PARLAMENT PRZYJĄŁ POLSKO - UKRAIŃSKĄ DEKLARACJĘ PAMIĘCI I SOLIDARNOŚCI - A W NIEJ DEKLARACJĘ UCISZENIA ŚRODOWISK KRESOWYCH - ZE ZBURZENIEM CMENTARZA OBROŃCÓW LWOWA W TLE

Obrazek użytkownika Aleszumm
Kraj

PARLAMENT PRZYJĄŁ POLSKO - UKRAIŃSKĄ DEKLARACJĘ PAMIĘCI I SOLIDARNOŚCI - A W NIEJ DEKLARACJĘ UCISZENIA ŚRODOWISK KRESOWYCH - ZE ZBURZENIEM CMENTARZA OBROŃCÓW LWOWA  W TLE.

 

UCHWAŁA SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Z DNIA 20 PAŹDZIERNIKA 2016 ROKU.

 

DEKLARACJA PAMIĘCI I SOLIDARNOŚCI SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ ORAZ VERKHOWNEJ RADY UKRAINY.

 

"Kierując się duchem solidarności pomiędzy narodami Polski i Ukrainy, działając zgodnie z duchem strategicznego partnerstwa pomiędzy Rzecząpospolitą Polską i Ukrainą,

podkreślając nasze niezachwiane zaangażowanie we wspólną obronę podstawowych zasad prawa międzynarodowego, suwerenności narodowej oraz integralności terytorialnej każdego z naszych państw, przywołując wielkie historyczne ofiary naszych narodów w obronie wolności i niepodległości, dążąc do szczęśliwego życia naszych narodów w zjednoczonej Europie, my, przedstawiciele Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej oraz Verkhovnej Rady Ukrainy:

Wspólnie i jednocześnie przyjmujemy niniejszą „Deklarację Pamięci i Solidarności”, aby oddać hołd milionom ofiar poniesionych przez nasze narody w czasie II wojny światowej oraz potępić zewnętrznych agresorów, którzy próbowali zniszczyć naszą niepodległość.

Zwracamy uwagę na fakt, że pakt Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 roku zawarty pomiędzy dwoma totalitarnymi reżimami – komunistycznym Związkiem Sowieckim i nazistowskimi Niemcami doprowadził do wybuchu II wojny światowej, spowodowanego agresją Niemiec, do których 17 września dołączył Związek Sowiecki. Konsekwencją tych wydarzeń była okupacja Polski przez Niemcy i Związek Sowiecki, skutkujące masowymi represjami wobec naszych narodów. Wydarzenia te, których konsekwencją był także traktat zawarty w Jałcie w 1945 roku, rozpoczęły trwający pół wieku nowy etap zniewolenia całej Europy Wschodniej i Środkowej.

Pamiętamy, że słabość reakcji międzynarodowej wobec eskalacji postaw totalitarnych i szowinistycznych przed II wojną światową, pozwalanie agresorom na nieprzestrzeganie zasad prawa międzynarodowego, jak również polityka ustępstw zachęciły reżimy komunistyczny i nazistowski do agresji i w konsekwencji, podziału Europy.

Składamy hołd milionom ofiar agresji i okupacji naszych krajów przez komunistyczny ZSRR i nazistowskie Niemcy.

Pamiętamy walkę polskich i ukraińskich sił opozycji antykomunistycznej, która dała moralne podstawy dla przywrócenia niepodległości naszych państw.

Wierzymy w potrzebę intensyfikacji bezstronnych badań historycznych, podjęcia szczerej i przyjacielskiej współpracy badaczy, a także powstrzymywania sił, które prowadzą do sporów w naszych państwach.

Zwracamy uwagę, że prowadzenie agresywnej polityki zagranicznej przez Federację Rosyjską, okupacja Krymu przez Rosję, wspieranie i prowadzenie interwencji zbrojnej we wschodniej Ukrainie przez Kreml, łamanie podstawowych norm prawa międzynarodowego oraz układów zawartych z Ukrainą, niestosowanie się Rosji do postanowień oraz prowadzenie hybrydowej wojny informacyjnej stanowią zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa całej Europy.

Wyrażamy naszą solidarność ze wszystkimi obywatelami Ukrainy, w tym z Tatarami Krymskimi, w czasach tej wielkiej próby.

Podkreślamy nasze zaangażowanie w działania na rzecz pokojowego rozwiązania konfliktu we wschodniej Ukrainie oraz przywrócenia jej integralności terytorialnej.

Wyrażamy potrzebę jedności działania w ramach Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego wobec nowych zagrożeń i rozszerzenia wsparcia dla współpracy Sojuszu z Ukrainą i jej strategicznego celu – członkostwa w NATO.

Wzywamy wszystkich europejskich partnerów by zademonstrowali jedność i międzynarodową solidarność oraz chronili zjednoczoną Europę przed zewnętrzną agresją.

Wzywamy narody całej Europy, aby pamiętały o przyczynach i skutkach II Wojny Światowej oraz by podjęły wspólny wysiłek w celu ochrony bezpieczeństwa i wolności".

 

KORNEL MORAWIECKI  Z "WOLNYCH I SOLIDARNYCH" SPRZECIWIA SIĘ DEKLARACJI

 

Kornel Morawiecki z Wolnych i Solidarnych : Czy my chcemy braterstwa i solidarności między naszymi narodami, między Polakami i Ukraińcami, czy chcemy obłudy. Ta deklaracja głęboko w wielu miejscach rozmija się z prawdą. Nie będziemy popierać nieprawdziwej deklaracji.

 

PARLAMENT UKRAINY UZNAŁ OUN - UPA ZA UCZESTNIKÓW WALK O NIEPODLEGŁOŚĆ

 

Jak informuje ukraińska agencja UNIAN, Werchowna Rada Ukrainy przyjęła ustawę, w której OUN-UPA uznana jest za formację walczącą o niepodległość kraju. Akt ten został przyjęty w dniu wizyty prezydenta Komorowskiego na Ukrainie.

Status OUN-UPA uregulowano ustawą "O statusie prawnym i uszanowaniu pamięci uczestników walki o niepodległość Ukrainy w XX wieku".

Deputowani przyjęli projekt ustawy № 2538-1, opowiedziało się za nim 271 deputowanych przy wymaganych 226 głosach.

"Zgodnie z ustawą wszyscy, którzy brali udział w walce zbrojnej, politycznej, w strukturach i organizacjach, uważani są za walczących o wolnośc i niepodległość Ukrainy" -  powiedział deputowany Jurij Szuchewycz z Radykalnej Partii, syn dowódcy UPA Romana Szuchewycza bezpośrednio odpowiedzialnego za ludobójstwo Polaków na Kresach z rąk nacjonalistów ukraińskich. Ukraińska Powstańcza Armia odpowiada łącznie za śmierć ponad 100 tysięcy Polaków.

Szuchewycz zaznaczył, że ustawa dotyczy także m.in. Legionu Ukraińskich Strzelców Siczowych, Centralnej Rady, armii Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, Powstańczych Oddziałów Naddniestrza, Siczy Karpackiej.

Autorzy ustawy podkreślili, że akt stwierdza również fakt agresji bolszewików na Ukrainę w 1918 roku.

 

UCISZYĆ ŚRODOWISKA KRESOWE - OZNACZA ZAMKNIĘCIE NAM KRESOWIANOM GĘB

 

Sejm przyjął polsko-ukraińską Deklarację Pamięci i Solidarności, a w niej – deklarację uciszenia środowisk kresowych.

Sejm podczas czwartkowego głosowania przyjął po ostrej debacie przedstawiony przez Prezydium Sejmu projekt uchwały Deklaracja Pamięci i Solidarności Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej oraz Rady Najwyższej Ukrainy. Za jego przyjęciem głosowało 367 posłów, przeciw było 44. a 14 wstrzymało się od głosu. Mówi ona m.in. o potrzebie bezstronnych badań historycznych i potrzebie „powstrzymywania sił, które prowadzą do sporów w naszych państwach”.

– My, wchodząc w taką pułapkę, w której pośrednio gloryfikujemy bojowników o wolność Ukrainy, ponieważ ci bojownicy o wolność Ukrainy w latach 40., w latach wojny i później walczyli o państwo totalitarne, walczyli o państwo, w którym miały być czystki etniczne, o Ukrainę dla Ukraińców. Ta uchwała to jest pułapka. Proszę, nie wchodźmy w to – apelował z sejmowej mównicy poseł Janusz Sanocki.

– To się nie mieści w głowie – skomentowała przyjętą uchwałę dr Lucyna Kulińska, badaczka dziejów Kresów Wschodnich Rzeczpospolitej. Skandaliczny jest nie tylko zapis o powstrzymywaniu bliżej nie zidentyfikowanych sił, „które prowadzą do sporów w naszych państwach”, co oznacza deklarację zamknięcia ust działaczom kresowym, ale fakt, iż najpierw dokument przyjęła strona ukraińska, nie dając polskim posłom możliwości wniesienia ewentualnych poprawek. Warto dodać, że – jak zresztą przyznał marszałek Ryszard Terlecki – twórcą dokumentu jest strona ukraińska.

 

ODWOŁANIE POKAZU FILMU "WOŁYŃ"

 

Odwołanie pokazu najnowszego dzieła Wojciecha Smarzowskiego "Wołyń" było do przewidzenia. W gestii Ukrainy leży ochrona takiego wydarzenia, ale jej władze się tym nie przejęły – stwierdził Aleksander Szycht, prezes Stowarzyszenia "Memoriae Fidelis"

TRZEBA ZBURZYĆ CMENTARZ ORLĄT LWOWSKICH - ŻĄDA LIDER PARTII BRACTWO DMYTRO KORCZYŃSKI

 

„Trzeba zburzyć Cmentarz Orląt Lwowskich!”. Ukraiński „patriota” czy służący rozpętaniu wojny z Polską prowokator?

„Pomnik walczących przeciwko Ukrainie Polaków trzeba będzie zburzyć. Trzeba go będzie zburzyć koniecznie!” – mówi w wywiadzie dla kherson.life lider partii Bractwo Dmytro Korczyński. Cmentarz Obrońców Lwowa, przez Polaków nazywany Campo…

 

DMITRIJ KORCZYŃSKIJ LIDER NACJONALISTYCZNEJ PARTII "BRACTWO" UKRAIŃSKI NACJONALISTA - TRZEBA ZBURZYĆ CMENTARZ ORLĄT LWOWSKICH

 

Dmytro Korczyńskij, lider ukraińskiej partii nacjonalistycznej „Bractwo”, w przeszłości współzałożyciel i lider UNA-UNSO powiedział w rozmowie z jednym z ukraińskich mediów, że po obaleniu sowieckich pomników na Ukrainie należy zająć się Cmentarzem Orląt Lwowskich.

Korczyńskij, krytykujący wystąpienie prezydenta Izraela w ukraińskim parlamencie, uważa, że Ukraińcy nie są w Polsce lubiani i powinni oni liczyć tylko na siebie.

- Nam, Ukraińcom po prostu trudno przyznać, że nas zwyczajnie nie lubią – ani nasi bracia-Polacy, ani wielu naszych braci-Żydów. Jak i wielu innych… Musimy po prostu rozstać się z ostatnimi iluzjami – powiedział polityk.

Następnie lider „Bractwa” zwrócił uwagę, że na Cmentarzy Łyczakowskim we Lwowie znajduje się memoriał Orląt Lwowskich, poległych w walce z Ukraińcami. – Ten pomnik koniecznie trzeba zniszczyć – podkreśla ukraiński nacjonalista. Dodaje, że powinno to nastąpić po zniszczeniu ostatnich pomników sowieckich.

Ukraińscy samorządowcy: lwy z Cmentarza Orląt Lwowskich mogą mieć „antyukraiński charakter”

- Trzeba przyjąć priorytety. Najpierw to, a potem, być może, przyjdzie kolej i na Pomnik  Orląt (Cmentarz Obrońców Lwowa) – mówi Korczyńskij.

 

 

 

 

UKRAIŃSKI WYKŁADOWCA - LWÓW TO ODWIECZNE UKRAIŃSKIE MIASTO. POLACY TO OKUPANCI I KOLONIZATORZY

 

„Lwów był, jest i wiecznie będzie ukraińskim miastem i żadni Polacy tu swojego miasta nie bronili” – stwierdził ukraiński wykładowca, obniżając ocenę studentowi za „wykrzywiani prawdy historycznej”. „Jaka tu dla Polaków ojczyzna? W Galicji, na etnicznej ukraińskiej ziemi, gdzie nigdy Polaków nie było?".

Podczas zajęć z historii ukraiński wykładowca słucha wypowiedzi jednego ze studentów dotyczących powstania państwa ukraińskiego po I wojnie światowej. Omawiał również obronę Lwowa przed oddziałami ukraińskimi w od listopada 1918 do maja 1919 roku, mówiąc o tym, że mieszkańcy miasta stanęli do walki z Ukraińcami.

Wykładowca zaczął dociekać, jakiej narodowości byli ci „prości mieszkańcy”. „Nie prości, to byli Polacy. I to trzeba podkreślić – Lwowa bronili Polacy” – zaznaczył. Student dopowiedział, że polska młodzież „mężnie walczyła przeciw najeźdźcom”, otrzymując polskie posiłki wojskowe.

„Skąd przyszło regularne wojsko polskie? (…) Nie z Polski, a z Przemyśla” – stwierdził wykładowca. „Mam takie wrażenie, że Pan trochę sympatyzuje z Polakami” – powiedział odnosząc się do wypowiedzi o tym, że Polacy mężnie bronili Lwowa przed Ukraińcami. Student przyznał mówiąc: „Polacy bronili swojego miasta, a Ukraińcy ich atakowali”.

„Co to znaczy "swoje miasto"? Pan zna historię Lwowa? Kto założył Lwów” – oburzył się historyk. „Daniel Halicki” – padła odpowiedź. „Danyło! Ukraiński król! A Pan mówi, że to polskie miasto. Pan wykrzywia prawdę historyczną!” – powiedział wykładowca. „To odwieczne ukraińskie miasto. Polacy tu byli kolonizatorami” – podkreślał i zwrócił studentowi uwagę, że jest „nie ukraińskiego pochodzenia”.

„Lwów był, jest i wiecznie będzie ukraińskim miastem i żadni Polacy tu swojego miasta nie bronili” – stwierdził wykładowca dodając, że student „stoi na pozycji polskich nacjonalistów i polskiej władzy”, którzy chcieli upamiętnić poległych Polaków.

Oburzał się również na napis na pomniku na Cmentarzu Orląt Lwowskich, że Polacy bronili swojej ojczyzny. „Jaka tu dla Polaków ojczyzna? W Galicji, na etnicznej ukraińskiej ziemi, gdzie nigdy Polaków nie było. (…) Są kolonizatorami i okupantami, rozumie Pan?”.

Ostatecznie wykładowca obniżył mu ocenę za „wykrzywianie prawdy historycznej” .

 

JESTEŚMY BARDZIEJ UKRAIŃSCY NIŻ SAMA UKRAINA - POSEŁ JANUSZ SANOCKI W SEJMIE

 

- My wychodzimy przed szereg. Jesteśmy bardziej ukraińscy niż sama Ukraina. Musi się skończyć ta głupota, bo ta uchwała jest objawem zwykłej głupoty politycznej – mówił poseł niezrzeszony Janusz Sanocki podczas burzliwej debaty sejmowej nt. „wspólnej” uchwały parlamentów Polski i Ukrainy.

- Państwo ukraińskie nie jest w stanie wojny z Rosją – podkreślił Sanocki, zabierając w Sejmie głos podczas debaty nad projektem przyjętej w czwartek „wspólnej” uchwały parlamentów Polski i Ukrainy. Przypomniał, że ukraiński prezydent Petro Poroszenko, jako biznesmen i właściciel fabryki „Roshen” znajdującej się na terenie Rosji, w 2015 roku zapłacił kilkadziesiąt mln dolarów podatku na rzecz budżetu rosyjskiego.

- My wychodzimy przed szereg. Jesteśmy bardziej ukraińscy niż sama Ukraina – mówił poseł. Podkreślił, że skoro Ukraina nie godzi się z aneksją Krymu, to powinna wypowiedzieć Rosji wojnę.

- Proszę państwa, musi się skończyć ta głupota, bo ta uchwała jest objawem zwykłej głupoty politycznej, ponieważ wychodzimy przed szereg. Nie mamy w tym żadnego interesu, wręcz szkodzimy polskim interesom – mówił Sanocki.

- Ja pomagam Ukraińcom osobiście. Pomagam rodzinom ukraińskim. Jestem za wolną Ukrainą, ale jestem przeciwko banderyzmowi, przeciwko temu, że tam cały patriotyzm ukraiński jest budowany na mitach Bandery i faszystów. I zamykanie na to oczu jest po prostu jakąś koszmarną głupotą i antypolonizmem, i antyukraińskością – zaznaczał poseł. Dodawał, że uchwała zaszkodzi Polsce i stosunkom polsko-ukraińskim. Jego zdaniem wynika to m.in. z „paranoicznej antyrosyjskości”. Pytał również o to, jak traktowani są Polacy na Ukrainie.

Wcześniej poseł Sanocki również zabierał głos w sprawie  uchwały:

- Gdyby ta uchwała służyła dobru Ukrainy, pierwszy bym ją poparł. Moja babcia była Ukrainką, moja rodzina pochodzi z Kresów, pomagam Ukraińcom, znam Ukrainę i wiem, że Ukraina jest głęboko podzielona. Ale środowiska postbanderowskie, postupowskie narzuciły jej, całemu społeczeństwu ukraińskiemu, narrację fałszywą historycznie. Nie możemy na to zamykać oczu, nie możemy podejmować naiwnych działań, kierując się pobożnymi życzeniami i naszymi nieprawdziwymi wyobrażeniami. Dzisiaj, jeśli używamy sformułowania ˝ci, którzy walczyli o wolność na Ukrainie˝, to wszyscy Ukraińcy zrozumieją to jako poparcie dla OUN i UPA. My nie możemy na to zamykać oczu.

Jego zastrzeżenia budził również fakt, że uchwałę zgłoszono ze względu na to, że przyjmuje ją ukraiński parlament. - Przecież my nie mieliśmy szansy wcześniej uzgodnić, przedyskutować tego tekstu. Nie można tak stawiać nas, polskiego Sejmu, w takiej sytuacji, bo wychodzi na to, że my jesteśmy w zasadzie podporządkowani temu, co zrobi Werchowna Rada Ukrainy – mówił Sanocki. Zwrócił również uwagę, że Polska tym samym stwarza Ukraińcom fałszywą perspektywę:

- To jest wielki błąd i tego nam Ukraińcy nie zapomną - ponieważ my nie jesteśmy w stanie im przyjść z żadną realną pomocą. Doskonale państwo o tym wiecie.

Tomasz Rzymkowski dla Kresów.pl: politycy PiS stali się pożytecznymi idiotami strony ukraińskiej.

„Ta deklaracja to krok do tyłu i skrajna poprawność polityczna” - Ks. Isakowicz-Zaleski dla Kresów.pl

Winnicki: „wspólna” deklaracja parlamentów Polski i Ukrainy zawiera groźbę wobec Kresowian.

 

SYLWESTER CHRUSZCZ Z KUKIZ '15 - WSPÓLNA DEKLARACJA PARLAMENTÓW POLSKI I UKRAINY ZRÓWNUJE POLSKICH PATRIOTÓW Z UPOWCAMI

 

Za głosowanie "przeciw" deklaracji na posiedzeniu komisji, poseł został nazwany "ruskim agentem" przez Joannę Lichocką.

Tekst deklaracji upublicznił na swoim profilu na Twitterze Sylwester Chruszcz, poseł Kukiz'15. Oprócz zapowiedzi wsparcia ambicji Ukrainy związanych z jej wstąpieniem do NATO, w deklaracji można przeczytać m.in. że oba parlamenty pamiętają walkę polskich i ukraińskich sił opozycji antykomunistycznej, która dała moralne podstawy dla przywrócenia niepodległości naszych państw.

Deklaracja została przyjęta podczas posiedzenia Komisji ds. Zagranicznych i UE głosami m. in. Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej

W komentarzu dla naszego portalu Sylwester Chruszcz stwierdził, że w świetle działań ukraińskich polityków, według których UPA była organizacją walczącą o niepodległość Ukrainy, można stwierdzić, że głosujący "za" w komisji uhonorowali tę organizację. Głosowałem przeciw tej deklaracji, gdyż zrównanie polskich patriotów i członków UPA jest absolutnie niedopuszczalne.

Według relacji posła Chruszcza, po głosowaniu posłanka Joanna Lichocka nazwała sprzeciwiających się deklaracji, w tym Sylwestra Chruszcza "ruskimi agentami". Poseł zapowiedział, że najprawdopodobniej jutro złoży skargę do Komisji Etyki Poselskiej na posłankę Prawa i Sprawiedliwości z uwagi na niedopuszczalną sugestię, jaka padła z ust posłanki Joanny Lichockiej.

 

UKRAINA BĘDZIE KARAĆ UKRAIŃCÓW I CUDZOZIEMCÓW ZA OBRAŻANIE LUDOBÓJCÓW OUN - UPA.

NA WNIOSEK WALZMANA - PETRO POROSZENKI PREZYDENTA UKRAINY.

 

Na mocy przegłosowanego przez ukraiński parlament projektu ustawy nr 2538-1 zaprzeczanie zasadności uczestnictwa OUN-UPA w walce o niepodległość kraju spotka się z konsekwencjami prawnymi.

Ustawa została przegłosowana przez 271 deputowanych przy wymaganej większości 226 głosów. Na jej mocy państwo ukraińskie uznało, że walka o niepodległość trwałą od listopada 1917 roku do 24 sierpnia 1991 roku.

Akt prawny przewiduje odpowiedzialność dla obywateli Ukrainy i cudzoziemców, którzy publicznie okazują lekceważący stosunek do uczestników walk o niepodległość w XX wieku. Wśród formacji wymienionych w ustawie znajduje się też Ukraińska Powstańcza Armia, która jest odpowiedzialna za ludobójstwo ponad 200 tysięcy Polaków na Kresach Wschodnich w trakcie II Wojny Światowej i tuż po niej.

Publiczne głoszenie treści uznanych za bezprawne interpretowane jest jako szarganie pamięci walczących o niepodległość Ukrainy i upokarzanie godności narodu ukraińskiego.

Nowe prawo zostało uchwalone w dniu wizyty Bronisława Komorowskiego prezydenta Polski na Ukrainie.

 

PARLAMENT UKRAINY UZNAŁ OUN - UPA ZA UCZESTNIKÓW  WALK O NIEPODLEGŁOŚĆ UKRAINY.

 

Jak informuje ukraińska agencja UNIAN, Werchowna Rada Ukrainy przyjęła ustawę, w której OUN - UPA uznana jest za formację walczącą o niepodległość kraju. Akt ten został przyjęty w dniu wizyty prezydenta Komorowskiego na Ukrainie.

 

MARSZ "CHWAŁY" MORDERCÓW Z UPA

 

W miniony piątek (14.X.2016)ulicami Kijowa przeszedł tzw. Marsz Chwały Bohaterów. Było to wydarzenie upamiętniające Ukraińską Powstańczą Armię oraz jej „heroiczną” postawę w walce o niepodległość Ukrainy. „Bohaterom” z UPA, wsławionym w „bojach” z ludnością cywilną Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej, oddało cześć kilka tysięcy osób. Pochód przemaszerował ulicami ukraińskiej stolicy pośród okrzyków: „Sława Ukrainie – bohaterom sława!”, „Bandera naszym bohaterem!”, wywołujących ciarki na plecach każdego Polaka, znającego choć trochę historię naszej Ojczyzny.

 

MARSZ CHWAŁY MORDERCÓW

 

 Organizatorem tego zgromadzenia była partia Swoboda z jej przewodniczącym Ołehem Tiahnybokiem na czele. To jeden z osobników, którzy lansowali się niegdyś na kijowskim Majdanie, gdy za czasów pamiętnej „rewolucji”, wspierani m.in. przez polskich polityków, zwalczali trzymający ich za mordy reżim Janukowycza. Do dziś pamiętam delikwentów wykrzykujących wespół z banderowcami „Sława Ukrainie!”. Niektórzy z nich mienili się nawet polskimi patriotami. W życiu popełnia się błędy, a wiele z nich można zrozumieć i wybaczyć, jednak nie należy zapominać o zbrodniach na własnym narodzie. W moim katalogu niewybaczalnych faux pas, bratanie się z genetycznymi wrogami Polaków plasuje się na jednej z najwyższych pozycji.

„Ważne byśmy zachowali ciągłość pokoleń, bo dzisiejsi żołnierze biorą przykład z upowców i innych uczestników walk o Ukrainę. Jesteśmy szczęśliwi, że nasza idea upamiętnienia UPA jest pozytywnie przyjmowana na całej Ukrainie” – cytując wspominanego wcześniej Tiahnyboka, otwiera mi się nóż w kieszeni. Jeśli współcześni ukraińscy żołnierze biorą rzeczywiście przykład z upowskich rzeźników, to życzę im szybkiej śmierci w okopach Donbasu. Obserwując dzisiejsze realia Ukrainy w pełni rozumiem swój niepokój związany z pamiętnymi wydarzeniami na Majdanie oraz ambiwalentne odczucia, jakie żywię wobec przebiegającej dziś, jedynie teoretycznie, demokratyzacji tego kraju. Autorytarne rządy prorosyjskiego Janukowycza mocno hamowały tamtejsze szowinistyczne zapędy. Gloryfikowany przez wszystkie polskie media Majdan zdestabilizował Ukrainę i zapewne dał asumpt procesom, które doprowadzą w końcu do jej rozpadu. Dla nas oznacza to coraz więcej rąk do pracy za niską płacę, co jest jak najbardziej na rękę proukraińskim władzom w Polsce. Putin zaś dostanie w końcu to, czego chce, a nam pozostanie ujadanie na rosyjskiego niedźwiedzia w obronie „niewinnych” ukraińskich owieczek.

Owieczki w tym czasie zrehabilitują swych poległych bohaterów i na dobre zainstalują ich bohaterski wizerunek w umysłach rodaków. Nadchodzą czasy, gdy nikt już nie śmie podnieść ręki na Banderę i jego zwyrodnialców, czy to za sprawą oficjalnego ukraińskiego prawodawstwa, czy też bojówek Prawego Sektora, Swobody lub innych pogrobowców katów Wołynia. Porównanie banderowców z Żołnierzami Wyklętymi, z jakim zetknąłem się w cytowanej na jednym z portali wypowiedzi polskiego historyka, ubodło mnie do żywego. Kierując się złą wolą, czy też tylko głupotą, wiele osób stara się usprawiedliwiać ukraińskie nacjonalistyczne odrodzenie. Smutne to, ale prawdziwe. Niestety polskie władze nie robią w tej materii prawie nic. Naprawdę ciężko to zrozumieć.

Ukraińcy, jak na razie, czczą swoich „bohaterów” bez skrępowania i nic nie zapowiada rychłej zmiany w tej materii. Jednocześnie rzesze gastarbeiterów ze wschodu niepostrzeżenie zaludniają nasz kraj i szczerze mówiąc, nie wydaje mi się, aby byli to uciekający przed faszyzmem nieszczęśnicy, ani ostatni sprawiedliwi, którym na dźwięk nazwiska Bandera zbiera się na mdłości. Pamiętajmy, że im więcej ich przyjmiemy, tym śmielej będą sobie poczynać. W końcu się o tym boleśnie przekonamy.

 

 Minister Waszczykowski obiecał Petrowi Poroszence, – że władze Polski więcej nie będą się zajmowały Rzezią Wołyńską.

 

POLSKIM SOBAKOM (PSOM) ZROBIMY DRUGI KATYŃ.

ANTYPOLSKIE I ANTYSEMICKIE HASŁA UKRAIŃSKICH BANDEROWCOW

 

“Polakom … zrobimy drugi Katyń” – Dmitrij Jarosz - przywódca “Prawego Sektora” w rozmowie z Olegiem Tiahniobokiem – przywódcą partii “Swoboda.

 

To słowa Dmitrija Jarosza – przywódcy “Prawego Sektora” w rozmowie  z Olegiem Tiahniobokiem  –  przywódcą partii “Swoboda “

 

Rozmowa miała miejsce  w dniu 25 lutego 2014 r.  w restauracji  „Turgieniew” na ulicy Wielkiej Żytomirskiej 40 w Kijowie  ( na tej samej ulicy pod numerem 23 mieści się siedziba partii “Swoboda”. W rozmowie poruszony jest również polski wątek. )

 

Stenogram rozmowy pomiędzy liderem ugrupowania „Swoboda” Oleg Tiahni- bok i liderem ugrupowania „Prawy sektor” Dmitrij Jarosz . Tłumaczenie  własne przytoczonej wyżej rozmowy pomiędzy Tiahnibokiem i Jaroszem w części dotyczącej Polski i Polaków.

http://wesservic.livejournal.com/851729.html

 

Oleg Tiahnibok :

 

Dobrze! Z Rosjanami i Europejczykami jasne, co myślisz o Polakach .  Oni poważnie myślą o powrocie na Wołyń.  Na mapach już zaczęli Wschodnie Kresy rysować.  Tam są silne prapolskie nastroje.  Jeśli z Europą wspólne- go języka nie znajdziemy , rozżaleni na nas mogą spuścić „polskiego psa”. W styczniu  polski sejm oskarżył  “Swobodę” (ugrupowanie  Tiahniboka –przyp. własny) o prowadzenie antypolskiej polityki.

 

Dmitrij Jarosz :

 

Możesz  być  dumny.  Mnie  jeszcze  tak  nikt  nie  nazwał.  Mało OUN i UPA krwi przelali ?  Będą podnosić głowę, my im zrobimy drugi Katyń .

Ani metra  ukraińskiej  ziemi nie oddamy ani Rosjanom, ani Polakom , ani tym  bardziej  Żydom.  Karabinów  na  wszystkich  starczy.  Mam  do  ciebie Oleg kolejne pytanie. Ja nie rozpuszczę Majdanu do prezydenckich  wyborów.  Zainstaluje  kontrolę w najważniejszych ministerstwach i regionach. Będę ubezpieczał twoje działania. . W zestawieniu z możliwościami twojej „Swobody” to będzie siła.

W ostatecznym etapie jeżeli „pacuki” ( prawdopodobnie chodzi  o  Jaceniuka , Kliczkę i Tymoszenko  - przyp. własny) znowu zaczną handlować Ukrainą, my znowu podniesiemy Majdan i weźmiemy władzę.  Naród  już jest gotów do tego…

Oto z jakimi hasłami maszerują bojówkarze Dmitrija Jarosza – lidera “Prawego Sektora” i członkowie partii “Swoboda” na  czele której stoi  Oleg  Tiahniobok,  a sceneria przypomina marsze niemieckich faszystów.

 

UKRAINA ŻĄDA OD POLSKI ZWROTU ZIEM !

ANDRIJ DESZCZYCA AMBASADOR UKRAINY W POLSCE PUBLICZNIE OSKARŻYŁ POLAKÓW O LUDOBÓJSTWO.

 

Na Ukrainie żądają od Polski zwrotu ziem! Ambasador oskarża Polaków o… ludobójstwo!

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca publicznie oskarżył Polaków o dokonanie ludobójstwa na Ukraińcach.

Z kolei ukraiński doradca rządowy Ołeksij Kurinnyj związany z nacjonalistyczną Partią Swoboda zapowiedział rozpoczęcie w Radzie Najwyższej prac nad ustawą o roszczeniach terytorialnych wobec Polski.

Reagując na Facebooku na uchwałę polskiego parlamentu w sprawie oddania hołdu ofiarom ludobójstwa na Wołyniu ambasador Deszczyca napisał, że w odpowiedzi „ukraińscy politycy i parlamentarzyści słusznie będą udowadniać, że miało miejsce i ludobójstwo na Ukraińcach ze strony Polaków”.

Warto zauważyć, że kiedy o ludobójstwo czy „polskie obozy zagłady” oskarżają nas jacyś niedouczeni zachodni pismacy lub środowiska celowo starające się zrzucić na Polaków winę za niemieckie zbrodnie, Ministerstwo Spraw Zagranicznych  RP reaguje natychmiast. Tym razem milczy. Dlaczego? Czy ukraińskiemu ambasadorowi wolno obrażać Naród Polski? Czy na przemilczaniu kłamstw i oszczerstw mamy budować nasze „dobre relacje” z Ukrainą?

Tymczasem znany kijowski adwokat, działacz społeczny i ekspert rządowy Ołeksij Kurinnyj związany z nacjonalistyczną Partią Swoboda zapowiedział, że rozpocznie pracę nad ustawą zawierającą roszczenia terytorialne wobec Polski.

Jeśli dokument ten zyska poparcie w Radzie Najwyższej to władze w Kijowie będą zobligowane wystąpić do Polski o „zwrot” terytorium dawnego „ukraińskiego” Księstwa Halicko – Wołyńskiego z XIII w. w postaci tzw. Zakerzonia, czyli Chełmszczyzny, Przemyśla, Jasła, Rzeszowa, Białej Podlaskiej, a być może nawet Lublina, jako „UKRAIŃSKICH ZIEM ETNICZNYCH".

Co ciekawe, Kurinnyj pochwalił się tym nie tylko na Facebooku. Jego wypowiedzi obszernie i z nieukrywaną złośliwością cytują portale rosyjskie, m.in. Politnavigator, Swobodnaja Pressa, Politobzor i inne.

„Nie ma problemu, żeby zarejestrować projekt ustawy o Chełmszczyźnie i wysiedleniu Ukraińców jako przestępstwie (Polski – red.) przeciwko ludzkości. Wystarczy mi 2 dni, żeby to napisać do 5 sierpnia, a następnie wnieść pod obrady parlamentu” – mówi ukraiński ekspert.

„Odpowiednie materiały mam” – zapewnia i powołuje się na dawne „mapy polskie i niemieckie”, które mają jakoby potwierdzać, że na tych ziemiach Polaków nie było, a jedynie „przymusowo spolonizowani i zasymilowani Ukraińcy”.

„Nadszedł czas, żeby to zacząć! Od 2010 r. się do tego szykowałem! Chodzi o Ukraińców Zakerzonia i ich prawo na samookreślenie od Polski!” – napisał Kurinnyj na swoim profilu na Facebooku, gdzie zresztą górną grafikę stanowi mapa z zaznaczoną granicą Ukrainy aż do linii Wisły. Kurennoj_Facebook.

Dodajmy, że oprócz działalności nacjonalistycznej i obsługi prawnej Partii Swoboda Kurinnyj jest też oficjalnym ekspertem ukraińskich władz, m.in. Narodowej Agencji Służby Państwowej, Państwowej Agencji Kinematografii oraz przygotowuje projekty ustaw mających reformować kraj.

Z kolei na oficjalnej stronie Swobody pojawiła się petycja do parlamentu Ukrainy o „okupacji Zachodniej Ukrainy przez Polskę” autorstwa działacza tej partii Jurija Czerkaszyna walczącego w Donbasie w batalionie „Sicz Zaporoska”.

Żąda się w niej m.in. „potępienia represji i terroru stosowanego przez hitlerowskich okupantów i ich sojuszników z polskiej policji przeciwko ukraińskiemu ruchowi narodowo – wyzwoleńczemu i cywilnej ludności Ukrainy na Wołyniu w latach 1943-44”. „W tych represjach przeciwko ludności ukraińskiej brali też udział polscy cywile” – pisze działacz Swobody.

Partia ta żąda również „oficjalnego uznania faktu przestępstw dokonanych przez sowieckie NKWD i jego sojuszników z Armii Krajowej przeciwko ukraińskiemu podziemiu i ludności cywilnej na Wołyniu w latach 1943-45”. Autor petycji oskarża też przedwojenne władze Polski o „państwowy terror” oraz „masowe tortury i zabójstwa” ukraińskich chłopów.

Partia Swoboda oburza się, że w Radzie Najwyższej odmówiono na razie zarejestrowania tej petycji, w związku z czym sama ją publikuje.

Podsumowując te wszystkie wydarzenia pozostaje stwierdzić, że ambasador Ukrainy, który oskarża Polaków o ludobójstwo jest kłamcą i oszczercą i nie powinien ani dnia dłużej być tolerowany na naszym terytorium przez polskie władze.

Tymczasem od jego skandalicznej wypowiedzi mija już prawie tydzień i nie widać żadnej reakcji Ministerstwa Spraw Zagranicznych  RP na te haniebne słowa.

Z kolei fakt, że ukraiński ekspert rządowy przygotowujący ustawę o roszczeniach terytorialnych wobec Polski i chcący przesunąć granicę aż do linii Wisły, jest obszernie cytowany przez rosyjską propagandę, powinien wzbudzić przede wszystkim czujność Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

Nie jest to bowiem jakiś zwykły nawiedzony nacjonalistyczny świr ukraiński, tylko człowiek wykształcony, prawnik, który doskonale rozumie, co robi i jakie skutki może wywołać jego działanie. Jeśli mimo wszystko ustawa ta pojawi się w ukraińskim parlamencie musi zostać przez nas potraktowana jako akt jednoznacznie wrogi wobec Rzeczypospolitej Polskiej.

Przy okazji warto też może zastanowić się nad tym jak dotrzeć do umysłów milionów Ukraińców, szczególnie młodego pokolenia, które nie mając żadnej wiedzy historycznej masowo pada ofiarą neobanderowskiego kłamstwa i propagandy, dodatkowo wspieranej zresztą na poziomie oficjalnym przez ukraińskie władze.

Seminariami i dyskusjami historyków tego nie załatwimy. Nie udało się to przez 25 lat i nie uda się przez 25 kolejnych, gdyż ukraińskie władze po prostu prawdy nie chcą. Polityczna decyzja o budowie tożsamości na ludobójczym „etosie” OUN - UPA już dawno w Kijowie zapadła i nie jesteśmy w stanie tego „odkręcić”.

Może więc w tej sytuacji warto wykorzystać fakt, że co roku 1-1,5 mln Ukraińców występuje o pozwolenie na pracę w naszym kraju. Zwykłym rozporządzeniem Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej należałoby więc do składanego przez nich wniosku dołączyć standardowe oświadczenie, które każdy chcący u nas zarabiać obywatel Ukrainy powinien podpisać, jeśli chce takie pozwolenie otrzymać:

„Ja, niżej podpisany (…) jestem świadom, że w Rzeczypospolitej Polskiej organizacje OUN i UPA są uznawane za ludobójcze z powodu masowych zbrodni, których dopuściły się na cywilnej ludności polskiej w czasie II Wojny Światowej i po jej zakończeniu.

W związku z tym deklaruję, że w czasie mojego przebywania na terytorium RP – w celu zachowania porządku publicznego – powstrzymam się od jakichkolwiek form propagowania tych organizacji oraz głoszonej przez nie nazistowskiej ideologii pod sankcją wydalenia mnie z RP”.

Proste? Proste. Dzięki temu nie wymagającemu żadnych długich procedur rozwiązaniu nie tylko zapobiegniemy krzewieniu u nas neobanderowskiej propagandy, ale przede wszystkim do milionów Ukraińców dotrze w końcu – do zdecydowanej większości po raz pierwszy w życiu – że OUN i UPA to ludobójcy i że my – Polacy nie życzymy sobie tej zarazy w naszym kraju.

 

EWA KOPACZ USIŁOWAŁA WYWIEŹĆ POLSKĘ Z SEJMU RP NA TACZKACH

PATRZ http://niepoprawni.pl/blog/aleszumm/kopaczka-wywozi-polske-na-taczkach-sejmu-rzeczypospolitej

 

JAK NAZWAĆ DEKLARACJĘ POLSKIEGO PARLAMENTU ..."UCISZENIA ŚRODOWISK KRESOWYCH...?

W groźbach ukraińskich roszczeń terytorialnych, drugiego Katynia etc. 

 

OFIARY UKRAIŃSKIEGO LUDOBÓJSTWA CZEKAJĄ - NIE NA ZEMSTĘ, LECZ NA PAMIĘĆ I SPRAWIEDLIWOŚĆ

 

To co miało miejsce na terenach  byłych województw wołyńskiego, tarnopolskiego, stanisławowskiego i lwowskiego w latach 1942 - 1944 było przeprowadzonym przez Ukraińców  ludobójstwem okrutnym (genocidum atrox). Jeżeli ktokolwiek neguje te zbrodnie i usiłuje nadać bieżącym stosunkom polsko - ukraińskim tzw. poprawność polityczną i rzekomo duchową, ten nie tylko mija się z prawdą historyczną, ale i też bieżącą w wymiarze następnych  pogróżek żydowskiego rządu  neobanderowców ukraińskich z prezydentem Walzmanem - antysemitą i anty Polakiem. Banderowcy to współcześni bohaterowie Ukrainy, którym stawia się pomniki, nazwiskami bandytów - morderców nazywa się ulice ukraińskich miast, a Polaków ma się za okupantów "odwiecznych ukraińskich ziem". Wysuwa się roszczenia terytorialne w stosunku do polskich ziem, nie tylko tych odebranych haniebnymi układami teherańskimi, poczdamskimi i jałtańskimi, z "odwiecznym ruskim Lwowem", ale też sięga się po Zakerzonie, Krynicę, Przemyśl, Kraków, Lublin i inne polskie miasta. (Patrz Wiktor Poliszczuk "Gorzka prawda"). Neobanderowcy współcześnie w pochodach lwowskich, czy też kijowskich wznoszą hasła "Smert Lachom", wygrażając się "drugim Katyniem" i zburzeniem nekropolii narodowej, jaką jest Cmentarz Obrońców Lwowa. Podobnie w stosunku do Polski, Polaków, polskości zachowywał się Adolf Hitler przed napadem na Polskę 1 września 1939 roku, a nie miał jeszcze na sumieniu licznych zbrodni ludobójstwa, popełnionego po najeździe na Rzeczpospolitą Polskę. Groźby hitlerowskie przemieniły się w najazd na nasz kraj nawet bez wypowiedzenia wojny, skutkiem czego wspólnie z ZSRS dokonano IV rozbioru Polski, z zamordowaniem 6 milionów obywateli polskich. Czy historia się powtarza? Otóż tak ! Przy dzisiejszej sytuacji międzynarodowej gdy III Wojna Światowa wydaje się być nieunikniona, Sejm RP chce zamknąć głosy Kresowianom, dla których najważniejszą rzeczą jest honor, zachowujący się podobnie jak Józef Beck w przemówieniu sejmowym 5 maja 1939 roku dla którego najważniejszą rzeczą był honor Narodu Polskiego.

Uchwalona przez Sejm RP w dniu 20 października 2016 roku

DEKLARACJA PAMIĘCI I SOLIDARNOŚCI SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ ORAZ VERKHOWNEJ RADY UKRAINY, A W NIEJ UCISZENIA ŚRODOWISK KRESOWYCH, godzi w honor Polaków, zbezczeszcza pamięć o bestialsko pomordowanych obywatelach polskich przez dzicz ukraińską  wspólnie i w porozumieniu z  duchownymi greckokatolickimi święcącymi narzędzia okrutnych zbrodni, piły, siekiery, młoty. Owa deklaracja stanowi kompromitację polskiej racji stanu na arenie międzynarodowej i wcale nie zabezpiecza Polski przed agresją neobanderyzmu. Być może obronimy się od dżihadu, ale graniczymy z bandami ukraińskimi, mając w naszych granicach ukraińskich banderowców, ze stale powiększającą się liczba Ukraińców w Polsce. Czy Ukraińcy mogą Polaków rezać? A mogą i będą, skoro się tylko wydarzy okazja!

W razie wybuchu III Wojny Światowej USA, Wielka Brytania i Francja na czele z ONZ zachowają się podobnie jak w "sojuszach" II Wojny Światowej.

W wymiarze osobistym utraciłem wówczas we Lwowie całą rodzinę, na czele z moim ojcem docentem medycyny Maurycym Marianem Szumańskim z Uniwersytetu Jana Kazimierza. Pozostała mi legitymacja Kombatanta. Jako męczennik okresu II Wojny Światowej, kombatant, lwowianin, nie dam sobie zamknąć gęby na sznurek, jak zmierza do tego haniebna deklaracja Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z 20 października 2016 roku.

 

Źródła:

 

http://prawy.pl/39444-sejm-przyjal-polsko-ukrainska-deklaracje-pamieci-i-solidarnosci-a-w-niej-deklaracje-uciszenia-srodowisk-kresowych/

 

https://gloria.tv/article/CxHdvmvFU2CQ4FHZfewjA6uGZ 

 

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/sejm-przyjal-polsko-ukrainska-deklaracje-pamieci-i-solidarnosci,685665.html   

 

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sejm-przyjal-polsko-ukrainska-deklaracje-pamieci-i-solidarnosci/527eef

 

LIGA OBRONY SUWERENNOŚCI Jarosław Gryń http://lospolski.pl/?p=5527

 

http://wesservic.livejournal.com/851729.html

 

http://reporters.pl/1632/na-ukrainie-zadaja-od-polski-zwrotu-ziem-ambasador-oskarza-polakow-o-ludobojstwo/

 

http://kresy24.pl/tag/cmentarz-orlat-lwowskich/

 

http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/ukrainski-wykladowca-lwow-to-odwieczne-ukrainskie-miasto-polacy-tu-kolonizatorami-i-okupantami-video

 

http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/posel-sanocki-w-sejmie-jestesmy-bardziej-ukrainscy-niz-sama-ukraina-video

 

http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/sylwester-chruszcz-z-kukiz15-wspolna-deklaracja-parlamentow-polski-i-ukrainy-zrownuje-polskich-patriotow-z-upowcami

 

http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/parlament-ukrainy-uznal-oun-upa-za-uczestnikow-walk-o-niepodleglosc-ukrainy

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:12)

Komentarze

Smert Lachom ! My polskim sobakom zrobimy drugi Katyń! Żądania terytorialne. Bij Żyda! Pogromy żydowskie na Ukrainie.

http://niepoprawni.pl/blog/2218/bij-zyda-ze-zbrodnia-ukrainsko-niemiecka-w-tle

Zbrodnia w Odessie

http://pl.uzbrojenie.wikia.com/wiki/Zbrodnia_w_Odessie

Zbrodnia w Odessie - masowe morderstwo i spalenie żywcem mieszkańców ukraińskiej Odessy zaplanowane przez kijowskie nacjonalistyczno-liberalne władze, dokonane przez bojówki ukraińskich nacjonalistów z organizacji "Prawy Sektor" oraz kiboli klubów piłkarskich z Charkowa i Odessy w dniu 2 maja 2014 roku. W wyniku zbrodni zginęło 116 osób, w większości spalonych żywcem w Domu Związków Zawodowych w Odessie.

A polski parlament zamyka usta Kresowiakom. To jest hańba narodowa!

Polsce grozi atak ze strony Ukrainy!

 

 

 

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
-2

lwowianka

#1523419

Próbują przez głupie i złośliwe komentarze  zamykać usta Kresowiakom i niepoprawnym. Prawda Jzl?

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-11

Verita

#1523423

co?

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1
#1523427

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Bombowy Szybowi... został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Bombowy Szybowiec Antka

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje - Mark Twain

#1523428

"PARLAMENT PRZYJĄŁ POLSKO - UKRAIŃSKĄ DEKLARACJĘ PAMIĘCI I SOLIDARNOŚCI - A W NIEJ DEKLARACJĘ UCISZENIA ŚRODOWISK KRESOWYCH."

 

A to niedobry Parlament - jak napuszczał "środowiska kresowe" na niewinnych banderowców, to niech teraz je odwoła jak się okazuje, że oni niewinni, no nie?

No i tych co napuszczali też...

A jak nie napuszczał, tylko one głoszą prawdę? To co? Parlament wyśle zaraz generała Wiśniowieckiego ze specjalną brygadą i palami, żeby na nie ponadziewał wszystkich zbrodniarzy  i naśladowców tradycyjnym zwyczajem tak dokładnie, aż środowiska kresowe ucichną?

Poczekajmy lepiej na akty wykonawcze.

 

 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6
#1523459