Ludzie listy piszą; nawet Hanna Lis do Kingi Rusin też, a Pieronek do Lemańskiego.

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Mimo upałów, huraganów, urlopów i wakacji na naszych oczach rozkwitła sztuka epistolarna.

Rozpisali się nawet ci, którzy pisać ...nie potrafią.
Ale piszą, smarują, bazgrzą.

Tak się rozPOdochocili, że piszą nawet na piasku i do ...samych siebie.

Taką sztuką wykazała się niejaka Kinga Rusin.
Napisała do samej siebie duszoszczypatielnyj tekścik w którym zachwalą wysoką kulturę tzw uchodźców islamskich.
To wg niej ludzie wyjątkowo mili, gościnni, uczynni i serdeczni i pracowici też!, w odróżnieniu od leniwych, wrednych Polaków.
Drobne "śledztwo" wykazało, że ta oto Kinga korespondowała, ćwirkała sobie w te i we wte ze ...samą sobą.

Okazuje się, że podobny poziom jak ta wiertnicza damulka zaprezentował kilka dni wcześniej Budka Borys, też niejaki cień cienia w cieniowatym gabinecie też cienia(sa) Grzegorza Schetyny.
I mimo wzrostu, na poziomie wyższym niż Kinga, gdyż wysłał go nawet do niemieckiej gazety w języku dla siebie niezrozumiałym.
Jak to możliwe?
Możliwe.
Albowiem sam do tego się przyznał, że nie zna tego języka, w którym wzywa UE poprzez niemiecki, wysokonakładowy dziennik do ukarania Polski, do sankcji finansowych.
I nawet autoryzował swój list też w języku dla niego nieznanym, niezrozumiałym.
Skoro tak szczerze przyznaje, to nijak mieć do niego pretensje.
Wszak grajdołek nad Bałtykiem, to nie wieża Babel.

W mocno zbliżony deseń od lat pisuje, klika, mówi Lech Wałęsa, bardziej znany ogółowi jako TW Bolek.
Otóż ten geniusz intelektu i mistrz...słowa mówiono/pisanego!, mówi, klika, pisze co rusz takie idiotyzmy, że głowa mała.
Dla niego zomo, ormo, omo to to samo co np. 7 powietrzno-desantowa! skakanie przez okno ( motorówką lub przez płot!).
Jednych obraża, innych wychwala, kręci, paskudzi, bredzi niemiłosiernie i tak spędza czas na zasłużonej emeryturze.
Ale wszem już wiadomo, że to dno, cymbał patentowany, prostak i zaprzaniec/sprzedawczyk.

Niestety poziom TW Bolka chętnie podłapują ludzie niby to wykształceni.

Np. taki choćby Donald Tusk, który po każdym zamachu, masakrze urządzonej przez terrorystów islamskich pisze słodko/mdlący tekścik, jak bardzo jest sercem z rodzinami ofiar.
Cenna to reakcja, ale moje serce też krwawi, gdy też moja paskudna pamięć nie pozwala mi zapomnieć, jak jego serduszko było zimne i twarde jak głaz wobec rodzin ofiar po smoleńskiej tragedii.

To samo jest z Rózią von Hande hoch!
Onaż, niby hrabinio-kniazinia też wali pierdołkami jak człek z gminu TW Boluś.
Bullshituje na lewo i prawo prezentując publicznie interesy jeśli nie obce, to na pewno nie polskie.

W tych samych klimatach, niegodziwych publicznych wypowiedzi już od lat tkwi największy leń! wśród polskich duchownych, a wśród biskupów, to leniuch na 100%! Pieronek, rezydent na Wawelu.
Ulubieniec salonu, łzemediów, bp Pieronek już dawno zrzucił ze swych ramion tę zagubioną owieczkę, a swą laskę pasterską zamienił na ...kij bejsbolowy.
I co rusz wydaje z siebie, a raczej z ...wiertniczo/czersko wyziewnej; zatrute, jadowite komunikaty jakże odmienne od tych z konferencji polskich biskupów.
Są one, wypowiedzi bpa Pieronka tak samo toksyczno-smogowe, jak bywa czasem powietrze w królewskim Krakowie.

Skoro o, czyli przy smogu, to znów przypomniał o sobie były ksiądz, suspendowany obecnie Lemański i znów dał czadu, czyli wypuścił wyziewy z gazowni Adama Michnika.
Jego wypowiedż jakże konweniuje z powyżej wspomnianym bpem Pieronkiem.
Ileż w niej jadu, łobuzerstwa, draństwa.
Co prawda w kilka godzin po niej, niby przeprosił panią premier Beatę Szydło!
Niby!
Gdyż zrobił to w tym samym niemal stylu jak TW Bolek "przepraszając" szefa NSZZ "S" Piotra Dudę za zomo.
Ten sam poziom, ta sama klasa.
Czyli dno!

Dno!
Bezdenna głębina draństwa.

Taki wspólny mianownik charakteryzuje tę epistolarną "twórczość"; Kingi Rusin, Borysa Budki, Donalda Tuska, Róży von coś/ktoś tam tara dej, TW Bolka i bpa B. Pieronka.
Jeden styl, jeden jakby miot, czad-gaz.

Niby różni, ale bliscy, ten sam styl; jakby wszystkie pisane, klikane, mówione od lat przez jedną, tę samą osobę.
Przez demiurga nicości, polakożercy, antypolskiego drania.
Jako żywo ...Adam Michnik!

Co prawda drzewiej, od czasów Cicerona zwykło się mawiać, że "epistola (charta) non erubescit", to jeden z powyżej wspomnianych, bp Pieronek zawsze mocno zarumieniony, z wypiekami na policzkach dowala w audycjach gazowo/wiertniczych.
I tylko naiwnością byłoby uwierzyć, że to rodzaj jakby spóźnionej refleksji, takiego rumienia wstydu!
Nie!
Nie w tym konkretnym przypadku!
To efekt próżniactwa i zaprzaństwa.
Efekt diabelstwa.
Nie tylko Pieronkowi, Lemańskiemu, dominikaninowi o. Pawłowi Góżyńskiemu, tudzież ks Kazkowi Sowie przydałby się dobry, a nawet najlepszy egzorcysta, by to szataństwo-diabelstwo z nich wypędzić.
W przypadku tych ludzi kościoła, moim zdaniem, ma zastosowanie sentencja, "difficilis in otio quies".
Próżniaki, lenie tak mają, a ten leń w koloratce, bp Pieronek szczególnie.

"Ludzie listy piszą..." jako onegdaj śpiewali "Skaldowie"

Tylko czemu piszą takie brednie?
Wstydu nie mają?
Oczywiście, że nie!

pzdr

p.s.
W miniony piątek zaplątał się na naszej corocznej, od ponad 20 lat organizowanej imprezie ludzi "Solidarności" pewien mgr.
I zjawił się ( podobno sprosił go jeden z organizatorów -marszałek woj. kuj.- pom.) w Przysieku k/Torunia niejaki mgr, zwany też ...prof., sędzia w stanie spoczynku, były prezes TK, obecnie prezes fundacji przyBolkowatej, tej ograbionej przez Miecia.
I też walił, bullshitował, że niby jest sędzia w stanie spoczynku, ale niespoczynkowaty.
Tak uzasadniał swoją łazikowatą nadaktywność na przeróżnych schadzkach z UBewatylami i kod'erami, czyli uogólniając ze zniczami made in Soros i podobnymi sponsorami.
Najwdzięczniejszych słuchaczy miał w kod'erkach i kod'erach ( niestety niektórzy, na szczęście nieliczni, ludzie dawnej "S" też zaczadzili się od tych zniczy).
Reszta z nas, generalnie go, mgra Stępnia zwyczajnie...olała!, trzymała się z dala od tego krętacza.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.9 (głosów:5)