Nie obwiniajcie Prezesa, nie miejcie pretensji do sztabu wyborczego... O mitach powyborczych.

Obrazek użytkownika Max
Blog

Począwszy od wczorajszego wieczoru przeglądam sobie internet, czytam - jakoś tak niespecjalnie mogłem zasnąć. Ton komentarzy powyborczych jest różny, ale padają też tezy, z którymi zgodzić się nie sposób. Skomentuję kilka co bardziej kuriozalnych, spłodzonych zresztą przez pióra "prawicowe" - a trudno, najwyżej kilka osób się na mnie obrazi...

 

Sztab Kaczyńskiego jakimś cudem zdołał przegrać "wygrane" wybory.

To jest jakaś ekwilibrystyka intelektualna wyższego lotu. Po pierwsze nie rozumiem pojęcia "wygrane wybory", bo skąd założenie, że od początku Jarek cieszył się poparciem, które w jakiś sposób roztrwoniono. Patrząc z boku należy raczej być zdziwionym, że sztab tak dobrze dał sobie radę z kampanią prowadzoną w atmosferze nieustającej nagonki. Nagonki, która nie ustała po 10 kwietnia, przeciwnie, nawet się w wzmogła. O chamstwie drugiej strony nie chce mi się nawet kolejny raz pisać, to było chyba widoczne dla każdego. Zrobiono bardzo dużo, począwszy do znalezienia odpowiednich ludzi (na czele z Kluzik-Rostkowską, Migalskim, Bielanem, Jakubiak), odrobinę rozczarował mnie Poncyliusz, ale wszyscy oni jednak wykazali profesjonalizm i - ważne w przypadku "polemiki" z przedstawicielami partii miłości - opanowanie. Wypowiedzi Jakubiak czy Migalskiego to był chwilami majstersztyk.

 

Jarosław sam jest sobie winien.

Kolejna perełka. Niektórzy zdają się zapominać, że, jakimś cudem, Jarosław zdołał "pozbierać się" po śmierci brata, bratowej i wielu bliskich osób. I zaprezentował się w sposób godny naprawdę wielkiego polityka. Wiedza, inteligencja, kultura, opanowanie - nie zauważyliście? Chyba nie do końca, pomimo standardowych peanów, którymi obdarzano Jarka. Ten człowiek ma hart ducha i klasę niezależnie od tego, co często domorośli (włączając w to również wielu znanych dziennikarzy) politycy sadzą o jego kampanii. Zarzuca się Jarosławowi "lewicę zamiast postkomunistów", "Gierka - patriotę", czy mniej udaną pierwszą cześć debaty.

No to po kolei.

W piątek prowadziłem prywatnie długą dyskusję na temat wypowiedzi Jarosława odnośnie Edwarda Gierka. W bardzo dużym skrócie pozwolę sobie przedstawić swoją opinię. Ta wypowiedź NIE była błędem. Mogła, nie musiała, przysporzyć Jarkowi kilku głosów z lewej strony. Natomiast na pewno nie odebrała mu głosów "z prawej strony". Nie wyobrażam sobie zadeklarowanego już wyborcy Kaczyńskiego, który, po usłyszeniu tej "sensacji" nie idzie na wybory bądź głosuje na Komorowskiego. To czysta abstrakcja. Owszem, części prawicy to mogło się nie podobać z przyczyn oczywistych. Natomiast nie zapominajmy o pewnym "drobnym" fakcie. Jarosław, podobnie jak jego śp Lech jest chyba jedynym politykiem prawicowym w Polsce, który startuje, aby wygrać. Od 20 lat mamy w Polsce tę samą sytuację - partie prawicowe i ich liderów, których popiera wąski, czysto prawicowy elektorat. Panowie politycy nie czynią najmniejszych starań, aby rozszerzyć tę bazę, po czym, po kolejnych przegranych wyborach, siadają wygodnie na swojej kanapce i, razem z gronem sobie podobnych ideowców, narzekają na głosujących i siebie nawzajem.

Jarosław, pamiętając o tym, że są to wybory prezydenckie, nie parlamentarne, próbował zjednać sobie również ludzi nie należących do elektoratu PiS. W tych wyborach trzeba uzyskać 50%+1, pamiętacie? A sama prawica to za mało... I - prawie mu się udało. Drodzy dziennikarze, blogerzy i inni komentatorzy, "bardziej papiescy niż sam papież" - zejdźcie na ziemię. Demokracja to, nad czym osobiście ubolewam zresztą, sztuka ustępstw i kompromisów. Wasze święte oburzenie ma się nijak do rzeczywistości. To wszystko oczywiście tyczy się również użycia określenia lewica w miejsce postkomunistów.

A teraz pierwsza część debaty, również uznawana za nieudaną. 

Paradoksalnie... merytorycznie biorąc była ona dużo lepsza w wydaniu Jarka, niż część druga. Więcej konkretów, mniej - nie ukrzyżujcie mnie - populizmu. Ale, jak widać, w Polsce nie liczą się konkrety, liczy się wizerunek. I, oczywiście, wizerunkowo Jarek wygrał drugą część zdecydowanie. Dodam jeszcze stosunkowo mało znany fakt, że w czasie pierwszej debaty Jarosław był chory, walka z przeziębieniem raczej nie sprzyja...

A w ogóle, w mojej skromnej opinii, Jarek zdecydowanie zrobił dużo lepsze wrażenie niż jego oponent, biorąc pod uwagę i niedzielę i środę.

 

PiS ma wielkie szanse na wygraną w wyborach parlamentarnych.

Bardzo mi przykro, moi drodzy, ale absolutnie nie zgadzam się z poglądem jakoby szanse PiS wzrosły, dlatego, że Jarek dostał 47%. Miło byłoby tak myśleć, ale... W wyborach prezydenckich głosuje się na osobę, nie partię. Przecież w tych 47% są również głosy wyborców Marka Jurka, Janusza Korwina-Mikke (który bardzo dużo zyskał w moich oczach apelując o głosowanie za Jarosławem, panie Januszu, pokazał Pan klasę polityczną i dobre rozeznanie, mniejsza o to, że uczynił to pan we właściwej dla siebie, dość kontrowersyjnej, formie), wyborcy Grzegorza Napieralskiego, Andrzeja Leppera, Andrzeja Olechowskiego, itd. Oni, którzy z jakiś przyczyn oddali głos na Jarka, w wyborach parlamentarnych zagłosują na swoją partię. Nie na PiS.

Oczywiście, poparcie dla PiS wzrosło, w porównaniu na przykład z początkiem roku. Tak ,ale do poziomu jakiś 35%, być może trochę mniej nawet, w najbliższych wyborach PSL jednak dostanie więcej, niż otrzymał premier Waldemar Pawlak.

Nie zgadzam się również z tezą, że "samodzielne" rządy PO doprowadzą (jakim kosztem??) do utraty popularności przez tę partię. Tak być powinno, ci panowie naprawdę do niczego się nie nadają i efekty 500 dni miłości odczujemy za chwilę na własnej skórze i nie będzie to miłe doświadczenie. Niestety, zawsze może być jeszcze gorzej.

Ale - za niedługi czas będziemy mieli do czynienia z jeszcze mocniejszym atakiem propagandowym w mediach, a jest kwestią czasu zmonopolizowanie już praktycznie wszystkich środków przekazu. Czasy w miarę obiektywnej TVP1 dobiegają końca, jak wiemy, a z gazetami takimi jak "Gazeta Polska", "Nasz Dziennik" czy "Rzeczpospolita" jakoś "dadzą sobie radę. Jeśli jeszcze Ścierwo (przepraszam, ale tak wyrażam się o premierze, po tym jak ochrzcił mnie publicznie mianem "niedouczonej biedoty" i "ksenofoba") przyświecające nam z peruwiańskiego nieba wróci do pomysłów ocenzurowania internetu - mamy z głowy również część internetu.

Więc, możliwe, że choćby działo się źle, my - wyborcy en masse, dowiemy się wyłącznie o kolejnych sukcesach rządu, a jeśli nawet coś pójdzie nie tak, znajdzie się inny winny: zła koniunktura gospodarcza, brak większości a parlamencie (a co, a kto tam słyszał o jakiś koalicjach), no cokolwiek innego. Leming jest lemingiem, kupi wszystko, byle mu się światek pseudowartości nie rozsypał.

 

Szokuje duża liczba głosów nieważnych, coś było nie tak z liczeniem.

Science fiction. Nie dałbym złamanego grosza  za uczciwość jakiejkolwiek instytucji publicznej w tym państwie (niestety!), ale, obawiam się, to nie było potrzebne. Po pierwsze głosów nieważnych jest w okolicach 1,1%. A dodatkowo, wielu uznało za swój "patriotyczny obowiązek" pójść na wybory i z premedytacją oddać głos nieważny. Na marginesie, to też jest dla mnie jakieś dziwne rozumowanie, wskazujące na stosowanie wynaturzonej wersji logiki (a zostań w domu, co za różnica, żadnego "obowiązku" tak nie spełniasz), tym niemniej znam takie osoby. A 1% to mniej więcej tyle, ile było takich głosów w każdych wyborach.

Porzućcie mrzonki. Nie było żadnego fałszerstwa. Wystarczyło pokrzyczeć, postraszyć, może dowieźć ludzi z "Openera", itd, itp Leming karny - leming głosuje, przecież on jest patriotą i broni Polski przed złem...

 

Poszukując "winnego".

Chciałoby się w tym momencie krzyknąć: no, ale dlaczego tak? Czemu! I znaleźć przyczynę, powód, winnych.

No cóż, odpowiedź jest jedna. Ludzie. Wyborcy. Tak zdecydowali, co z tego, że my, tutaj, wstydzimy się za nich. Nie chodzi o to, że mam pretensje do tych, którzy zagłosowali na Bronka. Chociaż mógłbym - w chwili kiedy przypominam sobie pewne durne, idiotyczne i chamskie wypowiedzi. Ale bardzo próbuję tak nie myśleć i ograniczyć moje negatywne (tak!) emocje do wesołych kolesi, którzy nami rządzą pospołu z bandą medialnych piewców chwały PO.

Bo to oni zrobili wodę z mózgu połowie społeczeństwa. Skutecznie.

 

Od 20 lat jesteśmy poddawani tresurze politycznej poprawności.

Nigdy w Polsce nie przeprowadzono skutecznej dekomunizacji, układy w dalszym ciągu istnieją, nie łudźmy się. I, może być już na to za późno.

Przejęliśmy najgorsze wzorce z Zachodu. Źle pojęty egalitaryzm odbija nam się czkawką, spowodował, że rozmnożyły nam się "elity", a byle wykształciuch uważa się za odpowiedzialnego patriotę (sic!). Powiem wprost i nieładnie: propaganda PO i tzw. Salonu trafiła do miernot (co z tego, że czasem legitymujących się jakimś tam, papierkowym, bo nie rzeczywistym, wykształceniem), które wbiły się w dumę i wybrały swoich. Kolejny raz zresztą. Bo jak jesteś za PO, to jesteś fajny.

Bardzo szanuję tych, którzy głosowali na SLD, na PSL, na JKM, na Leppera, na Olechowskiego, wszystkich poza wyborcami PO/Komorowskiego - a wiecie czemu? Bo mają WŁASNE zdanie, stać ich na to. Nie pobiegli do urn jak stado baranów, powtarzając w głowie mantrę "boimy się IV RP". Mogę się z nimi nie zgadzać, mogę mieć inne poglądy, uważać, że robią źle - ale darzę ich szacunkiem. Z nimi można rozmawiać, wymieniać poglądy, dyskutować - na poziomie. Natomiast wyborcy Po - swojego zdania nie mają, w 90%. Mają zaimplementowany imprinting co jest złe, a co dobre, zamyka się on w kilku frazesach, których z litości nie zmieszczę tutaj.

 

Na zakończenie. Przyznam, nigdy nie ceniłem sobie demokracji w wydaniu polskim. Od prawie 20 lat powtarzam to samo. Demokracja opiera się na wyborze większości i każdy dysponuje tu jednym głosem. A większość społeczeństwa była jest i będzie, mówiąc bez ogródek, głupia. Mierna intelektualnie, niedokształcona, bez kręgosłupa moralnego, niedouczona politycznie. W skrócie: głupia.

A kandydat (czy partia) musi trafić w gusta większości wyborców, żeby, po prostu wygrać. To teraz, jeśli partia spodoba się tej "głupiej" większości - wygra. A jakie argumenty, jaki program jest odpowiedni do pozyskania sobie takiego elektoratu - na to pytanie odpowiedzcie sobie sami. Na jakim poziomie musi być propaganda, jakim językiem się posługiwać i jaka wartość merytoryczna jest wystarczająca dla przysłowiowego już "leminga" - na to pytanie też tutaj nie odpowiem.

 

Są tylko dwie możliwości.

1. Zmienić obowiązujący system.

2. Dokształcić społeczeństwo.

Wybierajmy.

 

PS. A teraz zamykam się w domu na dwa dni, wziąłem urlop, wieczorem kupię sobie butelkę dobrej wiśniówki (nie lubelskiej, z wiadomych przyczyn :)) i może zaproszę kogoś, żeby spokojnie razem lizać rany po kolejnym "sukcesie" polskiej.. tfu.. demokracji.

PS2. Tekst powyższy popełnił człowiek regularnie, od lat głosujący w wyborach, aktualnie członek PiS, bezskutecznie szukający na polskiej scenie politycznej czegoś dla siebie - prawdziwej partii konserwatywno - liberalnej. Ale miałem swojego kandydata, człowieka uczciwego, inteligentnego, prostolinijnego, człowieka z klasą - niestety większość wolała kogo innego. C'est la vie.

 

 

 

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

[quote=Max]Jarosław, podobnie jak jego śp Lech jest [...] politykiem prawicowym[/quote]

Iiijasne. Nawet ultraprawicowym. A Kopernik też była kobietą.

[quote=Max]Szokuje duża liczba głosów nieważnych, coś było nie tak z liczeniem [...] głosów nieważnych jest w okolicach 1,1%.[/quote]

Może i szokuje, ale tylko dlatego, że ktoś tu nie odrobił pracy domowej! A wystarczy parę kliknięć. Na przykład: głosowanie na prezydenta w 2000 r.: 1,06% głosów nieważnych; do parlamentu europejskiego w 2009: 1,77%, prezydenckie teraz I tura: 1,99%. Nie mówiąc już o bardziej skomplikowanych kartach do głosowania (kilka procent głosów nieważnych w wyborach do Senatu w 2001).

[quote=Max]Tekst powyższy popełnił [...] członek PiS, bezskutecznie szukający [...] partii konserwatywno - liberalnej.[/quote]

To wiele wyjaśnia. Punkt za szczerość.
A co do drugiej części zdania, może na początek spróbować z kwiatem paproci?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69937

No przecież to oczywiste, że Kaczyńscy to kryptokomuniści a PiS to partia socjalistyczna. Mimo wszystko to dobrze, że prawicowy elektorat zachował się bardzo odpowiedzialnie, zrozumiał o co idzie gra i już w pierwszej turze różnym kanapom dał minimalne poparcie. Prawicowi wyborcy są mądrzejsi niż naprawdę prawicowi politycy z najbardziej prawicowej prawicy. Ostatnie lata czegoś ich nauczyły - tylko ci politycy są niewyuczalni.

Co do kwestii liczby głosów nieważnych Max stwierdził, że jest to właśnie mit nie mający odzwierciedlenia w rzeczywistości. Należy czytać ze zrozumieniem treści przekazywanych w napisanym tekście.

Kpiny na temat kwiatu paproci są żałosne. Dla wyjaśnienia - nie jestem członkiem PiS a żadnej "prawdziwie prawicowej partii" nie poszukuję. Nie interesują mnie spory doktrynalne między prawicowymi kanapami - czy lepszy jest UPR z Korwinem czy bez Korwina, a może Platforma JKM, a może inne wcielenie pod nazwą WiP? Może jednak PR Marka Jurka, albo Polska Plus, czy też Minus. Prawdziwą politykę robi Kaczyński  czy się to prawicowym doktrynerom podoba czy nie. Stójcie sobie dalej na straży czystości doktryny - tylko rzeczywistość jakoś z tą doktryną nie chce mieć wiele wspólnego.

oszołom z Ciemnogrodu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#69955

No właśnie, czystość doktryny.... :(

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69979

Pięknie, Oszolomie, zwlaszcza to zdanie, ze "prawdziwa polityke robi Kaczynski".

Jak ja nie lubie tych wszystkich teoretykow, ktorzy w cieniu swoich gabinetow "uprawiaja polityke".... ktora nigdy z tego cienia nie wyjdzie. Brrr!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69986

Widzę, że sympatia, która od początku obdarzam kolegę Mufti jest odwzajemniana :)
To dobrze, poprawne stosunki stwarzają obiecujacą .. ups już miałem powiedzieć "platformę" - dobrą bazę do wymiany poglądów.

Ale ad rem.

1. Tak, na warunki polskei KAczyński jest politykiem prawicowym. NIE chce mi się wykładac tutaj różnic pomiędzy prawicą w rozumieniu tzw. demokracji zachodnich a specyfiką polską. Ale jest ona chyba jasna dla każdego, kto w miarę interesuje się polska sceną polityczną , prawda? Uwaga kolegi wydaje mi się mało odkrywcza...

2. Procent głosów nieważnych? Alez własnie o tym pisałem wydaje mi się...

3. Oczywiscie, że szczerość. A czemu nie? Kolega uważa, że mam się czegoś wstydzic?
Dodam, że z końcówki mojej wypowiedzi można wywnioskować, że jeśli w Polsce pojawi się partia o profilu bardziej zbliżonym do moich przekonań zasatnowię się, co dalej. Na obecną chwilę PiS jest jedyną sensowną opcją, mimo że nie zgadzam się z poglądami pewny polityków PiS. Ale PiS też jest konglomeratem, proszę porównać poglądy pani Zyty-Gilowskiej z bardziej "prospołecznym" skrzydłem partii.

4. A to byłoby nieszczęście gdyby taka partia powstała? A dlaczego?

pozdrawiam serdecznie :D

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69956

Ad 2: to prawda, mój błąd, nie doczytałem uważnie, bo od tej "prawicowości" Kaczyńskich krew mnie zalała ;-(
Przepraszam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#70015

Tradycyjnie (tendencyjnie?) zgadzam się z Autorem.
Niestety z przyczyn logistycznych nie ma szans na obalenie wspomnianej butelczyny razem. ;)

Ps. Mimo wszystko pozwalam sobie na zachowanie iskierki optymizmu... to się tak nie skończy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69899

Jak to co zrobimy jak ocenzurują wszystko!? Maszyny do bibuły chyba jeszcze zostały, nikt się chyba nie łudził co się wydarzyło w 89r.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69926

Spokojnie, nie ocenzuruja wszystkiego w 2 dni... ale mozemy juz zaczac myslec... jak tylko wylizemy rany :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69961

W woj. pomorskim zdecydowanie wygrał Komorowski. Wstyd. Jako gdańszczanin, przepraszam. Nie wiedziałem chodząc po ulicach umierającego pod rządami PO a dokładnie pana Adamowicza (ksywa w mieście "Budyń" - dlaczego nie wiem) miasta że mieszkam w mieście szczęśliwości wszelakiej. Mieście gdzie w środku sezonu nie ma turystów w mieście gdzie nie istnieje gastronomia dostępna dla nich właśnie. W mieście gdzie umarł przemysł stoczniowy a "kolebka" Solidarności należy do biznesmenów z Ukrainy (szok !). Nie sądziłem że po 10.04 gdańszczanie (uważani gdzieniegdzie za ludzi jednak mających kontakty ze światem) okażą się fanatykami pojednania Rosyjsko - Polskiego (albo odwrotnie...). PO szykuje kolejny strzał życia. Zaczyna się budowa  tzw. Teatru Szekspirowskiego (jak sama nazwa wskazuje inwestycji o żywotnym znaczeniu dla szczęśliwych w swoim (już nie wolnym) mieście gdańszczan. Wielkość tej niesłychanie potrzebnej i strategicznie uzasdnionej w centrum Gdańska budowli można mierzyć w dziesiątkach milionów euro. Ciekawe ile fundacja (też jest nieodzowna) już przeżarła milionów na działalność statutową. Ten teatr Szekspirowski to lepsza komedia od Owsika... Oczywiście nic bez zgody p. Adamowicza w Gdańsku sie nie dzieje. A urzędnicy już znowu rozmawiają bez skrępowania w swoich pokojach wspominając z odrazą czasy p. Ziobro. Pozdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69950

Bo Ty już dawno zostałaś przekabacona na ciemną stronę mocy ;).
Może nie bedzie bardzo źle, też mi optymizm zaczyna wracać powoli.

__________________________________
Aaa.. coś mi się jeszcze przypomniało.
Do grona moich znajomych należą osoby o różnych zdecydowanie poglądach politycznych.

Bardzo spodobała mi się, już pewien czas temu, reakcja dwójki z nich na wiadomośc, że zapisałem się do PiS.

"Ale ty, przemku??", "Czemu Ty???'

I to spojrzenie błagalne, zebym jednak zaprzeczył, że to żart musi być, tak naprawdę nie jestem chory umysłowo przecież, że jednak normalny ze mnie facet, a nie jakiś oszołom, nie ciemniak.

Satysfakcja, która wtedy miałem - bezgraniczna :D.
Ale ja taki perwersyjny jestem ;).

To było tak jeszcze a propos komentarza MT... :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69960

PP... Przekora... nieoceniona. ;-)

Poza tym na slowa "będzie dobrze", robi mi się lepiej... a rzeczy, jakimś dziwnym trafem, zaczynają się lepiej ukladać.

Ale Ty, Przemku?? Czemu Ty???
Sądząc z Twoich komentarzy, myslalam, żeś rozgarnięty facet, a tu... PIS? :>

Hehe, też lubię ten rodzaj perwersji. ;-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69963

No tak mnie coś tam "POCIAGŁO" ;). Poza tym płacą mi od komentarza w necie i jakos leci ;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#69981

Sympatyczka p.p. Kaczyńskich

Takie teksty przywracają mi wiarę w zdrowy rozsądek i dobrą przyszłość! Tak trzymać!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sympatyczka p.p. Kaczyńskich

#70008

Wprawdzie członkiem PiS nie jestem, ale popieram PiS. Jest faktem, że jako narodowy konserwatysta w wielu punktach popieram program PiS, to w wielu punktach nie zgadzam się z nim, co wcale nie oznacza, że Jarosław Kaczyński jest wcieleniem socjalistycznego łobuza, a PiS reprezentuje wyuzdany socjalizm. Tego rodzaju opinie może prezentować tylko zacietrzewiony doktryner, nie mający zielonego pojęcia o tym jak wygląda scena polityczna. Nie wiedzący, że oprócz lewicy i prawicy,  istnieje jeszcze centrum. Niestety rozumowanie tego typu przypomina trochę "rycerzy", a takowych mamy w R.P. po prawej stronie wprawdzie niezbyt dużo, ale za to bardzo głośnych, nie mówiąc już rozpychających się łokciami na lewo i prawo, uzurpujących sobie przy tym prawo do jedynie słusznej linii. O dziwo w ogromnej większości są to wielbiciele R. Giertycha, czy Leppera, czyli niesławnej pamięci LiS-a sprzed trzech lat. Grupie tej można życzyć tylko zdrowia, bo o rozum już zbyt późno.

PS. Wprawdzie spotkałem się już z twierdzeniem, że są to elpeerowscy hunweibini, ale ..........

Pozdrawiam i życzę tego co i sobie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#70188