Kłamcy kościelni

Obrazek użytkownika Anonymous
Kraj

Są dwie rzeczy, które prześladują ludzkość od zarania. To religia i polityka. Obie te zarazy wymyślił człowiek na własną zgubę.

Obie są ze sobą powiązane. Kapłani są politykami. Dziś postaram się wskazać, jak zgubna jest religia dla ludzi, zwłaszcza wtedy, gdy kapłani są cyniczną mafią, bezwzględnie wykorzystującą głupotę ludzi dla własnych celów.

Najpierw były religie rytualne. To prymitywna forma religii polegająca na składaniu ofiar na ołtarzach bogów. Kapłani wykorzystywali głupotę ludzi i wmawiali im, że pomiędzy bogiem a zwykłym człowiekiem musi być kapłan, który jako jedyny może rozmawiać z bogiem. Wmawiali(i wmawiają) ludziom, że aby przebłagać boga muszą oni żarliwie się modlić i składać ofiary i dary. Dary trafiały nie do boga, tylko do kapłanów. Nieważne było, czy modły zostawały wysłuchane, czy nie. Kapłan zawsze jest górą nad maluczkimi. Gdy coś się działo po myśli modlących, kapłan brał cały splendor na siebie, twierdząc, że wyjednał u boga wysłuchanie modłów. Gdy modły nie pomagają, kapłan zarzuca ludziom, że swoimi złymi uczynkami i myślami obrażają boga i dlatego za karę modły są odrzucane. Zaraz potem wskazuje, jakie uczynki są złe i o czym nie wolno myśleć. W ten sposób wpływa za zachowania ludzi i wymaga, aby ludzie mówili mu, kiedy popełnią uczynek, który jest na liście religijnych złych uczynków. Na końcu uzurpuje sobie prawo rozgrzeszania ludzi w imieniu ich boga. Daje sobie prawo oceny otaczającego świata w imieniu swojego boga.

Skądś znajomy mechanizm działania? Oczywiście. Stosują ją wszystkie religie, zarówno te rytualne, jak i te bardziej rozwinięte, czyli pseudoreligie. Które to?

Chrześcijaństwo, Islam, Buddyzm, Hinduizm, Judaizm i inne( są ich setki).

Czym się różnią religie rytualne od pseudoreligii? Nie ma wyraźnych różnic, ale można zauważyć, że w tych drugich większą uwagę zwraca się na wyznawcę niż na boga. Bóg jest mitem, jest na obrazach, w posągach, jest w tle. Najważniejszy jest wyznawca, którego trzeba kompletnie otumanić i to od dziecka. Musi być uzależniony, aby myślał, że bez kapłana nie ma szans na normalne życie. Jaka metoda jest stosowana i jest skuteczna do dziś? Nazywa się represją, wyparciem. Chodzi w niej o pokłócenie człowieka z samym sobą, aby nie czuł się jednością, aby nie był naturalny. Człowiek nie może pokochać samego siebie takim jakim jest. Religie nie mogą do tego dopuścić, bo wtedy człowiekowi nie jest potrzeba do szczęśliwego życia pseudoreligia, a więc i kapłan. A skoro tak, to kapłan staje się zbędny i nie ma wpływu na człowieka i nie otrzymuje od niego bogactw. Człowiek naturalny, kochający samego siebie to człowiek silny, a takim nie da się zawładnąć. Kapłan musi więc doprowadzić do tego, aby człowiek był zalękniony, niepewny, aby czuł się winny. Wtedy będzie szukał pomocy u kapłana, który będzie mu obiecywał złote góry. Postawi tylko jeden warunek: człowiek ma bezwzględnie słuchać kapłana, jako pracownika boga. A potem wystarczy już tylko metoda kija i marchewki. Sam kij nie może być, bo wtedy człowiek by się pozbawił życia, a kapłanowi chodzi o żywego człowieka, którego będzie wykorzystywał.

Najbardziej krwiożerczą i bezwzględną religią jest Chrześcijaństwo. Chrześcijanie mają na rękach krew miliony ofiar, które palono, krzyżowano, gwałcono, zamieniano w niewolników. To Chrześcijanie wymyślili wojny religijne, a teraz mają pretensje do Islamistów o ich dżihad. W czasie II wojny światowej błogosławieństwa od biskupów dostali i Hitler i Churchil, a byli po przeciwnych stronach. Ktokolwiek by nie zwyciężył – wygrywał na tym kapłan, bo przecież poparł przyszłego zwycięzcę. Jaka obłudne jest Chrześcijaństwo widać po zachowaniu ich papieża w czasie II wojny. Tak manewrował, aby nic Watykanowi się nie stało, a z zagłady milionów Żydów był nawet zadowolony. Wszak to wrogowie Chrześcijan, których zabijał chrześcijanin Hitler. A tak marginesie, to Żydzi do dziś nie mogą się otrząsnąć ze zdziwienia, że nie zrobili wielkiego geszeftu na Jezusie, tylko go zamordowali.

Narody rozwinięte i bogatsze wyzwoliły się z narzuconej siłą religii. Tam kościoły świecą pustkami. Stało się tak dlatego, że ludziom nie potrzebny jest kapłan do szczęśliwego życia. W Polsce, kraju biednych i głupich kapłani mają się dobrze. Mało tego, wciąż rozwijają skrzydła. To jedna z oznak, że Polska nie jest jeszcze Europą, choć geograficznie znajduje się na jej terytorium. Polska to kraj zacofany i religijnie prymitywny. Tutejsi kapłani wychowali sobie armię świeckich włazidupów, którzy gotowi są na każde skinienie zrobić wszystko, aby kościół zyskał. Są to zarówno zwykli ludzie, jak i posłowie, senatorowie, ludzie w rządzie. Chamstwo polskich kapłanów posuwa się już do granic absurdu; pozwalają sobie nie tylko na komentowanie wydarzeń i pracy Rządu, ale chcą wpływać na podejmowane decyzje, strasząc wykluczeniem z kościoła, czy też zakazując udziału w jednym z rytuałów kościelnych. Wszystkie Nycze, Gądeckie, Polaki, Dziwisze, czy Rydzyki działają na szkodę Narodu Polskiego, a dla dobra obcego Państwa, jakim jest Watykan. To są zdrajcy Polski. Ich buta i arogancja posunęła się do krytyki głowy RP, czyli Prezydenta. To oburzyło już nawet niektórych kapłanów niższego szczebla. Zostali oni od razu przywołani do porządku przez naczelnego kapłana – Nycza.

Rodzi się pytanie: jak to możliwe w XXI wieku, aby kraj zmierzał w kierunku średniowiecza? Odpowiedź jest jedna: musi to być kraj kretynów dających sobą manipulować.

Obłuda kapłanów chrześcijańskich posunęła się do tego, że wmówili ludziom, aby modlili się do obrazów, posągów i innych symboli, w których jest zero boga. Równie dobrze mogą modlić się do krzesła.

Sami kapłani raczej nie wierzą w swojego boga, bo jakby wierzyli, to by w ten sposób nie postępowali.

Wspomniałem o dwóch rodzajach religii. Jest jeszcze trzecia: religia duchowa. Człowiek dzięki niej żyje w zgodzie z samym sobą, sam kontaktuje się ze swoim Bogiem, nie potrzebując do tego pośredników. Ta religia wypływa z wnętrza człowieka i dlatego wiara w Boga jest prawdziwa, duchowa. Mój Bóg mnie karze, nie gniewa się na mnie, ale też ja Go nie składam idiotycznych próśb o deszcz lub o śnieg lub o apopleksję dla sąsiada. Ja Go proszę o zdrowie dla mnie i najbliższych i proszę, aby kierował moim życiem, a ja zgadzam się z tym co mnie spotyka, bo wiem, że mój Bóg chce dla mnie dobrze, a to co mnie spotyka jest nauką dla mnie, abym stawał się coraz lepszym człowiekiem. I jeszcze jedno: ja nie mówię nikomu, co jest dla niego dobre. Nie chcę i nie potrzebuję wpływać na życie innych, bo za swoje życie odpowiada każdy sam.

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.2 (głosów:5)

Komentarze

Ja się nad tobą wcale nie biedzę

Widzę żeś aparatczyk typowy

Chcesz by Polacy to były krowy

W Polsce Wiara zawsze była Mocna

Wsparcie Boga to nie bajka nocna

By  wiedzieć trzeba się Modlić stale

Nie wylewać kłamstwa , puste żale

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1490134

Ma rację poprzedni komentator sugerujący dokształt. Proponuję mój wpis, na niepoprawnych i w salonie24:

http://zetjot.salon24.pl/661751,kto-sie-boi-swieconej-wody

Religia, patrząc od strony naukowej, nie jest zjawiskiem przypadkowym i subiektywnym, o czym świadczą rozmaite badania i o czym piszę we wspomnianej notce. A co może się wydawać dziwne dla niektórych, religia i nauka mogą mieć więcej wspólnego niż nam się wydaje. Trochę pokory i naukowej wnikliwości życzę.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1490141

nie bede zbyt orginalny w komentarzu ale napisze tak :

zmien lekarza bo ten co cie leczy oklamuje cie non-stop i jeszcze mu placisz

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1490148