Barykady i demokracja

Obrazek użytkownika Agata75
Kraj

Muszę to napisać, bo przypomniała mi się sytuacja z podstawówki. To był 1 maja, wiadomo pochód i barykada przed , oczywiście nie wpuszczano nie uczestniczących w manifestacji poparcia dla klasy robotniczej (całe centrum zamknięte). Władza bała się nawet nastoletnich dziewczynek, które wymyśliły sobie lody w ten dzień pamięci. Odgradzali się od ludzi, bo się bali, jak teraz naczelnik czy I sekretarz wtedy, jak zwał tak zwał. Znalazł się jeden milicjant lub żołnierz, który nas przepuścił. Jeśli byliby wtedy snajperzy na dachu to pewnie by nas zastrzelili... Władza, która musi osłaniać się drastycznie, przesadnie przed narodem jest władzą totalitarną.
 

Nie przemawia do mnie tłumaczenie, że wygraliśmy wybory i możemy robić co się nam podoba...Na początku przemian, pierwszych wyborów zobaczyłam taki rysunek w gazecie (chyba Mleczki). Rodzina siedzi za stołem i glosuje co będzie z pieskiem, ważne 4 osobowa rodzina, troje jest za zjedzeniem pieska jedna mała dziewczynka przeciw i podpis demokracja, większość rządzi. Długo rozmyślałam nad tym rysunkiem, żeby dotarło do mnie sedno demokracji... Większość ma rację, ale w swojej polityce powinna uwzględniać potrzeby mniejszości... Dlatego nie wyrażam zgody na zjedzenie pieska...

Ocena wpisu: 
1
Twoja ocena: Brak Średnio: 1 (głosów:8)

Komentarze

Dzisiejsza władza nie odgradza się od ludzi. Lecz od bydła człekokształtnego.
Taka mała subtelna różnica

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1546346

Od tego się zaczyna...Faszyści niemieccy nazywali Słowian bydłem, a później wiadomo jak to się skończyło, bydło skończyło w rzeźni !!!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1546403

bydło

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1546407

Aaaa więc po to były te łańcuchy, że niby przez reżim zakuci, teraz by wystarczyło wyprowadzić to bydło na pastwisko ;-)

Komentarz na Interii. po smierci harcerek wczoraj

Oto zdziczenie zwolenników totalnej opozycji!!!

To wiecej niz bydło 

 

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1546347

Masz chęć pozabijać całą opozycję, jak bydło?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1546565

i to bez znieczulenia

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1546570

Mam nadzieję, że to tylko złośliwość skierowana do mnie, a nie jakieś szalone groźby...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1546578

Nie są demokratycznymi wybory, kiedy ktoś chce głosować na temat prawdy, sprawiedliwości, natury, istoty dobra i zła, moralności, zwłaszcza życia...

Tu decyzje muszą być podejmowane inaczej, np przez osobę odpowiedzialną za przyszłość wspólnoty rodzinnej.

Uśmiercenie psa to nie decyzja pod głosowania, a decyzja głowy rodziny. Jeśli jest to koniecznością, ma to być postanowione i wykonane szybko.

 

"Większość ma rację, ale w swojej polityce powinna uwzględniać potrzeby mniejszości"

to definiowanie demokracji typu wikipedia. Fałsz. Manipulacja. Wprowadzanie w błąd dla sprowokowania nas do niekorzystnych dla nas decyzji, zwłaszcza do złego rozporządzenia przez nas zwłaszcza własnością i zdrowiem.

 

Ani większość, ani mniejszość nie ma racji - ona jest tam gdzie jest. Racji uchwalić nie można. Zwykle patrzenie na potrzeby mniejszości inne jak potrzeby większości albo miało by rangę samozatraceńczego tolerowania patologicznych roszczeń mniejszości i jej terroryzmu, albo miałoby rangę niemoralnie użytego liberum veto.

 

Oczywiste, że nie po to większość forsuje głosowanie żeby później zaspokajać potrzeby mniejszości. Demokracja jest odpowiedzialna - to istota sprawiedliwości wspólnotowej. I mniejszość i większość może być nieodpowiedzialna. O ileż więc bardziej jest prawdopodobne, że to większość jest bardziej odpowiedzialna, dalekowzroczna i zatroskana o ogół?

Większość nie ma tu patrzeć na odmienne potrzeby czy zachcianki  mniejszości, a raczej wytłumaczyć jej dlaczego taką a nie inną decyzję większość podjęła.

Wybory demokratyczne są tylko wtedy kiedy podejmowane są decyzje o zaspokojeniu potrzeb demokratycznej wspólnoty. Potrzeb autentycznych i poważnych, skoro nie szło się dogadać polubownie i w ramach konsensusu, a decyzja musiała być podjęta.

 

Tu niewątpliwie sprawa była bardzo poważna i rodzina na pewno nie miała już możliwości ani zjedzenia czegoś innego, ani przedłużania głodówki. Prawdopodobnie ta mała dziewczynka była właśnie w stanie krytycznym i to ona najbardziej powinna coś zjeść. W czasie długotrwałej głodówki bowiem występuje  kwasica ketonowa, która zabija głód. Ona już nie traktowała swojego zagrożenia poważnie. Nadto nie doceniała i potrzeb innych, a mogli być też chorzy, a więc jeść musieli, więc i coś z jej psychiką było nie tak.

Prawdopodobnie ojciec tutaj też był niepoważny, bo decyzję powinien podjąć wcześniej, a dzieciom zaoszczędzić przeżywania dylematów moralnych: podjąć i wykonać decyzje a dopiero oznajmić o fakcie i jej uzasadnieniu.

 

Pozdrawiam. miarka.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#1546353

Zostałam źle zrozumiana przez ciebie, tu nie chodziło o rację wyższą tylko przegłosowanie większościowe, że zjemy psa ponieważ mamy większość głosów i możemy, bo mamy taki kaprys i nie będziemy zważać na łzy mniejszości.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1546405

Najpierw było:

"Rodzina siedzi za stołem i glosuje co będzie z pieskiem, ważne 4 osobowa rodzina, troje jest za zjedzeniem pieska jedna mała dziewczynka przeciw i podpis demokracja, większość rządzi".

Teraz jest:

"tu nie chodziło o rację wyższą tylko przegłosowanie większościowe"

 

Oczywiście że nie chodziło o rację, bo głosowaniem racji się nie ustala.

Głosowaniem podejmuje się decyzje większościowe. Do tego aby to były wybory w ramach rządów demokratycznych, muszą być spełnione pewne warunki.

Przede wszystkim decyzja musi dotyczyć kwestii politycznych, a więc zaspokojenia potrzeb społeczności. Po drugie uprzednio muszą być załatwione sprawy ludzkiej godności, moralności, prawości i sprawiedliwości...

I pani i Mleczko źle tu rozumiecie demokrację, bo piesek jeszcze żył (skoro go córeczka broniła). To oznaczało, że decyzja nie miała nic wspólnego z demokracją, bo pieska należało najpierw zabić, a to już kwestia moralności, która ze swojej natury jest wartością wyższego rzędu jak demokracja.

Tak więc tej decyzji na drodze głosowania demokratycznego, czyli według woli większości nie było wolno podejmować.

Decyzję mógł podjąć ojciec rodziny (podobno bywają przypadki że to matka pełni rolę głowy rodziny), i polegałaby ona na wyborze, czy chronić życie członków zagrożonej śmiercia głodową rodziny, czy życie pieska.

 

"...ponieważ mamy większość głosów i możemy, bo mamy taki kaprys i nie będziemy zważać na łzy mniejszości".

Ta argumentacja to jest właśnie sedno pani i Mleczki błędu. W demokracji ma być najpierw człowieczeństwo, później polityka, na końcu głosowanie. Większość tu nie ma znaczenia, bo tutaj to nie demokracja tylko terror większości.

Tu głosowanie by było demokratycznym, gdyby np. piesek już nie żył, a głosowanie dotyczyło wyboru czy zjeść potrawkę z niego, czy inny pokarm będący w zasięgu możliwości godnego, moralnego, prawego i sprawiedliwego jego pozyskania.

 

Pozdrawiam. miarka.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1546412

Niektórym politykom wydaje się jednak, że jeżeli mają większość, to nie muszą liczyć się z mniejszością... a to właśnie nie jest demokracja, tylko barbarzyństwo...

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1546564

jak sobie wygracie wybory to wtedy przegłosujecie sobie wszystko

kto to powiedział ?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą. (Zbigniew HERBERT)

#1546571

Nie wiem kto, ale jak znam nasz życie polityczne pewnie Niesiołowski...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1546577

"Niektórym politykom wydaje się jednak, że jeżeli mają większość, to nie muszą liczyć się z mniejszością... a to właśnie nie jest demokracja, tylko barbarzyństwo..."

Myli się Pani. Żadne barbarzyństwo tylko ustrój sprawiedliwości. Jego podstawową cechą jest odpowiedzialność za dobro wspólne wspólnoty, odpowiedzialność za ogół.

Odpowiedzialność ze swojej natury nie może być dzielona, a więc ten, komu powierzamy władzę ma ją w całości i nie musi "liczyć się z mniejszością". Przeciwnie - to "mniejszość musi się liczyć z wolą większości", musi się do niej dostosować i z nią współpracować. Podjęcie przez większość decyzji kończy dyskusję i zaczyna działanie połączonych sił mniejszości i większości.

Mądrość zbiorowa większości nie musi od razu przekonywać mniejszości do swojej racji, choć w trakcie zgodnego wykonywania woli większości to i tak musi postępować tłumaczenie i zrozumienie woli większości. Ba, nawet nie powinien dzielić jej z opozycją tam gdzie może być sianie wątpliwości czy obstawanie przy innej drodze. Wiadomo - to rodzi podziały i skłócenia. W demokracji opozycja ma się podporządkowywać woli większości i włączać w jej realizację. To, co Pani wypisuje za wrogą Polsce, Polakom i prawdziwej demokracji wikipedią to bezsens. W takim systemem mniejszości chcą zachowywać wpływ na władzę a nie ponosić odpowiedzialności. W takim systemie wola mniejszości może zmierzać i do destrukcji Państwa i władzy Narodu, ale i do wszelkich destrukcyjnych roszczeń i uzurpacji tych mniejszości, nawet wbrew logice, nawet sprzecznych względem innych mniejszości, które w tym czasie mają  swoją wolę. Demokracja zaczyna się od tego iż uważa się, że "zbiorowa mądrość" prowadzi ku sprawiedliwości bardziej jak mądrość jednostek. A czymże są mniejszości, jak nie odejściem od zbiorowej mądrości ku syceniu egoizmów i indywidualizmów. Przecież te egoizmy i indywidualizmy są stawiane przed dobrem wspólnym danej wspólnoty demokratycznej. Przecież to i destrukcja samej wspólnoty.

Właśnie to nie jest demokracja tylko idiokracja - rządy idiotów, tzn. "demokratycznie wybrane" władze robią za idiotów, którzy usiłują zaspokajać wolę mniejszości. Można w tym widzieć i nie demokrację, a pajdokrację - rządy dzieci, a więc rządy nieodpowiedzialne w przekonaniu, że w odpowiednim momencie przyjdzie tata i usunie sprzeczności i inne przeszkody, oraz że tata na to pozwala: "Hebluj synku hebluj, tata wróci to siekierą wyrówna".

Decyzje podejmowane przez władzę odpowiedzialną muszą być jednoznaczne co do  celu i drogi dojścia do niego.

Pani tu nie chce, czy nie ma dobrej woli zrozumieć iż ja piszę o demokracji, czyli o decyzjach politycznych. Chce Pani mieszać z polityką kwestie moralne i nad wszystkim stawiać prawa. To bez sensu, bo kwestie moralne są niepodzielne. Sprawiedliwość i moralność, prawda, natura i życie, oraz człowieczeństwo i świętości są niepodzielne. One są zawsze ponad prawem - to im prawo musi służyć takim jakie są. Tego nigdy nie wolno poddawać "woli demokratycznie rozumianej", która ze swojej natury jako polityczna dopuszcza kompromisy, a więc i podziały i łączenia, a procesy są odwracalne. W moralności nie są.

 

Pani obrona pieska.

Proszę sobie przypomnieć znane z historii przypadki oblężeń miast, gdzie brano te miasta głodem. Liczący na odsiecz obrońcy często zjadali wytypowanych spośród siebie i w ten sposób znaczna ich część, zwykle znaczna większość  przetrwała do czasu aż odsiecz przepędziła najeźdźców. Jakby tego nie zrobili, zginęliby wszyscy. I to jest właśnie moralne. I temu ma demokracja służyć - demokratyczne decyzje nigdy nie mogą być sprzeczne z wymaganiami moralności. Do głosowań demokratycznych zresztą prztępujemy dopiero wtedy, kiedy już w naszym życiu publicznym panuje moralność

Czy wyobraża Pani sobie, że ktoś z wytypowanych mógłby sobie skutecznie protestować? Czy mogłaby to robić nawet cała mniejszość wytypowanych? Jak się do tego mają skrupuły co do pieska? Przecież w sytuacjach ekstremalnych pieski się zjada przed ludźmi.

 

To, co tutaj chce Pani i wspomniana wikipedia, oraz to, jak rozumiał demokrację Mleczko, to jakaś "demokracja abstrakcyjna" oraz stojące za nią lewackie oszołomstwo. To nie demokracja, tylko oderwana od życia fasada demokracji - demokracji bez priorytetu moralności.

Za tym, co wy tu chcecie stoi pragnienie przekształcenia demokracji w plutokrację, a więc doprowadzenie do bezrządu, a wiadomo że w tym stanie rządy faktyczne przejmują bogacze i że perspektywą tu jest i niewolnictwo i antydemokratyczne "równanie w dół" zaczynając od znanego z komuny "równania inteligenta z robotnikiem, robotnika z chłopem, a chłopa z ziemią".

 

Pozdrawiam.miarka.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1546601