Zdrajcy polskiej racji stanu składają lewackim mass mediom na świecie doniesienia o końcu demokracji, zamachu stanu i wojnie domowej

Obrazek użytkownika Andy-aandy
Kraj
Wojna polska z targowiczanami i złodziejami 2015

 

 

 

 

Zdrajcy Polski  składają lewackim mass mediom na świecie doniesienia o końcu demokracji, zamachu stanu i wojnie domowej

 

Praca w jazgocie

Zgiełk wokół Trybunału Konstytucyjnego nie słabnie. Pojawiają się nawet doniesienia o końcu demokracji, zamachu stanu, wojnie domowej. Organizowane są kolejne demonstracje, happeningi i konferencje prasowe. Media imperium „ojca” Michnika* zdominowane są przez komentarze i dyskusje o katastrofalnej sytuacji Polski, jej beznadziejnej ocenie za granicą.

Sfrustrowani działacze odsuniętej od władzy PZPO składają donosy do zagranicznych mediów na totalitarne polskie władze, jeżdżą na zagraniczne dwory żebrząc o bratnią pomoc. Armią Bruksela ani Wenecja nie dysponują. To może chociaż sankcje? Błagają. W pojawia się oferta kompromisu: PiS powinien udać się do Kanossy, opublikować to, co nazywamy komunikatem/wyrokiem w zależności od opcji, a prezydent powinien spełnić swój psi obowiązek i zaprzysiąc sędziów wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji, a potem pogadamy.

Nie wiem jak dużo osób tego jeszcze słucha, na pewno niewiele wszystko rozumie, bo pewien profesor konstytucjonalista powiedział, iż sprawa jest tak zagmatwana, że trudno ją wytłumaczyć nawet prawnikom. W dyskusji zabrakło mi głosu najlepszego polskiego prawnika według Aleksandra Kwaśniewskiego, czyli Jerzego Jaskierni. Tę pochlebną opinię byłego, najlepszego według wielu polskiego prezydenta, przytacza w swojej książce „Rosyjska ruletka” najlepszy polski [raczej sowiecki z PRL – przyp. Andy] szpieg Marian Zacharski. Dlaczego Jaskiernia jest „the best”? Bo proszony o opinię pyta: czy ma być na tak, czy na nie.

…a karawana jedzie dalej

Tymczasem rząd pani premier Beaty Szydło, przy niewielkim zainteresowaniu mediów, pracuje.

Wdrażany jest, kluczowy dla polskiej demografii i życia społecznego, program „Rodzina 500+”. Będzie on miał pozytywny wpływ na całą gospodarkę, a nie tylko sytuację najuboższych, wielodzietnych rodzin. O pani minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiecie Rafalskiej i współpracującej z nią przy wprowadzaniu programu minister cyfryzacji Annie Streżyńskiej źle nie mówi nawet opozycja.

Wicepremier Mateusz Morawiecki reformuje polską administrację państwową odpowiedzialną za gospodarkę, która dotychczas, wedle już dziś klasyka, byłego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, często działała tylko teoretycznie. Koordynacja między ministerstwami a PARP-em, PAIiIZ-em, KUKE i innymi agendami rządowymi oraz państwowym BGK często była żadna. Miejmy nadzieję, że powstanie coś na kształt słynnego japońskiego MITI, co pozwoli wdrożyć plan Morawieckiego i będziemy mieć nad Wisłą drugą Japonię. Nie dzisiejszą, ale tę z lat 60-tych.

Wiceminister finansów Wiesław Jasiński przedstawił plan rozwiązania problemu drenażu Polski z kapitału przy pomocy cen transferowych. O zjawisku było wiadomo od lat, lecz nikt poważnie się nim nie zajął. Podobnie jak wyłudzeniami VAT-u, które też są na celowniku min. Jasińskiego.

Może też uda się uratować resztki polskiego handlu, a nawet go odrodzić, a polska ziemia dochody przynosiła będzie głównie naszym rolnikom.

Skąd zatem ten wrzask?

Jednak tysiące ludzi wychodzą na ulice. W obronie demokracji, Trybunału Konstytucyjnego, Lecha Wałęsy. Protestują przeciwko zawłaszczaniu państwa, przypinają sobie tabliczki: „Jestem TW Bolek”.

Zapewne większość demonstrantów rok temu nie zauważała istnienia TK, o trójpodziale władzy Monteskiusza zapewne słyszała, ale już o jego przestrogach przed dyktaturą sędziów nie poddanych społecznej kontroli pewnie nie. Niewielu zadaje sobie pytanie sobie pytanie: Kto ma silniejszy mandat do sprawowania władzy? Wybrany w wyborach parlament i prezydent czy sędziowie, na których wybór przeciętny „zjadacz chleba” oraz świadomy, zaangażowany społecznie obywatel wpływ ma praktycznie żaden?

Ludzie ci są, niestety, bardzo mocno zaKODowani przez media z imperium „ojca” Michnika i „elyty” III RP. Choć stracić mogą tylko ci ostatni i to oni w obronie swoich żywotnych interesów wzniecają i organizują ten jazgot. Ci, którzy przez ostatnie lata doili Rzeczpospolitą, żyli z patologii w Niej wszechobecnych, sprawowali „rząd dusz” mogą stracić najwięcej. Ich obawy, że zagrożony jest ich zawłaszczony majątek i wpływy; stracą „autorytet” i rząd dusz są uzasadnione. Trudno się dziwić tej histerii, którą rozniecają w mediach mętnego nurtu i postępkom godnych targowiczan. Z tego, że wypaczają umysły „maluczkich” zostaną rozliczeni, choć zapewne nie na tym świecie.

Silna, sprawiedliwa i suwerenna Polska nie jest też interesie wielu możnych i silnych za granicą. Nie cały świat dał się ogłupić. Wielu jest takich, którzy odróżniają jazgot od konkretu. Na zagranicznych spotkaniach wicepremiera Morawieckiego tylko 1/5 pytań ma związek z polskim, wewnętrznym, polityczno-prawnym zgiełkiem. Pozostałe dotyczą stanu i perspektyw naszej gospodarki.

Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.

Obchodzimy właśnie święta Wielkiej Nocy. Zatem, cytując klasyka: „Alleluja i do przodu”. Damy radę!

*nie tylko Agora, lecz także inne media pozostające pod mentalnym wpływem Adama Michnika, głównego ideologa III RP: TVN; Radio Zet; „Polityka”; „Newsweek”

Lech Godziński – autor jest dziennikarzem „Gazety Bankowej”, specjalizuje się w tematyce rynków kapitałowych, bankowości i finansów

Cytowane za: http://wgospodarce.pl/opinie/24125-praca-w-jazgocie

_______________________

[Tytuł mój – Andy-aandy]

_______________________

Zdjęcia: Marsz Wolności i Solidarności 2015. Manifestacja PiS z 13 grudnia w Warszawie.

foto: Andy-aandy.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

Michalkiewicz: KOD jest tworem tajnych służb

(…) Prowadzący program, pytał Michalkiewicza o prawdopodobną genezę Komitetu Obrony Demokracji, i czy jego istnienie jest, czy nie jest, symbolem upadku demokracji w Polsce.

„Ja podejrzewam, że KOD został utworzony przez tajne służby, głównie Wywiad Wojskowy, dawne WSI. Celem jednak nie jest żadna obrona demokracji, ale wysadzenie rządu, co jest działaniem dywersyjnym. Działania te są prowadzone nawet kosztem możliwej zewnętrznej interwencji w Polsce, a nawet bardzo możliwe, że militarnej też.

W tej chwili widać, że realizowany jest scenariusz, który ma stworzyć przesłanki, dające możliwość użycia przewidzianej w traktacie lizbońskim, „klauzuli solidarności” o tzw. bratniej pomocy. (…)

Drugim celem Komitety Obrony Demokracji, jest właśnie złożenie takiego zaproszenia do Polski. Najpierw musi jednak doprowadzić do rozruchów na skale krajową, do aktów przemocy i niszczenia mienia.

Kiedy rząd zareaguje, a będzie musiał zareagować, zostanie przez KOD oskarżony o terroryzm państwowy, co da pretekst do interwencji zewnętrznej w Polsce.” – mówił redaktor wyjaśniając jakie prawdziwe intencje stoją za działaniami KODu.

kk/wRealu24.pl

Cytat za: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/michalkiewicz-kod-jest-twor...

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1510066

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1510073

Podaj mi gwintówkę zaraz strącę tę makówkę.

Towarzyszu zając Kijowski, a śrutu towarzysz nie chciał.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".

#1510079

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1510078

Tzw. demokraci w rolach politycznych kiboli są obecnie największą polską patologią, a kibice wzorem

(...)

kibolstwo polityczne wydaje się sednem i głównym celem wielu działań tzw. demokratów i tych wszystkich środowisk, które deklaratywnie niezwykle się troszczą o Polskę, a faktycznie sprzedałyby ją przy pierwszej lepszej okazji. Przynajmniej taką Polskę, która nie odpowiada ich ideologii i interesom.

Kibic nigdy nie da się namówić na działania na szkodę swego klubu czy reprezentacji Polski. Bo to się nie mieści w żadnej akceptowalnej hierarchii wartości. Nie mieści się w tym, co uważa się za zachowania honorowe i godnościowe. Są setki dowodów na to, że kibice potrafią pomagać potrzebującym, włączać się w ważne kampanie społeczne, a nawet je inicjować, jak w wypadku zbiórek książek dla dzieci z domów dziecka (a także zabawek i słodyczy oraz innych potrzebnych artykułów), książek dla polskich bibliotek na Ukrainie czy dla Polaków na Litwie. Tak samo było w wypadku fundowania szkolnych wyprawek dla biednych dzieci, oddawania krwi czy zbiórek pieniędzy na rehabilitację poszkodowanych w wypadkach.

Są setki dowodów na to, że kibice pamiętają o narodowych bohaterach i nie tylko oddają im honor, ale np. zbierają pieniądze na odnowienie ich grobów – jak w wypadku kibiców Lecha Poznań i mogił powstańców wielkopolskich. Kibice czcili pamięć powstańców warszawskich i upamiętniali ich losy, sięgali do bohaterów wojny polsko-bolszewickiej, ale przede wszystkim to te środowiska jako pierwsze w III RP wskrzesiły pamięć o żołnierzach wyklętych. To te środowiska broniłyby Polski w razie zagrożenia, a nie mamincórcie i maminsynki mający usta pełne demokratycznych frazesów. Bo o starszych „demokratach” nawet nie warto przy tej okazji wspominać.

Polityczni kibole wręcz prześcigają się w kolejnych akcjach donoszenia na polskie władze do wszelkich możliwych obcych rządów, organizacji międzynarodowych, instytucji, stowarzyszeń i mediów za granicą. Można odnieść wrażenie, że dzień bez solidnego donosu na Polskę jest dla nich dniem straconym. Trwa coś w rodzaju konkursu na to, kto, gdzie i w jak najbardziej niekorzystnej formie wywoła skutki swych donosów na Polskę i zachęt do działania na jej szkodę. Widać z jaką lubością ci ludzie czekają choćby na nieprzyjazne gesty symboliczne. Jak cieszą się na myśl o tym, że np. prezydent Obama nie spotkałby się z prezydentem Dudą, choćby cała rzecz polegała na plotkach i wymysłach. Jak prześcigają się w przypisywaniu sobie zasług w rolach najgorliwszych delatorów. Jak prowadzą licytację na to, kto szybciej i mocniej na różnych międzynarodowych forach uderzy w demokratycznie wybrane polskie władze.

W przeciwieństwie do sportowych kibiców, polityczni kibole nie myślą o innych, a wyłącznie o sobie i swoich zagrożonych interesach.

(...)

autor: Stanisław Janecki

Publicysta tygodnika "wSieci".

Cytoane za: http://wpolityce.pl/polityka/286644-tzw-demokraci-w-rolach-politycznych-...

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1510101

Me(n)dialni funkcjonariusze  spod znaku lewackiego sierpa i młota od lat trwaja w przekonaniu,że im "należy się Polska". Dlatego po jesiennych wyborach, wiedząc ,że w kraju niczego nie ugraja zaczęli akcję "obywatelskiego donosicielstwa" do lewackiej UE, licząc na pomoc. Osmieszając i obrzucając błotem nowy rząd sami lokuja sie na marginesie polskiej polityki...kto bowiem zagłosuje na kandydatów konfidentów i jawnych zdrajców?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1510108

Jarosław Kaczyński w specjalnym wywiadzie dla Superstacji mówił o sytuacji politycznej w Polsce.

W Polsce po 1989 roku przyjęto, że tak naprawdę prawa ma jedna część społeczeństwa, a ta druga o innych poglądach, innych opcjach praw nie ma. W każdym razie, w żadnym wypadku nie ma prawa rządzić, a przez dłuższy czas przecież właściwie głoszono, że nie ma prawa być opozycją

— mówił prezes PiS.

Dodał, że w imię walki z dużą częścią społeczeństwa rozpętano przemysł nienawiści.

Nakręcano spiralę złości, niechęci i nienawiści, taką która już się z niczym nie liczyła. Wszelkie świętości, wszystkie granice zostały przekroczone

— mówił były premier.

Dodał, że „to oczywiście oddziaływało na tę najgorsza część społeczeństwa”.

W każdym społeczeństwie jest taki element najbardziej zdemoralizowany, podły, animalny i powtarzam – tutaj się niczym nie różnimy od innych. No i ten element, ta część społeczeństwa nie może być nigdy traktowana jako całość. No bo to nasi wrogowie bardzo często próbują sprowadzić Polaków do tego

— tłumaczy.

I dodaje, że dochodzi w Polsce do manipulacji społeczeństwem.

Odnosząc się do czasów wojny, gdzie przecież była ta podła część społeczeństwa, taki margines. Dzisiaj próbuje się ich przedstawiać jako, jakby reprezentację społeczeństwa, jako grupę reprezentatywną

— zaznacza.

Jarosław Kaczyński wskazuje, że ta część społeczeństwa jest dziś na tyle silna, że może dużo zrobić.

Oni są wystarczająco liczni, żeby mogli, np. w internecie, bardzo dużo zrobić. Tym bardziej, że powtarzam, ta kultura, która jest dzisiaj forsowana i te sygnały, które idą o tzw. tutaj trzeba użyć wielkiego cudzysłowu – elit – zachęcają do tego. To jest bardzo smutne i, można powiedzieć, żałosne, ale tak jest

— kwituje Jarosław Kaczyński.

Cała rozmowa ma zostać wyemitowana w piątek.

autor: Zespół wPolityce.pl

Cytowane za: http://wpolityce.pl/polityka/286823-jaroslaw-kaczynski-dla-superstacji-w-polsce-przyjeto-ze-prawa-ma-jedna-czesc-spoleczenstwa-a-ta-druga-praw-nie-ma

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1510170