Ludobójstwo ukraińskie czy banderowskie?

Obrazek użytkownika Andrzej Łukawski
Historia

Im bliżej kolejnej rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu, tym więcej materiałów przypominających tą rzeź ukazuje się w polskiej przestrzeni medialnej, ale czy nazywanie rzezi banderowskiej ludobójstwem ukraińskim nie przynosi więcej szkody niż pożytku?. Fakty są oto takie, że to "sąsiad mordował sąsiada" tylko za to, że ten był Polakiem. Wszyscy mieszkańcy II RP to Polscy obywatele mimo że wielu z nich deklarowało przynależność do tej czy innej mniejszości narodowościowej.

Dzisiejsza u_kraina, podobnie jak II RP to nadal wielonarodowościowy i wielokulturowy tygiel pod którym -jak widzimy- nadal wrze. Wielomilionowa populacja Rosjan którym Gorbaczow z dnia na dzień przypisał bez referendum inną narodowość powstali i nie chcą już przynależeć do tak powstałego nowego bytu państwowości.

Przekazy tzw. wiodących mediów czasowo działających w polskiej przestrzeni medialnej opisują ten konflikt tendencyjnie dla jedynie słusznej bo  proukraińskiej opcji ale czy to jest zgodne z prawdą?. O ile z prorządowych i przeciwstawnych (proopozycyjnych) mediów Polacy są w stanie wyciągać jakieś wnioski o sytuacji w Polsce, o tyle w sprawie konfliktu na zachodniej ukrainie nie jest to łatwe.

W tej materii polskie dziennikarstwo leży na łopatkach i nie wiem w jakim stopniu jest to brak rzetelności dziennikarskiej a w jakim zwykłym klakierstwem uprawianym na rzecz kijowskiej junty.

Dzięki internetowi możemy jednak zapełnić lukę informacyjną i dowiedzieć się, co tak naprawdę dzieje się po drugiej stronie wewnątrz ukraińskiego konfliktu a dzieje się dużo. 

W 2014 roku w Odessie spalono żywcem kilkadziesiąt osób ale sporo filmów i fotografii z tego ludobójstwa podpisywano "Ludobójstwem Banderowskim". Mamy więc do czynienia z odwrotnością nazewnictwa sprawców co u czytelnika wprowadza sporo bałaganu myślowego i niezrozumienia. W skrócie można sprowadzić to do:

1. Ludobójstwo OUN, UPA, SSGalizien..... dokonane na Wołyniu, Małopolsce Wsch. Lubelszczyźnie i Podkarpaciu nazywa się ukraińskim ludobójstwem 1.) chociaż na ówczesnych mapach i w przestrzeni publicznej takie państwo nie występowało.

2. Ludobójstwo ukraińskie dokonywane w Odessie 2) i w zachodniej części tego kraju nazywa się banderowskim ludobójstwem.

O ukraińskim ludobójstwie na Kresach IIRP dowiadujemy się też z sejmowych projektów uchwał dotyczących upamiętnienia tej zbrodni i chyba to jednak świadczy o pewnym braku znajomości faktów historycznych albo...... celowym działaniu. Dlaczego?. Ano dlatego, że w pierwszym przypadku całe sprawstwo definiuje się błędnie jako sprawstwo nieistniejącego państwa co skrupulatnie wykorzystywał np. prezydent Kuczma mówiąc, że nie widzi powodu by przepraszać za zbrodnie dokonane przez nieistniejącego państwo. Jest to jakaś logika a że nad rzeczywistym sprawcą rozpostarto jakiś "parasol" sprawa bandytów z OUN, UPA .....się "rozmydla".

W drugim przypadku widzimy zupełną -mniej/bardziej świadomą- odwrotność w definiowaniu sprawców. Znający historię Kresów IIRP oraz śledzący wydarzenia zachodniej ukrainy doskonale wiedzą jaka nacja kryje się za nazwą "ludobójstwo banderowskie w Odessie", bo siły zbrojne tzw. ukrainy na probanderowcach stoją. Tego mordu dokonali i nadal dokonują sprawcy z ukraińskimi dokumentami w kieszeni i nie widzę powodu dla którego można było to państwo zwolnić z odpowiedzialności za ludobójstwo. 

W obu przypadkach sporo wspólnego mają jednak banderowcy bo w latach niemieckiej okupacji dokonywali mordów w imieniu sławionego przez siebie ale nieistniejącego państwa a dzisiaj, gdy to państwo stało się już faktem to czci tych bandytów i wynosi na cokoły jako narodowych bohaterów.         

Następujące po sobie rządy w Polsce nie mają najmniejszej ochoty na pochylenie się wreszcie nad Golgotą Kresów i Kresowian aby wyjaśnić wszelkie związane z Kresami kwestie. Media z kolei serwują nam jakieś doniesienia z Polsko-Ukraińskich debat historycznych tyle że nic z nich nie wynika bo i wyniknąć nie może skoro z jednej strony stołu siedzą pro banderowscy historycy z ukrainy a po drugiej, pro banderowscy historycy z Polski. W takim przypadku głos Kresowian się nie liczy i już nawet nie odbywają się posiedzenia kresowego zespołu parlamentarnego w którym uczestniczyli.   

1.) http://wolna-polska.pl/wiadomosci/tag/ukrainskie-ludobojstwo-na-polakach     

2.) http://wolna-polska.pl/wiadomosci/ukraina-banderowskie-ludobojstwo-odess...    

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:9)

Komentarze

Witam niniejszym b. serdecznie Pana Andrzeja Łukawskiego, redaktora Kresowego Serwisu Informacyjnego (KSI). Ode mnie piąteczka. Zbrodnie OUN - UPA są absolutnie bez prawa do przedawnienia. Przeżywamy radość, że w tym roku po raz pierwszy będziemy ogólnonarodowo wspominać naszych rodaków, zamęczonych okrutnie na Wołyniu i Kresach. Naturalnie to nie koniec walki, gdyż trzeba ustanowić realne i skuteczne metody ścigania banderowskich zbrodniarzy i ludobójców, jakich nie widziała Europa i nawet ziemia cała. Wielu z tych zwyrodnialców wciąż żyje, okłamując siebie i innych, że są wielkimi bohaterami na Ukrainie. Raz jeszcze serdecznie pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1542406