Krecik Afroamerykaninem

Obrazek użytkownika xiazeluka
Blog

O bohaterze czechosłowackiego filmu animowanego dla dzieci można powiedzieć wiele ciepłych słów, Krecik jest na wskroś sympatyczną postacią. Postacią, podkreślmy (boldem), czarnoskórą. Czyli – jakkolwiek to brzmi – pozytywną. Oraz otwartą i liberalną: proszę zwrócić uwagę na postępowe barwy żagla:

Jednym słowem Krecik to Afroamerykanin, zupełnie jak prezydent-elekt Obama. Tak przynajmniej określają Obamę i jego wyborców opiniotwórcze media, chociaż ów dżentelmen jest Mulatem. Nasuwa się pytanie badawcze, czy aby nazywanie Mulata Afroamerykaninem nie jest aby obraźliwe i to w obie strony? Kwestia ta niestety nie została jeszcze dokładnie rozpoznana przez uczniów Wielkiego Językoznawcy, towarzysza Stalina. Doraźnie awangarda Nowego Ładu osiąga maestrię w gimnastyce artystycznej, za wszelka cenę starając się uniknąć w mowie pisanej słowa Murzyn. Zamienniki-zaklęcia stosowane przez gazetowych parodystów nie są pustą krotochwilą, gwałcenie języka polskiego to tylko gra wstępna, preludium do gwałtu na świadomości, co ze szczerością komsomolca wyznał pewien redaktor krakowskiego oddziału Gazety Wyborczej:

Formalnie nie ma żadnych zakazów, ale istnieją pewne normy niepisane. Nie chcemy niepotrzebnie wzbudzać emocji. Jeśli byłoby to konieczne, zastosowałbym raczej formę opisową, np. czarnoskóry zawodnik. Słowo Murzyn niesie ze sobą pewne konotacje, przez wieki zdążyło obrosnąć. Chcemy uwolnić ludzi od stereotypowych skojarzeń.

Artykuł 1 Prawa Prasowego stanowi, iż prasa urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. O wspomnianej przez tow. redaktora pracy organicznej nad umysłami czytelników nie ma tu ani słowa. przeciwnie, art. 10 wprost określa prawa i obowiązki żurnalisty: Zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Widział kto kiedy sługę, który poucza swego suwerena jak należy myśleć?

Ambitny zuch z krakowskiej filii GW jest na bakier nie tylko z prawem, lecz i językiem polskim oraz historią. „Murzyn” jest określeniem neutralnym, którego „obraźliwy” charakter dostrzegają jedynie antyantyrasiści, wśród których trudno znaleźć filologów. Ci ostatni zaś mają odmienne zdanie, o dziwo nie podzielają rewolucyjnego zapału arbitrów „norm niepisanych”:

Marek Łaziński (Uniwersytet Warszawski): Myślę, że słowo Murzyn ustąpi w końcu miejsca Czarnemu na zasadzie automatycznego dostosowania do innych języków europejskich, ale na razie wielu starszym Polakom Murzyn wydaje się słowem lepszym. Pamiętajmy, że historycznie Murzyn to nie angielskie Negro, lecz starodawne określenie wszystkich ludzi czarno- i ciemnoskórych, jak dawny angielski i niemiecki Moor. Języki germańskie wprowadziły rdzeń niger dopiero w epoce masowego handlu niewolnikami z Afryki, dlatego angielskie Negro kojarzy sie dziś z Chatą wuja Toma, ale polski Murzyn także ze szlachetnym Otellem (choć nie wiadomo, czy nie był on w dzisiejszym znaczeniu Arabem).
Czesi zamienili w 18. wieku mouřenina na černocha i na razie bronią go przed automatyzmem politycznej poprawności, tak jak część Polaków broni Murzyna. Mnie też trochę tego słowa żal, Czarny czy czarnoskóry (brzmi jak czerwonoskóry) nie wydaja się lepsze. Oczywiście polski Murzyn, mimo lepszego pochodzenia niż Negro, także obrósł obraźliwą frazeologią i dlatego widać dążenia do automatycznej zmiany słów. Nie wiem tylko, czy zamiana słów zmieni stosunki między ludźmi. Czy nie pojawi się obraźliwa frazeologia z Czarnym, czy nie odżyją skojarzenia z czarnuchem?

Pan Łaziński sprawia wrażenie zawodnika uczestniczącego w konkursie przenoszenia na czubku głowy piramidy pomidorów, choć zapewne po prostu heroicznie pragnie pozostać w neutralnym rozkroku. Bardziej wylewny jest profesor Ireneusz Bobrowski (dyrektor Instytutu Języka Polskiego PAN w Krakowie):

Piękna Murzynka - takie połączenie wyrazów przemawia za neutralnym charakterem słowa Murzyn w języku polskim. Jeśli do rzeczownika dokłada się cechy pozytywne i to nie budzi żadnych przeciwnych wrażeń, jest to koronny argument za tym, że słowo jest neutralne. Proszę spróbować powiedzieć np. porządny bandyta, czy miły czarnuch.
Profesor Bobrowski jest krytykiem językoznawstwa normatywnego, czyli narzucającego wszelkie rozwiązania, bada język "taki, jaki jest".
- Odpowiednikiem Azjaty w stosunku do czarnych mieszkańców Afryki jest słowo Murzyn. Tak się przyjęło w języku polskim - wyjaśnia.
Z językoznawczego punktu widzenia zastąpienie Murzyna słowem Czarnoskóry byłoby absurdalne - język ma naturalną tendencję do stawania się ekonomicznym, a taki zabieg byłby powrotem do formy opisowej, czyli pośredniej. Z kolei nazwy Afrykańczyk czy Afrykanin obejmują zarówno czarnoskórych, jak i arabskich i białych mieszkańców kontynentu. Poza tym słowo Afrykańczyk lub Afrykanin uzyskałoby po jakimś czasie takie samo zabarwienie dla osób, które mają swoje zapatrywania na rasę czarną.
Według profesora problem nie leży w słowie, tylko w kulturze, w której funkcjonuje.
- Czy Niemiec to taka straszna nazwa? Niemiec to taki, który nie potrafi gęby otworzyć. Czy ktoś o tym pamięta?

Do „wyzwań naszych czasokresów”, jak to mawiał Kolega Kierownik, absolutnie nie dorósł profesor Mirosław Skarżyński (wydział polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego), któremu najwyraźniej w ogóle nie przyszło do głowy, że uprawia „mowę nienawiści”:

murzynek (poza znaczeniem 'mały Murzyn', ale wtedy trzeba by napisać Murzynek) to:
a) koń czarnej maści,
b) czarna kawa (tu regionalizm),
c) ciasto, jesli dobrze zrobione, znakomite, więc koniecznie proszę wziąć przepis od koleżanki z Lubelszczyzny i spróbować.
Tak więc można zjeść owego murzynka (c), popijając murzynkiem (b), a potem przejechać się na murzynku (a).
Dodam także, że jeszcze nikt nie opracował słownika, który by zawierał wszystkie wyrazy we wszystkich znaczeniach jakiegoś języka. Więc kto wie, czy jeszcze jakiś inny murzynek gdzieś się nie kryje.


Zgroza. Towarzysz redaktor z krakowskiej ekspozytury GW oszaleje z rozpaczy: ileż w tej zapyziałej Polsce jeszcze ciemnoty! Uuuuuups… „Ciemnoty”? Tak oczywiście wysłowić się nie można, wszak to obraźliwe i stereotypowe skojarzenie. Jak by to podrasować… Ileż w tej zapyziałej Polsce jeszcze Sarmatów – o, dobre, postępowe i patriotyczne zarazem.

Lata temu Sławomir Mrożek napisał kilkadziesiąt donosów, między innymi poskarżył się Organizacji Narodów Zjednoczonych; w zażaleniu napisał między innymi:

Uprzejmie donoszę, że Polacy to też Murzyni, tylko że biali

Zagadka dla krakowskiego rugatora Murzynów z języka polskiego – powyższe zdanie:

a) obraża Polaków (porównanie do Murzynów)
b) obraża Murzynów (porównanie do białych Polaków)
c) obraża jednych i drugich
d) afirmuje Polaków (zwalcza różnice międzyrasowe znakiem równości)
e) afirmuje Murzynów (oddala różnice rasowe)
f) afirmuje jednych i drugich
g) pytanie jest bez sensu?

Niech wojownik propagandy się zastanowi, a ja pójdę sobie w tym czasie zrobić obamę. Ojej, pardon – kawę.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)

Komentarze

Krecik jest a-polityczny!!!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Niepoprawny wśród niepoprawnych

#7144

Ciekawe jak długo takim pozostanie, przyszły czasy wszechobecnej "change". Według nowego dogmatu "białego faceta" zastąpi teraz czarna lezbijka o nazwisku Ramirez. Nadchodzą zmiany.
Pozdro.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#7152