O słupkach, internecie i portalach, czyli co słychać w sieci

Obrazek użytkownika Max
Blog

Ponieważ dalej wiele osób zwraca uwagę na sondaże internetowe - słów kilka.

To jest w ogóle sprawa dość dziwna.

Sondaże internetowe, te od "klikania", mają pewien walor. Otóż są zupełnie, ale to zupełnie, niezależne od czynnika ludzkiego w postaci ankietera. Zero jakiegokolwiek wpływu, a zagłosować możemy po cichutku i nikt nic wiedzieć nie będzie.

Minusem jest to, że próbka nie jest reprezentatywna. Wezmą udział tylko ci, którzy mają internet, no i trafili akurat na portal X.

Drugim minusem są zabezpieczenia. Teoretycznie witryna nie pozwala zagłosować dwa razy z tego samego komputera. Nie są one zbyt wyrafinowane, najczęściej po prostu wyklucza się IP danego komputera, z którego głos już został oddany. A czasem nawet i nie...

Nie chcę publicznie wchodzić w szczegóły, nie będę upowszechniać pewnych sposobów JAK zagłosować kilka razy - ale uwierzcie mi, da się to zrobić dość prosto.
A przynajmniej każdy człowiek z branży komputerowej, do której mam mierną przyjemność również należeć - z racji wykonywanego zawodu - potrafi to zrobić.

I, jak dotąd, wszystko wskazywałoby, że w takich "sondażach" powinien wygrywać Komorowski.
Bo: (uwaga, podaję kilka obiegowych stereotypów)
- to elektorat PO uchodzi za bardziej obeznany z "techniką"
- bo w małych miasteczkach, a zwłaszcza na wsi bywają problemy z dostępem do sieci, a to tam prawica uzyskuje więcej głosów
- bo internet jest domeną raczej młodszego pokolenia
I tak dalej, i tym podobnie, nie będę rozwijał.

A teraz popatrzmy jak to wyglądało przed pierwszą turą:

1. Sondaż na stronie "Faktu". Codziennie (tak podliczane były głosy) wygrywał tam Jarosław mając 55% bądź wiecej, dziennie oddawano co najmniej parę tysięcy głosów.

2. Sondaż na Interia.pl. W piątek notowania wyglądały jak następuje: Jarosław 42% (pierwszy), Komorowski 24% (drugi). Głosowało około 520 tysięcy osób.

Obie strony internetowe należą do tłumnie odwiedzanych, zwłaszcza Interia i trudno doszukiwać się tam wyłącznie zwolenników PiS.

To wszystko prowadzi do następujących możliwych rozwiązań:
- wyniki są z założenia niewiarygodne, z uwagi na podstawowy feler związany ze wspomnianymi wyżej zabezpieczeniami. Czyli: pewne osoby celowo podnosiły notowania Jarosława. Po co? Kto? Zaznaczę jeszcze, że obejście całego mechanizmu nie jest może najprostsze pod słońcem i oczywiste, ale wystarczy trochę dobrej/złej woli i bez trudu znajdziemy w sieci sposób jak to zrobić, zwłaszcza jeśli ktoś posługuje się angielskim na poziomie minimum podstawowym.

- teraz coś ciekawszego. Osobiście nie wierzę w mit, jakoby to elektorat PO był bezwzględnie częściej obecny w internecie. Więc może jednak na Bronka głosowały osoby "urobione" li tylko przez telewizję i inne nieinternetowe media... Upraszczam, ale dopuśćmy na moment tego typu interpretację, całkiem zabawna, prawda?

- sondaż jednak był w miarę wiarygodny (ostatecznie 500 tysięcy to całkiem spora liczba), natomiast wyniki wyborów swoją drogą. Czyli: ci, którzy brali udział w zabawie w internecie nie poszli głosować. Albo - wersja z gatunku hardcore - wyniki wyborów mają mało wspólnego z tym jak naprawdę głosowali ludzie przy urnach.

- odrzucam od razu rozwiązania mało prawdopodobne i głupie. Na przykład: młodzieżówka PO dla niewiadomych celów nabijająca "licznik" Jarosławowi. Jeśli już, to druga strona barykada (my?) nieładnie się bawiła.

Reasumując, co nam zostaje:

A. Elektorat PiS dominuje w sieci. Wyborcy Bronka to głownie ludzie, których poglądy kształtuje TV, radio i gazety, nie internet - jeśli mówimy o wpływie mediów.

B. Tego typu sondaże zostały celowo wypaczone przez (prawdopodobnie) zapaleńców stojących po stronie prawicy i szkoda o nich wspominać w kontekście rzeczy poważnych. Swoją drogą takie 500 tysięcy "głosów" nabić - kupa roboty

C. Internauci po prostu, w większości, nie głosują. Stąd próbka jest niereprezentatywna. Ostatecznie około 9 milionów nie poszło na wybory...

D. Podane do wiadomości wyniki wyborów mają się nijak do tego jak głosowali Polacy.

Proszę bardzo, decydujmy...

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Głosowania internetowe też mogą być manipulowane przez administratorów danej strony...
Oczywiście ma pan rację, że jest dosyć trudno manipulować w tym przypadku samym głosującym i jego zdaniem w tym względzie, jednak jego głos może zostać w bardzo łatwy sposób sfałszowany, efekt końcowy tego fałszerstwa może być jednakowy jak w przypadku znanych "sondażowni". Ludzie często określają swoje poglądy czy chęć głosowania na jakąś partie lub kandydata ilością głosów oddanych na danego kandydata czy partię polityczną właśnie w tych publikowanych przez media sondażach, i tak właśnie manipuluje się ludźmi niezdecydowanymi lub takimi, którzy chcą zagłosować, ale nie interesują się polityką, a przeważnie ci ludzie są na tyle naiwni, że wierzą niezależnemu dziennikarstwu oraz niezależnym sondażom odbywającym się w Polsce przed każdymi wyborami politycznymi Polaków. Dlatego uważam, że wszelkie sondaże na temat preferencji wyborczych czy politycznych zwolenników partii czy kandydatów na prezydenta Polski powinny być na miesiąc, pół roku, na jakiś określony czas przed dniem wyborów całkowicie zakazane. Moim zdaniem powinno zakazać się ustawowo pozwolenie na publikowanie tych sondaży w mediach polskojęzycznych przed wyborami.

Dlatego jeszcze raz nawołuję Polaków do samodzielnego myślenia!

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#67201

Tak, założyłem, że administratorzy portalu, czy też twórcy internetowego sondażu nie podają danych celowo zafałszowanych. Jest to oczywiście możliwe, tylko że wtedy mój powyższy wpis jest całkowicie zawieszony w próżni i lekko idiotyczny :).
Swoją drogą znamy właścicieli interia.pl i ich polityczne zakotwiczenie. Czy sądzi Pan, że w ich interesie leżałoby przedstawienie nieprawdziwych wyników na korzyść Jarosława oraz zaniżenie poparcia dla Komorowskiego?

Natomiast jeśli moje założenie jest trafne, a internetowe sondaże nie są manipulowane - co wtedy?
___________________________________________________________
Pisze Pan o zakazie publikowania sondaży przed wyborami. To, owszem, jest pewne rozwiązanie. Proszę jednak pamiętać, iż w większości demokratycznych państw (piszę te słowa bez pompy właściwej środowisku salonowo-poprawnemu, po prostu definiuję ustrój na potrzeby dyskusji) sondaż są jednak podawane do wiadomości publicznej. Skutki tego nie są zazwyczaj tak katastrofalne jak u nas, jeśli chodzi o wpływ na opinię ludzi no i są one zdecydowanie bliższe rzeczywistości. Takie USA na przykład...

Mam swoje zdanie na temat jakości sondaży serwowanych nam przez różne ośrodki badania opinii publicznej, wspominałem już o tym wcześniej. I na pewno nie jest ono pochlebne - łagodnie mówiąc.

To, co mnie zastanowiło tutaj to kwestia, jak naprawdę wygląda orientacja polityczna internautów oraz konsekwencje tejże.

Dalej będę się twierdził, że to trochę zagadkowe. Rozwiązanie, zapewne proste, z pewnością istnieje, na razie jednak nie jestem w stanie udzielić tu logicznej odpowiedzi, co najwyżej pogdybać, tak jak zrobiłem to wyżej.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#67205

Ameryka nie jest dla mnie akurat dobrym przykładem, jeśli chodzi o wolność i wiarygodność w mediach i podawanych tam wyników sondażów politycznych. Społeczeństwo amerykańskie w mediach podlega indoktrynacji politycznej od pokoleń. To samo dotyczy sondaży zamieszczanych w mediach amerykańskich. Koncerny medialne w Stanach są w rękach kilku ludzi i to one decydują o tym jakie są wyniki poszczególnych sondaży. Możliwe, że małe rozgłośnie regionalne nie podlegają temu systemowi, jednak zawsze trzeba brać możliwość kupienia danej stacji, portalu czy gazety o zasięgu regionalnym czy stanowym. Nie słyszał pan o tej działalności? Jak jakaś stacja zaczyna mieć dużą oglądalność, dużą sprzedaż swoich gazet czy zaczyna być popularna w internecie poprzez ilość wejść indywidualnych na daną stronę, zaczynają się na nią naciski. Pieniądze, reklamy, wykupienie, doprowadzenie do upadłości, oskarżanie o antysemityzm i o inne fobie w ostateczności dochodzi do zastraszania nawet do morderstw...

Ameryka, USA, Stany Zjednoczone Ameryki Północnej to kraj opanowany przez kłamliwe media, które manipulują zdaniem Amerykanów w każdej kwestii! To samo odbywa się w Polsce.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#67219

Nie przedstawiam Ameryki jako wzorzec działalności mediów. Natomiast jest jedna istotna rzecz: tam, ośrodek badania opinii publicznej, który pomyli się więcej niż o tzw. błąd statystyczny po prostu przestaje istnieć. Nie ma klientów, ani biznesowych, ani politycznych i firma - jako firma - upada.

To jest nasze polskie (może zresztą nie tylko) wypaczenie. Sondaże są potrzebne jako źródło informacji marketingowych, politycznych, ale też innych. Nikt nie chce fałszywych danych, bo na podstawie fałszywych danych podejmuje się zwykle błędne decyzje. A u nas jakiś pożałowania godny pseudo-politolog wymyślił sobie jakim znakomitym narzędziem indoktrynacji są sondaże. I pomysł chwycił.

A odnośnie USA - ależ ja się zgadzam, że społeczeństwo amerykańskie jest regularnie ogłupiane. Natomiast tam kolejność jest trochę inna: NAJPIERW manipulacja, potem ewentualnie sondaż (bądź brak, jeśli podawanie wyników publicznie niewskazane), który skądinąd nie mija się z prawdą.

No i jeszcze jedno. Mimo wpływów, nacisków i manipulacji obecnych w mediach poziom, w sensie kultury, polityków amerykańskich jest wyższy. Niekoniecznie pismaków i innych, ale własnie tych sprawujących funkcje publiczne, czy też ubiegających się o nie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#67225

Jakoś nie mogę uwolnić się od podejrzliwości co do trafnych wyników "exit pools" w wykonaniu OBOP-u.
Prześladuje mnie taka oto myśl, czy aby OBOP nie chciał pokazać że potrafi zrobić wiarygodne wyniki sondażowe aby pognębić nieco konkurencję przed DECYDUJĄCĄ!!! 2 turą i teraz już może - jako "jedyny sprawiedliwy" - śmiało "pompować" Error-Komora wedle z góry założonych ustaleń.
Co o tym sadzicie?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#67222

Hm...
Z jednej strony praktycznie zawsze podawane w telewizji sondaże w trakcie studia wyborczego zgadzały się z rzeczywistymi. Mówię o ostatnich 10 latach dajmy na to. To co stało się na TVN w niedzielę (czy na wielkich portalach internetowych) to jakieś "novum". Paranoja. Więc niby OBOP się sprawdzał.

Ale... no ja już im po prostu nie wierzę. Może być tak, jak Pan pisze. Nie wkładam takiej wersji miedzy bajki.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#67226

 A sondaż wiarygodny Bardzo duże poparcie dla Jarka w przeciwieństwie do Onetu gdzie tylko Bronek prowadzi ? ale wiemy że Onet jest powiązany kapitałowo z TVN więc to nie dziwi .Faktem tęż jest to że my nie patrzmy często w telewizje, czytamy książki lub je piszemy, wiec raczej nie maja wpływu na nas Bolki,Alki itp matołki tzw autorytety wybiórczej jedynie słusznej i poprawnej ideowo Gazecie Gównianej (brukowiec) .Gorzej się ma sprawa z masami ,one czytać nie potrafią ,nie pojmują  treści i podążają za błyskiem czyli picowaniem .Widziałem ostatnio film dokumentalny w TVP o wilkach itd i bardzo mi się spodobał ,bo myśliwy ,kłusownik był tam pokazany jako okrutny,nikczemny szkodnik lasu a Wilk jako pożyteczny zwierzaczek który zabija gdy jest głodny a nie tak jak Myśliwy dla rozrywki . wiemy kto tak robi ? ano hrabia Barbarzyńca  

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#67298

Wchodźcie na wszelkie portale internetowe i oddawajcie swoje głosy w zamieszczonych tam sondach przedwyborczych. Jak miło było wejść przed I turą na strony INTERII czy RMF-u i zobaczyć, że w ich sondażach wygrywa Kaczyński! W INTERII miał przewagę 50% do 25%! Teraz też warto by było oddawać właśnie tam swoje głosy. To ważki argument za tym, że internauci, kojarzeni raczej z elektoratem PO popierają Kaczyńskiego. W tej chwili działa już mini-sondaż na RMF24
http://www.rmf24.pl/raport-wybory-2010/wyboryprezydenckie2010sonda
Tam teraz niestety Komorowski prowadzi 54 do 40%. Warto to zmienić!
Zgadzam się z autorem, że manipulacja takimi sondażami jest możliwa. Ale, jeśli wchodzą na nie sympatycy strony przeciwnej lub niezdecydowani, to przewaga Kaczyńskiego może wpłynąć na ich preferencje wyborcze. W końcu każdy woli być w obozie zwycięzcy.

M-)

http://s_oswiatowa_katowice2.w.interia.pl/humor/d/slides/PO_slupki19.html

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

M-)

#67361