PKP,związki zawodowe i pielęgniarki

Obrazek użytkownika Anonymous
Kraj

Mamy w Polsce grupy zawodowe, którym się wydaje, że wszystko mogą i szantażują Kraj.

Taką grupą zawodową są np. górnicy, rolnicy, pielęgniarki i kolejarze. Pielęgniarki już strajkują, bo bidulki podobno za mało zarabiają. A kolejarze z Przewozów Regionalnych chcą zacząć strajk od 29 czerwca, bo zadłużyli swoją spółkę a teraz nie chcą zwolnień i naprawy. Wszystkie te grupy zawodowe łączy jedna wspólna cecha. To związki zawodowe, czyli nietykalne święte krowy.

Związkowcy w Polsce mają we krwi szantażowanie Kraju i niekończącego się wyciągania pieniędzy od Kraju. Zachowują się jak pasożyty, które niszczą ten organizm, z którego żyją. Zamiast pomyśleć i przedstawić sensowny program naprawy tego, co się nie podoba, to wysuwają tylko żądania i grożą demonstracjami, a w zasadzie rozróbami ulicznymi oraz paraliżem Kraju.

W którym normalnym kraju prawo pozwala zostawiać ludzi chorych bez opieki?!, W którym kraju ewakuuje się cały szpital, bo pielęgniarki, czy lekarze strajkują?! W dodatku pielęgniarki kłamią, że strajkują dla dobra pacjentów.

Kolejarze też żądają tylko dotacji, dopłat, ale aby coś zmienić w działaniu, zgodzić się na naprawę organizacji firmy, to nie. Obie opisane grupy zawodowe mają to do siebie, że czy strajkują, czy nie, to i działania są podobne. Gdy muszę – na szczęście rzadko – korzystać z usług PKP, to mam wrażenie, że kolejarze strajkują, a nie pracują. Rozklekotane, brudne, wiecznie spóźnione pociągi, które pokonują 100km w pół dnia. Pracować się nie chce, poprawiać się nie chce, ale kasę chce się mieć.

Gdy wczoraj nowo powołany Minister Zdrowia – prof. Zembala powiedział, że gdyby ktoś zastrajkował u niego w klinice, to by go zwolnił, związkowcy poczuli się święcie oburzeni. Profesor swoim zarządzaniem daje codziennie dowód, że wie o co chodzi i wie, że strajki rujnują porządek i wichrzycieli nie chce u siebie. Związkowcy oczywiście są przeciw temu, bo lubią rozróby i bałagan, bo wtedy są potrzebni.

Patrząc na działanie związkowców, co i rusz się przekonują, że dbają tylko o własne stołki, powodują celowo destabilizację, aby być potrzebnym. A tam, gdzie mogliby naprawdę pomóc np. w zmianie przepisów utrudniających życie, to ich nie ma. Bo aby zmienić coś na lepsze, to trzeba by ruszyć związkowe tyłki ze stołków do których przyrosły. Gdzie są związki nauczycielskie ? Dlaczego nie dążą do reformy idiotycznego systemu oświaty? Dlaczego związkowcy kolejowi nie dążą do stworzenia prężnych spółek przewozowych? Dlaczego związkowcy nie dążą do zreformowania niewydolnego systemu zdrowia? Bo związki zawodowe w Polsce umieją tylko burzyć, ale budować to już nie koniecznie. I dlatego tak im po drodze do PiS-u i Pawła Kukiza. Demagogią za to umieją się posługiwać po mistrzowsku. A nasz naród jest na tyle ciemny, że płaci składki związkowe i daje się ogłupiać związkowym wichrzycielom. Jaki naród, takie związki.

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.4 (głosów:9)

Komentarze

jaki "ekspert" taka ekspertyza

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1485230