, jak w młodości zwaliśmy taka gadkę-szmatkę.
(Natychmiastowe skojarzenie Kwaśniewski, Komorowski,Tusk-ten sam bełkocik, pozbawiony nawet szkicu konkretu!! jakby ci sami autorzy przemówień!)

Niby młody, a gadał, plótł jak stara pierdoła.
Nic ożywczego, żadnego powiewu młodości, nowości, świeżości.
Jak w reklamie ceptera.
Powiewały tylko, te ich flagi narodowe z domieszką unijnej.

W rzeczy samej zestaw gnioto-podobny.
Powiem brutalniej zestaw lewackiego-bełkotu.
Wicie, rozumicie, wspólnie, razem.
Vive la republique, vive la France.
( Le cheval blanc dans le mauvais temp!,czyli jaki koń każdy mógł ocenić!)

A jedynym jaśniejszym punktem, konkretem jego wystąpienia była madame Brigitte, czyli jego małżonka, starsza od niego jak piszą o ćwierć wieku.
Może to pod nią, pod jej pokolenie była ta mowa trawa, ta nawijka, makaron na uszy?
Jeśli taki był cel jego wystąpienia? , to od biedy mógłbym to zrozumieć.
I tyle o makaroniarzu znad Sekwany.

A teraz od rem, czyli o polskich rolnikach załatwionych na perłowo, znaczy się na zielono przez aferałów spod znaku PO/PSL. Albowiem już dostali po kulach za rzekomo czystą, zieloną energię, a najgorsze jeszcze przed nimi.

Część polskich rolników dała się nabrać, jak naiwne dzieci, zaufała koalicji PO/PSL i nastawiali wiatraków z własnych oszczędności, a co gorsza biorąc kredyty pod te inwestycje.

A dziś mają problemy nie mniejsze niż Francuzi przed II turą.

Nastawiali turbin z których dla nich jak z przysłowiowego kozła " ni mleka, ni mięsa"!
Ba! żeby tylko.
Te wiatraki mielą ich równo, gdyż z powodu nadpodaży cena energii jest bardzo niska jak za szczaw i mirabelki.
Bowiem aferały tuskowo/pawlakowe dając wsparcie dla tzw współspalania ( "... Współspalanie uruchomiły wszystkie największe grupy energetyczne – PGE, Tauron, EDF, Enea, Energa, PAK, CEZ, GDF Suez, PGNiG, Dalkia, Fortum. Z raportu przygotowanego przez firmę doradczą EY wynika, że do dodawania biomasy przygotowane zostały bloki energetyczne o łącznej mocy 21 400 MW, na 30 000 MW wszystkich bloków węglowych i gazowych w polskim systemie energetycznym." nie zdjęła nadwyżki poprzez umorzenie certyfikatów rolnikom wiatrowcom.

I rolnicy zostali na lodzie, czyli w sytuacji, że zostali zmuszeni do tego, aby jedynie ...ZAWEKOWAĆ produkowaną przez siebie energię.

Cena rynkowa dla rolników wiatrakowych biznesmenów pozbawionych długoterminowych umów jest nie tylko niska, lecz jeszcze zostali obarczeni przez samorządy ( he, he! władztwo PO/PSL!!!) wyższym podatkiem od nieruchomości na których posadowione zostały turbiny.
Na dodatek od przyszłego roku prawdopodobnie zostanie zniesiony obowiązek odkupu energii od tych producentów.
I tak oto polscy rolnicy zostali po raz kolejny wydmuchani przez tych, którzy ich zachęcili do produkcji zielonej energii.
PO/PSl, Tusk z Pawlakiem na zielono zrobili, przekręcili rolników wiatrakowo/turbinowych.

I ca dalej?

Już w bankach wysiadują cwaniacy, którzy planują wykupić za bezcen, grubo poniżej wartości inwestycji te zadłużone turbiny wiatrowe.
Niestety dla tych rolników nabranych na lep zielonej energii nie ma dobrych wieści, gdyż nie tylko się zadłużyli ponad miarę, oszpecili swoje pola, to na dodatek ich wiatraków w odróżnieniu od "holendrów" nijak nie da się przerobić, przekształcić ani w agro-pensjonat, ani... ani!

A jaki to związek ma wymieniony w części pierwszej E. Macron z polskimi rolnikami nabranymi na produkcję zielonej energii?
Otóż taki, że tak Macron, jak te szkarady-turbiny jak na dziś, to jeno miele i miele tyle, ze Francuzom w głowach. ( na szczęście nie wszystkim )

Macron wali, miele wiecowym tekstem w stylu wicie-rozumicie.
A wiatraki łopatami po kieszeniach i kontach rolników.

W pozornie lepszej sytuacji niż polscy rolnicy -wiatrowcy jest chyba mimo wszystko Macron, który nie tylko ma oparcie w statecznej kobitce, starszej o ćwierć wieku, ale też w propagandowym rozmemłanym paplando w stylu, że Francuzi muszą się przyzwyczaić do... islamskiego terroru.

Dlaczego pozornie?

Albowiem mimo wszystko chyba lepiej spłacać morderczy kredyt niż żyć w codziennym strachu przed tymi, którzy "ubogacają" nie tylko Francuzom codzienność zamachami, krwawymi jatkami.

pzdr

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:11)

Komentarze

Ciekawostka z Francji albo jeszcze o przymusowych badaniach psychiatrycznych którym chciano poddać Marine Le Pen

Jak wiadomo, francuska polityk oświadczyła, że się im nie podda...

Warto może przy tej okazji przypomnieć nastȩpujący fakt który pozwala widzieć całą tę sprawȩ w szerszym aspekcie. Otóż jak twierdzi paryska gazeta "Libération" w opublikowanym około roku temu, 29 list. 2017 r artykule pt. "Au sein des soins sans consentement" (na str.16-17), "w roku ubiegłym we Francji prawie 100 tys. osób umieszczono w szpitalach psychiatrycznych bez ich zgody" (l'an dernier en France, ce sont près 100 000 patients qui ont été hospitalisé en psychiatrie sans leur consentement).

Czyli - w Anno Domini 2016 umieszczono tam, w tym kraju PRZYMUSOWO tj. bez możliwości odmowy, sprzeciwu, w "wariatkowie" liczbę odpowiadającą ilości mieszkaǹców takiego np. Koszalina czy Włocławka !!!

(Ciekawe jak to wygląda w innych krajach?)

Niewątpliwie, jakaś cześć tej przeogromnej (wstrząsająco!) liczby osób padła ofiarą błȩdów medycznych, nieporozumieǹ osobistych, zawodowych, intryg, kłotni rodzinnych, porachunków kryminalnych itp. itd. To wynika z elementarnej statystyki...

Dla nie jednej przestȩpczej mafi doprowadzenie do uznania kogoś za niepoczytalnego, za "wariata" jest znakomitym rozwiazaniem by pozbyć się kogoś niewygodnego, przeszkadzającego, nie dość pokornego... Bez porównania lepszym niż wszystkie inne znane, klasyczne metody kryminalne takie jak np. podrzucenie kompromitujących materiałów (np.zdjȩć pornograficznych wprost na komputer ofiary), narkotyków, kradzionych przedmiotów itp.itd. Nie wspominając już o "mokrej robocie"... Wszystko to bowiem zostawia jednak materialne ślady i jakiś dociekliwy śledczy, "Sherlock Holmes", dziennikarz, może jednak dojść "po nitce do kłȩbka"... (patrz np.sprawa słynnego morderstwa francuskiej deputowanej Yann Piat w 1994 roku).

Tak wiec "psychuszki" dla "niepokornych" czy "dysydentów" były nie tylko specjalnością ZSRR, to problem dużo szerszy...

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/4731/marine-le-pen-unia-to-twor-totalitarny#c...

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

all

#1574085