Opole: w piątek w MZK za darmo

Obrazek użytkownika Anonymous
Kraj

Gdybym nawet nie chciał pisać o braku myślenia występującym u ratuszowych, to ci sami dostarczają mi powodów, aby pisać.

Wróciła sprawa MZK, a ściślej darmowych przejazdów w piątki. Tyle, że urzędasy wymyśliły, że taka możliwość istnieje tylko w godzinach 6.00 - 18.00. Czyli, jak ktoś kończy pracę w piątek po 18, to do pracy jedzie autobusem MZK, a do domu wraca na piechotę, chyba, że zapłaci za bilet. I jest to tak logiczne rozwiązanie, że ci, co nie umrą ze śmiechu popędzą biegiem do autobusów, a wieczorkiem będą dymać na piechotę. A ulice nareszcie będą w piątki wolne od samochodów.

No brawo opolskie urzędasy ! Naczelny komunikacyjny myśliciel z opolskim Ratuszu - pan Tomasz Zawadzki, przyznał, że pomysł majstrowania przy biletach już dawno mu "chodził po głowie". No i wymyślił !

Trzeba być na poziomie umysłowym urzędasów, aby myśleć, że darmowe przejazdy tylko w piątki i to tylko do 18.00 odciągną ludzi od samochodów. Podobnie zmieniona gama biletowa. Bilet weekendowy ma obowiązywać od godziny 19 w piątek! Już widzę te tłumy, które w piątek po 19 pędzą do autobusów. Tak więc de facto bilet ten staje się biletem dwudniowym, ale tylko obowiązującym w sobotę i niedzielę. Załóżmy, że ktoś chciałby jeździć w te dni tylko autobusami MZK. Wystarczy, że popatrzy na częstotliwość kursów i na układ siatki połączeń i...wsiądzie w samochód. Gdyby zdecydował się na usługi MZK, to połowę weekendu spędziłby na przystankach w oczekiwaniu na autobusy.

Wystarczy spojrzeć w moje archiwum, aby przekonać się, że wielokrotnie pisałem o rzeczach koniecznych do przekonania potencjalnych pasażerów do komunikacji miejskiej. Jeżeli nie wprowadza się darmowej komunikacji we wszystkie dni, to gama biletowa musi być taka, aby zachęcać do przejazdów nawet 2-3 przystanki, czyli bilety minutowe. Bilety można łączyć, tak jak np. w Krakowie. Tam jeden z biletów jest jednoprzejazdowy lub 40 minutowy, jeżeli ktoś chce się przesiadać. Możliwości jest dużo, tylko trzeba ruszyć głową. Ponadto sama dużą gama biletów to za mało. Konieczna jest łatwość w dostępie do biletów, a więc automaty biletowe w autobusach i na większości przystanków, oraz możliwość zakupu biletów w smartfonach. Obecnie na samą myśl o zdobyciu biletu odniechciewa mi się jechać autobusem MZK.

To nie "chodziło po głowie" panu Zawadzkiemu. Każdy mój tekst o MZK wysyłam do Ratusza, więc pan Zawadzki dobrze wiedział, jakie są możliwości ożywienia komunikacji. Poza tym, to co piszę nie wymyśliłem ja, a fachowcy i podpowiedziały lata doświadczeń. A opolskie urzędasy siedzą i myślą nad sprawami oczywistymi, a że nie chcą korzystać z dobrych rozwiązań innych, to wymyślają głupoty. Wystarczy wziąć choćby możliwość zakup biletu przez smartfona. Pojawiła się taka, ale oczywiście wybrano taką aplikację, która jest skomplikowana i gdy jedzie się tylko jeden przystanek - nie ma szans na zdążenie z wykupem biletu. Aplikacja żąda tak absurdalnej rzeczy jak numer boczny autobusu!!! Brawo urzędasy! A jest inna aplikacja, dużo mniej skomplikowana. Służę nazwą.

Ciekawy jestem, co teraz "chodzi po głowie" myślicielowi od komunikacji w Opolu. Już się boję !

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.2 (głosów:4)