Grajdołowata# konstytuanta; szpadelek ,wiaderko, grabki ...

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Totalna opozycja wreszcie odnalazła swoje miejsce.
Właściwe dla nich po dwóch latach bredni, puczowania się.

Grajdołek!
To wymarzone i właściwe im środowisko.
Mogą już tam dowolnie sypać na siebie piasek, kopać, ryć, grabić, zagrabiać.

Wiaderko, szpadelek, grabki.

To im przypisane, ich właściwe atrybuty.
Broń Boże! foremki!, bowiem, to już wyższa szkoła jazdy i żaden z nich nie jest w stanie ich, foremek obsłużyć.
Albowiem żadna forma od nich przez dwa lata nie wyszła, poza bezsensem.
Tak i teraz niczego nie uformują.

Sypmy piasek, róbmy pustynię.

I tak, jak było do przewidzenia nawet szpadelek, wiaderko i grabki stały się dla nich pretekstem do walki wewnętrznej.

Otóż już wczoraj na jednej z plaż doszło między nimi już do frakcyjnej rywalizacji.
Zanim dotrą do nich koalicjanci z miotu ludowo/nowoczesnego są gotowi sobie nie tylko oczy zasypać piaskiem, lecz o zgrozo! nawet je wydrapać wzajemnie grabkami.

Po tym jak Budka ogłosił się liderem pod nieobecność Schetyny, starli się ze sobą Lenz z Myrchą oraz Leszczyna z Gajewską.
Co prawda samozwańczy lider był poza ich zasięgiem, to było o co walczyć.

Między toruńskimi grajdolarzami; Myrchą a Lenzem poszło nie tylko o to, kto ma przywdziać t-shirt z napisem konstytucja, lecz także o ustawienie się do selfie.
Lenz dowodził, że na jego słusznej posturze, jako dobrze zbudowany, plażowiczom lepiej zademonstruje problem łamania ustawy zasadniczej przez nieludzką prawice.
Cherubinowaty Myrcha wykpił go, że Lenz nie ma do tego żadnego tytułu, by najzwyczajniej wypasionego na sejmowej wyżerce bebzuna zwać muskulaturą.

I stało się!

Zaczęli sobie wydzierać koszulkę, wyzywając się wzajemnie od resortowych bachorów.
Szarpaninę przerwał im dopiero "break", znany buczek-dzwonek telefonu od Schetyny.
Wymiętolony t-shirt z niemniej zszarganym napisem konstytucja już nie nadawał się do odziania.

Po tym telefonie Schetyny, Budka już nawet nie sprawiał wrażenia, że jest liderem plastikowego wiaderka i szpadelka.
Czuł, że jego grajdoł wykopała raczej Ewa Kopacz na min. metr w głąb, a on w nim ....!
Tak się czuje bokser po tko!
Jego twarz wyrażała coś, co można by porównać do tych od ofiar z "Milczenia owiec" sprzed..."zabiegu'.

I tę sytuację, niemoc mocno skopanego Budki! postanowiły wykorzystać grajdołkowe posłanki z frakcji kobiet.
Leszczyna ogłosiła się szefową żeńskiego grajdoła.
Gajewska, też poseł, zaprotestowała, uzasadniając to tym, że ma korzystniejsze bmi niż baryłkowata koleżanka.
Co prawda wątek bmi nie za bardzo został przez nią zrozumiany, bowiem Leszczyna miała kiedyś bmx!, ale ten baryłopochodny!, to i owszem! jak najbardziej.

I doszło do zwarcia.

Na ostro.

Nie dość, że wzięły się za kołtuny, to jeszcze w ruch poszły wiaderko i szpadelek.
Ta o mniej korzystnym bmi waliła wiaderkiem po głowie Gajewską, która rewanżowała się szpadelkiem.

Wrzask walczących ze sobą grajdołkowatych posłanek ( właściwsze raczej poślić!) przebudził nie tylko Budkę z niemocy po przywołaniu go do porządku przez Schetynę, lecz także letników trzymających się dotychczas z dala od posłów- grajdolarzy , którzy ofiarnie zaczęli polewać obie walczące ze sobą grajdolice wodą morską znoszoną w dziecięcych wiaderkach.
Na dodatek zwabione awantura dzieci zaczęły sypać piaskiem w będące w zwarciu członkinie PO.
Wyglądało to trochę jak na starych westernach, gdy gaszono pożar saloonu.
I tym sposobem obie grajdolice zostały zmuszone do przerwania walki o przywództwo w sekcji damskiej.

Jak niepyszne schroniły się za parawany strzeżone przez Grabca i Szczerbę, których ta walka o miejsce w stadzie grajdołu żeńskiego jak widać nie zdziwiła.
Ewolucja!?
Prawo wilka.
Tusk im to dobrze zaszczepił.

Wieczorem grajdolarze nie mieli już nawet ani sił, ani chęci, aby udać się ze zniczami!, wiadomo dokąd.
Bowiem tu na plaży mieli już swój grajdołowy sądny dzień.

Zza plażowych parawanów i z koszy, słychać było nie tylko skargi, lecz także chlipania dwóch walczących ze sobą o liderowanie we frakcji grajdolic.

A Borys Borysowicz też zapomniał, że chłopaki nie płaczą i swej teściowej żalił się przez mobil'a na brutala, chama i mściwego prymitywa z Wrocławia.

I tak oto minął wczorajszy dzień pierwszy totalnie zagrajdolonej opozycji.

A co się będzie działo?, gdy dotrą posiłki; Petru, Gasiukowa, Szojringowa, Kamysz, Kijowski i obywatele z TW Bolkiem, Hadaczem, Frasyniukiem, łamistrajk Krzywonos.

Wtedy jako korespondent nie wydolę, poproszę o posiłki.
Sam nie ogarnę!, nie opiszę tych grajdołowych klimatów.
Będzie się działo!

pzdr

Wasz specjalny korespondent, obserwator grajdołkowatej konstytuanty.

# termin, aby oddać pełnię tej akcji będzie różnie wyrażany, ale sens tożsamy

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

Po-sitwa robiła grajdoł z Polski przez osiem lat...niech sie bawia na plaży bo potem na spacerniaku piasku jest mniej...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1545580

"Albowiem żadna forma od nich przez dwa lata nie wyszła, poza bezsensem.
Tak i teraz niczego nie uformują." Wiem,że coś tam próbowali przez te dwa lata uformować, ale słabo wyszło, 500+ do kosza, bo się prezes obraził (ja zresztą też, bo to trochę drogo było), reszta to próba skłócenia ludzi, próby łamania Konstytucji, na szczęście babka też się rozsypała (chociaż częściowo). Mam szczerą nadzieję, że choć jedno drzewo się w Polsce uchowa, żeby dzieci miały co oglądać za 50 lat,  ja nie wiem dlaczego tak silnie w wycinaniu drzew naśladują Europę Zachodnią.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#1545588